PBF - In thy blood - techniczny
O to mi właśnie chodziło, co napisaliście. Zarazem też i o rozwój postaci. Bo jeśli jest on powolny to wolę szerokie rozłożenie umiejętności. A jeśli szybki to wolę mix cech wysokich i niskich.
I jeszcze jednego nie rozumiem. Może też przeoczyłem.
10 punktów do rozdzielenia między cechy.
28 między umiejętności. Tak?
Bo Bastien ma na umiejkach wydane 32 punkty (kwadraty na czarno). To ile ich w końcu mamy?
I jeszcze jednego nie rozumiem. Może też przeoczyłem.
10 punktów do rozdzielenia między cechy.
28 między umiejętności. Tak?
Bo Bastien ma na umiejkach wydane 32 punkty (kwadraty na czarno). To ile ich w końcu mamy?
Ostatnio zmieniony 27 czerwca 2018, 20:37 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
Malauk winien mie? opisan? w bestiariuszu cech? specjaln?- Malauckie szcz??cie.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Arts to umiejętność tworzenia dzieł sztuki, wyłącznie w aspekcie artystycznym.
W topiku poniżej Bartek dość dokładnie wyjaśnił znaczenie wszystkich atrybutów i umiejętności:
http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... ad_id=1258
Co do punktów Bastiena: 10 na atrybuty, 28 na skille (zgadza się, liczyłem przed chwilą) oraz 4 na origins (czyli zasoby, sojuszników, sieć kontaktów).
W topiku poniżej Bartek dość dokładnie wyjaśnił znaczenie wszystkich atrybutów i umiejętności:
http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... ad_id=1258
Co do punktów Bastiena: 10 na atrybuty, 28 na skille (zgadza się, liczyłem przed chwilą) oraz 4 na origins (czyli zasoby, sojuszników, sieć kontaktów).
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nanatar, Twoja postać jak najbardziej mi pasuje. Poproszę o imię i nazwisko, żebym mógł napisać odpowiednią wstawkę fabularną wprowadzającą postać do drużyny. Czy mogę przyjąć, że Twój bohater należy do rodu Sanguine i jest przybocznym zbrojmistrzem młodego Abdela? Towarzyszącym mu jako doradca, a zarazem poszukiwacz cennych cudzoziemskich technologii?
Opisz mi również poprzez PW w skrócie wygląd bohatera oraz jego podstawowe cechy. Spokojny czy nerwowy? Łatwo go przestraszyć? Na widok nowinek fascynacja czy kamienna twarz? Małomówny czy rozmowny? Poważny czy żartowniś? Tego rodzaju rzeczy.
Opisz mi również poprzez PW w skrócie wygląd bohatera oraz jego podstawowe cechy. Spokojny czy nerwowy? Łatwo go przestraszyć? Na widok nowinek fascynacja czy kamienna twarz? Małomówny czy rozmowny? Poważny czy żartowniś? Tego rodzaju rzeczy.
http://www.degenesis.com/character-en/i ... ea4f596507
Dobra, tak chcę jak jest teraz. Uzupełnić to jakoś trzeba dalej, ale nie wiem jak.
Dobra, tak chcę jak jest teraz. Uzupełnić to jakoś trzeba dalej, ale nie wiem jak.
Malauk winien mie? opisan? w bestiariuszu cech? specjaln?- Malauckie szcz??cie.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Surielu, mógłbyś wkleić Twoją kartę do wątku? Tylko większą jeśli można, narzekam ostatnio na stare oczy.
Co do Twego ekwipunku, to wygląda on następująco.
Z uzbrojenia ozdobny miecz, ozdobny nóż, ozdobny rewolwer .44, sztucer myśliwski .357 (noszony w ozdobnym pudle przez Leona). Do broni palnej po 50 sztuk amunicji.
Z ubioru kevlarowa kamizelka (nie noszona na co dzień, bo niewygodna). Skórznia. Dziesięć kompletów eleganckich ubrań na każdą okazję, do tego pięć kapeluszy z piórkiem.
Podwójny śpiwór, siatka przeciwko owadom, namiot do osobistego użytku. Kosmetyki i zestaw do pielęgnacji urody. Skrzynka koniaku. Srebrna zastawa stołowa. Złoty rodowy medalion z symbolem Sanguine.
Do świty należy osobisty zbrojmistrz Leon (Nanatar), dowódca ochrony (8ART) oraz czterech dalszych ochroniarzy, dowódca zwiadowców Bastien Langlois (Koszal) oraz dwóch dalszych zwiadowców, skarbnik ekspedycji, przyboczny kucharz, przyboczny fryzjer, czterech pachołków do wszystkiego.
Dodatkowo za kilka dni dowiemy się, kim zagra Kargan i jeśli faktycznie zdecyduje się na przyrodnią siostrę Abdela (tę wredną ambitną i wyniosłą sukę, którą tak ukochał Vertebre), to skład delegacji powiększy się o jej służki.
Czy taka hojność Mistrza Gry zostanie doceniona?
Co do Twego ekwipunku, to wygląda on następująco.
Z uzbrojenia ozdobny miecz, ozdobny nóż, ozdobny rewolwer .44, sztucer myśliwski .357 (noszony w ozdobnym pudle przez Leona). Do broni palnej po 50 sztuk amunicji.
Z ubioru kevlarowa kamizelka (nie noszona na co dzień, bo niewygodna). Skórznia. Dziesięć kompletów eleganckich ubrań na każdą okazję, do tego pięć kapeluszy z piórkiem.
Podwójny śpiwór, siatka przeciwko owadom, namiot do osobistego użytku. Kosmetyki i zestaw do pielęgnacji urody. Skrzynka koniaku. Srebrna zastawa stołowa. Złoty rodowy medalion z symbolem Sanguine.
Do świty należy osobisty zbrojmistrz Leon (Nanatar), dowódca ochrony (8ART) oraz czterech dalszych ochroniarzy, dowódca zwiadowców Bastien Langlois (Koszal) oraz dwóch dalszych zwiadowców, skarbnik ekspedycji, przyboczny kucharz, przyboczny fryzjer, czterech pachołków do wszystkiego.
Dodatkowo za kilka dni dowiemy się, kim zagra Kargan i jeśli faktycznie zdecyduje się na przyrodnią siostrę Abdela (tę wredną ambitną i wyniosłą sukę, którą tak ukochał Vertebre), to skład delegacji powiększy się o jej służki.
Czy taka hojność Mistrza Gry zostanie doceniona?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nie jesteśmy w stanie podejrzeć Twojej karty postaci, jeśli nie podasz nam kodu wygenerowanego przy nagrywaniu na serwer Degenesis pliku. Wtedy możemy użyć opcji Load, żeby wkleić tam kod i obejrzeć docelową postać.koszal napisał(a):
http://www.degenesis.com/character-en/i ... ea4f596507
Dobra, tak chcę jak jest teraz. Uzupełnić to jakoś trzeba dalej, ale nie wiem jak.
Skasowałem toto 
Dobra, to spróbuję jeszcze raz, a jak nie, to ją rozpiszę ręcznie
To ten kod? 6633B734-D523-45F4-DAB5-FD800EEDCDB0
http://www.degenesis.com/character-en/i ... 800eedcdb0
Dobra, to spróbuję jeszcze raz, a jak nie, to ją rozpiszę ręcznie
To ten kod? 6633B734-D523-45F4-DAB5-FD800EEDCDB0
http://www.degenesis.com/character-en/i ... 800eedcdb0
Malauk winien mie? opisan? w bestiariuszu cech? specjaln?- Malauckie szcz??cie.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Długo się zastanawiałem, czy ta suka powinna widzieć moje statsy ale co tam, trudno:
kod dostępu: 82944617-0ca6-408a-a6c7-fa0ffc886020
Ładujemy sześć wódek i wciskamy "loład", dopiero wówczas każe nam wpisać powyższy kod.
Brakuje dwóch kropek bo to oczywiście nie jakieś tam popłuczyny typu clanners, tylko czysta krew. Ona ma inne bonusy no i właśnie...
[center]
[/center]
WAŻNE tam na karcie powinna być jedna kropka więcej w Cunning więcej i jedna więcej w Science, ale program mi nie pozwala wstawić, tak jak nie mogę wybrać właściwego kultu który wybrałem (rodowy Sanglier ma tam wyszarzone i mogę tak brać).
[KETH] Wkleiłem poprawioną kartę!
Pozycja jest jeden niższa niż powonieniem mieć celowo. Zależy wprawdzie od statsów jakie mam, bo chcę na nią zasłużyć po przygodzie.
Ps. Keth, super ekwipunek, a jak jeszcze dodasz laski do pukania to normalnie cię ozłocę albo założę ołtarzyk i każe innym wielbić, a jak nie to kula w potylicę....
kod dostępu: 82944617-0ca6-408a-a6c7-fa0ffc886020
Ładujemy sześć wódek i wciskamy "loład", dopiero wówczas każe nam wpisać powyższy kod.
Brakuje dwóch kropek bo to oczywiście nie jakieś tam popłuczyny typu clanners, tylko czysta krew. Ona ma inne bonusy no i właśnie...
[center]
[/center]WAŻNE tam na karcie powinna być jedna kropka więcej w Cunning więcej i jedna więcej w Science, ale program mi nie pozwala wstawić, tak jak nie mogę wybrać właściwego kultu który wybrałem (rodowy Sanglier ma tam wyszarzone i mogę tak brać).
[KETH] Wkleiłem poprawioną kartę!
Pozycja jest jeden niższa niż powonieniem mieć celowo. Zależy wprawdzie od statsów jakie mam, bo chcę na nią zasłużyć po przygodzie.
Ps. Keth, super ekwipunek, a jak jeszcze dodasz laski do pukania to normalnie cię ozłocę albo założę ołtarzyk i każe innym wielbić, a jak nie to kula w potylicę....
Ostatnio zmieniony 27 czerwca 2018, 22:38 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Bastien Langlois (ver 5.0)
Oto finalna wersja postaci Koszala. Bezwzględny porywczy Frank z delty Rhone, obdarzony nadludzkim wręcz instynktem, bardzo sprawny fizycznie i zwinny. Potrafi przetrwać w dziczy, dobrze strzela i skrada się do ofiary. Utalentowany w walce wręcz. Radzi sobie z opatrywaniem lekkich ran, słyszał to i owo o świecie poza Montpellier i deltą. Niełatwo go podejść i zaskoczyć, czasami też potrafi uwieść kobietę łapiąc ją na swój szorstki męski urok.
W świcie Abdela Sanguine pełni rolę dowódcy zwiadowców oraz myśliwego (czy to w celu zapewnienia prowiantu czy do polowań ku rozrywce dziedzica).
[center]
[/center]
Dołożyłem dwa atuty. Pierwszy to Lifeguard (pochodzi ze ścieżki rozwoju klanyty, pierwsza ranga): +1 kostka do wszystkich testów walki w obronie dziedzica. Drugi to Danger sense (z listy ogólnych atutów): +1 kostka do testów Percepcji w sytuacji zagrożenia.
Ekwipunek
Jedno znoszone ubranie podróżne. Plecak, a w nim śpiwór, siatka przeciwko owadom. Tuba pasty maskującej. Przybornik śniadaniowy, zapalniczka, lina z kotwiczką. Prosty stalowy miecz (zadający 6+1 obrażeń), nóż zwykły (+1 kostka do testu ataku, zadaje 2+1 obrażeń, za 2 triggery dodatkowy atak), dwa noże do rzucania (3+1 obrażeń) oraz kusza (10 obrażeń), a do niej 20 bełtów.
Pas, a w nim wszytych dwadzieścia dinarów.
Oto finalna wersja postaci Koszala. Bezwzględny porywczy Frank z delty Rhone, obdarzony nadludzkim wręcz instynktem, bardzo sprawny fizycznie i zwinny. Potrafi przetrwać w dziczy, dobrze strzela i skrada się do ofiary. Utalentowany w walce wręcz. Radzi sobie z opatrywaniem lekkich ran, słyszał to i owo o świecie poza Montpellier i deltą. Niełatwo go podejść i zaskoczyć, czasami też potrafi uwieść kobietę łapiąc ją na swój szorstki męski urok.
W świcie Abdela Sanguine pełni rolę dowódcy zwiadowców oraz myśliwego (czy to w celu zapewnienia prowiantu czy do polowań ku rozrywce dziedzica).
[center]
[/center]Dołożyłem dwa atuty. Pierwszy to Lifeguard (pochodzi ze ścieżki rozwoju klanyty, pierwsza ranga): +1 kostka do wszystkich testów walki w obronie dziedzica. Drugi to Danger sense (z listy ogólnych atutów): +1 kostka do testów Percepcji w sytuacji zagrożenia.
Ekwipunek
Jedno znoszone ubranie podróżne. Plecak, a w nim śpiwór, siatka przeciwko owadom. Tuba pasty maskującej. Przybornik śniadaniowy, zapalniczka, lina z kotwiczką. Prosty stalowy miecz (zadający 6+1 obrażeń), nóż zwykły (+1 kostka do testu ataku, zadaje 2+1 obrażeń, za 2 triggery dodatkowy atak), dwa noże do rzucania (3+1 obrażeń) oraz kusza (10 obrażeń), a do niej 20 bełtów.
Pas, a w nim wszytych dwadzieścia dinarów.
Ale jej w kaburę na nodze nie schowam 
A amunicji było dużo
A mogę jaką wielką giwerę i 6 pocisków zamiast tej kuszy? Najfajowiej jakiś rewolwer z solidną rękojeścią.
P.S. Wystarczy taki, skromny, dwuręczny: https://biurorekordow.pl/wp-content/upl ... inessa.jpg
A amunicji było dużo
A mogę jaką wielką giwerę i 6 pocisków zamiast tej kuszy? Najfajowiej jakiś rewolwer z solidną rękojeścią.
P.S. Wystarczy taki, skromny, dwuręczny: https://biurorekordow.pl/wp-content/upl ... inessa.jpg
Ostatnio zmieniony 27 czerwca 2018, 23:24 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
Malauk winien mie? opisan? w bestiariuszu cech? specjaln?- Malauckie szcz??cie.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Delta Rhone na północ od Montpellier
Porośnięte kożuchem wodnych lilii rozlewisko tkwiło w pozornym bezruchu, chociaż tu i ówdzie jego nieruchomą powierzchnię znaczyły zmarszczkami żerujące ryby. Łachy białego piasku lśniły niewielkimi wysepkami wzdłuż gęsto zalesionych brzegów, gdzie powykręcane sękate korzenie starych drzew wnikały w dywan kwitnących lilii. Stojące wysoko słońce odbijało się miliardem refleksów od tafli wody, prażyło swym żarem zieloną gęstwę delty Rhone.
Samica rzecznego żółwia wygramoliła się niezgrabnie na jedną z piaszczystych wysepek, sunąc po sypkim gruncie na podobieństwo ożywionego głazu, rozgarniając wielkimi łapami białe drobinki. Okres lęgowy żółwi trwał w najlepsze i zwierzęta walczyły zawzięcie o dobre miejsce do złożenia jaj. A sąsiadujące z kanałem delty rozlewisko sprawiało wrażenie doskonałego terytorium lęgowego.
Żółw zorientował się w niebezpieczeństwo dopiero wtedy, kiedy wielki dwunożny kształt wylądował tuż obok jego skorupy, skacząc z kładących się na wodę gałęzi karłowatego cyprysa. Zaalarmowane widokiem drapieżnika zwierzę okręciło się w miejscu z zadziwiającą ruchliwością, z jego zaopatrzonego w ostry dziób pyska popłynął wściekły syk.
- Siekiery! - wrzasnął Bastien łapiąc rękami za ogromną skorupę i sadowiąc się na niej niczym kawalerzysta na koniu - Odrąbcie jej łapy!
Dwaj inni Frankowie skoczyli ze nadrzecznej skarpy prosto w zieloną toń pomiędzy brzegiem rozlewiska i wysepką. Jeden z nich zapadł się po pierś w błotnistą topiel, zaczął młócić wodę ramionami złorzecząc na całe gardło. Spłoszona tymi krzykami czapla poderwała się w powietrze z korony pobliskiego drzewa, odleciała majestatycznie na południe kierując się ku morzu.
- Gaston, kurwi synu! - Bastien wyszarpnął z pochwy przy pasie nóż o wąskim ostrzu i złapawszy za krawędź skorupy nad głową rozwścieczonego żółwia zaczął dźgać stalą kark zwierzęcia. Żółw zadygotał, gorąca krew spryskała palce myśliwego. Próbując za wszelką cenę uwolnić się od napastnika i zanurzyć w bezpiecznej głębinie, gad rzucił się w stronę rozlewiska, wówczas jednak wyrósł przy nim drugi z towarzyszy Langloisa, Jean-Pierre. Jeden zadany siekierą cios wystarczył, by zwierzę straciło jedną z przednich łap i zaczęło okręcać się bezradnie w miejscu.
Skazana na klęskę walka o życie dobiegła końca, nim całkowicie przemoczony Gaston wydostał się na piach wysepki, bezlitośnie wydrwiony przez Bastiena i swego brata-bliźniaka.
- Przyznaj się, obszczymurze, że się zesrałeś na widok tej paszczy - rzucił Bastien ześlizgując się z poplamionej żółwią krwią skorupy - Niemożliwe, żebyś był po tym samym ojcu, co Jean-Pierre.
Drugi z bliźniaków rzucił w piasek zakrwawioną siekierę i roześmiał się złośliwie, wyciągając jednocześnie zza pasa zakrzywiony nóż do patroszenia zwierzyny. Rozzłoszczony Gaston otworzył usta chcąc się zrewanżować docinkiem, zamknął je bez słowa, wbił wzrok w główny nurt kanału.
Bastien potrzebował jednego uderzenia serca, by rozpoznać znaczenie grymasu na twarzy myśliwego. Momentalnie obrócił się w miejscu, dla pewności zmieniając układ palców na rękojeści noża i kryjąc ostrze wzdłuż przedramiona.
Spomiędzy drzew w górze delty wychynął płynący leniwie ciemny kształt, niczym martwy cień prześlizgujący się pomiędzy ścianami zieleni. Duża rybacka łódź, zaopatrzona w nadbudówkę i obwieszony uszkodzonym żaglem maszt, wpłynęła na płyciznę i zaryła się dziobem w grząski brzeg kanału. Woda chlupotała cicho wzdłuż kadłuba, olinowanie skrzypiało, w powietrzu niósł się ledwie słyszalny dźwięk poruszanej wiatrem okiennicy.
Zostawiwszy martwego żółwia na wysepce, trzej Frankowie przepłynęli rozlewisko i wdrapali się na cypel lądu opodal opustoszałego wraku, bacznym wzrokiem lustrując pokład intruza. Potem jeden za drugim wspięli się na łódź szukając jakiegokolwiek śladu załogi.
Wrak musiał od dłuższego czasu dryfować po rozlewisku, świadczył o tym kożuch glonów porastających jego kadłub. Podejrzliwe oczy myśliwych nie dostrzegły nigdzie żadnego człowieka, ani żywego ani martwego.
- Biały obłęd - wycedził w końcu przez zęby Bastien - Głupcy, którzy nie posłuchali ostrzeżeń. Popłynęli za wysoko w górę nurtu, na łowiska feromanserów. Nikt już im nie może pomóc.
Jean-Pierre zdusił w ustach przekleństwo, dał dowód swemu zabobonnemu lękowi przed władcami umysłów kreśląc dłonią na piersi znak strzegący od złego.
- Niczego nie zabierajcie - dodał Langlois - Wszędzie może być zatrute nasienie Wynaturzonych. Schodzimy z pokładu, natychmiast. Niech ten wrak tu murszeje, póki szlag go nie trafi.
Porośnięte kożuchem wodnych lilii rozlewisko tkwiło w pozornym bezruchu, chociaż tu i ówdzie jego nieruchomą powierzchnię znaczyły zmarszczkami żerujące ryby. Łachy białego piasku lśniły niewielkimi wysepkami wzdłuż gęsto zalesionych brzegów, gdzie powykręcane sękate korzenie starych drzew wnikały w dywan kwitnących lilii. Stojące wysoko słońce odbijało się miliardem refleksów od tafli wody, prażyło swym żarem zieloną gęstwę delty Rhone.
Samica rzecznego żółwia wygramoliła się niezgrabnie na jedną z piaszczystych wysepek, sunąc po sypkim gruncie na podobieństwo ożywionego głazu, rozgarniając wielkimi łapami białe drobinki. Okres lęgowy żółwi trwał w najlepsze i zwierzęta walczyły zawzięcie o dobre miejsce do złożenia jaj. A sąsiadujące z kanałem delty rozlewisko sprawiało wrażenie doskonałego terytorium lęgowego.
Żółw zorientował się w niebezpieczeństwo dopiero wtedy, kiedy wielki dwunożny kształt wylądował tuż obok jego skorupy, skacząc z kładących się na wodę gałęzi karłowatego cyprysa. Zaalarmowane widokiem drapieżnika zwierzę okręciło się w miejscu z zadziwiającą ruchliwością, z jego zaopatrzonego w ostry dziób pyska popłynął wściekły syk.
- Siekiery! - wrzasnął Bastien łapiąc rękami za ogromną skorupę i sadowiąc się na niej niczym kawalerzysta na koniu - Odrąbcie jej łapy!
Dwaj inni Frankowie skoczyli ze nadrzecznej skarpy prosto w zieloną toń pomiędzy brzegiem rozlewiska i wysepką. Jeden z nich zapadł się po pierś w błotnistą topiel, zaczął młócić wodę ramionami złorzecząc na całe gardło. Spłoszona tymi krzykami czapla poderwała się w powietrze z korony pobliskiego drzewa, odleciała majestatycznie na południe kierując się ku morzu.
- Gaston, kurwi synu! - Bastien wyszarpnął z pochwy przy pasie nóż o wąskim ostrzu i złapawszy za krawędź skorupy nad głową rozwścieczonego żółwia zaczął dźgać stalą kark zwierzęcia. Żółw zadygotał, gorąca krew spryskała palce myśliwego. Próbując za wszelką cenę uwolnić się od napastnika i zanurzyć w bezpiecznej głębinie, gad rzucił się w stronę rozlewiska, wówczas jednak wyrósł przy nim drugi z towarzyszy Langloisa, Jean-Pierre. Jeden zadany siekierą cios wystarczył, by zwierzę straciło jedną z przednich łap i zaczęło okręcać się bezradnie w miejscu.
Skazana na klęskę walka o życie dobiegła końca, nim całkowicie przemoczony Gaston wydostał się na piach wysepki, bezlitośnie wydrwiony przez Bastiena i swego brata-bliźniaka.
- Przyznaj się, obszczymurze, że się zesrałeś na widok tej paszczy - rzucił Bastien ześlizgując się z poplamionej żółwią krwią skorupy - Niemożliwe, żebyś był po tym samym ojcu, co Jean-Pierre.
Drugi z bliźniaków rzucił w piasek zakrwawioną siekierę i roześmiał się złośliwie, wyciągając jednocześnie zza pasa zakrzywiony nóż do patroszenia zwierzyny. Rozzłoszczony Gaston otworzył usta chcąc się zrewanżować docinkiem, zamknął je bez słowa, wbił wzrok w główny nurt kanału.
Bastien potrzebował jednego uderzenia serca, by rozpoznać znaczenie grymasu na twarzy myśliwego. Momentalnie obrócił się w miejscu, dla pewności zmieniając układ palców na rękojeści noża i kryjąc ostrze wzdłuż przedramiona.
Spomiędzy drzew w górze delty wychynął płynący leniwie ciemny kształt, niczym martwy cień prześlizgujący się pomiędzy ścianami zieleni. Duża rybacka łódź, zaopatrzona w nadbudówkę i obwieszony uszkodzonym żaglem maszt, wpłynęła na płyciznę i zaryła się dziobem w grząski brzeg kanału. Woda chlupotała cicho wzdłuż kadłuba, olinowanie skrzypiało, w powietrzu niósł się ledwie słyszalny dźwięk poruszanej wiatrem okiennicy.
Zostawiwszy martwego żółwia na wysepce, trzej Frankowie przepłynęli rozlewisko i wdrapali się na cypel lądu opodal opustoszałego wraku, bacznym wzrokiem lustrując pokład intruza. Potem jeden za drugim wspięli się na łódź szukając jakiegokolwiek śladu załogi.
Wrak musiał od dłuższego czasu dryfować po rozlewisku, świadczył o tym kożuch glonów porastających jego kadłub. Podejrzliwe oczy myśliwych nie dostrzegły nigdzie żadnego człowieka, ani żywego ani martwego.
- Biały obłęd - wycedził w końcu przez zęby Bastien - Głupcy, którzy nie posłuchali ostrzeżeń. Popłynęli za wysoko w górę nurtu, na łowiska feromanserów. Nikt już im nie może pomóc.
Jean-Pierre zdusił w ustach przekleństwo, dał dowód swemu zabobonnemu lękowi przed władcami umysłów kreśląc dłonią na piersi znak strzegący od złego.
- Niczego nie zabierajcie - dodał Langlois - Wszędzie może być zatrute nasienie Wynaturzonych. Schodzimy z pokładu, natychmiast. Niech ten wrak tu murszeje, póki szlag go nie trafi.
Wstawka prezentująca postać Bastiena Langloisa w jego ostatecznej odsłonie. Rzuty zastosowane w powyższej scence. Skok na żółwia AG+Mobility 4 na trudność 2 (wyniki 1, 5, 3, 4). Walka za pomocą noża BOD+Melee 5 na trudność 2 (4, 3, 4, 3, 4). Wnioski na widok wraku INT+Legends 3 na trudność 1 z wynikiem 3, 4, 1 (akurat w delcie Rhone myśliwi dobrze wiedzą, skąd się biorą te wraki, obcokrajowiec miałby dużo wyższy poziom trudności).