PBF - Czarny Świt
Ścignął bym jakiegoś śmierdziela puki jestem napompowany adrenaliną, no chyba, że rana jest taka, że wystają mi rzeczy, które powinny być w środku 
Posiałem gdzieś kartę. Dacie wiarę? Jak tylko znajdę to podam statsy broni
Posiałem gdzieś kartę. Dacie wiarę? Jak tylko znajdę to podam statsy broni
Tomasz "Jarl" Ordycz - dziennikarz (PBF Kl?twa Burzy)
Dragan - Polanin, klanowy my?liwy (PBF Czarny ?wit)
Tiberius - Tactical Marine of Raven Guard (PBF Cie? Ob??du)
Dragan - Polanin, klanowy my?liwy (PBF Czarny ?wit)
Tiberius - Tactical Marine of Raven Guard (PBF Cie? Ob??du)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
E40 kilometr przed Cottbusem
Leśni ludzie rzucili się na Koronapańczyków z animalistyczną zaciekłością, dźgając obrońców włóczniami i tłukąc pałkami, depcząc po zakrwawionych ciałach konających kompanów. Przeładowujący broń Bayer Werk nie potrafił zapanować nad zrozumiałym przestrachem, kiedy do jego uszu dotarły pierwsze okrzyki bólu rannych towarzyszy. Łomot zderzających się ze sobą adwersarzy, szczęk metalu, stukot drewna, wrzaski - wszystko to w ułamku chwili wykreowało piekielną wręcz kakofonię dźwięków. Broniący wózka ludzie wytrzymali pierwsze sekundy naporu wroga, przyjęli na siebie impet ataku, a potem nań odpowiedzieli zasypując leśnych ludzi własnymi ciosami. Trzaskały gruchotane kości, tryskała krew plamiąca prymitywne skórznie napastników. Jeden po drugim nieznani klanyci walili się jak kłody pod nogi zdeterminowanych obrońców, kiedy zaś Werk powalił kolejnego z nich wystrzałem z kulomiotu, ostatni wciąż żyjący przeciwnicy zupełnie stracili dziką werwę i zawziętość.
Po zaledwie kilkunastu sekundach szaleńczych zmagań na moście pozostali tylko osadnicy i spiętrzone u ich stóp ludzkie trupy.
- Nie dajcie im uciec! - krzyknął ściskający w ręce zdobyczną pałkę Nikodemus. Oksana zareagowała na jego rozkaz, nim jeszcze sędzia wypowiedział zdanie do końca, przeskoczyła klanytę z roztrzaskaną czaszką gnając w ślad jednym ze zbiegów. Drugi z nieznajomych popełnił błąd oglądając się na dźwięku tupotu nóg za siebie, opóźnił przez to nieznacznie tempo ucieczki.
Trzęsący się na całym ciele Werk przyłożył kolbę samopału raz jeszcze do ramienia, wymierzył prosto w plecy zbiega i pociągnął za spust. Ugodzony pomiędzy łopatki, klanyta runął z łomotem na betonową nawierzchnię starej drogi nabijając się niejako przypadkiem na własną dzidę.
- Dopadnijcie drania! - wrzasnął Borkanin potrząsając pustym kulomiotem - Zabijcie go!
- Dwaj są pod mostem! - od strony zachodniej skarpy dobiegł ostrzegawczy krzyk Yurana, zeskakującego zwinnie na torowisko z Glojkiem w ręce -Brać ich!
Leśni ludzie rzucili się na Koronapańczyków z animalistyczną zaciekłością, dźgając obrońców włóczniami i tłukąc pałkami, depcząc po zakrwawionych ciałach konających kompanów. Przeładowujący broń Bayer Werk nie potrafił zapanować nad zrozumiałym przestrachem, kiedy do jego uszu dotarły pierwsze okrzyki bólu rannych towarzyszy. Łomot zderzających się ze sobą adwersarzy, szczęk metalu, stukot drewna, wrzaski - wszystko to w ułamku chwili wykreowało piekielną wręcz kakofonię dźwięków. Broniący wózka ludzie wytrzymali pierwsze sekundy naporu wroga, przyjęli na siebie impet ataku, a potem nań odpowiedzieli zasypując leśnych ludzi własnymi ciosami. Trzaskały gruchotane kości, tryskała krew plamiąca prymitywne skórznie napastników. Jeden po drugim nieznani klanyci walili się jak kłody pod nogi zdeterminowanych obrońców, kiedy zaś Werk powalił kolejnego z nich wystrzałem z kulomiotu, ostatni wciąż żyjący przeciwnicy zupełnie stracili dziką werwę i zawziętość.
Po zaledwie kilkunastu sekundach szaleńczych zmagań na moście pozostali tylko osadnicy i spiętrzone u ich stóp ludzkie trupy.
- Nie dajcie im uciec! - krzyknął ściskający w ręce zdobyczną pałkę Nikodemus. Oksana zareagowała na jego rozkaz, nim jeszcze sędzia wypowiedział zdanie do końca, przeskoczyła klanytę z roztrzaskaną czaszką gnając w ślad jednym ze zbiegów. Drugi z nieznajomych popełnił błąd oglądając się na dźwięku tupotu nóg za siebie, opóźnił przez to nieznacznie tempo ucieczki.
Trzęsący się na całym ciele Werk przyłożył kolbę samopału raz jeszcze do ramienia, wymierzył prosto w plecy zbiega i pociągnął za spust. Ugodzony pomiędzy łopatki, klanyta runął z łomotem na betonową nawierzchnię starej drogi nabijając się niejako przypadkiem na własną dzidę.
- Dopadnijcie drania! - wrzasnął Borkanin potrząsając pustym kulomiotem - Zabijcie go!
- Dwaj są pod mostem! - od strony zachodniej skarpy dobiegł ostrzegawczy krzyk Yurana, zeskakującego zwinnie na torowisko z Glojkiem w ręce -Brać ich!
Werk zaliczył z 5S test strzelania i pozbył się ostatniego naboju, ale jednocześnie wykończył klanytę wiejącego przed Gerardem. Przeciwnik Oksany skoczył w najbliższe chaszcze ścigany zawzięcie przez Skandkę, sędziego i młodego Hayte. Wątek tego pościgu wydzielę niedługo do osobnego postu, bo cała trójka właśnie znika w lesie!
Yuran zbiega z pistoletem w ręku na torowisko, gdzie dwaj dzicy właśnie podnoszą się znad ciała Dirka! (osobny post niebawem). Potrzebna mi ewentualna deklaracja Jarlaxle: Dragan zostaje na moście, dołącza do brata, biegnie za sędzią?
Yuran zbiega z pistoletem w ręku na torowisko, gdzie dwaj dzicy właśnie podnoszą się znad ciała Dirka! (osobny post niebawem). Potrzebna mi ewentualna deklaracja Jarlaxle: Dragan zostaje na moście, dołącza do brata, biegnie za sędzią?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
E40 kilometr przed Cottbusem
Walka na moście była zaciekła, ale linia obrońców wytrzymała natarcie, ku ogromnej uldze Yurana. Tłok przy wózku nie sprzyjał dołączeniu do zmagań z tylnej linii, a widok spadającego ze skarpy Dirka wciąż był żywy w pamięci, toteż rosły Polanin skręcił w bok omijając betonowy słupek przy wjeździe na most i skoczył w dół wysokiej skarpy.
Miękka ziemia ugięła się pod ciężarem butów mężczyzny i przez krótką przerażającą chwilę Yuran przeświadczony był o tym, że straci równowagę i upadnie. Rozrzucając na boki ręce odzyskał niezgrabnie balans, zeskoczył na pokrytą grubą warstwą rdzy szynę zastawiając się lufą matowoczarnego pistoletu.
Dwaj ściskający w rękach zakrwawione noże klanyci poderwali się znad leżącego bezwładnie Dirka, skoczyli w stronę Yurana z dzikim warkotem przywodzącym na myśl dźwięki wydawane przez chore na wściekliznę zwierzęta. Ich pocięte rytualnymi bliznami twarze wykrzywione były w nienawistnym grymasie, zbroczone kroplami rozmazanej po skórze krwi, która nie należała do żadnego z napastników.
Walka na moście była zaciekła, ale linia obrońców wytrzymała natarcie, ku ogromnej uldze Yurana. Tłok przy wózku nie sprzyjał dołączeniu do zmagań z tylnej linii, a widok spadającego ze skarpy Dirka wciąż był żywy w pamięci, toteż rosły Polanin skręcił w bok omijając betonowy słupek przy wjeździe na most i skoczył w dół wysokiej skarpy.
Miękka ziemia ugięła się pod ciężarem butów mężczyzny i przez krótką przerażającą chwilę Yuran przeświadczony był o tym, że straci równowagę i upadnie. Rozrzucając na boki ręce odzyskał niezgrabnie balans, zeskoczył na pokrytą grubą warstwą rdzy szynę zastawiając się lufą matowoczarnego pistoletu.
Dwaj ściskający w rękach zakrwawione noże klanyci poderwali się znad leżącego bezwładnie Dirka, skoczyli w stronę Yurana z dzikim warkotem przywodzącym na myśl dźwięki wydawane przez chore na wściekliznę zwierzęta. Ich pocięte rytualnymi bliznami twarze wykrzywione były w nienawistnym grymasie, zbroczone kroplami rozmazanej po skórze krwi, która nie należała do żadnego z napastników.
Yuran kontra dwaj klanyci pod mostem. Sugeruję skorzystanie z dobrodziejstw Ego. Jakieś specyficzne deklaracje?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
E40 kilometr przed Cottbusem
Puszczański degenerat był niebywale rączy w nogach, ku zgrozie Nikodemusa, który dotąd lubił się uważać za szybkiego w bieganiu. Kipiąca w żyłach adrenalina i wspomnienie padających z nóg towarzyszy wydawały się zbiega uskrzydlać, przez co z każdym uderzeniem serca mężczyzna oddalał się nieznacznie od pary swych prześladowców.
- Nie wolno mu uciec! - krzyknęła z trudem łapiąca powietrze Oksana, biegnąca o kilka kroków przed sędzią.
Klanyta zeskoczył z popękanego betonu na porośnięte wysoką trawą pobocze autostrady, połamał przy wtórze suchych trzasków jakiś krzak wpadając z impetem między pierwsze drzewa. Odepchnięta przez niego gałązka świsnęła w powietrzu, smagnęła Oksanę po policzku wyrywając z zaciśniętych ust Skandki niski wizg bólu. Klucząc niczym spłoszona sarna, człowiek w jelenim kaftanie parł przed siebie w coraz większą gęstwę, nawet na chwilę nie zwalniając kroku.
Nikodemus obejrzał się w biegu ponad ramieniem, czego zresztą od razu pożałował, bo omal się nie wywalił na porośniętym mszakami korzeniu starego drzewa. Ledwie chwilę po rozpoczęciu szaleńczego pościgu znalazł się wraz z Oksaną i uciekinierem w zielonej gęstwie bez punktu odniesienia do pozostawionej w tyle dawnej drogi.
Klanyta zniknął znienacka z oczu Koronapańczyków, zapadł się dosłownie pod ziemię. Zdumiony sędzia usłyszał jego głuche stęknięcie, dostrzegł kątem oka zwalniającą nieoczekiwanie Skandkę. Idąc w jej ślady uchronił się przed spadnięciem w ten sam dół, który okazał się pułapką dla zbiega.
Wielka dziura w ziemi nie była naturalnego pochodzenia, to Nikodemus pojął już w pierwszej sekundzie obserwacji. Spękane bloczki budulca wyznaczały krawędzie dołu dowodząc jawnie istnienia w tym miejscu pozostałości po ruinach z Dawnych Czasów. Uwięziony dobre dwa metry niżej klanyta podniósł w górę głowę i wydał z siebie przeciągłe warczenie, które przeszło w ostry niezrozumiały krzyk wściekłej frustracji.
- Mamy go! - wrzasnęła tryumfalnie Oksana, okrążając dziurę szybkim krokiem i demonstrując przeciwnikowi swą poczerwieniałą od krwi włócznię. Przyciskając lewą rękę do zakrwawionego boku człowiek w dziurze pogroził jasnowłosej piękności swym nożem, krzyknął ponownie ze złością.
Puszczański degenerat był niebywale rączy w nogach, ku zgrozie Nikodemusa, który dotąd lubił się uważać za szybkiego w bieganiu. Kipiąca w żyłach adrenalina i wspomnienie padających z nóg towarzyszy wydawały się zbiega uskrzydlać, przez co z każdym uderzeniem serca mężczyzna oddalał się nieznacznie od pary swych prześladowców.
- Nie wolno mu uciec! - krzyknęła z trudem łapiąca powietrze Oksana, biegnąca o kilka kroków przed sędzią.
Klanyta zeskoczył z popękanego betonu na porośnięte wysoką trawą pobocze autostrady, połamał przy wtórze suchych trzasków jakiś krzak wpadając z impetem między pierwsze drzewa. Odepchnięta przez niego gałązka świsnęła w powietrzu, smagnęła Oksanę po policzku wyrywając z zaciśniętych ust Skandki niski wizg bólu. Klucząc niczym spłoszona sarna, człowiek w jelenim kaftanie parł przed siebie w coraz większą gęstwę, nawet na chwilę nie zwalniając kroku.
Nikodemus obejrzał się w biegu ponad ramieniem, czego zresztą od razu pożałował, bo omal się nie wywalił na porośniętym mszakami korzeniu starego drzewa. Ledwie chwilę po rozpoczęciu szaleńczego pościgu znalazł się wraz z Oksaną i uciekinierem w zielonej gęstwie bez punktu odniesienia do pozostawionej w tyle dawnej drogi.
Klanyta zniknął znienacka z oczu Koronapańczyków, zapadł się dosłownie pod ziemię. Zdumiony sędzia usłyszał jego głuche stęknięcie, dostrzegł kątem oka zwalniającą nieoczekiwanie Skandkę. Idąc w jej ślady uchronił się przed spadnięciem w ten sam dół, który okazał się pułapką dla zbiega.
Wielka dziura w ziemi nie była naturalnego pochodzenia, to Nikodemus pojął już w pierwszej sekundzie obserwacji. Spękane bloczki budulca wyznaczały krawędzie dołu dowodząc jawnie istnienia w tym miejscu pozostałości po ruinach z Dawnych Czasów. Uwięziony dobre dwa metry niżej klanyta podniósł w górę głowę i wydał z siebie przeciągłe warczenie, które przeszło w ostry niezrozumiały krzyk wściekłej frustracji.
- Mamy go! - wrzasnęła tryumfalnie Oksana, okrążając dziurę szybkim krokiem i demonstrując przeciwnikowi swą poczerwieniałą od krwi włócznię. Przyciskając lewą rękę do zakrwawionego boku człowiek w dziurze pogroził jasnowłosej piękności swym nożem, krzyknął ponownie ze złością.
Zbieg wpadł w dziurę w ziemi, będącą chyba starym zbiornikiem retencyjnym albo cysterną na wodę spływającą z autostrady. Raczej się stamtąd nie wydostanie o własnych siłach, życzę też powodzenia temu, kto spróbuje go z tej dziury wbrew woli wyciągać. Namakemono, jakieś deklaracje? Przyjmijmy też, że Gerard zaraz potem dołączył do sędziego i jego koleżanki.
-
dretch
- Reactions:
- Posty: 661
- Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
- Lokalizacja: Kraków
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 7 times
Gerard dołącza! Roglądam się do okoła. Czy mam coś czym mogę w niego rzucić. Kamieniem, głazem. Płyta chodnikową. Zasypmy go ziemią!
Ale co robi?
Ostatnio zmieniony 04 kwietnia 2017, 20:39 przez dretch, łącznie zmieniany 1 raz.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071
**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353
--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071
**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353
--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Sędzia pilnuje razem z Gerardem więźnia w dole, Oksana zgodnie z poleceniem pobiegła po wsparcie.
Yuran i kultyści pod mostem - najpierw test inicjatywy. Dzicy ludzie 5l6, Yuran 4k6+2 Ego. Oto wyniki: pierwszy dziki 3S, 2T. Drugi 2S. Yuran 3S. Działający jako pierwszy dzikus będzie miał zatem dwie akcje, a nie jedną, więc to będzie ewidentnie podwójny atak. Bartku, chcesz to przyjąć na siebie, a potem kontratakować, czy poświęcisz własną turę w zamiarze aktywnej obrony?
Yuran i kultyści pod mostem - najpierw test inicjatywy. Dzicy ludzie 5l6, Yuran 4k6+2 Ego. Oto wyniki: pierwszy dziki 3S, 2T. Drugi 2S. Yuran 3S. Działający jako pierwszy dzikus będzie miał zatem dwie akcje, a nie jedną, więc to będzie ewidentnie podwójny atak. Bartku, chcesz to przyjąć na siebie, a potem kontratakować, czy poświęcisz własną turę w zamiarze aktywnej obrony?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
BOD+Melee dzikusa 7. Rzucam, 1S, 1T. Ponieważ Yurana czeka podwójny atak przeciwnika, a pierwszy rzut wyszedł tak kiepsko, postanowiłem najpierw bronić się pasywnie. OBR pasywna Yurana wynosi 2. Rzut: 1S. Dziki jednak trafił, ale warto było spróbować.
Napastnik ma nóż, zadaje nim 5 ran, dodatkowa za triggera. Yuran nosi taką samą "służbową" skórznię jak NPC, dzięki czemu dostaje tylko dwie rany (draśnięcie). Teraz drugi atak, z wynikiem 5S, 2T (koleś zaczyna się rozkręcać, bo 2T dadzą mu dzięki zasadzie smooth running jeszcze jeden dodatkowy atak, z karą -2k do testu ataku). Yuran broni się aktywnie zgodnie z deklaracją Bartka, BOD+Melee 9, do tego +2 za Ego. 8S, 2T, cios sparowany. Ostatni atak dzikusa. 4S, 0T, nóż trafił, zadrapał ofiarę (1 rana).
I atak drugiego napastnika. 2S, nie ma możliwości obrony pasywnej. Cios wszedł, ponownie jedna rana.
Wydaje mi się, że wniosek nasuwa się jeden. Od teraz już nie broń się aktywnie, tylko wal drani i to najlepiej buzdyganem, szkoda na nich cennej amunicji. A tak na serio, dopóki tamci nie mają triggerów, nie mogą Ci poważniej zaszkodzić, każdy udany atak będzie tylko jedną raną.
Napastnik ma nóż, zadaje nim 5 ran, dodatkowa za triggera. Yuran nosi taką samą "służbową" skórznię jak NPC, dzięki czemu dostaje tylko dwie rany (draśnięcie). Teraz drugi atak, z wynikiem 5S, 2T (koleś zaczyna się rozkręcać, bo 2T dadzą mu dzięki zasadzie smooth running jeszcze jeden dodatkowy atak, z karą -2k do testu ataku). Yuran broni się aktywnie zgodnie z deklaracją Bartka, BOD+Melee 9, do tego +2 za Ego. 8S, 2T, cios sparowany. Ostatni atak dzikusa. 4S, 0T, nóż trafił, zadrapał ofiarę (1 rana).
I atak drugiego napastnika. 2S, nie ma możliwości obrony pasywnej. Cios wszedł, ponownie jedna rana.
Wydaje mi się, że wniosek nasuwa się jeden. Od teraz już nie broń się aktywnie, tylko wal drani i to najlepiej buzdyganem, szkoda na nich cennej amunicji. A tak na serio, dopóki tamci nie mają triggerów, nie mogą Ci poważniej zaszkodzić, każdy udany atak będzie tylko jedną raną.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Draśnięty kilkukrotnie Yuran zdążył poznać wartość bojową jeleniogłowych. Nie zdawali się aż tak niebezpieczni jak sądził. Ból sączący się z niegroźnych ran i świadomość, że zmarnował okazję do rozwalenia głowy jednemy z przeciwników lekko sfrustrował olbrzyma, czego ujście dał momentalnie wrzeszcząc:
- Teraz to mnie wkurwiliście lechuje!!!
I skończył z unikaniem ciosów, a wprawił w ruch trzymany mocarnym ramieniem buzdygan.
- Teraz to mnie wkurwiliście lechuje!!!
I skończył z unikaniem ciosów, a wprawił w ruch trzymany mocarnym ramieniem buzdygan.
Rozpoznanie walką jest. Zgodnie z sugestią zmieniamy taktykę na agresywną;)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
E40 kilometr przed Cottbusem
Obaj prześladowcy Dirka mieli krótkie noże o metalowych ostrzach. Spadając ze skarby upuścili włócznie bądź pałki i zwarci z nieszczęsnym kusznikiem wręcz, z praktycznych względów zadźgali go nożami właśnie.
Lecz w przeciwieństwie do Dirka Yuran był od napastników odpowiednio oddalony, stał twardo na nogach i przygotowany był na ich atak. Obaj dzicy skoczyli do przodu wymachując ponacinanymi w zęby klingami, próbując rozchlastać Polaninowi ramiona i twarz. Skacząc jak fryga w unikach myśliwy pozwolił, by ostrza jedynie go drasnęły, rozcinając płytko skórę, ale nie czyniąc większej szkody mięśniom. Przerzucając otrzymany od Schillera samopał do lewej ręki, Yuran pochwycił za zawieszony u boku buzdygan, rycząc jednocześnie na całe gardło.
- Dragan, do mnie! Do mnie!
Jeden z oszalałych żądzą mordowania nożowników stracił krok, poplątały mu się nogi, poleciał w bok z rozłożonych rękami próbując odzyskać równowagę. Drugi skoczył prosto na Polanina, zagiętymi palcami lewej dłoni próbując uderzyć go w oczy, prawą ściskając kurczowo nóż.
Obaj prześladowcy Dirka mieli krótkie noże o metalowych ostrzach. Spadając ze skarby upuścili włócznie bądź pałki i zwarci z nieszczęsnym kusznikiem wręcz, z praktycznych względów zadźgali go nożami właśnie.
Lecz w przeciwieństwie do Dirka Yuran był od napastników odpowiednio oddalony, stał twardo na nogach i przygotowany był na ich atak. Obaj dzicy skoczyli do przodu wymachując ponacinanymi w zęby klingami, próbując rozchlastać Polaninowi ramiona i twarz. Skacząc jak fryga w unikach myśliwy pozwolił, by ostrza jedynie go drasnęły, rozcinając płytko skórę, ale nie czyniąc większej szkody mięśniom. Przerzucając otrzymany od Schillera samopał do lewej ręki, Yuran pochwycił za zawieszony u boku buzdygan, rycząc jednocześnie na całe gardło.
- Dragan, do mnie! Do mnie!
Jeden z oszalałych żądzą mordowania nożowników stracił krok, poplątały mu się nogi, poleciał w bok z rozłożonych rękami próbując odzyskać równowagę. Drugi skoczył prosto na Polanina, zagiętymi palcami lewej dłoni próbując uderzyć go w oczy, prawą ściskając kurczowo nóż.
Broń Yurana została wyważona w prologu przygody przez Werka, ma +1K do testu ataku. Ale spokojnie, najpierw test Inicjatywy. Dzicy 5k6, Yuran 4k6. Pierwszy dziki maksymalna porażka, 0 S. Drugi 1S. Yuran 1S. Brak triggerów, obaj uderzają jednocześnie (tak mi się wydaje, nie mam podręcznika pod ręką).
To lecimy z testami ataku. Dzicy BOD+Melee 7, Yuran 10. Policzę najpierw dzikusa z nożem. 4S, 3T (kurka, +3 rany i dodatkowy atak!). Liczę drugie pchnięcie, 3S, 1T. Ale zaraz, przy ciosach równoczesnych być może powiniem najpierw sprawdzić atak Yurana? Bo jeśli zabije tamtego jednym ciosem, drugie pchnięcie nożem może nie wejdzie? Nie wiem jeszcze jak to zinterpretować, ale na wszelki wypadek już poturlam dla myśliwego. 10k6, 5S, 1T. Bartku, jakie obrażenia zadawałeś buzdyganem?
To lecimy z testami ataku. Dzicy BOD+Melee 7, Yuran 10. Policzę najpierw dzikusa z nożem. 4S, 3T (kurka, +3 rany i dodatkowy atak!). Liczę drugie pchnięcie, 3S, 1T. Ale zaraz, przy ciosach równoczesnych być może powiniem najpierw sprawdzić atak Yurana? Bo jeśli zabije tamtego jednym ciosem, drugie pchnięcie nożem może nie wejdzie? Nie wiem jeszcze jak to zinterpretować, ale na wszelki wypadek już poturlam dla myśliwego. 10k6, 5S, 1T. Bartku, jakie obrażenia zadawałeś buzdyganem?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Najwyższy czas dokończyć tę konfrontację i pchnąć akcję przygody do przodu, bo trochę mi zastygła, a szkoda! Sprawdziłem kartę Yurana, jego buzdygan zadaje bazowo 9 obrażeń. 1T zapewnia +1 dodatkową ranę, w sumie 10, a skórznia tubylca chroni przed dwiema. Dzikus został ciężko ranny, ale mimo wszystko pchnie raz jeszcze nożem w ramach premiowanej akcji. W sumie zatem koronapański klanyta zaliczył już 10 ran powierzchniowych z 16, które może na siebie przyjąć, zanim zacznie się fizjologiczna trauma!
Trzecia runda sparingu po mostem, na skarpie pojawia się nadciągający z odsieczą Dragan (będzie mógł działać od następnej rundy). Test Inicjatywy. Dzicy 5k6, Yuran 4k6. Wyniki przerażają. Pierwszy dziki 6S, 2T, drugi 5S, 2T (obaj będą mieli dwie akcje). Yuran 3S, 2T. Ta podwójna akcja Yurana pozwala żywić nadzieję, że co najmniej jeden klanyta zostanie zatłuczony buzdyganem, a przy sporej dozie szczęścia nawet dwaj, ale najpierw Polanin musi przetrwać szaleńczy atak przeciwników (pamiętajmy, że triggery w testach ataku dla noży mogą owocować atakami premiowanymi!).
Atakuje pierwszy napastnik, ten zdrowy. BOD+Melee 7, pierwsze pchnięcie na szczęście tylko 3S, drugie 4S, zero triggerów. Ponownie dokuczliwe draśnięcia, myśliwy dostaje 2 Flesh woundy. Teraz atakuje drugi nożownik, ten obity buzdyganem. Pierwszy atak 4S i niestety 2T, drugi identycznie. Tym samym krwawiący z mnóstwa płytkich ran Yuran przechodzi w tryb traumy! A tymczasem oszalały furiat będzie miał jeszcze DWA dodatkowe ataki dzięki przed chwilą uzyskanym triggerom!
Z traumą to jest tak, że kiedy już dana postać wchłonie maksymalną ilość ran powierzchownych (flesh wounds, w przypadku Yurana 16), kolejne obrażenia zaczynają być naprawdę groźne. Yuran może przed śmiercią otrzymać 7 ran traumatycznych, ósma będzie śmiertelna. Każda rana tego rodzaju to kara -1k do każdego testu, a Yuran właśnie się znalazł na poziomie Trauma 2! W tej sytuacji pojawia się bardzo ważne pytanie - myśliwy ma w tej rundzie 2 akcje. Może je wykorzystać do parowania tych dwóch premiowanych ciosów nożownika albo spróbować przetrwać śmiertelnie niebezpieczny atak i następnie odpłacić pięknym za nadobne.
Bartku, ja tej decyzji nie podejmę, należy wyłącznie do Ciebie!
Trzecia runda sparingu po mostem, na skarpie pojawia się nadciągający z odsieczą Dragan (będzie mógł działać od następnej rundy). Test Inicjatywy. Dzicy 5k6, Yuran 4k6. Wyniki przerażają. Pierwszy dziki 6S, 2T, drugi 5S, 2T (obaj będą mieli dwie akcje). Yuran 3S, 2T. Ta podwójna akcja Yurana pozwala żywić nadzieję, że co najmniej jeden klanyta zostanie zatłuczony buzdyganem, a przy sporej dozie szczęścia nawet dwaj, ale najpierw Polanin musi przetrwać szaleńczy atak przeciwników (pamiętajmy, że triggery w testach ataku dla noży mogą owocować atakami premiowanymi!).
Atakuje pierwszy napastnik, ten zdrowy. BOD+Melee 7, pierwsze pchnięcie na szczęście tylko 3S, drugie 4S, zero triggerów. Ponownie dokuczliwe draśnięcia, myśliwy dostaje 2 Flesh woundy. Teraz atakuje drugi nożownik, ten obity buzdyganem. Pierwszy atak 4S i niestety 2T, drugi identycznie. Tym samym krwawiący z mnóstwa płytkich ran Yuran przechodzi w tryb traumy! A tymczasem oszalały furiat będzie miał jeszcze DWA dodatkowe ataki dzięki przed chwilą uzyskanym triggerom!
Z traumą to jest tak, że kiedy już dana postać wchłonie maksymalną ilość ran powierzchownych (flesh wounds, w przypadku Yurana 16), kolejne obrażenia zaczynają być naprawdę groźne. Yuran może przed śmiercią otrzymać 7 ran traumatycznych, ósma będzie śmiertelna. Każda rana tego rodzaju to kara -1k do każdego testu, a Yuran właśnie się znalazł na poziomie Trauma 2! W tej sytuacji pojawia się bardzo ważne pytanie - myśliwy ma w tej rundzie 2 akcje. Może je wykorzystać do parowania tych dwóch premiowanych ciosów nożownika albo spróbować przetrwać śmiertelnie niebezpieczny atak i następnie odpłacić pięknym za nadobne.
Bartku, ja tej decyzji nie podejmę, należy wyłącznie do Ciebie!