PBF - Tarcza Wyklętych

vampire1308
Reactions:
Posty: 435
Rejestracja: 30 listopada 2008, 21:34

Post autor: vampire1308 » 19 lutego 2018, 19:09

Panie Kapitanie, czy może pan nam powiedzieć czy już wcześniej były takie....takie...spotkania z tymi łajzami??? I tak naprawdę czy to było to co widzieliśmy???
I czy nasza służba będzie trwała dłużej???

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 lutego 2018, 19:42

Bohun #18, Mrągowo, 30 lipca 2025 23:59

Pionowzlot wystrzelił w powietrze zakręcając ostro w bok i zwiększając jednocześnie pułap. Zapięci w swoich fotelach operatorzy złapali za nałokietniki siedzeń, wcisnęli się w nie próbując nie chcąc stracić równowagi.

Kapitan Kornik nie odpowiedział na pytanie dowódcy Etosu, zbył je milczeniem i chłodem bystrych czujnych oczu. Obejrzał się w zamian w stronę specjalisty Jaczkowskiego, a przez jego przystojną orlą twarz przemknął jakiś dziwny cień, mogący się skojarzyć ze smutkiem albo żalem.

- Obawiam się, że zaszły pewne komplikacje - oznajmił z wyczuwalnym przygnębieniem, a słuchający go z napięciem operatorzy Etosu wstrzymali bezwiednie oddechy - Posiedliście wiedzę zastrzeżoną wyłącznie dla bardzo wąskiego kręgu wtajemniczonych. Otrzymałem w tej kwestii wyjątkowo precyzyjne polecenia. Do czasu ich zmiany zostaniecie poddani rygorystycznemu odosobnieniu. Robimy to dla waszego własnego dobra, a także zachowania bezpieczeństwa narodowego. Mam nadzieję, że zrozumiecie powagę sytuacji.

Specjalista Szukalski uświadomił sobie znienacka, że nie słyszy w eterze niczego oprócz poważnego głosu kapitana Kornika: ani lalkarza ani dźwięków płynących z centrum kontroli. Znajdował się na bezpośrednim bezprzewodowym połączeniu radiowym z dowódcą sekcji Antoni, poza wydawało się wszechobecnym nadzorem analityków z centrali.

Bohun zakołysał się znienacka, podskoczył kilka razy w powietrzu targnięty pędem czegoś, co przemknęło z wizgiem odrzutowych silników tuż obok transportowca. Do uszu zdumionego Daniela dobiegł odległy stłumiony grzmot, szybko potężniejący, a potem równie szybko cichnący gdzieś w tyle.

Łokietki przypierdoliły w ten wrak! Kurde, blisko było! Ale co on... co on ma na myśli?

W tej samej sekundzie wyświetlacze w hełmach operatorów Etosu zgasły jednocześnie, kompletnie się wyłączyły ku absolutnemu zaskoczeniu komandosów. Na przyciemnionych przesłonach nie paliła się żadna litera, żadna ikonka, przepadła taktyczna mapka, wyłączyły się kontrolery stanu broni i integralności pancerza.

- Co jest, kurwa?! - spanikował jeden z podwładnych Szukalskiego, ulegając odruchowi pamięci mięśniowej i kładąc dłoń na rękojeści tkwiącego w kaburze pistoletu.

Operatorzy sekcji Antoni wycelowali w niego lufy swoich MSBS-ów, ruchami tak szybkimi, że Daniel nawet nie zdążył zamrugać z wrażenia.

- Ani jednego błędnego ruchu! - krzyknął kapitan Kornik, zmuszony podnieść wysoko głos, by przekrzyczeć dźwięk turbin Bohuna w sytuacji, gdy hełmofony Etosów już nie działały - Ręce z dala od broni! Wykonujcie wszystkie polecenia, a nic wam się nie stanie! Daję wam słowo Rycerza Chrystusowego, Ordo Polonicus!

Specjalista Szukalski przypomniał sobie nieco chaotycznie, że kapitan Kornik należał też podobno do tajemniczej religijnej sekty zwącej się Rycerzami Chrystusowymi, mocno powiązanej z Redempcjonistami Rzeczypospolitej, ale teraz - wpatrzony w lufę wymierzonego we własną twarz karabinu - nie potrafił na temat tej enigmatycznej organizacji niczego odszukać w pamięci.
Sytuacja nieco się skomplikowała, ale przynajmniej jesteście już w powietrzu, bezpieczni i oddalający się od miejsca, w którym opadał dym po błyskawicznym bombardowaniu. Wasze komputery nahełmowe nie działają, zostały zdalnie wyłączone. Takie defekty się oczywiście czasami zdarzają, ale niepokoi fakt, że Wasi kumple do Was celują! No, dobra, przesadziłem z tymi kumplami, sekcja Antoni z nikim nie utrzymuje bliższych relacji, zawsze trzyma się na uboczu. Jakieś ewentualne deklaracje?

vampire1308
Reactions:
Posty: 435
Rejestracja: 30 listopada 2008, 21:34

Post autor: vampire1308 » 19 lutego 2018, 19:57

No to teraz "zostaniecie poddani rygorystycznemu odosobnieniu" oznacza, że trafimy do wariatkowa?? Nikt z nas chyba nie che zginąć tutaj dzisiaj. Jak dla mnie odpadam...
Jaczkowski pochylił głowę w widocznym zmęczeniu psychicznym i fizycznym...
Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba wybełkotał Jaczkowski

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 19 lutego 2018, 20:34

Szukalski najpierw spojrzał się z ukosa na wycelowany w jego stronę karabin. Później na moment "przywiesił się". Był to jeden z tych momentów, który tak dobrze znali jego towarzysze. Potem po chwili znów jakby powrócił. Delikatnie uśmiechnął się do własnych myśli. - Kurwa dlaczego od początku nie lubiłem tego gościa?
- Chyba wiem - on jest ode mnie przystojniejszy.
Całkowicie się nie odzywam, czekam na rozwój sytuacji.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 19 lutego 2018, 23:27

Milcarza niełatwo było przestraszyć i wycelowane na rozkaz kapitana Kornika lufy automatów, zrobiły na operatorze wrażenie mniejsze niż widok obcego. Komandos podniósł jednak spokojnie ręce, wiedząc, że gwałtowny ruch mógłby się zakończyć tragicznie.

- Spokojnie kapitanie Kornik. Nie ma potrzeby trzymać nas na muszkach - wycedził bardzo głośno acz spokojnie: - Przecież nie uciekniemy z lecącego Bohuna. My tu wszyscy jesteśmy prawymi Polakami - katolikami. Mój dziadek był oddziałach wyklętych NSZ, w radiu zawsze leciała Wolna Europa, ojciec Szukalskiego siedział w stanie wojennym, a Jaczkowski miał kuratora, bo zakosił w 87 klasową kasę SKO i przekazał gotówkę na kolportaż materiałów KOR, że już nie wspomnę o Mauerze, co w darowiźnie cały majątek na Redemptorystów przekazał, tak, że bez dachu nad głową został. My tu jesteśmy kombatantami walki o wolność i niepodległość, a wy nas jak jakiś lewacki element? Na Maryję zawsze dziewicę się klnę, że nie godzi się tak kapitanie...
Ostatnio zmieniony 19 lutego 2018, 23:52 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 lutego 2018, 20:46

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:00

- Nikt nie kwestionuje waszego patriotyzmu - odpowiedział szybko kapitan Kornik. Jako jedyny z sekcji Antoni zdjął do tego czasu hełm, toteż komandosi z Etosu czuli się nieco poirytowani faktem, że reszta ich obstawy spoglądała na swoich niecodziennych podopiecznych spoza dających wrażenie całkowitej anonimowości przesłon hełmów.

- Jak powiedziałem, zostaniecie umieszczeni na bliżej nieokreślony czas w placówce specjalnego dozoru, gdzie podda się was drobiazgowym badaniom. Spotkanie tego rodzaju... z nimi... bywa ogromnym obciążeniem dla psychiki. Nie każdy dobrze to znosi. Mówiąc szczerze, sam obawiałbym się takich, którzy taką przygodę przyjęliby spokojnie - ciągnął dalej kapitan Kornik, przyjacielskim tonem niezbyt pasującym do faktu, że część jego operatorów nadal celowała z MSBS-ów do ludzi Szukalskiego.

- Rozumiem waszą ciekawość. Macie zapewne tysiące pytań i istny mętlik w głowie. Na odpowiedzi przyjdzie jeszcze czas, najpierw odpoczynek, modlitwa i medytacja. Ta przygoda właśnie się dla was skończyła.

Milczący niczym zaklęty Daniel potrząsnął do siebie samego głową, próbując poskładać w jakąś sensowną całość słowa dowódcy elitarnej sekcji. Na tę chwilę zrozumiał tylko jedną oczywistą rzecz: że dla Etosu misja właśnie się skończyła.

Wszystkie światła w przedziale transportowym Bohuna zgasły w tej samej sekundzie. Nim jeszcze do uszu Daniela i jego podwładnych dotarły pierwsze zduszone okrzyki Antoniowców, wyłączyły się oba silniki Bohuna.

Maszyna przez pozornie niekończącą się chwilę zdawała się wisieć w próżni, potem zaś runęła w dół obracając się wzdłuż własnej osi. Szukalski nie miał pojęcia, na jakiej się właściwie znajdował wysokości - poczuł tylko jak żołądek podchodzi mu do gardła, kiedy pogrążony w całkowitej ciemności przedział desantowy pionowzlotu przekręcił się w dół i w poprzek, ciągnąc przypięte do foteli ciała ludzi ku nieuchronnej zagładzie.

- Jezu Chryste! - od strony kabiny pilotów dobiegł przeraźliwy krzyk jakiegoś młodego mężczyzny, nieco stłumiony ścianką oddzielającą kokpit od przedziału transportowego - Impuls elektromagnetyczny! Odpalili elektromagneta!
Hi hi! Naprawdę pomyśleliście, że to już koniec? :P

vampire1308
Reactions:
Posty: 435
Rejestracja: 30 listopada 2008, 21:34

Post autor: vampire1308 » 20 lutego 2018, 23:34

O jasny gwint co się dzieje??? czym dostaliśmy??? ląduj!!!!!!!!!!!!!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 21 lutego 2018, 00:11

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:00

Franz zupełnie spokojnie przyjął deklarację o przymusowym odosobnieniu. Pozostając zawsze pod lekkim nadzorem służb wierzących w moc "złych nazwisk" Franciszek Maurer miał już wcześniej doczynienia z przesłuchaniami, spotkaniami a nawet odosobnieniem i chwilową utratą możliwości swobodnego poruszania się. Jeśli władze były w stanie przyczepić się do jego nazwiska (które za sprawą kapitana regimentu szwajcarskiej piechoty zaciężnej, walczącej u boku Hetmana Czarnieckiego już w 1645 roku pojawiło się w Polsce by tu pozostać) to tym bardziej oczekiwać należało, iż ich kontakt z obcymi nie skończy się na zwyczajowej odprawie po misji. W końcu nie codziennie spotykało się w Najjaśniejszej Rzeczpospolitej zielone ludziki.

Zupełnie inaczej zareagował jednak Maurer na nagłą utratę mocy i wyłączenie systemów pokładowych Bohuna. Posiadający licencję pilota cywilnych helikopterów i awionetek Franz zdawał sobie doskonale sprawę jakie szanse na bezpieczne posadzenie Bohuna miał pilot. Błyskawicznie dociągając do oporu pasy bezpieczeństwa Maurer skulił się na fotelu przyjmując pozycję bezpieczną. Teraz wszystko zależało od tego jak dobry jest pilot Bohuna. Manewr autorotacji w wykonaniu pionowzlotu należał do karkołomnych i zazwyczaj nie ćwiczonych w realnych warunkach.

Biedne sukinsyny - pomyślał Maurer o celujących do niego członkach sekcji Antoni, którzy nie siedzieli teraz bezpiecznie w fotelach. Ich szansa na przeżycie lądowania drastycznie spadła...
Brace for impatc ;)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 lutego 2018, 17:54

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:01

Ciemność zalegająca w maszynie wibrowała przeraźliwymi krzykami ludzi przeświadczonych o swej nieuniknionej śmierci w płomieniach trawiących wrak rozbitego pionowzlotu. Bohun okręcił się co najmniej raz wzdłuż swej osi omal nie powodując tym niekontrolowanym manewrem wymiotów części pasażerów, a potem nagle zatrzymał się ponownie.

Zatrzymał się po kilku nieprawdopodobnie długich sekundach spadania, pośród ogłuszającego huku i zgrzytu dartego metalu, na prawym boku, z nienaturalnie wykręconymi ludźmi zwisającymi z siedzeń na napiętych pasach bezpieczeństwa.

Zatrzymał się zdecydowanie za szybko jak na chaotyczną ocenę specjalisty Szukalskiego, który przekonany był, że niekontrolowany upadek potrwa dalszych kilka sekund i skończy się spektakularną eksplozją zbiorników paliwa maszyny.

- Żyjecie?! - krzyknął ktoś w ciemnościach. Odpowiedziała mu seria nieskładnych pomruków, jęków i przekleństw. Turbiny Bohuna wciąż wydawały z siebie cichnący wizg obracających się łopatek, kręcących się coraz wolniej na jałowym biegu.

Ktoś ręcznie uruchomił przymocowaną do hełmu taktyczną latarkę, reszta operatorów szybko poszła w ślad za pomysłodawcą. Promienie niebieskawego światła przecięły czerń przedziału desantowego, ukazując oczom leżących na plecach komandosów Etosu ich wiszących w górze towarzyszy z sekcji Antoni.

- Czuję paliwo! - zawołał jeden z członków elitarnego pododdziału - Może lada chwila jebnąć!

- Spadliśmy na ziemię?! - specjalista Maurer odwrócił w bok głowę, spojrzał zdezorientowany na swego dowódcę - Tak szybko? Kurwa, wyczerpałem limit szczęścia na trzy pokolenia w przód!
Ku Waszemu zdumieniu upadek trwał ledwie krótką chwilę, co na ten moment bardzo trudno wytłumaczyć. Pionowzlot odniósł też relatywnie niewielkie uszkodzenia, chociaż solidnie grzmotnął o glebę i leży na prawej burcie. Cała elektryka i elektronika wysiadła, zarówno w Bohunie jak i komputerowych systemach operatorów. Wy siedzicie w fotelach na plecach, na burcie przylegającej do gruntu, a sekcja Antoni wisi nad Waszymi głowami na pasach. Czuć paliwo, więc faktycznie zaraz możecie wylecieć w powietrze. Co robicie, szybko, szybko!

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 21 lutego 2018, 18:20

Ja odpinam pasy i pomagam chłopakom z oddziału wydostać się. Tamci mnie średnio interesują.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 lutego 2018, 21:59

Milcarz, podczas upadku stracił świadomość. Ale gdy wracały mu zmysł wiedział, że ten stan musiał trwać ledwie ułamki sekund. Pamiętał moment uderzenia, a odzyskał przytomność Bohun jeszcze się poruszał pośród strasznego huku. Gdy wszystko ucichło powiedział z niedowierzaniem:

- Ja pierdolę, żyjemy... - Pownien był powiedzieć "Dzięki Bogu żyjemy", ale dosadne sformułowanie jakoś szybciej wyszło z ust specjalsa. Potem szybko, nie wiedząc czy dowódca sekcji jest cały przeprowadził roll call, aby sprawdzić, czy sekcja Etos jest w gotowości:

- Zgłaszać się! Szukalski?!

-Jest...

- Franz?!

- Jestem.

- Paweł?!

- Cały!

Zapach lotniczego szybko otrzeźwił Bartka. Upewnił się, że nikt nie celuje do niego, bowiem, to co miał zamiar zrobić mogło sprowokować kogoś do wciśnięcia spustu, co z resztą mogłoby spowodować eksplozje oparów i śmierć obu sekcji w widowiskowej kuli ognia. Błyskawicznie sięgnął po nóż, aby odciąć pas zakleszczony bezpieczeństwa. Potem miał zamiar pomóc chłopakom i tym z sekcji Antonii, jeśli potrzebowaliby pomocy. Bądź co bądź, nie zostawiało się swoich w takich sytuacjach.

- Chłopaki zawijka stąd. Te opary naprawdę mogą jebnąć.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 21 lutego 2018, 23:17

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:01

Maurer błyskawicznie odpiął pasy bezpieczeństwa i zerwał się z fotela.

- Jestem - rzucił szybką odpowiedź sprawdzającemu sekcję Milcarzowi po czym rozejrzał się za bronią. Cokolwiek się stało i gdziekolwiek wylądowali broń była najważniejsza. Tego Franza nauczono jeszcze na unitarce w Jednostce Wojskowej Komandosów imienia Józefa Piłsudskiego. Możesz nie mieć racji żywnościowych, możesz nie mieć gaci ale broń musisz mieć bo bez broni jesteś zwykłą ofiarą wydaną na żer przeciwnikowi. Zdjąwszy z magnetycznego zaczepu Jaspisa Franz przeładował go błyskawicznie i przewiesił przez plecy po czym rzucił się z pomocą Milcarzowi. Gnojki czy nie gnojki swoich się nie zostawiało w płonącej maszynie. Co prawda jeśli zdechły wszyskie systemy elektryczne to paliwo nie miało się od czego zająć, ale strzeżonego Jan Paweł II strzeże.

Coś tylko wciąż nie dawało Maurerowi spokoju...jakaś natrętna myśl... - Za szybko spadliśmy... na czym my do cholery wylądowaliśmy ? I kto nas trafił ?
Maurer ma niejasne przeczucia... skąd to EMC ? Nasi nie mogli tym do nas pieprznąć.. więc kto ? Obcy ? Czy my aby na pewno spadliśmy na ziemię ?
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 lutego 2018, 21:21

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:02

Uwolnieni od przeciętych nożem pasów, komandosi z Etosu pierwsi zajęli pozycje na burcie przewróconego Bohuna, oświetleni latarkami wiszących w górze ludzi kapitana Kornika. Jeden z nich sam odciął się od uprzęży i zeskoczył całkiem zwinnie na pusty już fotel Maurera. Franciszek zerknął na operatora niespokojnie podejrzewając, że ten z miejsca znowu wyceluje w sekcję Szukalskiego broń, ale nieznany mu z nazwiska komandos zrobił coś innego, zaczął mianowicie manipulować przy włazie bezpieczeństwa na prawej burcie, zasadniczo pełniącej obecnie rolę podłogi.

- Reset hełmów nic nie daje! - krzyknął inny członek elitarnej sekcji macając desperacko po osłonie głowy - Próbowaliście?

- Prawdopodobnie impuls usmażył wszystkie aktywne podzespoły - odpowiedział posępnym tonem Mścibór Kornik - Szukalski, wszystkie hełmy mają funkcję ręcznego resetu.

Dowódca Etosu zadarł w górę głowę słuchając czegoś, o czym nie miał do tej pory najmniejszego pojęcia. Skomputeryzowane hełmy operatorów Gromu aktywowane były dzięki sprzęgowi z centralą i po zdalnym wyłączeniu stawały się jedynie solidną ochroną głowy, niczym więcej. A przynajmniej tak Daniel do tej pory sądził.

- O co chodzi z tym resetem? - spytał niepewnie, zerkając jednocześnie na próbującego otworzyć właz żołnierza.

- Naciśnij trzykrotnie przycisk układu chłodzenia, a potem przytrzymaj go i jednocześnie naciśnij guziki zmiany koloru HUDA i ręcznej diagnostyki baterii. To sekwencja inicjująca rozruch autonomicznego komputera hełmu, bez dostępu do danych satelitarnych, ale z zachowaniem funkcji wspomagania widzenia i słyszenia.

- Nikt nam o czymś takim nigdy nie wspominał - odkrzyknął Szukalski podnosząc rękę do rzędu malutkich guziczków na spodniej części własnego hełmu.

- Zdziwiłbyś się wiedząc, o czym jeszcze wam nie wspomniano - odparł z przekąsem Kornik - Pośpiesz się, sprawdź, czy twój hełm działa. Zostaliście odłączeni od systemu na chwilę przed uderzeniem impulsu, może wasza elektronika nie uległa uszkodzeniu.

Komandos siłujący się z włazem roześmiał się zwycięskim tonem i stanąwszy na włazie podskoczył na nim z impetem wywalając zdeformowane w rezultacie kraksy drzwiczki z ramy kadłuba.

Zdążył tylko raz krzyknąć, wypadając z otworu razem z włazem, znikając w jednej chwili z pola widzenia reszty operatorów.
Ta sprawa z resetem hełmu to coś nowego, właśnie wszyscy zyskaliście umiejętność wyuczoną Reset hełmu +1. Cieszycie się? :P

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 22 lutego 2018, 22:38

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:02

- Co jest kurwa ? - mruknął pod nosem Maurer widząc znikającą we włazie postać operatora sekcji Antoni - Wypadł ? Jak to wypadł skoro leżymy na burcie... gdzie kurwa wypadł ?

Odbezpieczywszy Jaspisa Franz zbliżył się ostrożnie do otwartego włazu zamierzając ostrożnie wyjrzeć...
Ziemia... akurat... i co do kreciej nory wpadł czy do studzienki kanalizacyjnej ? :P
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

vampire1308
Reactions:
Posty: 435
Rejestracja: 30 listopada 2008, 21:34

Post autor: vampire1308 » 23 lutego 2018, 14:45

Gdzie my jesteśmy i czemu tu jeszcze stoimy skoro wszystko może jebnąć..
Paweł wziął swoją broń, plus plecak z ekwipunkiem (jedzenie, dodatkowe magazynki, latarka) Hełm pod pacha i wiśta wysiadka....

ODPOWIEDZ