PBF - Modre Dziedzictwo

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 stycznia 2019, 17:38

[center]Pogórze, 14 Trawień[/center]
Usadowiony opodal wejścia do groty Kallan usłyszał w porę złowróżbne ostrzeżenia towarzyszy, zerwał się czym prędzej ze skalistego podłoża obracając w dłoniach perłowy kostur. W przeciwieństwie do Nętki i Amasisa Vilena nie poczuł żadnego proroczego dreszczu, nie targnęły nim żadne nieoczekiwane spazmy instynktu - pokładał wszelako tak ogromną wiarę w swoich druhów, że nawet się nie zająknął słysząc ich słowa.

Cofnąwszy się ku ognisku przełożył kostur do lewej ręki, w prawej zaś zacisnął podniesiony spod nóg żelazny harpun, besztając w myślach samego siebie za to, że nie dołożył dość starań, by umagicznić zawczasu przynajmniej ostrze pocisku.

Dzierżąc w ten sposób oręż guślarz zastygł w bezruchu, wpatrując się ciemnymi oczami w otwór wiodący na zewnątrz groty. Grube sploty jego włosów unosiły się nieznacznie, wiły ocierając o siebie nawzajem niczym rozdrażnione młode węgorze.
Kiedy tylko stanie się jasne, co tak naprawdę nam zagraża, Vilena aktywuje ochronną aurę kostura. W razie potrzeby pierwszy leci harpun, potem w ruch pójdzie kostur.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 stycznia 2019, 19:54

[center]Pogórze, 14 Trawień[/center]


Strażnik otrząsnął się z chęci natychmiastowego zaśnięcia.

Wiadomość o zagrożeniu podziałała na niego orzeźwiająco.

Posiłek i chwila odpoczynku pozwoliły mu odzyskać spokojny oddech.

Pomyślał o ojcu, dotknął rękojeści miecza i tarczy, poprawił hełm.

- Niech przyjdą, czekam, jestem gotów, rzekł tak do siebie jak i Przyjaciół.

Vagar uderzył mieczem w tarczę, rzucając wyzwanie nieznanemu wrogowi i stanął przed Towarzyszami aby się zmierzyć z nadchodzącym zagrożeniem.
Stanę na drodze wrogowi, starając się nie dopuścić go w głąb jaskini i związać walką.
Ostatnio zmieniony 24 stycznia 2019, 08:35 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 24 stycznia 2019, 18:39

[center]Pogórze, 14 Trawień[/center]
Rodanowi nie trzeba było powtarzać, gdy chodziło o zagrożenie. Zerwał się na równe nogi i złapał za łuk. Czekając w gotowości rozglądał się po jaskini wypatrując przeciwnika.

- Cokolwiek to jest, poradzimy sobie z tym! A może okaże się jadalne i będziemy mieli trochę zapasów. To byłoby coś! - powiedział z nadzieją, że będzie to jakieś dzikie zwierzę z którego można będzie sporządzić racje żywnościowe.
Rodan jest gotowy do walki. Będzie strzelał jak pojawi się zagrożenie.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 24 stycznia 2019, 19:55

[center]Pogórze, 14 (Oumas) Trawień, 360 rok Ery Silniri[/center]
Wszyscy zerwali się, sposobiąc do walki i wyglądając wroga - lecz zło, z którym przyszło im się zmierzyć, nie było tym, czego się spodziewali. Oto bowiem z ciemności poza grotą nadciągnęła ku nim fala mrocznej woli - równie groźna, co niewidzialna. Przeciwko niej na nic zdał się miecz, kostur i strzały. Bezcielesna siła wtargnęła do ich umysłów paraliżując członki i odbierając jasność myśli. Jej zimne, czarne macki zdawały się sięgać w głąb serca i duszy pragnąć dotrzeć do ich najgłębszych sekretów. Ich obecność zdawała się wysysać światło, rozszarpytwać dobre wspomnienia i zabijać nadzieję, pozostawiając po sobie straszliwą pustkę...
Możecie opierać się opisanemu efektowi za pomocą testu SW. Jeśli chcecie, możecie go wesprzeć wydając punkty Energii. Każdy wydany punkt Energii podniesie waszą szansę na odparcie wrogiego czaru o 5%. Maksymalnie możecie wydać tyle punktów, ile wynosi Wasz poziom Mocy. Prosiłbym o deklaracje dotyczące tego w technicznym lub na PW, wtedy wykonam rzuty i napiszę, czy wyszło Wam czy nie, tak byście mogli stosownie do tego napisać posta, jak walczycie z mroczną potęgą. :o

Możliwe jest także użycie Zdolności Magicznych typu Podniesienie SW na sobie, lub Autoskanowanie, ale tylko tego - na więcej nie ma czasu, a już na pewno nie jesteście w stanie rzucać zaklęć na kogoś innego, niż na siebie.

EDIT: Rodan może wyjąć Gwiazdę Olfenu, aby dodać otuchy całej drużynie?

Odpowiedź MG: Rodan może. To zapewni Wam wszystkim premię do odpierania wrogiej mocy.
Rodan drożącą dłonią sięgnął pospiesznie po Kamień Królowej, dobywając go z czarodziejskiej sakwy. Błękitne światło klejnotu rozjaśniło grotę, gorejąc niczym nieskalany płomień najczystszej z gwiazd. Wszyscy członkowie wyprawy, drżąc pod naciskiem wrogiej mocy, zwrócili swe spojrzenie na cudowny artefakt. Ufali, iż jego moc wesprze ich ponownie, pozwalając oprzeć się Ciemności, tak, jak to czyniła wprzódy.
Dla większej grozy i pomieszania, testy SW podam w spoilerach:
Spoiler!
Test SW na odparcie wrogiej magii: +10 za obecność Klejnotu Królowej, +20 za 4 wydane punkty Energii, - 10 za siłę wrogiego zaklęcia:
Zdane z trzema przebiciami! Kot skoncentruje siłę swej woli, odpychając wrogą moc od siebie i odzyskując w pełni jasność umysłu. Poczujesz, jak mroczne macki natrafiają na twój opór, po czym wycofują się szybko. Po chwili jesteś całkowicie wolny.
Spoiler!
Test SW na odparcie wrogiej magii: +10 za obecność Klejnotu Królowej, +20 za 4 wydane punkty Energii, - 10 za siłę wrogiego zaklęcia:
Nie zdane! Mimo tego, że zażarcie walczysz z pochłaniającą Cię wrogą siłą, wiesz, że zdobywa ona przewagę. Osłona twojej Siły Woli pęka, mimo, że starasz się wykorzystać swą całą moc, by powstrzymać ten proces. Po chwili czujesz jak pochłania Cię zimno i mrok, tracisz poczucie rzeczywistości i masz wrażenie, że spadasz w głąb wirującej studni. Czujesz, jak coś obcego wślizguje Ci się do głowy, przeglądając Twoje myśli, wspomnienia i uczucia. Jest to przerażające doświadczenie, tym bardziej, że niewiele możesz z tym zrobić.
Spoiler!
Test SW na odparcie wrogiej magii: +10 za obecność Klejnotu Królowej, +20 za Podniesienie SW (-1 Energii), - 10 za siłę wrogiego zaklęcia:
Nie zdane! Mimo tego, że zażarcie walczysz z pochłaniającą Cię wrogą siłą, wiesz, że zdobywa ona przewagę. Osłona twojej Siły Woli pęka, mimo, że starasz się wykorzystać wsparcie które czerpiesz z Żywiołu Ducha. Po chwili czujesz jak pochłania Cię zimno i mrok, tracisz poczucie rzeczywistości i masz wrażenie, że spadasz w głąb wirującej studni. Czujesz, jak coś obcego wślizguje Ci się do głowy, przeglądając Twoje myśli, wspomnienia i uczucia. Jest to przerażające doświadczenie, tym bardziej, że niewiele możesz z tym zrobić.
Spoiler!
Test SW na odparcie wrogiej magii: +10 za obecność Klejnotu Królowej, +20 za 4 wydane punkty Energii, - 10 za siłę wrogiego zaklęcia:
Zdane z czterema przebiciami! Bard skoncentruje siłę swej woli, czerpiąc duchową moc z obecności Klejnotu Królowej. Poczujesz, jak z łatwością odpychasz wrogą obecność i odzyskujesz pełną jasność umysłu. Masz wrażenie, że pieść klejnotu wypełnia cię, Mroczne Macki, które próbowały spenetrować twój umysł wycofują się przed nią w popłochu. Po chwili jesteś całkowicie wolny.
Spoiler!
est SW na odparcie wrogiej magii: +10 za obecność Klejnotu Królowej, +5 za 1 wydany punkt Energii, - 10 za siłę wrogiego zaklęcia:
Zdane z dwoma przebiciami! Vagar skupi cała swoją siłę i zdecydowanie, by oprzeć się wrogiej magii. Przez moment obawiasz się, że Ci się nie uda i mrok zatriumfuje - nie znasz się przecież, na tym rodzaju walki. Ale po chwili przypominasz sobie ojca i Twoje zadanie a te wspomnienia dodają Ci sił. Z ogromnym wysiłkiem udaje Ci się odepchnąć wrogą obecność, walcząc o utrzymanie świadomości. Przeciwnik napiera jeszcze trochę, ale widząc, że nie uda mu się, w końcu rezygnuje. Po chwili orientujesz się, że udało Ci się oprzeć mrocznemu zaklęciu! Jesteś nieco zdumiony, ale i dumny z siebie - w końcu poradziłeś sobie sam, będąc wojownikiem!
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 25 stycznia 2019, 19:45

[center]Pogórze, 14 (Oumas) Trawień, 360 rok Ery Silniri[/center]

Moc Gwiazdy Olfenu rozbłysnęła gdy Rodan dobył klejnot z torby. Z zewnątrz nadeszło zimno i mrok, jakby żywy, płynny i napierający na podróżnych i ku jej własnej zgrozie... ich myśli i wolę! Nętka wpatrzyła się w błysk Gwiazdy Olfenu jako światłu latarni pośród nawałnicy. Czuła wszakże jak jej kolana się pod nią uginają, a coś... coś nieznanego jej lecz wrogiego, próbuje wejść do jej umysłu. Wyszeptała pospiesznie słowa jednego z zaklęć, co babcia ją uczyła... I chwile poczuła jak w umyśle pojawiła się iskierka siły nowej, gdy wtem wzrok się jej rozmył, a wiedźma poczuła jak zatapia się w ciemność, a jej ciało osuwa na ziemię.

[center]***[/center]

I widziała przed oczami wyobraźni babcię. Niziutką kobietę trzymającą jej dłoń. Na kłykciach starowinki wypisane były słowa jej czaru, co go wyszeptała. Ostatnim wysiłkiem próbowała się utrzymać, lecz jej dłoń wyślizgnęła się z objęcia staruszki, a wiedźma odczuła jakby zanurzyła się w ciemnej toni. Jej świadomość pogrążała się w niespokojnym śnie bez marzeń. Czuła jak obca obecność widzi jej myśli, dostrzega marzenia i najskrytsze obawy. Lęk targnął jej duchem, lecz nie mogła już nic zrobić...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 26 stycznia 2019, 11:47

[center]Pogórze, 14 (Oumas) Trawień, 360 rok Ery Silniri[/center]


Vagar czekał w napięciu, gotów do fizycznej walki. Jednakże to co się zdarzyło mocno go zaskoczyło.

Do jaskini wtargnęła wroga Moc, jakby fala ciemności. Próbowała się wedrzeć do umysłu wojownika.

Wtem Rodan wyciągnął Gwiazdę Olfenu, blask klejnotu dodał Strażnikowi sił. Vagar wytężył całą duchową siłę jaką posiadał, wspomógł się własną wewnętrzną Energią.
Jego Wola postawiła jakoby tamę wobec wrażej i silnej Mocy. Wojownik walcząc w umyśle wspomniał swego zabitego ojca, jako i misję jaką mieli.

Nie poddam się, wytrwam! - powtarzał sobie w duchu, i jako postanowił tak uczynił. Wraża Moc po kilkukrotnych atakach na umysł Vagara, cofnęła się nie osiągnąwszy celu.
Strażnik patrzy czy nie pojawi się jakoweś fizyczne zagrożenie, a następnie spogląda w kierunku Towarzyszy, będzie pomagał tym co tego potrzebują.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 stycznia 2019, 15:07

[center]Pogórze, 14 Trawień[/center]
Będąc młodzikiem Kallan wpadł pewnego dnia w zakolu pozornie spokojnej rzeczki w wir, który utworzył się przy częściowo osuniętej do wody stromej skarpie. Porwany potwornie silnym nurtem, młodziutki wodny ludź pogrążył się w ułamku chwili w niemal absolutnej czerni wiru, wciągany w głęboką jamę pod skarpą. Dzięki skrzelom nie mógł co prawda utonąć, ale siła zasysania groziła mu uwięzieniem na wieczność w wodnej pułapce. Młócąc szaleńczo rękami i nogami gęstą od drobinek mułu, słysząc w usznych otworach dźwięki mogące być chichotem rozzłoszczonych duchów, ostatkiem sił wyrwał się z matni mogącej stać się jego grobem.

Kiedy bezimienna rozumna czerń zalała umysł Vileny, ten w jednej sekundzie przeniósł się wspomnieniami do tamtego wiru, do smolistej otchłani zionącej śmiercią. Coś, czego istnienia Kallan wcześniej nawet nie podejrzewał zawładnęło jego jaźnią rozbierając ją na małe kawałeczki niczym wydra ogryzająca zezwłok pstrąga.
Tyle na początek, zobaczymy jak sprawy się potoczą...

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 27 stycznia 2019, 17:07

[center]Pogórze, 14 (Oumas) Trawień, 360 rok Ery Silniri[/center]

Kot zaległ w cieniu z przygotowaną do strzału dmuchawką, gdy nagle poczuł zauważył, że kolory wszędzie dookoła niego blakną, a głosy stopniowo cichną. Do tego to wszechobecne uczucie jakiejś obecności tuż obok... przez moment stuha skupił się na nim, by oczyma wyobraźni ujrzeć czarne macki wyłaniające się z mroku, które próbują go oblepić.

Przywołał wszystkie siły mentalne, które był w stanie zebrać i postawił silny mur na drodze nieznanego przeciwnika. Czuł przez chwilę, jak oślizgłe kończyny to próbują się przebić, to próbują ominąć, jednak wola zwiadowcy pozostała niezłamana, toteż odnóża cofnęły się bezpowrotnie w mrok po kilku nieudanych próbach przywracając bohaterowi na powrót wszystkie zmysły wraz z ich ostrością.

Amasis potrząsnął łepkiem chcąc strzepać z siebie resztki wrogiej emanacji i spojrzał po pozostałych nie wiedząc, czy tylko on został zaatakowany. Szczęśliwie większość okazała się jakoś dawać sobie radę, jednak ku swemu zaskoczeniu kątem oka ujrzał, jak Nętka upada na ziemię bezwładnie przegrawszy swą walkę z mrocznym zaklęciem. Podbiegł do niej i stanął w taki sposób, by była za nim, a wejście do jaskini na wprost i zjeżył sierść sycząc ostrzegawczo do każdego, kto próbował by zaatakować nieprzytomną towarzyszkę. Po czym przywarł do ziemi, włożył dmuchawkę do pyszczka i czekał na następną konfrontację obserwując otoczenie.
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 28 stycznia 2019, 14:21

[center]Pogórze, 14 (Oumas) Trawień, 360 rok Ery Silniri[/center]
Rodan czując napierającą wrogą siłę, złapał za Gwiazdę Olfenu i wyciągnął ją przed siebie tak, aby wszyscy towarzysze mogli ją wiedzieć. Jej blask zwiększył szansę na oparcie się wrogiemu zaklęciu, a sam dzięki niemu prawie natychmiast wyzwolił się spod wpływu mrocznej magii. Skoncentrował siłę woli, czerpiąc duchową moc z obecności Klejnotu Królowej trzymanego w prawej ręce i poczuł jak z łatwością odpycha wrogą obecność. Miał wrażenie, że moc kamienia wypełnia go, a Mroczne Macki próbujące spenetrować umysł barda, wycofały się w popłochu.

Odzyskawszy pełną jasność umysłu natychmiast przygotował się do ewentualnej walki. Złapał za łuk i czekał w gotowości na wroga.
Bedę strzelał z łuku jak coś się pojawi. Najprawdopodobniej będą to magiczne strzały. Zależy co wylezie.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 28 stycznia 2019, 17:19

[center]Pogórze, 14 (Oumas) Trawień, 360 rok Ery Silniri[/center]
Ciemność, niedostrzegalna, lecz groźna runęła na młodych spadkobierców Olfenu! Rodan wszakże trzymał klejnot wysoko, a jego światło dodawało im sił w walce z mrokiem, który pragnął zawładnąć ich sercami i myślami. Nie wszyscy wszakże wytrwali: Nętka padła na ziemię pod naporem wrogiej siły, Kallan zaś skulił się obok obejmując rękami głowę, jakby bał się, iż jego czaszka rozpadnie się na tysiąc kawałków. Nim jednak ktoś z pozostałych zdołał im pomóc, w wejściu do groty pojawiły się jarzące się ślepia!

[center]Obrazek[/center]
Amasis jedynie fuknął zaskoczony, biegnąć w kierunku czarownicy. Rodan jednak nie tracił czasu. Błyskawicznie napiął łuk, a strzała złocistego blasku przecięła przestrzeń trafiając w jedno z demonicznych oczu! Z ciemności ozwał się potworny wrzask, nie ludzki i nie zwierzęcy. W istocie, nie przypominał on niczego, co słyszeli dotąd. Tuż za nim nadpłynęła fala ohydnego fetoru, przypominającego mdlącą woń padliny. Nim jednak Vagar zdążył unieść miecz i zaatakować, drugie z oczu stwora zgasło. Najwyraźniej napastnik wycofał się. Lecz czy na dobre? W to nie ważyli się uwierzyć! Wszakże rana, jaką odniósł musiała dotknąć go srodze, gdyż ucisk mrocznej woli, wciągający w mrok duszę Kallana i Nętki urwał się, wraz z upiornym wrzaskiem. Oboje poczuli, jakby wyrwano ich z jakiejś potwornej, zimnej topieli, ponownie przywracając światu.

Przez chwilę wszyscy zamarli w ciszy, obserwując wejście do groty. Vagar stanął na przeciwko niego, gotując się do ataku. Amasis podniósł dmuchawkę do pyszczka, Rodan zaś zastygł z łukiem w gotowości, z lśniącą strzałą naciągniętą na cięciwę. I wtedy z ciemności nocy dobiegł ich kolejny dźwięk, którego nie spodziewali się przecie, na tym odludziu. Był to rozdzierający i pełen rozpaczy płacz dziecka. Nętka poczuła, jak ściska się jej serce, w lamencie tym brzmiała bowiem zarówno skarga, jak i samotność, ból, oraz błaganie o ratunek...
Rodanowi udało się zranić przeciwnika! Nętka i Kallan odzyskują świadomość, aczkolwiek do końca sceny będą mieli karę -10 SW.
Nętka: Przypominam tylko o Twoim Ślubowaniu względem Naji. Jeśli go nie wypełnisz, stracisz Patrona.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 stycznia 2019, 20:11

[center]Pogórze, 14 Trawień[/center]
Przeraźliwy i rozdzierający serce płacz dziecka wdarł się do wnętrza jaskini niczym fala wody przelewającej się przez zawaloną bobrzą tamę. Kallan Pieśniarz Astralu skamieniał na dźwięk tego poruszającego lamentu, na jego czole sperlił się pot, a oczy przybrały barwę grafitu. Wciąż jeszcze roztrzęsiony po mentalnym napastowaniu przez bezimienną jaźń, guślarz potrzebował kilku uderzeń serca, by zrozumieć, co ów dziecięcy płacz oznaczał.

W dziczy na pogórzu Gór Końca nie mogło się znajdować żadne dziecko, przynajmniej nie dziecko rozumnego stworzenia. Cokolwiek wydawało z siebie ów przejmujący płacz, było w oczywisty sposób związane z bestią, której właśnie dał odpór dzielny Rodan.

Ten jakże prawdziwie brzmiący lament mógł płynąć wyłącznie z paszczy podstępnego nocnego drapieżcy przyczajonego na zewnątrz groty.

Ledwie Kallan to pojął, inna myśl uderzyła go na podobieństwo kamiennego młota do głuszenia wioskowego bydła. Nętka - całym swym sercem oddana czcicielka Naji - pewnikiem już zbierała siły, by rzucić się ku czerni wejściowego otworu, gotowa poświęcić życie dla ratowania niewinnej istoty. Dźgnięty przerażająco złym przeczuciem, Vilena skoczył w jej stronę, podstawił pod nogi kostur.

- Rodan, Vagar, nie pozwólcie jej wyjść! Łapcie ją!
Ciekawe, czy zdążymy...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 stycznia 2019, 07:56

[center]Pogórze, 14 Trawień[/center]


Vagar po odparciu umysłowej napaści jakiegoś monstrum Ciemności wyczekiwał fizycznej walki, chciał ubroczyć swój miecz we krwi wrogów. Fizyczny atak nie nastąpił. Towarzysze wyglądali na całych.

Magiczna strzała Rodana zgasiła jedno z oczu dziwnego stwora, Vagar miał wielką ochotę wbić miecz w drugie oko bestii, ta jednak umknęła.

Po chwili dał się słyszeć dziecięcy płacz, dziecko tutaj skąd na wszystkie demony?

Polecenie Kallana by łapać biegnąca ku dziecku Nętkę podziałało na Vagara jak zimny prysznic.
Strażnik przestał rozmyślać, a zaczął działać, schował miecz do pochwy, upuścił tarczę i starał się złapać Nętkę, mówiąc:

- Nie idź tam, chcesz dobrze, ale to nie dziecko a ułuda jakowaś, skąd tu dziecko pomyśl !, nawet jeśli to jakimś cudem dziecko trzeba to spokojnie obadać, nie biegniesz tam jak szalona, chcesz tak głupio zginąć ?!!!, stój tu, aż ochłoniesz.
Vagar po opanowaniu sytuacji i uspokojeniu spyta Nętki
- czy może Ona umagicznić jego miecz, czy to niemożliwe?
Każda przewaga przeciwko Ciemności się liczy, a magiczny oręż, byłby bardzo pomocny...
Ostatnio zmieniony 30 stycznia 2019, 13:19 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 29 stycznia 2019, 15:03

[center]Pogórze, 14 (Oumas) Trawień, 360 rok Ery Silniri[/center]

Świadomość Nętki pogrążona była w głębokim śnie. A jednak ona czuła samą sobą obecność obcej siły, która bezlitośnie przeczesywała jej wspomnienia i najskrytsze pragnienia. Wtem, nagle odczuła jak iskra jej jaźni uwalnia się spod naporu ciemności duszącej i przebudziła się. Nieopodal zobaczyła Kallana, równie co ona zaskoczonego, jakby wyrwanego ze snu niespokojnego. I przyjaciele jej drodzy byli w pobliżu, a ciemność zdała się przegnana. Jednak ku największej zgrozie jej serca usłyszała coś, czego wolałaby nigdy nie doświadczyć.

Wiatr przywiał odgłos płaczu dziecka. Nętce zebrało się na mdłości a serce przyspieszyło tępa. Kwilenie nie było odgłosem nowo narodzonego życia, lecz rozdzierającym łkaniem dziecka, któremu coś zagrażało. Pomna obecności ciemnych sił, wiedźma zerwała się na równe nogi, zaciskając dłoń na zaklętych, oślepiających ziarnach.

- Najo dodajcie mi siły! Żadne z niewiniątek nie ucierpi, pókim żywa! - krzyknęła, biegnąc do wyjścia z jaskini. Nie było czasu na zwłokę, gdy ciemność złowroga mogła zanurzyć swe kły w ciele niewinnego dziecięcia.

Nie dostrzegła wszakże gdy przyjaciel o oczach koloru wód, podłożył pod jej nogi kostur. Potknęła się i przewróciła na kolana, a rychło zatrzymał ją również Vagar.

- Druhy, co wy prawita! Przecież sami słyszycie ten płacz! Jakiej może poczwara jaka wydawać z siebie takie kwilenie?! Przecie nie pozwolę dziecięciu zginąć, boć to może pożreć jego duszę! Sami pewnie słyszeliście od starszyzny, o potworach, co dusze pochłaniają! Jam to Matce, Naji Cudownej przysięgła, że nie zezwolę na krzywdę żadnego nieboraka!
Przyjęłam, że Nętka dopiero co odzyskała świadomość i może nie wpadnie tak odrazu na to, że poczwara wykorzystuje jej przysięgę wobec Patronki do wywabienia z pieczary.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 30 stycznia 2019, 14:33

[center]Pogórze, 14 (Oumas) Trawień, 360 rok Ery Silniri[/center]
Wydarzenia poczęły się nagle toczyć z przerażającą szybkością. Kallan odbiegł ku ognisku, by znaleźć sagan, jaki umyślił włożyć Nętce na głowę. W tym czasie czarownica poczęła się ostro wyrywać z objęć trzymającego ją Vagara, który musiał przyznać, że przytrzymanie Utra stanowi nie lada wyzwanie. Zwłaszcza po trudach wędrówki, którą wciąż czuł w obolałych mięśniach.

W ogólnym rozgardiaszu, zdało się, iż jedynie Rodan i Amasis pamiętają o grożącym im wciąż niebezpieczeństwie. Kot nie spuszczał bowiem oczu z wylotu jaskini, bard zaś począł nucić cicho piosenkę, starając się wykryć obecność złowrogiej istoty... I oto poczuł, że znajduje się ona tuż nad wejściem do groty, gotowa się rzucić na każdego, kto opuści bezpieczne schronienie! Nim wszakże zdążył ostrzec towarzyszy, Nętka wyrwała się z uścisku Vagara i pognała w noc.

Ledwo zaś przekroczyła próg jaskini, gdy coś czarnego niczym rozpacz spadło na nią z góry, zbijając ją całkowicie z nóg. Jej przerażeni przyjaciele ujrzeli, jak sylwetka wiedźmy znika, pochłonięta przez mroczny, skrzydlaty kształt, zdający się przypominać jakiegoś koszmarnego latopyrza.

[center]Obrazek[/center]
[center]Podkład: Krzyk[/center]
Na ten widok Amasis dmuchnął w kościaną rurkę, wypuszczając zatruty kolec. Ten jednak nie dosięgnął celu. Vagar ponownie złapał tarczę i miecz. Chwilę później, ciszę nocy przeszył straszliwy krzyk czarownicy. Nim ucichł, Rodan wypuścił kolejną jaśniejącą strzałę, która pomknęła ku wrogiej istocie, gotującej się najwyraźniej, by rozszarpać młodą Utra. Pocisk wbił się głęboko w złowieszczy kształt. Stwór wrzasnął okropnie, a potem zamilkł... Na zawsze już... Ostatnim dźwiękiem, który ozwał się w jaskini, był brzęk upadającego na posadzkę kociołka, który wyślizgnął się z dłoni osłupiałego Kallana.
Spoiler!
[center]RUNDA I[/center]
Amasis przycelowuje z wylot jaskini z dmuchawki;
Kallan podstawia Nętce pod nogi kostur.
Nętka ni zdaje testu Zw. (-10 za zaskoczenie) i upada na kolana;
Vagar łapie Nętkę (cel leży, więc uznaję, że udało mu się, bez testu);
Rodan rzuca zaklęcie: Myślowa Sonda.

[center]RUNDA II[/center]
Amasis nadal przycelowuje z wylot jaskini z dmuchawki;
Kallan biegnie szukać sagana;
Nętka wyrywa się Vagarowi - zarządzam test sporny S.F.
Vagar wygrywa o jedno przebicie: oznacza to, że na razie udaje mu się utrzymać szarpiącą się czarownicę, ale jego przewaga siłowa jest na tyle niewielka, że umożliwia to wyrywanie się Nętce w kolejnej rundzie.
Rodan rzuca skanuje otoczenie za pomocą zaklęcia Myślowa Sonda.

[center]RUNDA III[/center]
Amasis nadal przycelowuje z wylot jaskini z dmuchawki, ewentualne akcje przeniesione na koniec rundy;
Kallan znajduje sagan;
Nętka wyrywa się Vagarowi: kolejny sporny test S.F.:
Tym razem Nętka wygrywa o 3 przebicia (Vagar uzyskał jedno a Nętka 4) - co oznacza pełen sukces. Czarownica wyzwala się z uścisku Vagara i wybiega na zewnątrz jaskini.
Tajemniczy potwór: Rzuca się na Nętkę: Atak zdany: Cios Krytyczny! Nętka otrzymuje 12 obrażeń (8 + 6 - 1)! Natychmiast spada na rany Ciężkie. Test Odp względem krwawienia: zdany. Test Odp względem ran krytycznych: nie zdany. Atak potwora powoduje uszkodzenie kręgosłupa i paraliż. Test Odp. względem zachowania przytomności: zdany.
Amasis strzela do potwora (-10 do PA za warunki): brak trafienia
Rodan strzela do potwora (-30 za warunki): trafienie krytyczne! Potwór umiera!
Nie wiecie, czy czarownica żyje, czy nie. Mroczny, nietoperzowaty kształt niemal całkowicie zasłania ją. Stwór straszliwie śmierdzi padliną. Proszę o odniesienie się do tego wszystkiego, w swoich wpisach.
Nętka: Obrażenia Ciężkie (zostało ci 0 punktów życia). Rana krytyczna: Złamany Kręgosłup - paraliż od szyi w dół. Na razie potwór Cię przygniata. Nie jesteś też w stanie robić więcej, niż mówić dość cichym głosem (zapomnij o krzyczeniu).
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 stycznia 2019, 19:58

[center]Pogórze, 14 Trawień[/center]
Łapiąc w rękę perłowy kostur Kallan skoczył ku wejściu do jaskini śpiesząc na ratunek towarzyszce, którą koszmarny stwór najwyraźniej w całości połknął. Fala niewyobrażalnego fetoru buchała od ciemnego cielska z taką intensywnością, że wygłodniały nie na żarty Vilena zaczął się odrobinkę wahać, czy zaplanowane już w myślach patroszenie zdobyczy Rodana było aby naprawdę dobrym pomysłem.

Lecz kwestia zaspokojenia głodu była teraz czymś drugorzędnym wobec konieczności wywiedzenia się, co tak naprawdę spotkało ofiarną do granic rozsądku uzdrowicielkę. Ogromne cielsko skrzydlatego stwora leżało w wejściu do jaskini, częściowo je tarasując, zupełnie zasłaniając guślarzowi pole widzenia na wiodącą do groty ścieżkę.

- Nigdzie jej nie widzę! - krzyknął z narastającą rozpaczą Pieśniarz Astralu - Chodźcie tu, pomóżcie szukać! A tego bestyja trza wciągnąć do środka, bo niemożebnie cuchnie padliną i jak go jakiś inny drapieżca zwęszy, zwinie nam żarcie spod nosa!
Poproszę Mistrza o info, czy Kallan dostrzeże pod cielskiem Nętkę w ciemnościach nocy czy nie, bo z rozpędu zapomniał zabrać z ogniska jakieś polano!

Od MG: Test Per. -30 za warunki (ciemność) - nie zdany. Kallan nie zauważy Netki.
Ostatnio zmieniony 30 stycznia 2019, 20:06 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ