PBF - Tarcza Wyklętych

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 06 marca 2018, 18:40

Pora zdjąć broń z pleców... nie wiadomo kogo/co spotkamy na dole...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 marca 2018, 21:44

Przedmieścia Mrągowa, 31 lipca 2025 00:30

Szeregowiec Marcin Dampc drgnął mimowolnie, kiedy jego pies poruszył się znienacka i wydał z siebie ledwie słyszalny pomruk. Ćwicząc ze zwierzęciem od wielu miesięcy żołnierz 22 Warmińskiej Brygady WOTu nauczył się bezbłędnie czytać mowę ciała swego podopiecznego.

Będące niezwykle inteligentnymi laboratoryjnymi krzyżówkami irasiady potrafiły komunikować się z opiekunami w stopniu absolutnie wykraczającym poza zdolności dedukcyjne zwyczajnych psów. Powstałe w wyniku połączenia genów owczarka podhalańskiego oraz wilka bieszczadzkiego, poddane hormonalnej stymulacji wzrostu masy oraz połączeń neuralnych w mózgu, nazywane początkowo przez laboratoryjnych nerdów mianem wilkorów zwierzęta zostały szybko przechrzczone na irasiady, stanowiąc zaczątek zupełnie nowego gatunku, canem slavius superior.

Pies poruszył się ponownie, do wydawanych przez niego dźwięków dobiegł warkot płynący z gardła drugiego irasiada, przyczajonego przy uchylonych drzwiczkach rozkraczonego pośrodku drogi Humvee.

Terytorials poprawił pasek przewieszonego przez ramię MSBS-a, syknął cicho w kierunku próbującego bezskutecznie włączyć radio kierowcy. Rozpoznając ostrzeżenie ze strony irasiadów, drugi żołnierz wyślizgnął się z samochodu i ukrył za drzwiczkami Humvee zabezpieczając plecy Dampca.

- Ktoś się zbliża? - spytał ledwie słyszalnie szeregowiec, przyklękając na jedno kolano obok swego zwierzęcego towarzysza. Irasiad mruknął jeden raz w odpowiedzi.

- Mała grupa czy duża?

Pies mruknął dwa razy, sygnalizując obecność większej grupy nieznajomych.

- Nasi?

Zwierzę obejrzało się na opiekuna z wyrzutem w wielkich mądrych oczach, zastrzygło uszami w wyrazie niewiedzy.

- Przepraszam - szepnął Dampc kładąc ukrytą w rękawicy dłoń na potężnym łbie irasiada - Ani ruchu, póki nie zmienię zdania.

- Marcin! - od strony Humvee dobiegł ponaglający szept kierowcy - Wóz jest skasowany na cacy. Jeśli to ruscy, jesteśmy udupieni. Spadajmy do centrum, do punktu zbornego.

Irasiad Dampca obejrzał się w stronę samochodu i prychnął pogardliwie, a jego czworonożny kompan warujący przy pojeździe pisnął zawstydzony strachem przejawianym przez własnego opiekuna.
Panowie, mam zaszczyt przedstawić jeszcze jednego gracza! Oggy, nie okazuj litości obcym i nie żałuj psich chrupków swojemu podopiecznemu! Ku chwale Ojczyzny,
ku chwale prezydenta Macierewicza, Obrońcy Rzeczypospolitej i Protektora Korony Królów!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 marca 2018, 21:59

Przedmieścia Mrągowa, 31 lipca 2025 00:32

- Co to jest, samochód? - spytał szeptem przyczajony za pniem wielkiej lipy kapitan Kornik. Symulujący trwałe uszkodzenie optyki specjalista Milcarz wychylił się mocniej zza osłony, podniósł wizjery hełmu udając, że dopiero próbuje rozpoznać stojącego pośrodku ulicy Humvee z emblematami jakiejś brygady terytorialsów.

- Tak jest, kapitanie - zameldował po chwili - To chyba nasi, wotowcy. Widzę dwóch... i dwa cielaki. Chyba, po ciemku potrafię rozpoznać szczegółów.

- Nie pierdolcie, specjalisto - odparł Kornik - Wiem doskonale, że wasz hełm działa, widziałem w środku włączone diody jak patrzyliście w górę. Nie zabiorę go, bo jest kodowany genometrycznie i jeśli odzyskamy łączność satelitarną, na waszej głowie sprawdzi się lepiej niż na mojej. A za kłamstwo policzymy się po misji, na wszystko przyjdzie czas.

Specjalista Milcarz przełknął nerwowo ślinę, kiwnął głową na znak, że przyjął do wiadomości słowa oficera.

- Dwóch terytorialsów i dwa irasiady, panie kapitanie - uściślił swój raport - I chyba nas zwęszyły te bestie, bo obydwa patrzą w tę stronę.
I co, macie psie chrupki? Bez psich chrupek raczej bym nie podchodził...

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 07 marca 2018, 00:16

Przedmieścia Mrągowa, 31 lipca 2025 00:32

- "Biegnie piesek przez pole, będzie miesko na stole" - zanucił cichutko pod nosem Maurer na nutę znanej pioseki harcerskiej "Flegma" opiewającej słynny w dzieciństwie Marsz Gruźlików. Sprawdzając czy w komorze Jaspisa znajduje się nabój Franz odciągnął lekko zamek po czy zwolnił go delikatnie i przestawił selektor ognia w pozycję "Auto".

- W sumie można by ich okrzyknąć panie kapitanie - rzucił nieco głośniej operator wciąż myśląc o tym jak smakowąć może psina...
Ja im kurwa dam chrupki...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 07 marca 2018, 08:28

Dampc podrapał krótko irasiada za uchem, nie mogąc wyjść z podziwu dla ich inteligencji.

- Kto jest mądrym pieskiem? No kto? No tii tii tii, mądralko ty... - dał psu buzi w wielki nos, po czym jeszcze raz poprawił MSBS-a. - A teraz zostań Inka.

- Lufa! - Wychodząc z wozu szeptem przywołał drugiego irasiada, gestem wskazując mu pozycję pod wozem, zasłoniętą tylnym kołem. Szukając jak najwięcej osłony za samochodem wpatrywał się w ciemność. Cholerny EMP spalił wszystko, łącznie z indywidualnym IFF.

- Ruskie czy nie ruskie... cholera wie - mruknął myśląc gorączkowo. Wycelował karabin tam, gdzie zdawało mu się że dostrzegł ruch. Wziął głębszy wdech i huknął w noc:

- Ar-ka Gdynia...
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 07 marca 2018, 11:20

Przedmieścia Mrągowa, 31 lipca 2025 00:32

- Kurwa świnia ! - odkrzyknął odruchowo Franz zanim zdążył się zorientować co właściwie krzyczy i do kogo. Urodzonemu na Śląsku Maurerowi pewne zwroty "wdrukowano" we wczesnym dzieciństwie i w momencie sporego stresu umysł zareagował zupełnie odruchowo. Co mogło mieć swoje pozytywne konsekwencje bo okrzyk jednoznacznie definiował ich jako Polaków a nie Ruskich, ale z drugiej strony w okolicach Mrągowa odpowiedzią na taki okrzyk mogła być seria z MSBS-a...
Jak się bawić to się bawić ;)
Ostatnio zmieniony 08 marca 2018, 17:42 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 07 marca 2018, 13:12

Szukalski w stresie radził sobie wyjątkowo źle, przynajmniej dzisiaj. Przy boku niepewny dowódca, na przeciwko jakiś kibol. - Franzowi też się chyba udzieliło - pomyślał. - Kurwa, a może to jakieś wezwanie i Maurer zna tego ziomka - kontynuował rozważania.

Daniel wieki temu chodził na stadiony, ale teraz w obliczu takiego zagrożenia wymieniać się okrzykami kiboli - zupełnie mu to nie pasowało.

- Hej Maurer to jakiś ziomuś czy przypomniały Ci się jakieś zadymy ze stadionu? - Zapytał Szukalski. - Przypominam, że zdradzasz naszą pozycję - dodał już znacznie ciszej.
Ostatnio zmieniony 07 marca 2018, 16:16 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 marca 2018, 15:47

- To nasi! Specnaz by nie wykrzykiwał takich haseł... - syknął Milcarz do Franza i choć klub z jego miasta nie trzymał zgody z Arką, to nie mieli też kosy. Specjals odkrzyknął:

- Korona Kielce!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 07 marca 2018, 16:15

Przedmieścia Mrągowa, 31 lipca 2025 00:32

- Nie znam typa - wzruszył ramionami Franz - tak mi się wyrwało. Co innego pasuje jako odpowiedź do Arka Gdynia ? Poza tym, skoro nas okrzyknął to znaczy, że już zna nasza pozycję, a te krowy mylnie zwane psami węch mają lepszy niż wygląd.

Maurer nie przestawał na wszelki wypadek celować w kierunku siedzących jak do tej pory spokojnie psów. Trochę go zdziwiła milcząca postawa Wielkiego Pana Kapitana Sekcji Antoni, który stał i patrzył się jak nomen omen ciele na malowane psy.

- Dobrze, że nie krzyknął Uppsala - parsknął cicho Franz - Bo pomyślałbym, że to Szwedzi. Dobrze gada Milcarz. Arka nie Arka to musi być nasz.
Hierarchia dowodzenia tu jest określona tak ? No więc ja sobie stoję i celuję... :P
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 marca 2018, 19:24

Przedmieścia Mrągowa, 31 lipca 2025 00:33

Pchnięci do przodu zwięzłymi rozkazami kapitana Kornika, członkowie obu sekcji wychynęli z mrocznych zarośli rozsypując się po całej szerokości ulicy i zmierzając z gotową do użycia bronią w kierunku wojskowego pojazdu.

Obaj terytorialsi przywołali do siebie ogromne irasiady, opuszczając własne MSBS-y na widok operatorów Gromu.

- Szeregowiec Marcin Dampc melduje się na rozkaz - wyrzucił z siebie jeden z żołnierzy, dzięki założonemu na głowę noktowizjerowi rozpoznając z miejsca oficerskie dystynkcje Kornika - Nie byliśmy pewni...

- Spocznijcie żołnierzu, to nie garnizon - odparł dowódca elitarnej sekcji - Co tu robicie? Co wiecie na temat aktualnej sytuacji w mieście? Macie łączność z dowództwem?

- Nie, panie kapitanie - odparł terytorials - Dostaliśmy polecenie dojechania wozem do Skweru Lecha Kaczyńskiego, były tam potrzebne nasze irasiady. W jednej chwili coś się stało, chociaż to nie wyglądało na normalny wybuch, bardziej jakiś dziwny błysk. Silnik w Humvee padł od razu, radio też. Nawet kontrolery karabinów szlag trafił. I chyba... chyba wszystkie nasze śmigłowce spadły...

- Mnie się wydaje, że to był impuls elektromagnetyczny - odpowiedział drugi z żołnierzy WOTu - Słyszałem o tym niedawno w TVP Nauka. Podobno ruscy takimi w nas walą przez granicę z Kaliningradem od dziesięciu lat, takimi miniaturowymi ładunkami, żeby nikt się nie połapał.

- Gdzie reszta waszej jednostki, żołnierzu? - spytał Dampca kapitan Kornik.

- W centrum, panie kapitanie - odpowiedział terytorials - Mieli obstawiać z bezpiecznego dystansu szpital wojewódzki i czekać na nasze przybycie.

- Szpital - kapitan i pełniący funkcję jego zastępcy sierżant o nazwisko Mrozik wymienili między sobą porozumiewawcze spojrzenia, wypowiedzieli jednocześnie to samo słowo - Żołnierze, dołączycie do naszego pododdziału. Rozproszony szyk, irasiady przodem jako ubezpieczenie. Idziemy do szpitala.
Nieco zaskakująca zgodność wniosków Kornika i jego zastępcy pozwala niejasno domniemywać, że chyba odczuwają potrzebę odwiedzenia szpitala właśnie - pewnie potrzebny im nerwosol! Wam pewnie też!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 marca 2018, 22:44

Szpital wojewódzki, 31 lipca 2025 01:05

Nocna przeprawa przez zdjęte lękiem miasto miała na zawsze zapaść w pamięć zestresowanych operatorów Etosu. Brak elektryczności pogrążył Mrągów w ciemnościach rozjaśnianych jedynie blaskiem zwyczajnych latarek bądź świec. Na ulicach kręciło się mnóstwo zdezorientowanych i przerażonych ludzi, nakręcających w chaotyczny sposób spiralę paniki, komentujących ze strachem słyszalne wciąż w różnych miejscach Mrągowa odgłosy wystrzałów. Unieruchomieni tu i ówdzie paramedycy, strażacy z OSP i policjanci tkwili przy swoich pojazdach próbując w jakikolwiek sposób pomóc oblegającym ich cywilom.

W mieście nie gasły pożary, o ich istnieniu świadczyły dobitnie rdzawoczerwone łuny unoszące się ponad dachami mieszkalnych bloków. Maszerujący w rozproszonym szyku komandosi starali się obchodzić je łukiem, nie chcąc ryzykować utknięcia na dłuższy czas w rejonie akcji ratunkowej służb cywilnych. Napotykani sporadycznie żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej - w większości przypadków zupełnie zagubieni wskutek utraty łączności radiowej - przygotowywali stacjonarne punkty obrony i sami desperacko wyglądali jakichkolwiek wieści ze sztabu. Nikt nawet nie próbował zatrzymywać specjalsów, co więcej, niektórzy żołnierze WOTu próbowali do pododdziału kapitana Kornika dołączyć, ten jednak ku skrywanemu zdziwieniu specjalisty Szukalskiego każdorazowo zdecydowanie odmawiał.

Operatorzy Etosu mogli się jedynie domyślać, że przeważająca większość wojskowych znajdujących się tej nocy w Mrągowie nie miała pojęcia o prawdziwej naturze nieprzyjaciela, a dowództwo - oraz wybrani wtajemniczeni niższego stopnia - nie zamierzali ich w tej kwestii edukować. Sami komandosi wciąż pozostawali w stanie pewnego traumatycznego odrętwienia wspominając koszmarne sceny z pokładu rozbitego kosmicznego statku - sceny, którym zdrowy rozsądek wciąż próbował bezskutecznie zaprzeczać.

Specjaliści Szukalski i Milcarz szeptali między sobą od czasu do czasu, tak cicho, że słyszały ich jedynie oglądające się ku gromowcom irasiady, wyraźnie zainteresowane treścią ich wyjątkowo dyskretnej konwersacji. Reszta komandosów milczała przez większość drogi do szpitala, zabierając głos jedynie przy spotkaniach z blokującymi drogę wojskowym cywilami.

Te sceny budziły w członkach Etosu jeszcze większy dyskomfort. Widok kompletnie zagubionych mężczyzn i kobiet w różnych wieku, błąkających się po ciemnych ulicach pojedynczo bądź w grupkami, czasami z dziećmi na rękach, musiał poruszyć w sercach zawodowych żołnierzy pewne emocjonalne struny.

Kapitan Kornik i sierżant Mrozik konsekwentnie odmawiali cywilom jakichkolwiek komentarzy, nakazując im powrót do domów i oczekiwanie na przywrócenie dostaw energii elektrycznej. Nie wszyscy chcieli się do tych poleceń zastosować, ale nikt nie odważył się rzucić pod adresem wojskowych złym słowem.

Koniec końców specjalista Szukalski poczuł ogromną ulgę, kiedy przemknąwszy pod jakimś wiaduktem oddział specjalistów wpakował się na większą blokadę WOTu strzegącą przystępu do majaczącej w oddali masywnej bryły wojewódzkiego szpitala - ogromnego kompleksu ledwie dostrzegalnego w pochłaniających miasto ciemnościach.
Dotarliście bez większych kłopotów do celu. Przeprawa przez miasto to raczej doznania emocjonalne (próbowałem to jakoś podkreślić w fabularce) - wyobraźcie sobie te rzesze bezradnych i niczego nie rozumiejących cywilów blokujących Wam co chwila drogę z prośbami o pomoc!

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 07 marca 2018, 23:21

Dampc z zaskoczeniem przyglądał się budynkom szpitala. Przez większość drogi był przekonany że Specjalsi mają kogoś istotnego w tym szpitalu i spodziewają się ze będzie zburzony. Irasiady potrafiły poszukiwać osób pod gruzami, Dampc sądził że właśnie po to Kornik ciagnal ich że sobą splawiajac innych WOT-owcow. A tu niespodzianka.

Nerwowo sprawdził po raz któryś ze w kieszeni spodni spoczywa mały, zadrukowany kartonik. Zgodnie z instrukcją Wojsk Obrony Terytorialnej dotyczącej opuszczania sprzętu bojowego niezdolnego do dalszego użytku należało zabrać z pojazdu znajdujący się za osłona przeciwsłoneczna obrazek ze św Krzysztofem. Jeżeli w centrali powiedziałby że stracił Humvee a nie miałby tego badziewia w ręku byłby w czarnej dupie. Chociaz przez ostatnie kilka lat nie robil nic innego tylko udawal idiote przed wyższymi szarża byl juz tym troche zmęczony.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 marca 2018, 23:27

Szpital wojewódzki, 31 lipca 2025 01:06

Dwa zaparkowane obok siebie Humvee i dociśnięty do nich maską Star z mobilną stacją łączności stanowiły tymczasowy punkt dowodzenia brygady WOTu na peryferiach szpitala. Znajdujący się we wnętrzu ciężarówki młody porucznik terytorialsów nawet nie próbował ukrywać zagubienia, szczerze ucieszony obecnością żołnierzy jednostki specjalnej.

- Rozstawiłem ludzi wokół obiektu, po całym obwodzie zgodnie z rozkazami sztabu - oświadczył pochylając się razem z Kornikiem nad oświetloną latarkami mapą miasta - Nikt nie podchodzi pod szpital, dostaliśmy zakaz ze względu na możliwe skażenie bronią biologiczną. Mój batalion odpowiada za zabezpieczenie szpitala do czasu zlikwidowania wszystkich przebywających jeszcze w mieście dywersantów wroga.

- Nie udało wam się przywrócić łączności? - spytał stojący obok stolika sierżant Mrozik - Ani jedna radiostacja nie działa?

- Niestety - porucznik terytorialsów potrząsnął z rozczarowaniem głową - Ewidentny efekt użycia broni elektromagnetycznej. Silniki naszych pojazdów też nie działają. Panie kapitanie... jeśli mogę spytać, tak między nami... czy to otwarta wojna? Sowieci w końcu ruszyli?

- Wiemy tyle, co wy, poruczniku - odpowiedział szczerym tonem Kornik, budząc uznanie Szukalskiego swym aktorskim talentem - Dowiemy się wszystkiego po przywróceniu łączności. Na tę chwilę musicie zadbać o dyscyplinę podwładnych.

- Oczywiście, panie kapitanie - porucznik wyprostował się służbiście, ale przez jego twarz przemknął jakiś grymas - Tyle, że ludzie gadają... nie można im się dziwić, to przecież WOT. Większość pochodzi z okolicy, mają tu rodziny...

- Weźcie się w garść, poruczniku! - sarknął sierżant Mrozik i mimo nominalnej różnicy szarż terytorials natychmiast się wyprostował podnosząc rękę do głowy w salucie.

- Jeden z moich ludzi stracił podczas lądowania broń - oznajmił Kornik wskazując dłonią na Szukalskiego - Przydzielcie mu proszę jakiegoś zapasowego MSBS-a. A wy, żołnierzu... Damps, tak? Pozwólcie do mnie na chwilę z tym waszym ulubieńcem. Dobrze sobie radzi z tropieniem?
Spoiler!
[center]Obrazek[/center]
Daniel dostanie nowego MSBS-a z zapasem amunicji. Nie ma za co, Daniel, pewnie się nawet nie przyda, to już praktycznie finał przygody. Jeszcze tylko wizyta na ostrym dyżurze i rozdajemy pedeki!

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 07 marca 2018, 23:44

- Szeregowy Dampc, Panie kapitanie. Melduję że oczywiście Inka doskonale tropi, bardzo dobrze tropi... - to zaczynało być interesujace. Szpital otoczony przez cały batalion a ktoś im uciekł? I ciekawe co te dwa cwaniaczki z Etosu tak obgadywaly po drodze.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 marca 2018, 23:45

Szpital wojewódzki, 31 lipca 2025 01:08

Odprowadzeni za burtę Stara opiekunowie irasiadów poczuli nerwowe podniecenie, kiedy specjalsi zasłonili ich ciasnym kręgiem przed ciekawskimi spojrzeniami bojących się podejść bliżej wojskowych z WOTu.

Sierżant Mrozik przyklęknął obok obserwujących go z wyczekiwaniem psów, otworzył zamykaną na rzepy nerkę noszoną na taktycznej uprzęży i wyciągnął z niej coś, co w pierwszej chwili wydało się Mielcarzowi ochłapem mięsa. Wzmacniając kontrast noktowizji specjalista otworzył mimowolnie usta, po kilku sekundach uświadomił sobie bowiem, co sierżant Mrozik trzymał w rękawicy.

Był to ewidentnie strzęp ciała odrażającej kreatury z wraku kosmicznego statku, jednej z tych, którym Bartłomiej przezornie strzelił swego czasu w groteskowe obłe czaszki. Będący we wraku na krótką chwilę ludzie Kornika najwyraźniej nie robili tam jedynie zdjęć, zabrali ze sobą również trofea.

Czy raczej narzędzia umożliwiające kontynuację misji? Myśląc o tym specjalista Milcarz utrwalił się jeszcze mocniej w przeświadczeniu, że kapitan Kornik wiedział doskonale, co robi i realizował jakiś sobie tylko znany plan, do którego zgarnięci po drodze komandosi Etosu nie zostali jeszcze dopuszczeni.

Obydwa irasiady wydały z siebie przeciągły niski warkot, kiedy tylko sierżant podsunął im pod nosy szczątki kosmity, zaczęły szarpać się na trzymanych kurczowo przez opiekunów smyczach.

- Pokażcie, na co was stać - powiedział do zwierząt kapitan Kornik - W szpitalu na pewno złapiecie trop. Oddział, za mną, szyk rozproszony.
No to jazda!

ODPOWIEDZ