E tam.I to jest już zasadniczy błąd przy planowaniu miejsca zlotu - nastawianie się wyłącznie na znane już twarze. Chyba, że darzysz uczestników wszystkich dotychczasowych edycji takim respektem, że gdyby ich zabrakło, to zlot nie byłby już Kryształkonem.
Zagrałbym jeszcze raz z Tomkiem i Denverem, świetnie to wspominam. Czemu nie? Ja sentymentalne zwierzę jestem.