Spóźniłam się co prawda ca KFASON, więc niestety część wykładów mi przepadła

, ale były tam i później pewne smaczki. Mieliśmy okazję, o czym już była mowa, zobaczyć prelekcję i pokaz zdjęć post mortem i w stylistyce post mortem. Dane mi było już zobaczyć takie zdjęcia w internecie, więc może to nie było nowością, ale bardzo miłym akcentem była przy tym mowa o stosunku jaki mieli ludzie tamtych czasów (Epoki Wiktoriańskiej) do swoich bliskich zmarłych. Nie dość, ze dobrze się to zgrywało z nadchodzącymi Zaduszkami, to jeszcze pokazywało taki zdrowy, pozytywny stosunek do tych co umarli i pozytywne uczucia, jakimi darzyli ich wciąż żywi bliscy. Choć pokaz był dość prosty, to jednak był miłym akcentem w odpowiedniej porze.
Szkoda tylko, że jednak wielu prelegentów zbierało się w swoich męskich gronach za bardzo teoretyzując i debatując na temat pisania powieści grozy tak "zwierzchu"; trochę mało było na KFASONie bardziej praktycznych wydarzeń, bo w sumie Strzępy Koszmarów były jednym z niewielu "eventów", które wprowadzały czynnie odbiorcę w estetykę grozy.
Miło też było zobaczyć, że KFASON był okazją do wypróbowania gier ze świata Call of Cthulhu, co grupki osób skrupulatnie robiły. Tak jak pisali już inni, był duży wybór prelekcji jednak, więc możliwe, że coś ciekawego mnie mogło ominąć.
Jak ktoś jest po drodze do Krakowa, lub ma inną okazję, to moze śmiało spróbować, a nuż znajdzie coś, co go zainteresuje.