[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat (Aloqua), 360 rok Ery Silniri;[/center]
Amasis fuknął i zamachał wściekle ogonem, sfrustrowany tym, iż nikt go nie słucha. Ponownie z niepokojem spojrzał na ołtarz, gdzie leżało ciało zamordowanej kapłanki. Uwaga pozostałej części drużyny skupiła się jednak wkoło pojękującej Nętki. Kallan zgniatał w dłoniach kolejne liście babki, nucąc cicho w nadziei, że zdoła przebudzić ich uzdrawiającą moc. Vagar wytarł miecz o trawę - krew na stali poczynała bowiem tężeć. Rodan rozejrzał się wkoło... Nagle jednak polana zafalowała i poczuli, jak rzeczywistość wokół nich pryska, na podobieństwo mydlanej bańki. Złocistość i zieloność traw, ciemna szarość pni i czerwień kwiatów, wszystko to zlało się wokół nich w jedną, wirującą i pulsującą rzekę barw, falujących hipnotycznie w nieznanym rytmie. Po chwili ujrzeli gwiazdy i księżyc wyłaniające się zza zasłony rozlanych kolorów... Otaczała ich wibrująca przestrzeń, dziwnie świetlista, choć źródła blasku nigdzie nie było widać. Nagle, przed ich oczyma znów zawirowały barwy, splatając się w obraz zbliżającej się ku nim niewiasty, w długiej, białej sukni:
[center]

[/center]
- Nie lękajcie się - rzekła łagodnym głosem, a młodzi spadkobiercy Olfenu poznali, że jest ona tą samą kapłanką, której skrwawione ciało widzieli przed chwilą na ofiarnym kamieniu. - Moja śmierć była mi pisana. Bogini w swej łasce bowiem zdecydowała, iż w tym dniu zetnie kwiat mego życia, bym nie musiała oglądać upadku Olfenu ni śmierci mych bliskich. Wszakże Słudzy Mroku srodze zhańbili ołtarz jej i zniewolili mego ducha. Z waszą pomocą jednak udało się przywrócić światło. Dziękuję wam za uwolnienie, Powiernicy Gwiazdy. Ołtarz Naji został oczyszczony, a klątwa Ciemności opuściła te ziemie. Powróćcie teraz do swojego czasu, opuszczając sen, który Pani Ziemi utkała dla was. Jej błogosławieństwo pozostanie z wami. Pomnijcie także na me słowa: we wnętrzu dębu znajduje się skarb, który wspomoże was w waszej misji. Teraz żegnajcie. Pokój Naji niech będzie z wami.
Wizja pierzchła niczym ptak spłoszony, a młodzi bohaterowie poczuli, że wracają im zmysły. W wielkim zdziwieniu budzili się na polanie, która wprzódy ich usidliła. Teraz wszak nie ujrzeli na niej ni fiołkowego, ni bladego kwiecia. Jeno bonowie i insze wiosenne kwiaty rozkwitały w krąg wesoło. Mrok już wszakże leżał między drzewami, a chłód rozlewał się powoli wkoło, dając znać, że pora już późna, a słońce kryje się właśnie za zasłoną gór. Wszak krew na ich rękach nadal była prawdziwa, tak jak i ból ran, które odczuwali. A wszysćko to powiadało im, że nie snem ni marą próżną było, coć ich spotkało, lecz prawdziwym widzeniem, przez Boginię Naję zesłanym. Rozglądając się wokół niemal krzyknęli też ze zdumienia, bowiem w miejscu, gdzie wprzódy ino głaz omszały z ziemi wystawał, stał tera ołtarz, jaki widzieli w snach. Na nim zaś skrzył się prastary znak Matki Ziemi, rozsiewając wokół swój blask kojący.
[center]

[/center]
Ci, którzy są ranni, nadal są ranni. Macie jednak swoje całe wyposażenie i jesteście w świecie rzeczywistym.
Fioletowe i białe kwiaty zniknęły. Zamiast nich wszędzie rosną normalne kwiaty i zioła. W miejscu, gdzie wcześniej był omszony kamień, jest teraz wyraźnie widoczny ołtarz ze znakiem Naji, który lśni lekko na zielono.
Wszyscy otrzymujecie szansę na zdobycie Błogosławieństwa Naji - zastąpi ono aktualnie aktywne błogosławieństwo. Wszyscy wszakże, oprócz Vagara macie błogosłąwieństwa swych Patronów, zdecydujcie więc, czy wolicie je zostawić, czy zastąpić.
Błogosławieństwo Naji: Jeden krytyczny sukces w wybranym teście Odp. w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia.