PBF - Czarny Świt

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 sierpnia 2017, 18:54

Kocie Miasto, hotel przy stacji

Rozdarty pomiędzy chęcią obserwowania dalszych poczynań Werka, a zamiarem zapewnienia grupie bezpieczeństwa, Gerard Hayte westchnął ciężko, po czym zniknął w wypełniających podziemia ciemnościach. Telibor odprowadził go wzrokiem aż w pobliże podniesionych wrót garażu, machnął dłonią życząc szczęścia na warcie. Pozostali Koronapańczycy niemal natychmiast zapomnieli o młodym anabaptyście, wpatrzeni w Bayera.

Mechanik przysunął do świecącego na niebiesko panelu kartkę otrzymaną od Markusa, przeczytał raz jeszcze doskonale już wbity w pamięć ciąg dziesięciu znaków, nacisnął z ogromną nieśmiałością guziczki klawiatury. Po każdym ruchu jego palca na ekranie zamka w miejscu pustej kratki pojawiał się kolejny znaczek.

"xr56t1uwl7".

Kontrolny panel włazu wydał z siebie ciche piśnięcie, budząc tym nienaturalnym sztucznym dźwiękiem ogromne poruszenie wśród osadników.

"Zugriff gewährt".

W ciasnej przestrzeni wnęki rozległa się seria błyskawicznie po sobie następujących metalicznych dźwięków, dobiegających jakby z wnętrza masywnych pancernych wrót. Zestresowany Dragan odskoczył mimowolnie od wnęki, nadepnął na Bruniego, dostał w ucho na opamiętanie od brata.

Przestrzeń wnęki nieznacznie się powiększyła, kiedy osadzony we framudze właz odsunął się lekko w tył, a ze wąskiej szczeliny wokół wrót buchnął ciężki tajemniczy zapach, którego żaden z marszczących nosy Koronapańczyków nie potrafił rozpoznać.

- Chwała na wysokości! - Werk omal nie rozpłakał się pod wpływem przemożnej ulgi, zginając się w przód i opierając nabożnie czołem o obudowę startera ANSUMO - Udało się!
Udało się!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 sierpnia 2017, 14:06

Kocie Miasto, hotel przy stacji

- Co to za smród? - wymamrotał Werk przesłaniając dłonią nos i usta - Coś zgniło?

Z ziejącej zza uchylonego włazu czerni bił ohydny ciężki odór, który napastliwie atakował zmysły powonienia mężczyzn. Dragan i Yuran zmarszczyli własne nosy, wymienili niepewne spojrzenia. Powietrze we wnętrzu podziemnego garażu pozostawiało wiele do życzenia, ale i tak sprawiało wrażenie krystalicznie czystego w porównaniu z wyziewami sączącymi się zza wrót tajnego magazynu.

- Fetor zgnilizny - przyznał zasłaniający usta Nikodemus - Możliwe, że wnętrze zostało kiedyś zalane, może wskutek powodzi. Nie dowiemy się, jeśli nie sprawdzimy, ale...

Sędzia nie zdążył dokończyć zdania, przerwał mu kolejny metaliczny szczęk dobiegający gdzieś z głębi czarnej przestrzeni za progiem schronu. Szczęk przeszedł w cichy stukot, a następnie przeciągłe buczenie, bardziej wyczuwalne ciałem niż słyszalne, tworzące jednostajne wibracje powietrza.

- To jakiś drapieżnik? - Dragan na wszelki wypadek wycelował we właz sztych miecza, obejrzał się nerwowo w stronę starszego brata.

- To chyba niedźwiedź! - jęknął Werk łapiąc młodszego z Polan za ramię - Okropnie wkurwiony niedźwiedź! Uciekajmy!
Rzucam na INT+Artefact Lore 4 Werka, trudny test (4). Wypada 1, 1, 5, 1... zgroza!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 31 sierpnia 2017, 14:38

- Głupiś durniu! - syknął Yuran zdzielając Borkanina wielkim łapskiem, co by się opamiętał. Bardziej od tego co czaiło się w mroku bał się hałasu i wibracji, które pewno niechybnie zwabią tu wkrótce rezydentów z góry.
Bracia chyba nieraz widzieli niedźwiedzie i pewno mogą łątwo zweryfikować paniczną informacje Werka. Trzeba działać szybko. Nie ma wyboru, trzeba sprawdzić jak najszybciej co tam stuka, wibruje i jeśli się da to to uciszyć. Yuran przykryje czymś nos i usta i wejdzie zDraganem do środka ostrożnie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 sierpnia 2017, 15:09

Kocie Miasto, schron pod hotelem

Ściskając w lewej dłoni zabraną Werkowi prowizoryczną lampkę Yuran naparł ramieniem na ciężki właz, odepchnął go w tył z zaskakującą łatwością, zanurzył się w pozbawionej detali ciemności, której nie potrafiła rozświetlić ani niebieskawa poświata bijąca od włączonego panelu zamka ani rachityczny płomyk lampki.

Fetor był okropny i niemal dusił swą intensywnością, budząc w myślach Yurana wyobrażenie dywanu trujących grzybów porastających brzeg leśnego rozlewiska, uwalniającego nieustannie gęste chmury zarodników. Próbując oddychać jak najwolniej myśliwy przysunął się do jednej ze ścian wejścia, zaczął sunąć wzdłuż zapewniającej oparcie konstrukcji w nieznane.

Jego macająca na oślep wolna dłoń natrafiła na jakiś niewielki kanciasty kształt wciśnięty w ścianę, nacisnęła go przypadkowo.

W oczach Polanina zapłonęła piekielna czerwona aura wylewająca się z wielu zawieszonych w górze punktów, biorąca we władanie czarną dotąd przestrzeń podziemi. W jej niesamowitym upiornym blasku pojawiły się jakieś niezwykłe kształty wypełniające wnętrze rozległego pomieszczenia, przeszywające Yurana dreszczami ekscytacji i zgrozy.

- O kurwości... - wystękał myśliwy spoglądając to na wiszące nad głową czerwone ogniki, to na czarne szkielety dziwnych konstrukcji. Do jego odsłoniętych nieopatrznie ust i nozdrzy wdarł się natychmiast dławiący smród zgnilizny.
Jak Gerard zobaczy ten przedsionek piekieł, do reszty postrada zmysły!

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 01 września 2017, 16:30

Gerard dołączy do swych towarzyszy gdzyż "czuje" że potrzebują go,
a te skubany ma nosa do pomiotów Demiurga!
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 września 2017, 21:26

Jeżeli w środku jest bezpiecznie, to sugeruje jak najszybciej zakryć fałszywą ścianę, wstawić generator do środka i zawrzeć wrota

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 września 2017, 21:10

Kocie Miasto, schron pod hotelem

Trwoga, zachwyt, oszołomienie i zdrowy rozsądek walczyły pomiędzy sobą zawzięcie o umysł skamieniałego z wrażenia Yurana. Otrząsnąwszy się w końcu z mentalnego paraliżu, polański myśliwy ścisnął palcami nos i wycedził przez zęby zwięzłe instrukcje powtórzone następnie przez Dragana.

- Wszyscy do środka, żwawo! Zasuńcie fałszywą ścianę, wnieście generator i zamknijcie właz!

Sączące się z sufitu i ścian czerwone światło pozwalało dostrzec coraz więcej szczegółów rozległego pomieszczenia, zwłaszcza szaf, regałów i półek, na których piętrzyły się rozliczne skrzynie i pudła. Yuranowi wydawało się, że wszystko wokół pokryte jest grubym kożuchem pleśni, a powietrze było tak gęste od zarodników, że myśliwy obawiał się szczerze dłuższego pobytu w podziemiach, teraz jednak nie wolno było ulegać wahaniu.

Zawiązując sobie na ustach i nosie kawał oddartego od rękawa materiału mężczyzna zaczął regulować swój oddech, gotów w nikłym świetle czerwonych lamp przetrząsnąć jak najwięcej starożytnych pudeł.
Uwaga, od teraz zacznie tykać zegar. Kiedy ostatni z Koronapańczyków zamknie drzwi, będziecie mieli kłopoty z oddychaniem, bo w środku jest dywan pleśni. Będę rzucał dla wszystkich na BOD+Toughness (2) i jeśli ktoś zawali test, odpadnie z eksploracji, ponieważ nie da rady sprawnie pracować. Drugi nieudany test będzie oznaczał omdlenie (i być może uduszenie, jeśli nie nadejdzie pomoc).

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 05 września 2017, 15:52

Kocie Miasto, schron pod hotelem

Fetor ciężkiego powietrza, które z każdym ruchem wirowało w pomieszczeniu dosiegało nozdrzy Gerarda, który obiema nogami stał najbliżej zamykanych drzwi przez jednego z towarzyszy. Odruchowo przycisnął zgięcie łokciowe do nosa wtulając ciężki kaftan w twarz, bezskutecznie oddzielając się od swątu panujacego w pomieszczeniu.

Ciemne czerwone światło rysowało kaskadę kurzu wzbijającego się z każdym ruchem, im bardziej koronopańczycy się ruszali tym wiecej drobinek unosiło się w powietrzu. - Demony w powietrzu! powiedział rudzielec zanim zaczął skrycie pokasliwać w skórzany kaftan.

Czuł dziwnie narastający niepokuj w sercu, z każdym oddechem przepełniała go coraz to większa trwoga szczęźnięcia w tym grobowcu.

Oby ten grobowiec nie okazał się naszym grobowcem - powiedziął do Werka. Po czym zaczął wyciągać przepoconą koszulę ze spodni, w celu wycięcią kawałka i zrobienia prowizorycznej osłony nosa.

Gdy tylko to zrobił dobiegł do starożytnych skrzyć ciekawy tego co może w nich znaleźć!
Jestem w środku, ogarnę jakas prowizoryczną maskę! I staram się szukac wartościowych przedmiotów!
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 września 2017, 17:21

Szukajmy masek przeciwgazowych w pierwszej kolejnosci! ;)
Czy jesli zamaskuje sie falszywa sciane to z zewntrz widac ze schron jest otwarty? Jesli tak mozna zaryzykowac doplyw swiezego powietrza i zostawic kogos na strazy. Mam nadzieje ze schron nie jest magazynem beretow i welnianych onuc dla WOT!!!

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 05 września 2017, 21:35

Sędzia oczywiście pcha się do środka. Maska na twarz wydaje się być niezbędna. Młot na wszelki wypadek w dłoni. Jak napisał 8art, może znajdą się maski przeciwgazowe, w schronie to powinna być podstawa, choć nasze postaci o tym raczej nie mają pojęcia. Poza tym guma pewnie już się zdążyła rozsypać w proch. Ale kto wie...?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 września 2017, 22:30

Jeśli zasunie się fałszywą ścianę pozostawiając otwarty właz, to kamuflaż w dużym stopniu by Was osłonił, gdyby nie jeden fakt: czerwona poświata lamp awaryjnych może się sączyć poprzez szczeliny w uszkodzonej ściance do garażu, a to w podziemiach może być wyraźnie widoczne.

Możecie ewentualnie częściowo zamknąć właz i co jakiś czas cofać się do pozostawionej szczeliny, by tam łapać powietrze. Oczywiście postawienie kogoś na straży przy wejściu byłoby na miejscu. Co do zabezpieczeń włazu, Werk odpiął starter, a mimo to panel nadal świeci i świecą czerwone lampy. Co to może oznaczać?

W razie jakiegoś zagrożenia właz da się zamknąć od środka obrotowym ryglem na jego tylnej stronie (znaczy się, od Waszej strony, to taki zamek jak na łodziach podwodnych). I najważniejsze - ten właz jest dziwnie mały, podobnie jak całe wejście, ma szerokość półtora metra, bardzo nieporęczne rozwiązanie dla kogoś, kto chciałby z niego korzystać przy dużej operacji logistycznej.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 14 września 2017, 16:47

Przymkniemy wrota tak bardzo jak sie da, bez zatrzaskiwania, jesli nie bedzie potrzeby. Ci ktorzy slabiej sie poczuja beda mogli odetchnac swierzym powietrzem.
Jeden z naszych, proksowanych BG zostanie na strazy. Yuran, zajmie sie dalsza eksploracja, bo schron zapewne nie konczy sie na jednym pomieszczeniu. Werk najlepiej niech teraz patrzy na skrzynie, moze zostaly jakies napisy swiadczace o tym co jest w srodku. Otwieranie kazdej po kolei to ostatecznosc.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 września 2017, 21:38

Kocie Miasto, schron pod hotelem

Pogłębiające klaustrofobię niektórych osadników czerwone światło awaryjnych lamp pozwalało poruszać się po rozległym schronie bez ryzyka potłuczenia się o regały i szafy, ale było zbyt słabe, by rozglądający się na wszystkie strony Werk potrafił cokolwiek odczytać na pokrytych warstewką osadu metalowych skrzyniach.

- Bruni, pilnuj drzwi! - rzucił poprzez naciągniętą na usta szmatę Yuran, samemu zapuszczając się czym prędzej między rzędy wysokich regałów - Dragan, pomóż mi to otworzyć!

Młodszy Polanin doskoczył do brata, pociągnął za uchylone skrzydło jakiejś wąskiej szafy wyłamując drzwiczki na spółkę z Yuranem. Na pokrytą miękkim wstrętnym kożuchem pleśni podłogę schronu poleciały jakieś rozłażące się w palcach szmaty, jakieś kompletnie zniszczone wilgocią papiery. Do uszu Yurana dobiegały dźwięki przetrząsających podziemia ziomków, punktowane konwulsyjnym kaszlem i złorzeczeniami.

A potem w oczy Polan uderzyła bez ostrzeżenia jasna włócznia światła, która oślepiła ich i przestraszyła jednocześnie. Kiedy obaj odskoczyli od szafki przesłaniając rękami oczy, do uszu wszystkich dobiegł histeryczny chichot Bayera.

- Znalazłem latarki! Tu jest pełno latarek! Chodźcie, bierzcie!

Wciskane wszystkim przez trzęsącego się z emocji mechanika ciężkie metalowe tuby jak za sprawą magicznego zaklęcia ożywały po naciśnięciu niewielkich guzików, wbrew zdrowemu rozsądkowi rozpalając krwisty półmrok schronu swoim blaskiem.

- Słodki Koci Proroku - Telibor westchnął pobożnie przywołując na głos miano jednego z niemal zupełnie zapomnianych bogów sprzed Eshatonu - Patrzajcie tutaj! Markus nie kłamał! Glojki, stare i młode!

Potrącając się wzajemnie wszyscy Koronapańczycy runęli w stronę przywołującego ich towarzysza, zatrzymując się dopiero przed wiszącymi na ścianie pancernymi gablotami, w których tkwiły ułożone w niebywałym porządku cuda prehistorycznej technologii.

- Niechaj nas Stwórca chroni przed tymi glojkami z piekła rodem - wymamrotał Gerard, aczkolwiek w jego głosie nie było już prawie wcale gorliwego przeświadczenia o słuszności swych przekonań.
A na jednej ze ścian schronu takie cuda jak poniżej!
[center]Obrazek[/center]
[center]Obrazek[/center]

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 26 września 2017, 15:55

Mistrzu, ale ile ich jest? Te dwie sztuki czy cała masa? Jeśli dwie sztuki, to sędzia rezerwuje jedną dla siebie nie będę wydziwiać, obojętnie który, pierwszy z brzegu.
Jeśli cała masa, to każdy niech weźmie po glojku dla siebie, ale pamiętajmy, żeby zanadto na nich nie polegać, nie ma gdzie przetestować, a po tylu latach leżenia nie muszą działać jak powinny. No i huk nie jest nam zbytnio potrzebny. Resztę do wspólnego.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 września 2017, 16:34

- Niechaj nas Stwórca chroni przed tymi glojkami z piekła rodem - wymamrotał Gerard, aczkolwiek w jego głosie nie było już prawie wcale gorliwego przeświadczenia o słuszności swych przekonań.

- Pierwej będzie musiał je kto otworzyć, bo zawarte na cztery spusty. Rypnąłby buzdyganem ale nie chca hałasu robić. Glojków trza nabrać jak Koropan da, ale przed wszystkim trzeba te no ałmunicje do nich odpowiednią wziąść, bo widzę, że to inne niż to co w moim glojku mam. Ałmunicja tak samo ważna jak sama broń, bo co komu po łuku skoro strzał nie ma... - filozoficznie zakończył Polanin i zaczął patrzeć jak tu otworzyć gabloty.

Olbrzym zdawał sobie sprawę, że broń będzie ważniejsza niż same ewentualne zapasy jakie mogliby tu znaleźć. Wiedział, że za jedengo Glojka z zapasem amunicji nakupią we Wrocławiu tyle żarcia, że by go z Draganem nie zataszczyli do Koronapanu. Po za tym broń mogła im pozwolić wrócić do osady. Wiedzieli, że wokół czają się niebezpieczni miejscowi, cywilizowani i dzicy. Kilkoma celnymi strzałami można było zmienić wynik potyczki, miast ryzykować w starciu wręcz, czego wciąż niepazasklepiane rany Yurana były żywym dowodem.

- Chłopy szukajta po skrzyniach. Najlepiej tego co lekkie a cenne nad wyraz. Wszystkiego przecież nie damy rady wynieść.

ODPOWIEDZ