PBF - Modre Dziedzictwo

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 07 marca 2018, 16:16

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat (Aloqua), 360 rok Ery Silniri;[/center]

Na widok zawartości szkatułki Amasis o mało co nie spadł z drzewa. Jego oczy zapłonęły chciwie - lubił błyszczące kulki. Był dumny ze swego znaleziska, chociaż tak naprawdę nie wiedział właściwie, do czego ono służy. Z pewnością miało jakąś funkcję użytkową.

Kot zeskoczył z drzewa, by wspiąć się na Rodana, co niemal zakończyło się wypuszczeniem przez tego drugiego skrzynki. Z bliska skarb wyglądał jeszcze lepiej, bardziej żywo. Pomimo protestów barda felidae podszedł bliżej i delikatnie powąchał po kolei kule - a przynajmniej próbował, bo w końcu został zrzucony na ziemię. Zdążył jeszcze miauknąć z niezadowolenia w locie. Potem znowu wszedł na górę, tym razem na Kallana i ruszając rytmicznie ogonem z podekscytowania zapytał:

- Czy ktoś z was wie, do czego one mogą służyć? Piękne...
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 07 marca 2018, 23:42

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat (Aloqua), 360 rok Ery Silniri;[/center]

Nętka spała łagodnie, a jej oddech był spokojny, świadcząc li tylko o wracających ciału siłach. Przez cały jednak czas nie mogła oprzeć się wrażeniu we śnie, że przytknęła twarz do jakiegoś wielce kosmatego zwierzątka, którego miękka, wręcz aksamitnie puszysta sierść, gryzła ją w nos. Śniąc ten nie budzący niepokoju, ale wielce dziwny sen, posłyszała nagle jakieś wołanie. Coś niczym odległy głos przyjaciela. Gdy tylko dotarł do jej uszu ponownie, wiedźma kichnęła przeokrutnie, gdyż wrażenie delikatnej, ale natarczywie drażniącej sierści, wzrosło na sile. Obudziła się momentalnie. Rozejrzała się po polanie i zobaczyła swych przyjaciół, którzy w blasku ogniska pochylali się nad czymś wyjątkowo niecierpliwie i badawczo. Zaciekawiona i wybitnie odstręczona stanem swego koca wiedźma, udała się do zebranych nad drewnianą skrzynką.

W blasku żywego ogniska, kule lśniły jak pancerzyki przedziwnych żuków. Wiedźma zerknęła Rodanowi przez ramię, mając nad głową wysunięty w niemal hipnotycznym transie pyszczek Amasisa. Zastanawiała się, czy czasem babcia nie opowiadała jej o takiż niezwykłych przedmiotach? Kuriozach, które mogłyby im wielceż pomóc? Sama nie znała się na używanych przez magów przedmiotach, czy innych ustrojstwach, a jednak Jazna w wielu opowieściach wspominała o niezwykłych znaleziskach. Wielce rzadkich, zwykle znalezionych wtedy, gdy miały zostać odnalezione przez śmiałka godnego ich mocy. Czarownica wpadła w zadumę nad właściwościami niesamowitych kul, a jej wzrok wędrował od powierzchni niewielkiej, zielonej sfery, do największej, zrobionej niczym z czystego złota.
Jesli Nętka może się obudzić od wołania ROdana, to ruszy się do tych kul, aby je zobaczyć. Wtedy poproszę o rzut na Legendy. Może coś mi to powie.
Ostatnio zmieniony 07 marca 2018, 23:51 przez TatTvamAsi, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 marca 2018, 23:51

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat[/center]
Widok niezwykłego znaleziska całkowicie oczarował Pieśniarza Astralu, odebrał mu mowę, a oczy zasnuł barwą zdradzającą ogromne duchowe uniesienie. Zatracony w silnych doznaniach, Kallan nawet nie zwrócił uwagi na włażącego mu na plecy felidae, ale ciało Vileny zareagowało mimowolnie, wiedzione wrodzonymi odruchami. Grube sploty włosów guślarza uniosły się niczym wodne węże, oplotły Amasisa, zaczęły go tarmosić za ogon i uszy, dusić jednym wsadzonym w otwarty pyszczek kota warkoczem.

Sponiewierany felidae wydał z siebie pełne oburzenia miauknięcie, wyrywając Kallana w końcu z czarownego transu. Chociaż na twarzy Vileny nie pojawił się najmniejszy wyraz zawstydzenia, sploty włosów natychmiast opadły na ramiona guślarza, a on sam przyklęknął ułatwiając Amasisowi spojrzenie na niezwykły skarb skrzący się w rękach Rodana.
Na razie tylko oglądam słuchając, co mają do powiedzenia druhowie...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 marca 2018, 17:40

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat (Aloqua), 360 rok Ery Silniri;[/center]

- Kallanie dziękuję Ci za uleczenie, chyba przestanę spać, we śnie mocniej obrywam niż w realnym świecie...

- Co tam macie? Hm kulki jakieś... Myślałem że znaleźliście coś przydatnego np. broń. Takie kulki ładna rzecz ale np. dla dzieci, a takich z nami nie ma. Chyba że je gdzieś sprzedamy o ile dotrzemy do jakiejś cywilizacji. A magiczne one chociaż?
Ostatnio zmieniony 09 marca 2018, 07:00 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 marca 2018, 21:13

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat[/center]
- Jakże gruboskórym i nieczułym na emanację mocy stworzyli cię bogowie, mój nieszczęsny towarzyszu - wyszeptał do Vagara z emfazą Kallan - Od samego patrzania przecie poznać można, że są na wskroś magiczne! Cóż za cudowne przedmioty! Skoro to dar zesłany w podzięce przez Naję, musi skrywać w sobie potężne moce.

- Zatem zaklinam cię na imię swego patrona Karadosa, iż gdyby nam przyszło znów stanąć do walki, a ty utraciłbyś oręż, za nic w tym świecie ani świecie ułud nie próbuj ciskać w nieprzyjaciela onymi kulkami. To nie zabawki!

Vilena odwrócił głowę w stronę pozostałych druhów, wskazał im dłonią ognisko.

- Usiądźmy przy płomieniach, tam spokojnie i wnikliwie obejrzymy ten skarb - powiedział guślarz - Jeno baczcie jak stawiacie nogi. Obwiodłem nasze miejsce spoczynku ochronnym kręgiem, nie naruszcie go przypadkiem. A najlepiej idźcie moim śladem, to wam pokażę, gdzie stawiać stopy.
Trochę zbyt wiele emocji jak na biedną głowę Kallana. Guślarz poogląda przez chwilę kulki, ale potem uda się na dogodne do tego drzewo, by z wysokości gałęzi oddać się medytacjom. A potem położy się spać, z racji swego uduchowienia i naturalnej ufności nawet nie myśląc o tym, że może trzeba by wystawić warty!

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 13 marca 2018, 20:50

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat[/center]
Gdy tylko powrócił do obozowiska, zostawił kołczan ze strzałami oraz łuk tuż obok swojego plecaka. Czuł się podekscytowany i zadowolony. Wstając wyprostował plecy, przeciągając się. Następnie zdjął czapkę i przeczesał włosy drugą ręką poprawiając fryzurę. No to do dzieła - powiedział w myślach, sięgając po lutnię przykrytą kocem. Przeleciał delikatnie palcami po strunach upewniając się, że są odpowiednio naciągnięte. Spojrzał na towarzyszy wpatrzonych w znalezisko, widząc blask ogniska w ich świecących się oczach. Uśmiechnął się na ten widok i ruszył w ich kierunku.

- Dajcie mi chwilę, a zagram im melodię... a wam opowiem czym one są - powiedział do kompanów, siadając nieopodal kolorowych kul.

Opuszki palców uderzyły w strunę powodując drgania, które rozchodziły się po okolicy, docierając również do magicznych przedmiotów. Rodan grał jednostajną, w miarę szybką melodię bacznie obserwując połyskujące kule.

[center]Obrazek[/center]
- Największa z nich kryje wielką magiczną moc. Jest niesamowita - bard kończąc zdanie zmienił rytm, nucąc pod nosem elfickie słowa.

- Granatowa płaszczem nocy okrywa ziemię - mówił dalej Rodan.

Młodzieniec grał coraz to równiejsze melodie okraszając słowami przedmioty, które próbował zidentyfikować. Nie trwało to długo, a gdy całkiem skończył. Spojrzał na towarzyszy mówiąc:

- One przydadzą się w naszej wędrówce. Wiem co potrafią te maleństwa. Trza je rozbić by uwolnić zaklęcie, można pod nogami sobie, albo we wroga ciepnąć. Nętka, ty dobrze rzucasz kamieniami, to z kulkami takoż se poradzisz. A więc tak...
Rodan opowiada jak działają kule:

1. Mała Zielona Kulka - Czar Liana (Czary Uprawne, poz II) - tworzy mocną lianę-linę, która wspina się tam, gdzie chcesz.
2. Duża Granatowa Kula - Czar Dar Nowiu (Księżycowe Uroki, poz III) - tworzy sferę magicznej, nieprzeniknionej ciemności.
3. Duża Złota Kula - Czar Błysk Słońca (czar unikalny, poz III) - tworzy eksplozję w promieniu 5 m. w postaci silnego rozbłysku słonecznego światła.
4. Dużą Opalizująca Srebrna Kula - Czar Upiorna Mgła (Księżycowe Uroki poz III) - tworzy w astralu mgłę, która oślepia duchy i uniemożliwia magiczne odnalezienie osób znajdujących się na danym terenie (mgły nie widać na planie materialnym)
5. Bardzo Duża Ozdobna Złota Kula - Ta kula jest o wiele potężniejsza niż reszta i kryje w sobie jakieś zaklęcie Magii Mistrzostw, związane z Władaniem Energią. Nie wiadomo jakie dokładnie, gdyż jest potężne, ale na pewno ma wibrację energii Ognia.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 marca 2018, 20:47

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat[/center]
Wsłuchany w śpiewną prezentację Rodana, Kallan otworzył szeroko usta. Treść rewelacji wyjawionych przez barda z trudem mieściła się Pieśniarzowi Astralu w głowie, zwłaszcza zaś wstrząsająca konkluzja tycząca się sposobu użycia boskiego daru - będąca zupełnym zaprzeczeniem tego, co chwilę wcześniej guślarz próbował tłumaczyć Vagarowi.

- Ale jakże to? - zaprotestował niepewnie Vilena, spoglądając na piękne kule - Zniszczyć? Takie cudowności niszczyć? Jakże to, Rodanie? Toż to serce pęknąć może od niszczenia takich śliczności...

Potrząsając z niedowierzaniem głową Vilena pogładził czubkami palców pudełko, a potem podniósł się niezgrabnie na nogi czując znienacka przypływ ogromnego zmęczenia. Nocna ucieczka przez mokradła, wędrówka przez Brodatą Puszczę, na koniec zaś przerażające senne zmagania z czcicielami Ciemności prawdziwie wyczerpały młodego guślarza, dotąd wiodącego raczej spokojne i pozbawione ekscytujących przygód życie.
Jako wcześniej rzekłem, na drzewo ponucić do gwiazd, a potem spać, snem kamiennym mam nadzieję!

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 15 marca 2018, 16:06

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat[/center]
- Tak, trzeba je zniszczyć jeśli chce się uwolnić zaklęcie. Jak lubisz takie rzeczy Kallanie, to może kupimy ci kilka kolorowych... błyszczących... szklanych kulek. Będziesz się mógł nimi bawić i bez końca na nie patrzeć. Jak w oczy ukochanej, która właśnie rozpina ci spodnie... Pffff... - bard zaśmiał się przyjaźnie.

- No ale do rzeczy... Mamy jeszcze jeden przedmiot... - Rodan sięgnął do torby po magiczny klejnot, którego powiernikiem się stali. Gdy tylko obecni ujrzeli jego światło, natychmiast poczuli jak ich serca napełnia spokój i pewność siebie. Bard zaczął nucić coś pod nosem i grać na lutni, przyglądając się uważnie Gwieździe Olfenu.
Rodan chce zidentyfikować klejnot.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 15 marca 2018, 16:15

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat (Aloqua), 360 rok Ery Silniri;[/center]
Młody bard uderzył w struny lutni, starając się uchwycić delikatną wibrację błękitu, lśniącego w magicznym kamieniu. Wszakże jednak, gdy spojrzał na klejnot odkrył, iż wzrok jego zatapia się bez reszty w modrym blasku, spod palców zaś popłynęła melodia całkiem inna, niż proste ludowe piosenki, które zwykł grać. Na usta zaś poczęły się cisnąć słowa starożytne, nie przypominające zgoła frywolnych, ludowych przyśpiewek. Siedzący przy ognisku druhowie także zamarli bez ruchu, chłonąc je w niemym podziwie.

[center]Łzę uroń, wędrowcze, słuchając mych trenów
Śpiewam li o dawnym królestwie Olfenu:

Trzy cudne klejnoty, gwiazdą jasność skradły,
A tam gdzie na ziemię, z niebiesiech upadły
Szczep Wody, Szczep Ziemi i ludzki lud mężny
Wzniósł cnego królestwa fundament potężny,
Pieśniami dźwignąwszy skałę z głębi ziemi.
Któż pośród współczesnych śmie równać się z niemi?

I wzrosło królestwo w Erze Nills, w Przedświcie
Blask Gwiazd je wypełniał, z nim światło, i życie,
Co jednako lśniło w pałacach, wsiach, miastach.
Władcy trwali w cnocie, kraj w dobrobyt wzrastał.
A w granice jego, z Boskiego wyroku
Nie śmiał wejść człek podły, ni też sługa Mroku.

I do dziś by wielkość Olfenu dotarła
Kiejby go w pył Armia Ciemności nie starła,
Co ciemną się falą wzniosła z Nilfharimu
A świat wnet pociemniał od krwie, łez i dymu!
Tak Bogi Ciemności, na wieki przeklęte,
Wyciągnęli szpony po trzy Gwiazdy Święte.

Lecz na nic się zdała ich podłość i siła,
Bo mądrość Olfenu blask Klejnotu skryła.
Trzymasz go w swej dłoni, szukając mej pieśni
A śpiewasz o rzeczach, o których nikt nie śnił,
Odkąd mur Nolgardu legł w gruzach na wieki,
A Darlimor mężny zamknął swe powieki.

Tak minęła chwała, pomnij przeto, czemu
Kir opadł na sławne królestwo Olfenu!
[/center]
Rodan zakończył utwór rozbudowaną kadencją, która mogłaby z powodzeniem wyjść spod palców elfiego barda. I przez kilka uderzeń serca wszyscy trwali w zadumie, zaczarowani przez tą magiczną chwilę, słowa i melodie. A ostatnie wspomnienia pieśni cichły powoli w drzew zielonych szumie, w skrzypieniu konarów prastarych i mamrotaniu ognia. A później Rodan spojrzał w osłupieniu na pozostałych i odłożył lutnię. Kallan pokiwał głową w zadumie, a Amasis, jak to Amasis podrapał się po nosie. I magiczna chwila prysła, choć przecie gdzieś w sercach zachowali jej wspomnienie na zawsze. A było ono drogocenne, jako wiosenny kwiat, zasuszony z książeczce z nabożnymi pieśniami, lubo pukiel włosów kogoś kto umarł, a może odszedł, mimo, iż tak bardzo się go przecie kochało...

[center]Obrazek[/center]
Moce Kamienia Królowej znają wszyscy, którzy wysłuchali pieśni Rodana. Są one następujące:

[center]Obrazek[/center]
[center]Klejnot Królowej:[/center]
Ten, kto dotyka go (trzymając np w ręce), może cieszyć się następującymi premiami:
- +2 P. Mi. Wody
- +10 Inu, + 10 Cha.
- +3 Pancerza Eterycznego
- +10 Energii. Klejnot odnawia sam Energię w tempie 1 na godzinę.
- Każdy, kto spogląda na kamień jest odporny na Strach, depresję, rozpacz i szok.
Zakładam, że rozbijecie obóz, posilicie się i położycie spać. Nie słyszałem o rozkładzie wart, więc pilnuje was na razie chowaniec Nętki, a chwilami Amasis we śnie.
[center]***[/center]
[center]Brodata Puszcza, 30 Łżykwiat (Vajni), 360 rok Ery Silniri;[/center]
Nętka usiadła, całkowicie rozbudzona, rozglądając się po skąpanej w mroku polanie. Ognisko żarzyło się ledwo, ledwo, nakryte kołderką popiołu. W jego pomarańczowym blasku dostrzec można było trzy śpiące dookoła, owinięte kocami sylwetki. Jakaś część świadomości Czarownicy wiedziała, co przerwało jej sen. Była to ta stara i mądra cześć, która czasami szeptała do niej o właściwościach ziół i słowach, jakich powinna użyć tkając zaklęcia. Teraz znów przemawiała, ostrzegając...

Tak, słyszała to wyraźnie. Bębny. Ich dźwięk dobiegał z dala, niosąc się po lesie. Tętniąc, wśród zmroczonych nocą potężnych pni, niczym rytm jakiegoś monstrualnego serca, ukrytego w głębinach puszczy. W gąszczu, nad jej głową błysnęły oczy Amasisa, rozbudzonego podobnie jak ona. Przez chwilę, oboje w ciszy wsłuchiwali się w odległy dźwięk. Było w nim coś mrocznego i pociągającego zarazem. Coś, co pozostawało wewnątrz kości, przesączało się do krwi, wypełniając ją dziwnym pragnieniem... Potrzebą... By iść za głosem... By odpowiedzieć na zew... Utra potrząsnęła głową, płosząc dziwne myśli. Przycupnięty na gałęzi Stuha najwyraźniej poczuł to samo, gdyż jego ogon zaczął poruszać się nerwowo, a futro na grzbiecie zjeżyło się lekko. Oboje spojrzeli na siebie. Felidae już miał coś powiedzieć, gdy przerwał mu nagły ruch jednej z leżących postaci. To Rodan usiadł gwałtownie, po czym wstał i nie oglądając się na towarzyszy ruszył w stronę, z której dobiegał zaczarowany rytm.
Spoiler!
Test Intuicji: zdany z jednym przebiciem. Zbudzi Cię dźwięk odległych bębnów. Na słuch znajdują się dość daleko (ze trzy kilometry). Wyczuwasz w nich dziwną, przyciągającą moc.

Test SW: Zdany bez przebić. Orientujesz się, że dźwięk działa na Ciebie, wzywając, byś udał się ku niemu. Z niemałym wysiłkiem przeciwstawisz się jego mocy i po chwili uda Ci się opanować. Wiesz jednak, że to może nie trwać długo i jeśli dalej będziesz go słuchał, podążysz za nim, jak Rodan.
Spoiler!
Test Intuicji: krytyczny sukces! Zbudzi Cię dźwięk odległych bębnów. Od razu wiesz, że w jakiś sposób oddziałuje on magicznie i to właśnie jego wpływ Cię obudził, a nie sam fizyczny dźwięk. Na słuch znajdują się dość daleko (ze trzy kilometry). Wyczuwasz w nich dziwną, przyciągającą moc.

Test SW: Zdany z dwoma przebiciami. Orientujesz się, że dźwięk działa na Ciebie, wzywając, byś udała się ku niemu. Dość łatwo jednak uda Ci się odzyskać kontrolę nad sobą. Wiesz jednak, że to może nie trwać długo i jeśli dalej będziesz go słuchała, znów możesz ją utracić.
Spoiler!
Test Intuicji: zdany bez przebić Coś cię obudziło, ale nie wiesz co.

Test SW: Bez sukcesu. Po chwili słyszysz daleki rytm bębnów, który przyzywa Cię do siebie. Czujesz, że musisz podążyć za nim. Wszystko inne przestaje się liczyć.

Test Legend: Sukces z dwoma przebiciami. Coś Ci się kołacze po głowie, że słyszałeś opowieści o zaklętych bębnach w Brodatej Puszczy. Podobno ci, co poszli za ich głosem zwykle nie wracają. Niektórzy bajają, że to dźwięk muzyki driad i że słychać go często w czasie pełni. Jednak teraz nie masz czasu, by zaprzątać sobie tym głowę. Bębny wzywają i musisz iść.
Przebudziły się tylko postacie, które wymieniłem, a więć Amasis, Nętka i Rodan.
Kallan i Vagar śpią snem sprawiedliwych i zmęczonych bohaterów.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 16 marca 2018, 11:19

[center]Brodata Puszcza, 30 Łżykwiat (Vajni), 360 rok Ery Silniri;
[/center]

Pieśń Rodana i łagodny, a głęboki blask kryształu, którego przysięgli strzec, napawał serce czarownicy głębokim spokojem i poczuciem pewności, że mimo przeszkód i prób, jakie nichybi napotkają na swej drodze, uchronią Cudowną Gwiazdę przed zakusami Ciemności, a ni Modry Kam i jego potomkowie, a takeż chwała Olfenu nie zostaną zapomniane. Wiedźma spała więc równie łagodnym snem, w którym wspomnienia ducha kapłanki Naji przeplatały się z wizją kwiatów, tak niedawno zaścielających tą polanę, a także z mglistymi wyobrażeniami dawno utraconego Królestwa Olfenu. Na ten czas, gdy podświadomość Nętki wędrowała pośród treści zasłyszanej przed snem pieśni, coś poczęło się zmieniać. W śnie pojawił się rytm, który narastał, przyciągał do siebie.

Rozbudzona już całkowicie, Nętka wiedziała, że ni chwili nie można zmarnować i szybko wydobyła ze swej uzdrowicielskiej torby służące do oczyszczenia ran, kawałki wełny. Odrywając niewielkie fragmenty, uformowała z nich dwie kulki, którymi zatkała sobie uszy. Odległy rytm, a nieznanego pochodzenia rytm mógł li tylko zwiastować większe dla nich większe kłopoty, podobne zwodniczemu działaniu przeklętych, błędnych ogników z bagniska. Wiedziała, że bezwolne oddanie się zewowi mogłoby równać się ze śmiercią. Widząc więc Rodana, który obudził się równie nagle co ona i nie oglądając się za siebie, ruszył w kierunku głosu bębnów, wiedźma zerwała się z miejsca, by w porę złapać młodego pieśniarza.

- Rodanie, ocknij się! Nie możesz tam iść. Uległeś kiemu zaklęciu!

Czarownica była przygotowana na to, że przyjaciel może w porę nie przebudzić się spod wpływu zaklęcia i dla pewności uderzyła go otwartą dłonią w policzek.
Zatykam sobie czymś uszy - podejrzewałam, że mogę mieć jakieś kawałki wełny, lub jakiegoś materiału pomocnego przy leczeniu. Gdy to robię, proponuję to zrobić kotu. Przede wszystkim jednak, jak tylko zobaczę Rodana, który pcha się w kierunku tych bębnów, to go łapię i próbuję wyrwać spod wpływu zaklęcia -
czy to słowami, czy przemocą.
Ostatnio zmieniony 16 marca 2018, 21:49 przez TatTvamAsi, łącznie zmieniany 1 raz.

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 17 marca 2018, 13:34

[center]Brodata Puszcza, 30 Łżykwiat (Vajni), 360 rok Ery Silniri;[/center]

Dźwięki lutni i słowa pieśni Rodana zaczarowały kota, gdy bard odkrywał tajemnice zdobytych przedmiotów. Felidae czuł, jak jego małe serduszko zalewa fala tęsknoty i melancholii, która w dziwny sposób łączyła go z odległymi czasami - a tak przynajmniej się czuł. W końcu zaś zostało im wyjaśnione działanie artefaktów. Na wieść o ich działaniu szary ogon podniósł się natychmiast do góry z zainteresowania.

- Więc mówisz, przyjacielu, że te kule zawierają zaklęcia? W takim razie postanowione, iż należą do najzwinniejszej osoby w drużynie, czyli mnie! - Ogon począł latać w powietrzu jak szalony, gdy kot wypowiadał te słowa. - A jednak me łapki nie będą w stanie ich użyć, więc dobromyślnie pozwolę ci Nętko, byś je dla mnie niosła i użyła, gdy poproszę. - Rozejrzał się po twarzach wszystkich z promiennym uśmiechem nie czekając na reakcję pozostałych - Wiedziałem, że się ze mną zgodzicie, towarzysze!

Pozostawała jednak kwestia Klejnotu Królowej. Ten faktycznie przydałby się kotu w nadchodzących przygodach ułatwiając działania magiczne.

- A co się zaś tyczy Gwiazdy Olfenu, kto będzie jej strzegł? Proponuję swoją kandydaturę!

Po ustaleniu wszystkich szczegółów Amasis zjadł ciepły posiłek, po czym zasnął na szerokiej gałęzi drzewa nad obozowiskiem otulony swym małym płaszczem. W trakcie snu strzegł obozowiska na zmianę z pozostałymi. Gdzieniegdzie przechadzały się driady w oddali, nie zwracały jednak na podróżników większej uwagi. Sam ołtarz promieniał przyjaznym, zielonym światłem, które uspokajało duszę Amasisa, gdy ten weń spoglądał.


[center]***[/center]

Kota zbudził dźwięk bębnów w oddali. Strzygł przez chwilę senny uszami, by namierzyć kierunek uderzeń, po czym wstał. Co dziwne, bez przeciągnięcia się, jak to zwykle miał w zwyczaju. Już chciał ruszać w jego kierunku, gdy zdał sobie sprawę, że próbuje to zrobić nie z własnej woli. Krótki moment zastanawiał się, skąd w środku puszczy instrumenty i rozejrzał się po pozostałych, by sprawdzić, czy tylko on jeden to słyszy. Zobaczył Nętkę i Rodana. O ile pierwsza szybko zorientowała się w sytuacji i zatkała swe uszy watą, którą następnie podała zwiadowcy, to bard był w drodze ku niewiadomemu.

Szczęśliwie wiedźma pobiegła za zaczarowanym towarzyszem, felidae mógł się zatem zająć resztą drużyny. Oczywiście chwilę po tym, jak swymi łapkami zatkał uszy watą. Całe szczęście, że wziął jej więcej niż potrzebował, począł zatem zatykać uszy śpiącym jeszcze zanim zacznie na nich działać tajemniczy czar.
Amasis spróbuje zatkać uszy pozostałym, wyjaśnić im szybko,
że znajdują się w niebezpieczeństwie i ruszyć po pozostałą dwójkę, a następnie udać się w innym kierunku, by dźwięk przestał ich dosięgać.
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 17 marca 2018, 14:09

[center]Brodata Puszcza, 30 Łżykwiat (Vajni), 360 rok Ery Silniri;[/center]
Kallan śnił, iże łowi właśnie swe ulubione małże. Te nieco bardziej podłużne, o kobaltowym połysku na brunatnej powierzchni muszli. We śnie Modry Kam stał nadal na brzegu rzeczki, a rzeczka była tak błękitna i czysta, jak to możliwe jest w baśniach. Powietrze drżało w złotych promieniach słońca, a małe rybki wyskakiwały z wody, rozpryskując krople w łuki wielobarwnych tęcz. Kallan stał po kolana w strumieniu, szukając mięczaków, spoczywających między kolorowymi kamieniami, gdy jedna z rybek trafiła go w głowę.

- Muszę tam wejść... W twojej głowie jest wszechświat - mamrotała głosem Amasisa i guślarz zorientował się, że ryba jest pokryta futrem i okropnie łaskocze.

- Ej, co robisz?! - próbował protestować.

- To ci pomoże - odparła ryba, nie ustawiając w swych wysiłkach i próbując wpełznąć mu do ucha. Co gorsza zdawało się, że miała wąsy! Czując, jak włosy zaczynają mu się wić z oburzenia, Vilena sięgnął ręką, by zrzucić nachalne stworzenie...

... palce jego napotkały jednak sprężysty, koci grzbiet i Kallan rozbudził się całkowicie, czując jak wraca mu pełnia zmysłów. Pierwszą jego myślą było, iż ktoś próbuje go udusić, zaraz jednak zdał sobie sprawę z tego, iż ma Felidae na twarzy, który z uporem maniaka próbuje wpakować mu coś w ucho.

- Ej, co się dzieje? Dajcie spać - wymamrotał leżący nieopodal pod kocem Vagar, przewracając się na drugi bok.
Wysiłki Amasisa obudzą pozostałych członków drużyny. Kotu jednak nie uda się zatkać uszu innych osób watą a i samemu będzie mu ciężko (kocie uszy średnio nadają się do takich rzeczy). Bębny słychać gdzieś w tle, na razie jednak chałas jaki robicie rozmawiając, nieco je zagłusza.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 marca 2018, 18:08

[center]Brodata Puszcza, 30 Łżykwiat[/center]
Potrząsając głową w próbie wytrząśnięcia z uszu wciśniętych tam nieporadnie kłaczków, zbity z tropu Pieśniarz Astralu zerwał się na równe nogi i potoczył wkoło spojrzeniem szeroko otwartych oczu. Dogasające ognisko nie zapewniało zbyt dobrego oświetlenia, ale blask księżyca wystarczył, by Kallan pojął, że wszyscy jego druhowie już pozbierali się z posłań i zachowywali się w sposób co najmniej niepokojący.

- Nie słuchaj tej złej muzyki - miauknął felidae - Te bębny niosą ze sobą zgubę, nie wsłuchuj się w ich rytm!

Vilena odwrócił głowę w kierunku, z którego dobiegał stłumiony odgłos tajemniczej muzyki, dostrzegł plecy oddalającego się Rodana i biegnącej za nim Nętki. Rytm ukryty w tajemniczych brzmieniach wprawił w lekkie poruszenie sploty włosów guślarza.
Poproszę Mistrza Gry o rzut na cokolwiek (w ostateczności Inu), by sprawdzić, czy brutalnie wyrwany ze snu Kallan zorientuje się w naturze zagrożenia!

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 17 marca 2018, 18:18

[center]Brodata Puszcza, 30 Łżykwiat (Vajni), 360 rok Ery Silniri;[/center]
Rodana obudził dźwięk bębnów, który po chwili całkowicie pochłonął uwagę barda. Przetarł zaspane oczy i powolnym krokiem zaczął iść w kierunku lasu. Nie dbał o nic. Nie było czasu brać jedzenie, czy resztę ekwipunku. Towarzysze poczekają, na pewno zrozumieją. To silniejsze ode mnie. Ten rytm... To piękne, wspaniałe... znam tą melodię. Na pewno mają dziewki, na pewno są dziewczyny! Pokażą mi nowe sztuczki które można zrobić lutnią. Nauczę się jakiś nowych dźwięków i może... jak tylko dotrę tam, to... - ciąg wspaniałych myśli został gwałtownie przerwany przez cios z liścia. Szeroka jak łopata dłoń Utra, przykleiła się do połowy twarzy barda, zostawiając czerwony ślad. Chłopak natychmiast otrzeźwiał robiąc krok w tył, łapiąc się przy tym za piekący policzek.

- Co jest? - zapytał sam siebie, nie oczekując odpowiedzi. - Nie... Nie mogę tam iść. To jakieś czary - powtórzył, lekko skołowany.

- Dzięki Netka, następnym razem nie krępuj się i wal mocniej - zaśmiał się, po czym wsadził palce w uszy.

- Żartowałem... - dodał na koniec.
Rodan wraca do obozu. Tam robię kulki z chleba, papieru, lub liści mocząc je z wodą. W zależności co w mojej ocenie będzie najodpowiedniejsze, a wygłuszyć dźwięki bębnów. Następnie wkładam sobie je do uszu.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 17 marca 2018, 18:41

[center]Brodata Puszcza, 30 Łżykwiat (Vajni), 360 rok Ery Silniri;[/center]
- Ej, co to? - wymamrotał do siebie Vagar, siadając nagle. Nim jednak zdołał pomyśleć o znalezieniu odpowiedzi na to pytanie, tajemniczy rytm wypełnił całkowicie jego świat, wzywając wojownika do siebie. Strażnik wstał, nie dbając o odrzucony koc i ruszył w stronę lasu.

Kallan czuł także tajemną moc bębnów. Wibrowała w jego kościach i zdawała się przesączać w głąb umysłu - resztą woli przeciwstawił się jej jednak, zatykając rękami uszy.

Rodan sięgnął po lutnię i uderzył w struny.

- Nie słuchajcie bębnów - zawołał - ino mej wyczesanej lutni! Zagram ja wam tera przyśpiewkę o tej młynareczce, co ją wszyscy dogłębnie znali...

[center]Dałabym ci, dała, z puscy nasej miodu
Byś mnie pocałował i z tyłu i z przodu!
[/center]
Frywolna melodia popłynęła spod palców barda, zagłuszając niepokojący rytm i Vagar zatrzymał się wpół kroku, nieco zdezorientowany całą sytuacją.
Vagar: Test SW = nie zdany. Strażnik podaży z początku za dźwiękiem bębnów.

Kallan:
Test SW = zdany z dwoma przebiciami. Vilena oprze się mocy magicznego rytmu.

Rodan: Test Artyzmu = zdany, bez przebić: Muzyka barda zagłuszy dźwięk bębnów, wyrywając wszystkich (w tym także Vagara) spod władzy zaklęcia. I choć nie jest żadnym wybitnym arcydziełem, lecz zwykła ludową przyśpiewką, skutecznie spełni swe zadanie.
Post pisany z Lightstormem
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

ODPOWIEDZ