Serce labiryntu
-
BAZYL
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 498
- Rejestracja: 24 listopada 2008, 23:16
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/bazyl
- Has thanked: 74 times
- Been thanked: 61 times
- Kontakt:
Re: Serce labiryntu
- Dajcież tu mości krasnoludzie, panie półolbrzymie! Wyglądacie na tęgich chłopów, co nie boją się paru kropel juchy! - to mówiąc Pokutnik rozejrzał się i ujął kawałek jakiejś gałęzi. - Zgryź to - rzekł spokojnie do pacjenta - chyba że chcesz sobie język odgryźć, albo zęby połamać. Gryź!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Re: Serce labiryntu
- Nie bądź głupi. Albo się dasz przypalić, albo jucha z ciebie ujdzie i szczeźniesz na marach. - sucho stwierdził półolbrzym sposąbiąc się aby przytrzymać rannego
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Re: Serce labiryntu
Krasnolud zbędnych ceregieli nie czynił, gdy szło o pomoc bliźniemu. Odpiął tylko puślisko od siodła i poszedł do półorka.
- Naści to między zębiska włóż - podał orkowi pas - skóra lepsza niźli patyk, który przegryźć możesz i się nim jeszcze zdławisz i zębów też przy okazji nie ukruszy, a drzazg nie na wbija. Pamiętaj mości półorku, że blizny dla mężczyzny lepsze niż ordery, a każda panna widząc takie trzy po nogach będzie sikać z wrażenia. Przeto daj te ręce do tyłu, ja je schwycę, a ty żebra Erdelowi dobrze uwidocznisz. Rozżarzaj żelazo mości cyruliku.
- Naści to między zębiska włóż - podał orkowi pas - skóra lepsza niźli patyk, który przegryźć możesz i się nim jeszcze zdławisz i zębów też przy okazji nie ukruszy, a drzazg nie na wbija. Pamiętaj mości półorku, że blizny dla mężczyzny lepsze niż ordery, a każda panna widząc takie trzy po nogach będzie sikać z wrażenia. Przeto daj te ręce do tyłu, ja je schwycę, a ty żebra Erdelowi dobrze uwidocznisz. Rozżarzaj żelazo mości cyruliku.
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
Re: Serce labiryntu
Przed samym zabiegiem Erdal dał półorkowi do wypicia obiecaną fiolkę. Półork gdy przyłożył niepewnie nos do fiolki aż przymknął oczy i odruchowo cofnął głowę. Najpewniej poznał krasnoludzką robotę bo chwilę później jednym ruchem wlał wszysto w siebie. Jego zielonkawa skóra twarzy zmieniło kolor na płucienno blady później na delikatnie czrwony aby wrócić do jakiejś odmiany zieleni z czerwonymi plamami. Oczy rannego wypełniły się łzami a z nosa pociekł śluz.
- „Mocne to chorer..chorel….chhhoore..” – zaczął bełkotać
Widok prawie natychmiast pijanego półrorka próbującego wymówić trudne słowo rozbawił wszystkich. Ale tylko popatrzyli po sobie , wzmocnili uścisk i włożyli rannemu do ust kawał grubej skóry. Pokutnik pochylił się nad ogniskiem. Wyciągnięte przez niego z żaru rozgrzane żelazo w mroku nocy wydawało się koloru burszytnu. Na ten widok ranny półork tylko zamknął oczy i zacisnął zęby. Wtedy zaczęło się. Gdy człowiek przesunął narzędzie tortury po ranie, syk smażonego mięsa dotarł, aż do uszu Elfa. Półork szarpał się, jęczał, wywracał oczami. Przy drugiej szramie jego organizm nie wytrzymał i na chwilę stracił świadomości i omdlał. Ocknął się jednak kilka sekund później wierzgając i rzucając się jak oszalały gdy trzecia rana zmieniała się w poparzenie.
Jeszcze przez chwilę jęczał ale już nie wierzgał, leżał bez sił. Nie trzeba było już go trzymać więc odsunęli się i dłuższą chwilę patrzyli w milczeniu. Erdal odłożył żelazo, podszedł i pochylił się nad półorkiem. Palcami rozszerzył oko i popatrzył na źrenice. Krasnoludzka mikstura ewidentnie działała i w ciągu kilku może kilkunastu minut bliźniak będzie spał jak zabity.
Drugi z półorków widząc że brat żyje a rany już nie krwawią owinął go na powrót szmatami i okrył derkami. Miarkując że „operacja” odebrała im możliwość wyruszenia za zaginioną dziewczyną ale pewnie uwolniła brata od większych i dłuższych cierpień, a może nawet od zarazy i śmierci, powiedział:
- „Dziękuję wam, nie macie w nas już rywali, jak brat trochę oprzytomnieje odjedziemy stąd do Ostrogaru. Jestem winien wam wdzięczność i zadość uczynienie, więc jeśli nasze drogi kiedyś się skrzyżują mam nadzieję się odwdzięczyć”
Potem nie czekając na odpowiedź zajął się bratem.
Niedługo potem wstał świt. Niewyspani i zmęczeni bohaterowie musieli podjąć decyzję co dalej i jaki mają plan działania.
- „Mocne to chorer..chorel….chhhoore..” – zaczął bełkotać
Widok prawie natychmiast pijanego półrorka próbującego wymówić trudne słowo rozbawił wszystkich. Ale tylko popatrzyli po sobie , wzmocnili uścisk i włożyli rannemu do ust kawał grubej skóry. Pokutnik pochylił się nad ogniskiem. Wyciągnięte przez niego z żaru rozgrzane żelazo w mroku nocy wydawało się koloru burszytnu. Na ten widok ranny półork tylko zamknął oczy i zacisnął zęby. Wtedy zaczęło się. Gdy człowiek przesunął narzędzie tortury po ranie, syk smażonego mięsa dotarł, aż do uszu Elfa. Półork szarpał się, jęczał, wywracał oczami. Przy drugiej szramie jego organizm nie wytrzymał i na chwilę stracił świadomości i omdlał. Ocknął się jednak kilka sekund później wierzgając i rzucając się jak oszalały gdy trzecia rana zmieniała się w poparzenie.
Jeszcze przez chwilę jęczał ale już nie wierzgał, leżał bez sił. Nie trzeba było już go trzymać więc odsunęli się i dłuższą chwilę patrzyli w milczeniu. Erdal odłożył żelazo, podszedł i pochylił się nad półorkiem. Palcami rozszerzył oko i popatrzył na źrenice. Krasnoludzka mikstura ewidentnie działała i w ciągu kilku może kilkunastu minut bliźniak będzie spał jak zabity.
Drugi z półorków widząc że brat żyje a rany już nie krwawią owinął go na powrót szmatami i okrył derkami. Miarkując że „operacja” odebrała im możliwość wyruszenia za zaginioną dziewczyną ale pewnie uwolniła brata od większych i dłuższych cierpień, a może nawet od zarazy i śmierci, powiedział:
- „Dziękuję wam, nie macie w nas już rywali, jak brat trochę oprzytomnieje odjedziemy stąd do Ostrogaru. Jestem winien wam wdzięczność i zadość uczynienie, więc jeśli nasze drogi kiedyś się skrzyżują mam nadzieję się odwdzięczyć”
Potem nie czekając na odpowiedź zajął się bratem.
Niedługo potem wstał świt. Niewyspani i zmęczeni bohaterowie musieli podjąć decyzję co dalej i jaki mają plan działania.
Pokutnik za bezkrwawe rozprawienie się z konkurencją 15 PD, reszta graczy za pomoc i asystę 4 PD.
Jest ranek 39 dnia miesiąca SHNYK–RAN 444 roku. Zapowiada się piękna ale wietrzna pogoda. Brzuchy burczą z głodu. Co robicie?
Jest ranek 39 dnia miesiąca SHNYK–RAN 444 roku. Zapowiada się piękna ale wietrzna pogoda. Brzuchy burczą z głodu. Co robicie?
Ostatnio zmieniony 24 czerwca 2020, 16:49 przez mastug, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Blaszak
- Reactions:
- Posty: 169
- Rejestracja: 15 czerwca 2020, 09:50
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 15 times
Re: Serce labiryntu
Spoiler!
Dokładam zatem do ognia i przebierając prowiant wyciągnę w pierwszej kolejności rzeczy, które mogą się zepsuć najszybciej. Co potrzeba to upiekę nad ogniem. Staram się doświadczeniem stróża pozbyć uczucia senności i zmęczenia.
Przygotuję sobie posiłek na cały dzień, część zjem teraz, resztę zostawię sobie na podgryzanie w ciągu dnia.
"Przygotujcie sobie żarcie na cały dzień. W lesie może nie być okazji za dnia na zatrzymanie się i przygotowanie posiłku."
Spakuję manatki, oporządzę osła i objuczę go. Broń sprawdzę i przygotuję się do drogi. I jeszcze raz zerknę czy nic nie zostawiłem.
"Proponuję iść szeroką ławą szukając tropu i nawołując niewiasty. Przemieszczajmy się od krzewów do krzewów malin i jagód skoro je wyszła pozbierać."
Gotowy do drogi czeka na inne pomysły kompanów.
Spogląda też na bliźniaków.
"Marne szanse, że wyjdziemy z lasu w tym samym miejscu więc powinniście ruszyć powoli póki widno."
-
Shoikan
- Reactions:
- Posty: 165
- Rejestracja: 14 czerwca 2020, 07:53
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Shoikan
- Has thanked: 16 times
- Been thanked: 7 times
Re: Serce labiryntu
Elf zmówi poranną modlitwę do Dagonina Białego, zje posiłek i przygotuje sobie porcje na cały dzień. Oszczędnie obchodzi się z winem. przygotuje siebie i konia do podróży, jak wyruszą w pierwszej kolejności wypatruje źródła świeżej wody by obmyć twarz, ręce i dłonie pod całonocnej podróży.
W lesie rozgląda się za niezbyt głębokimi śladami kobiety poszukującej leśnych owoców. Niestety wiedzę ma na ten temat jedynie akademicką więc stara się jak może.
W lesie rozgląda się za niezbyt głębokimi śladami kobiety poszukującej leśnych owoców. Niestety wiedzę ma na ten temat jedynie akademicką więc stara się jak może.
-
BAZYL
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 498
- Rejestracja: 24 listopada 2008, 23:16
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/bazyl
- Has thanked: 74 times
- Been thanked: 61 times
- Kontakt:
Re: Serce labiryntu
Erdal posili się przed dalszym działaniem - jeśli w ruch pójdzie wór świeżego żarcia danego nam na drogę, to uraczy się z niego - jeśli nie, to bez słowa wyciągnie swoje zapasy. W tym drugim przypadku, jeśli któryś z towarzyszy nie będzie się posilał, skinie na niego i podzieli się swoimi zapasami.
Po jedzeniu razem z resztą uda się na poszukiwania - nie zna się na tym, więc będzie stosował się do wskazówek innych.
Po jedzeniu razem z resztą uda się na poszukiwania - nie zna się na tym, więc będzie stosował się do wskazówek innych.
-
Shoikan
- Reactions:
- Posty: 165
- Rejestracja: 14 czerwca 2020, 07:53
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Shoikan
- Has thanked: 16 times
- Been thanked: 7 times
Re: Serce labiryntu
Dobra Panowie, pewnie powiem wiele rzecz, które już wiecie, ale powiem.
O ile nasza poszukiwaczka jagódek nie została przez coś pożarta lub porwana, to i tak mamy marne szanse by ją znaleźć jeśli po prostu pójdziemy nawet szeroką ławą w ten las.
Po pierwsze musimy wypracować system, np. każdy z nas będzie szedł co 15m. W ten sposób pierwszy od ostatniego będzie oddalony o 75m i idą na wprost pójdziemy ławą 100m.
Po drugie musimy sobie zaznaczać drogę *wyciąga siekierkę* i do tego posłuży nam siekierka.
Co 100m zaznaczymy strzałką kierunek z którego przyszliśmy - tak na drzewie.
Po trzecie jeśli panienka się zgubiła i miała jedzenie, bo zbierała jagódki, to zapewne zatrzyma się w pobliżu ich występowania o ile znajdzie tam wodę. Więc szukamy cieków wodnych i tam nawołujemy.
Po czwarte może nam nie odpowiadać, bo może być martwa, nieprzytomna lub w sytuacji zagrożenia życia
Po piąte ci co znają się na astrologii niech wyznaczą nam trasę, ale nie pójdziemy prostu tylko co dwieście kroków skręcimy w prawo o 90 stopni ... czyli czwartą częśc pełnego obrotu *dodaje wiedząc, że nie każdy musi znać się na matematyce* i pokonamy następne 200 kroków, następnie w lewo o 90 stopni i znów 200 kroków, później w lewo i 200, prawo i dwieście i tak dalej
*elf chwilę szkicuje prostu układ linii na ziemii* To zapewne ułatwi nam poszukiwania Po szóste każda wskazówka może być cenna więc jak coś zobaczycie to dajcie znać
O ile nasza poszukiwaczka jagódek nie została przez coś pożarta lub porwana, to i tak mamy marne szanse by ją znaleźć jeśli po prostu pójdziemy nawet szeroką ławą w ten las.
Po pierwsze musimy wypracować system, np. każdy z nas będzie szedł co 15m. W ten sposób pierwszy od ostatniego będzie oddalony o 75m i idą na wprost pójdziemy ławą 100m.
Po drugie musimy sobie zaznaczać drogę *wyciąga siekierkę* i do tego posłuży nam siekierka.
Co 100m zaznaczymy strzałką kierunek z którego przyszliśmy - tak na drzewie.
Po trzecie jeśli panienka się zgubiła i miała jedzenie, bo zbierała jagódki, to zapewne zatrzyma się w pobliżu ich występowania o ile znajdzie tam wodę. Więc szukamy cieków wodnych i tam nawołujemy.
Po czwarte może nam nie odpowiadać, bo może być martwa, nieprzytomna lub w sytuacji zagrożenia życia
Po piąte ci co znają się na astrologii niech wyznaczą nam trasę, ale nie pójdziemy prostu tylko co dwieście kroków skręcimy w prawo o 90 stopni ... czyli czwartą częśc pełnego obrotu *dodaje wiedząc, że nie każdy musi znać się na matematyce* i pokonamy następne 200 kroków, następnie w lewo o 90 stopni i znów 200 kroków, później w lewo i 200, prawo i dwieście i tak dalej
*elf chwilę szkicuje prostu układ linii na ziemii* To zapewne ułatwi nam poszukiwania Po szóste każda wskazówka może być cenna więc jak coś zobaczycie to dajcie znać
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Re: Serce labiryntu
Krasnolud posiliwszy się żelaznymi racjami żywnościowymi, patrzył z dezaprobatą na wyrysowane przez elfa na ziemi bazgroły. Muła przygotował do jazdy.
- A nie można by tak zwyczajnie bez elfiego wydziwiania, ot idziem w las i szukamy kobitki. Ja tam znawcą lasów nie jestem, ale swoje wiem. Nie łazi się wszak gęstwina czy po grząskim ino tam gdzie luźniej lub zwierzęce ścieżki. Jak w knieje wejdziem to wraz będziem wiedzieć gdzie młoda mogła poleźć. Yyyyyy. Panie elf, nie będzie tak łacniej, a prościej? Ze zwierzakami będziem leźć i nie wszędzie one pójdą.
- A nie można by tak zwyczajnie bez elfiego wydziwiania, ot idziem w las i szukamy kobitki. Ja tam znawcą lasów nie jestem, ale swoje wiem. Nie łazi się wszak gęstwina czy po grząskim ino tam gdzie luźniej lub zwierzęce ścieżki. Jak w knieje wejdziem to wraz będziem wiedzieć gdzie młoda mogła poleźć. Yyyyyy. Panie elf, nie będzie tak łacniej, a prościej? Ze zwierzakami będziem leźć i nie wszędzie one pójdą.
-
Blaszak
- Reactions:
- Posty: 169
- Rejestracja: 15 czerwca 2020, 09:50
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 15 times
Re: Serce labiryntu
"W takim razie idziem co dziesięć kroków. Chyba że las nie pozwoli. Idziemy śladem owoców. Szukamy śladów, kto znajdzie ten woła. Potem idziem śladem dziewki."
Entis patrzy w niebo by określić gdzie obecnie jesteśmy i żeby potem wiedzieć gdzie się kierujemy i jak w drogę powrotną do traktu trafić.
"Pasuje wszystkim?"
"Pomysł pana Elfa o wodzie jest dobry bo i nam woda może się przydać."
Entis patrzy w niebo by określić gdzie obecnie jesteśmy i żeby potem wiedzieć gdzie się kierujemy i jak w drogę powrotną do traktu trafić.
"Pasuje wszystkim?"
"Pomysł pana Elfa o wodzie jest dobry bo i nam woda może się przydać."
-
Shoikan
- Reactions:
- Posty: 165
- Rejestracja: 14 czerwca 2020, 07:53
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Shoikan
- Has thanked: 16 times
- Been thanked: 7 times
Re: Serce labiryntu
Wzruszył ramionami.
Jak byś panie krasnolud chciał zagrać w bakarata, to warto by mieć karty i zasady poznać, a i pomysł na rozgrywkę by się przydał.
Podobnie z innymi sprawami, ale ja wam udziwniać na siłę nie chcę, a jedynie próbowałem zwiększyć prawdopodobieństwo.
Jakby nie było , idźmy już
Kończy posiłek i staje gotów do drogi.
Jak byś panie krasnolud chciał zagrać w bakarata, to warto by mieć karty i zasady poznać, a i pomysł na rozgrywkę by się przydał.
Podobnie z innymi sprawami, ale ja wam udziwniać na siłę nie chcę, a jedynie próbowałem zwiększyć prawdopodobieństwo.
Jakby nie było , idźmy już
Kończy posiłek i staje gotów do drogi.
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
Re: Serce labiryntu
Jak uradzili tak też zrobili. Weszli szeroką ławą do lasu. Jednak pierwsze kilkadziesiąt metrów zweryfikowały ich plan. Okazało się że wysłani na poszukiwania woje z oddziału koczowniczego nie koloryzowali opowieści. Las był stary, gęsty i ciemny. Mieszanina wielkich drzew, wysokich traw, krzaków, kolczastych roślin podobnych do akacji, pnączy a przede wszystkim poryta głębokimi dołami i zaraz obok nich pagórkami ziemia bardzo utrudniała przemieszczanie. Gorsze jednak było to że odległość na jaką mogli się wzajemnie widzieć nie przekraczała 10 metrów. Nie było też mowy aby iść prostą linią do celu. Zamiast tego trzeba było kluczycz taką ścieżką jaką pozwalał iść las. Krzaki malin i jagód były małymi wysepkami w gąszczu innych traw, krzaków i niskiej roślinności. Podążali więc za nimi coraz głębiej w las. Nie było szans aby jechać wierzchem, po pierwsze ze względu na korzenie i grube gałęzie które co chwila tarasowały drogę a po drugie ze względu na nierówność terenu. Zwierzęta ślizgały się na ściółce przy podchodzeniu pod pagórki a na bardziej równym terenie lub w dołach zapadały się w miękkim podłożu. Nie pozostawało nic innego jak prowadzić je za uzdy i ciągnąć powoli za sobą.
Po przejściu kilkuset metrów dotarli do leśnego strumyka. Uroczysko było piękne. Wolno płynąca woda była widać potrzebna tysiącom kwiatów które rosły po obu stronach stróżki. Różnorodność motyli, ważek i mieniących się w słońcu robaczków ,których nazw nikt nie znał, była niezwykła. Jednak uwagę poszukiwaczy przykuło coś zupełnie innego. Trochę dalej po drugiej stronie wody na końcu wydeptanej niedawno w łące kwiatów ścieżki stał duży głaz. Wysoki na nie więcej jak 3 metry i gruby na tyle że potrzeba by dwóch chłopa aby go objąć.
Jakieś deklaracje?
-
Shoikan
- Reactions:
- Posty: 165
- Rejestracja: 14 czerwca 2020, 07:53
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Shoikan
- Has thanked: 16 times
- Been thanked: 7 times
Re: Serce labiryntu
Elimanal znaczy drogę nieco powyżej swoich ramion.
Przy strumieniu pozwala się napić wody swojemu zwierzakowi obserwując okolicę.
To co w górę czy w dół strumienia?
Przygląda się chwilę głazowi.
Przy strumieniu pozwala się napić wody swojemu zwierzakowi obserwując okolicę.
To co w górę czy w dół strumienia?
Przygląda się chwilę głazowi.
-
Blaszak
- Reactions:
- Posty: 169
- Rejestracja: 15 czerwca 2020, 09:50
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 15 times
Re: Serce labiryntu
Entis przywiąże przy strumieniu osiołka dając mu możliwość napicia się.
"Zaraz się okaże."
Przejdzie się kawałek w górę a potem w dół strumienia szukając tropów dziewczyny. Poza tropami rozgląda się czy nie widać kęp owoców leśnych bo ich poszukiwała dziewczyna. Jeżeli są jakieś blisko to i tam tropów poszuka.
Sprawdzi także ślady na ścieżce w łączce kwiatów.
"Zaraz się okaże."
Przejdzie się kawałek w górę a potem w dół strumienia szukając tropów dziewczyny. Poza tropami rozgląda się czy nie widać kęp owoców leśnych bo ich poszukiwała dziewczyna. Jeżeli są jakieś blisko to i tam tropów poszuka.
Sprawdzi także ślady na ścieżce w łączce kwiatów.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Re: Serce labiryntu
Nyress podprowadził muła do osiołka, aby tamten też mógł się na pić, zresztą sam też przypadł do źródła pijąc wodę ustami.
Otarł brodę rękawem i rozejrzał się po okolicy.
- Mi się widzi, że to może być jakieś ważne dla ludzi lasu, tych no - druidów, miejsce. Szczególnie przez ten kamol co tam leży, który owe druidy menhirami zwą. Dziewka, jak to dziewka, pewnikiem poszła kwiaty rwać i się w jaką kabałę wpakowała. Lepiej im tych kwiatków nie deptać, a i siekierką zbytnio nie wymachiwać, a drzew nie uszkadzać - tu łypnął na elfa - insze znaki lepiej czynić, z suchych gałęzi na przykład. Obejdę polaną i śladów poszukam, grunt miękki powinno być cosik widać.
Otarł brodę rękawem i rozejrzał się po okolicy.
- Mi się widzi, że to może być jakieś ważne dla ludzi lasu, tych no - druidów, miejsce. Szczególnie przez ten kamol co tam leży, który owe druidy menhirami zwą. Dziewka, jak to dziewka, pewnikiem poszła kwiaty rwać i się w jaką kabałę wpakowała. Lepiej im tych kwiatków nie deptać, a i siekierką zbytnio nie wymachiwać, a drzew nie uszkadzać - tu łypnął na elfa - insze znaki lepiej czynić, z suchych gałęzi na przykład. Obejdę polaną i śladów poszukam, grunt miękki powinno być cosik widać.