[center]Podkład: Battles[/center]
[center]
[/center]Światło Gwiazdy Olfenu zalśniło na wyciągniętej dłoni barda. A blask jego przepędził nie tylko cienie, lecz takoż zwątpienie i strach, co się zakradły do serc młodzieńczych. Wszakże, pomni niebezpieczeństwa, co rychło ku nim nadciągało, jazgot potępieńczy czyniąc, posłuchali rady Nętki i schronili się w kręgu. Gdy tylko Rodan wniósł Klejnot Królowej, pomiędzy szare zręby kamieni strażniczych, runy na nich zapłonęły żywo błękitem. Jak gdyby blask Gwiazdy nowej im dodał mocy. Samo powietrze wkoło wędrowców zdawało się wibrować energią, zapowiadając noc dziwów pełną. Wszakże bowiem tutaj spotkać się mieli z Potęgą Mroku. I choć obecność klejnotu cudownego i znaków ochronnych wielce krzepiła młodych wędrowców, zali nie przepomnięli przecie grozy, która ku nim gnała poprzez chychły* ciemne, a ponure.
[center]
[/center]Ledwo zresztą stanęli kołem, ku mrocznej ścianie boru wyglądając, kiej zza krzów, z rwetesem i wyciem, wypadły na polanę ogary upiorne. Zakręciły się one to tu, to tam, z łbami nisko pochylonymi. Znać szukały prędko, czy kto z ściganych nie umknął dalej w las. Szybko wszakże uporały się ze swym zadaniem i wnet otoczyły krąg kamienny, niczym ławica głodnych cieni, lub ryb zębatych, krążących na dnie ciemnego stawu. Szerokie paszcze, najeżone kłami, ziały upiornym, zielonym ogniem i wonią grzebalnej ziemi. Takiż ogień wypełniał także oczodoły stworów. Z boru znów ozwał się dźwięk rogu, zwiastujący nadejście myśliwych. Na ten sygnał psy rozpoczęły swe granie, zawiadamiając, iż odnalazły i osaczyły zwierzynę.
Macie wrażenie, że coś się ku wam zbliża przez las i niedługo już będziecie mogli ujrzeć swych prześladowców.
* gwar. chychła - wilgotny las o gęstym poszyciu.
[/center]
[/center]