Dziwne, ale nie wiem dlaczego zawsze miałem jakąś niechęć do tego by przeczytać Diunę... Całkowicie irracjonalną, dodam. Możliwe, że spowodowaną moim przesadnym nonkonformizmem... Był bowiem okres w którym wszyscy czytali i obowiązkowo zachwycali się Diuną. Diuna to, Diuna tamto... Każdy miał to w plecaku i w ogóle... Możliwe, że to sprawiło, że się za nią nie wziąłem.
Choć zdaję sobie sprawę z tego, że to w istocie dość idiotyczny powód...
Możliwe więc, że kiedyś to nadrobię, kiedy już przeczytam te wszystkie książki , które chcę jeszcze przeczytać... Hmmm... To nastąpi pewnie za jakieś 100 lat.