Paladyn Morglitha?
-
Blaszak
- Reactions:
- Posty: 169
- Rejestracja: 15 czerwca 2020, 09:50
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 15 times
Paladyn Morglitha?
Zgodnie z MiM wyznawcą Morglitha może zostać każdy, każdy bez wyjątku. Co za tym idzie, czysto teoretycznie może wystąpić taki wyznawca jak Paladyn Morglitha, oczywiście Praworządny Dobry.
Jak widzicie taką postać?
Jak widzicie taką postać?
-
BAZYL
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 497
- Rejestracja: 24 listopada 2008, 23:16
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/bazyl
- Has thanked: 73 times
- Been thanked: 61 times
- Kontakt:
Re: Paladyn Morglitha?
Morglith jest neutralnym bogiem, a sama śmierć jest neutralnym stanem. To niewłaściwe rozumienie tego boga powoduje, że traktowany jest jako zły. Wg mnie taki paladyn w ogóle nie różni się od paladyna Graama - a tego drugiego już chyba łatwiej sobie wyobrazić 
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Re: Paladyn Morglitha?
To tak nie na miejscu, że brak mi słów. Interpretacja Bazyla do mnie nie przemawia, wydaje się takim wyjaśnieniem zasadności istnienia takiego boga dla maluczkich. Zakłada przydatność boga dla ludzi. To się sprawdza w religiach, gdzie bogowie są "tworzeni" aby spełniać jakieś funkcje dla ludzi. Bogini ogniska domowego, bóg kowali, Pan Zaświatów. W KC bogowie byli pierwsi przed innymi rasami i mają gdzieś przydatność dla kogokolwiek prócz siebie. Tymczasem alternatywna historia KC z portalu opisuje Morglitha jako makabrycznego dowódcę legionów ciemności, czarnoksiężnika (!), który dopuścił się tak wielu zbrodni, że Set go tak sobie upodobał, że usynowił i "wciągnął" do panteonu bogów, jak Asteriusz Lahagana, czyli późniejszego Reptiliona Wielkiego. Jako dodatkowy przykład przytoczę ulubioną ofiarę tego boga - spowodowanie czyjejś śmierci. Paladyn podczas składania ofiary musiał by kogoś zamordować. A to już kłóci się z pojęciem paladyna, choćby nawet ofiarami byli ewidentnie źli, to szatkowanie na ołtarzu martwiaków, czy innych ewidentnie złych istot, jest niesmaczne. Gdzie tu honor i dobro?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Re: Paladyn Morglitha?
I jeszcze jedno. Jest neutralny w sferze przestrzegania praw i obyczajów. W sferze etycznego pojmowania dobra i zła jest zły.
-
Blaszak
- Reactions:
- Posty: 169
- Rejestracja: 15 czerwca 2020, 09:50
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 15 times
Re: Paladyn Morglitha?
Ulubiona ofiara nie jest jedyną możliwą, są możliwe inne ofiary. Jak i są inne możliwe 'dary' od boga.
Ja traktuję 'dary' od bogów Orchii jako główne ale możliwe są też inne, nawet takie wymyślone przez graczy pod warunkiem, że są w konwencji bóstwa i nie zaburzą równowagi w grze.
Zdaję sobie sprawę, że pytaniem trochę zatrollowałem ale...
MiM-owe KC pełne są sprzeczności i niedociągnięć a przed dylematem Paladyna Morglitha stanąłem kiedyś jako MG jak i niedawno mi się zdarzyło. Choć ostatnio to jako żart od doświadczonego gracza ale gdy przypomniałem sobie o tym, że Twórca KC zrobił taką kaszankę to aż mi się smutno zrobiło.
Deliad ma rację, Morglith jest zbyt krwiożerczy, żeby Paladyn jak i dobra postać wybrała tego boga jako główną wiarę.
Morglith jako bóg nie jest już czarnoksiężnikiem i musiał zająć się jakąś częścią pracy bogów. Moim zdaniem jest po części takim Hadesem, Ozyrysem, Tanatosem czy Mictlantecuhtli [btw. polecam horror Grahama Mastertona "Wyklęty"].
Z jednej strony jest przeciw życiu a z drugiej opiekuje się umarłymi. Do tego jak jeszcze dołożymy Strefę Egzystencji Martwiaczej, która pochłania dusze i zabiera je bogom, przez to ich osłabiając, to Morghlith stoi na straży, żeby dusze umarłych nie trafiły do tej strefy ale żeby żywi (czarnoksiężnicy) mogli korzystać z jej mocy. To oczywiście moje zdanie i moja interpretacja.
Ja traktuję 'dary' od bogów Orchii jako główne ale możliwe są też inne, nawet takie wymyślone przez graczy pod warunkiem, że są w konwencji bóstwa i nie zaburzą równowagi w grze.
Zdaję sobie sprawę, że pytaniem trochę zatrollowałem ale...
MiM-owe KC pełne są sprzeczności i niedociągnięć a przed dylematem Paladyna Morglitha stanąłem kiedyś jako MG jak i niedawno mi się zdarzyło. Choć ostatnio to jako żart od doświadczonego gracza ale gdy przypomniałem sobie o tym, że Twórca KC zrobił taką kaszankę to aż mi się smutno zrobiło.
Deliad ma rację, Morglith jest zbyt krwiożerczy, żeby Paladyn jak i dobra postać wybrała tego boga jako główną wiarę.
Morglith jako bóg nie jest już czarnoksiężnikiem i musiał zająć się jakąś częścią pracy bogów. Moim zdaniem jest po części takim Hadesem, Ozyrysem, Tanatosem czy Mictlantecuhtli [btw. polecam horror Grahama Mastertona "Wyklęty"].
Z jednej strony jest przeciw życiu a z drugiej opiekuje się umarłymi. Do tego jak jeszcze dołożymy Strefę Egzystencji Martwiaczej, która pochłania dusze i zabiera je bogom, przez to ich osłabiając, to Morghlith stoi na straży, żeby dusze umarłych nie trafiły do tej strefy ale żeby żywi (czarnoksiężnicy) mogli korzystać z jej mocy. To oczywiście moje zdanie i moja interpretacja.
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 21 times
- Been thanked: 14 times
Re: Paladyn Morglitha?
MORGHLITH
(rasy - każda; charaktery - każdy; funkcje - każda)
BÓG umarłych, śmierci, martwiaków; władca umarłych dusz i strachu
SYMBOL: czaszka (najczęściej przedstawiona jako rozpadająca się).
ULUBIONA OFIARA: spowodowanie czyjejś śmierci.
Tyle o nim wiemy od ASa.
Jak grać paladynem? Zdefiniował bym paladyna Morghlitha jako świętego rycerza, który w imię swojego boga zabija złe istoty (ale nie martwiaki) oraz złych ludzi (w tym czarnych rycerzy również swojego boga). O ile w innych wiarach zabicie złego człowieka może wzbudzać jakiś wewnętrzny konflikt u paladyna to w przypadku Morghlitha wręcz przeciwnie, jest powodem do dumy i nagród od swojego bóstwa. Powiedział bym też, że paladyn Morghlitha nie widzi w życiu po śmierci zła i traktuje martwiaki jako coś co należy chronić. Taki paladyn wycina w pień hordy demonów, goriaszy, diabłów, istot mroku, wyznawców seta, czarnych rycerzy, itd ... ale zmarłych pozostawia w spokoku. Od taka różnica od paladyna innych bóstw.
Możliwe jest także trochę inne podejście. Wyobraźcie sobie świątynię Morghlitha którą rządzą ludzie/orki/półorki/elfy i inne humanoidalne rasy. Kler to jednak w głównej mierze żywi ludzie i mimo wszystko chcą pozostać żywi najdłużej jak to się da. Wyobraźcie sobie że tacy klerycy muszą kontaktować się z nieumarłymi o olbrzymich mocach takich jak wampiry, czarnotrupy itp. Co stanie się z miastem i świątynią gdy któraś z takich istot popadnie w obłęd, albo uzna że nie potrzebuje świątyni pana śmierci jako sojusznika, albo poprostu uzna że trzeba zniszczyć całe miasto? Przecież żaden kapłan ani czarny rycerz Morghlitha nie ruszy przeciw martwiakom. Na taką czarną godzinę i na specjalne potrzeby szkoli się jednak w świątyni Morghlitha właśnie paladynów, nieustraszonych pogromców zła. Być może to ich trzeba będzie wysłać aby zniszczyć zbuntowanego czarnotrupa. I odwrotnie niż przy pierwszej koncepcji paladyni Morghlitha będą świetni w zabijaniu martwiaków bo do tego celu byli przez lata szkoleni u najlepszych od nich specjalistów.
(rasy - każda; charaktery - każdy; funkcje - każda)
BÓG umarłych, śmierci, martwiaków; władca umarłych dusz i strachu
SYMBOL: czaszka (najczęściej przedstawiona jako rozpadająca się).
ULUBIONA OFIARA: spowodowanie czyjejś śmierci.
Tyle o nim wiemy od ASa.
Jak grać paladynem? Zdefiniował bym paladyna Morghlitha jako świętego rycerza, który w imię swojego boga zabija złe istoty (ale nie martwiaki) oraz złych ludzi (w tym czarnych rycerzy również swojego boga). O ile w innych wiarach zabicie złego człowieka może wzbudzać jakiś wewnętrzny konflikt u paladyna to w przypadku Morghlitha wręcz przeciwnie, jest powodem do dumy i nagród od swojego bóstwa. Powiedział bym też, że paladyn Morghlitha nie widzi w życiu po śmierci zła i traktuje martwiaki jako coś co należy chronić. Taki paladyn wycina w pień hordy demonów, goriaszy, diabłów, istot mroku, wyznawców seta, czarnych rycerzy, itd ... ale zmarłych pozostawia w spokoku. Od taka różnica od paladyna innych bóstw.
Możliwe jest także trochę inne podejście. Wyobraźcie sobie świątynię Morghlitha którą rządzą ludzie/orki/półorki/elfy i inne humanoidalne rasy. Kler to jednak w głównej mierze żywi ludzie i mimo wszystko chcą pozostać żywi najdłużej jak to się da. Wyobraźcie sobie że tacy klerycy muszą kontaktować się z nieumarłymi o olbrzymich mocach takich jak wampiry, czarnotrupy itp. Co stanie się z miastem i świątynią gdy któraś z takich istot popadnie w obłęd, albo uzna że nie potrzebuje świątyni pana śmierci jako sojusznika, albo poprostu uzna że trzeba zniszczyć całe miasto? Przecież żaden kapłan ani czarny rycerz Morghlitha nie ruszy przeciw martwiakom. Na taką czarną godzinę i na specjalne potrzeby szkoli się jednak w świątyni Morghlitha właśnie paladynów, nieustraszonych pogromców zła. Być może to ich trzeba będzie wysłać aby zniszczyć zbuntowanego czarnotrupa. I odwrotnie niż przy pierwszej koncepcji paladyni Morghlitha będą świetni w zabijaniu martwiaków bo do tego celu byli przez lata szkoleni u najlepszych od nich specjalistów.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Re: Paladyn Morglitha?
Tak jak to opisal AS, to paladyn Morglitha nie ma sensu, tak jak paladyn Hasar-Gruna czy Nata-Kranty. Ale to sa dobrze znane babole i jak sie sobie samemu nic nie wymysli, to dupa zbita.
Ale przemyslenia ciekawe musze przyznac.
Ale przemyslenia ciekawe musze przyznac.
-
Shoikan
- Reactions:
- Posty: 165
- Rejestracja: 14 czerwca 2020, 07:53
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Shoikan
- Has thanked: 16 times
- Been thanked: 7 times
Re: Paladyn Morglitha?
Najpierw od siebie.
Paladyn złego bóstwo, jakiegokolwiek nie ma sensu, tak samo jak czarny rycerz dobrego bóstwa. Nie czepiajmy się już pierwotnej wersji, bo większość z nas gra we własne i samodzielnie ustala zasady. W mojej opinii to nie ma racji bytu. Nawet jeśli zdarzyłby się taki "wybryk" (co w kontekście wyobraźni graczy i MG może mieć miejsce, np. na dalekich wyspach innego archipelagu,gdzie Morglith wyznawany jest jako bóstwo chroniące dusz zmarłych pod inną nazwą, itp.), to w warunkach "rynkowych" Orkusa WIelkiego nie przetrwałby 15 minut. Sam konflikt wewnętrzny w świątyniach i na "trakcie" gdzie sotykałby czarnych rycerzy swojej wiary i innych czarnoksiężników... Kaplica
Paladyn złego bóstwo, jakiegokolwiek nie ma sensu, tak samo jak czarny rycerz dobrego bóstwa. Nie czepiajmy się już pierwotnej wersji, bo większość z nas gra we własne i samodzielnie ustala zasady. W mojej opinii to nie ma racji bytu. Nawet jeśli zdarzyłby się taki "wybryk" (co w kontekście wyobraźni graczy i MG może mieć miejsce, np. na dalekich wyspach innego archipelagu,gdzie Morglith wyznawany jest jako bóstwo chroniące dusz zmarłych pod inną nazwą, itp.), to w warunkach "rynkowych" Orkusa WIelkiego nie przetrwałby 15 minut. Sam konflikt wewnętrzny w świątyniach i na "trakcie" gdzie sotykałby czarnych rycerzy swojej wiary i innych czarnoksiężników... Kaplica
Jak grać paladynem? Zdefiniował bym paladyna Morghlitha jako świętego rycerza, który w imię swojego boga zabija złe istoty (ale nie martwiaki) oraz złych ludzi (w tym czarnych rycerzy również swojego boga).
No stary to rozumiem, że koleś miałby wybiórcze sumienie? Dlaczego miałby ich nie zabijać skoro oni sami między sobą się wyrzynają? Oczywiście miałby krótki żywot, ale za to intensywny. Gdzie znalazłby nauczyciela?
O ile w innych wiarach zabicie złego człowieka może wzbudzać jakiś wewnętrzny konflikt u paladyna to w przypadku Morghlitha wręcz przeciwnie, jest powodem do dumy i nagród od swojego bóstwa.
Proszę tylko nie przerzucajmy kulawej obecnej moralności do świata gry. Paladyn dowolnego dobrego bóstwa nie ma problemu w zabijaniu złych istot. Żadnego. To dla niego powód do dumy wręcz. Inna sprawa, że nie jest idiotą (zwykle) i nie zawsze będzie chciał z kimś walczyć, bo o ile ubicie chłopka na trakcie przejdzie mu płazem (najwyżej zapłaci głowiznę czy coś), to ubicie bez powodu (bo jest czarnoksiężnikiem i ma dwa kościotrupy w Ostrogarze) czarnoksiężnika, szlachcica w Ostrogarze może mu wyjść bokiem. Rządzą orki i mają złe prawo, ale za to skuteczne i bezwzględne no chyba że zrobi to bez świadków i nie będzie się tym chwalił... Wracając do paladyna Morglitha to nie ma on sensu na terytorium Orkusa.Powiedział bym też, że paladyn Morghlitha nie widzi w życiu po śmierci zła i traktuje martwiaki jako coś co należy chronić. Taki paladyn wycina w pień hordy demonów, goriaszy, diabłów, istot mroku, wyznawców seta, czarnych rycerzy, itd ... ale zmarłych pozostawia w spokoku. Od taka różnica od paladyna innych bóstw.
Nikt nei widzi zła w życiu po śmierci, no chyba że masz na myśli nieumarłych,to co innego, ale to nie życie. Taki paladyn eksterminowałby sztywniaków tak samo jak innych.Możliwe jest także trochę inne podejście. Wyobraźcie sobie świątynię Morghlitha którą rządzą ludzie/orki/półorki/elfy i inne humanoidalne rasy. Kler to jednak w głównej mierze żywi ludzie i mimo wszystko chcą pozostać żywi najdłużej jak to się da. Wyobraźcie sobie że tacy klerycy muszą kontaktować się z nieumarłymi o olbrzymich mocach takich jak wampiry, czarnotrupy itp.
To jest kwestia konwencji, w mojej kapłani Morglitha nie kontaktują się z martwiakami wyższymi, bo nie mają po co. Logika magii KC temu zaprzecza. Potężne martwiaki, jak i te nie potężne powodują że święte miejsca przestają być święte (również te Morgiltha) więc nie są mile widziane w okolicach świątyń. Nie oznacza to że grupa kościotrupów nie może pilnować granic świątyni, jednak nigdy nie wchodzą one na poświęconą ziemię. Martwiaki wyższe zaś nie mają interesu do kontaktu z kapłanami jakiegokolwiek boga, gdyż poza jednym martwiakiem (Cmentarem) nie mają WI i ZW. Kapłani zaś każdego bóstwa są raczej dla nich zagrożeniem.
Co stanie się z miastem i świątynią gdy któraś z takich istot popadnie w obłęd, albo uzna że nie potrzebuje świątyni pana śmierci jako sojusznika, albo poprostu uzna że trzeba zniszczyć całe miasto? Przecież żaden kapłan ani czarny rycerz Morghlitha nie ruszy przeciw martwiakom. Na taką czarną godzinę i na specjalne potrzeby szkoli się jednak w świątyni Morghlitha właśnie paladynów, nieustraszonych pogromców zła. Być może to ich trzeba będzie wysłać aby zniszczyć zbuntowanego czarnotrupa. I odwrotnie niż przy pierwszej koncepcji paladyni Morghlitha będą świetni w zabijaniu martwiaków bo do tego celu byli przez lata szkoleni u najlepszych od nich specjalistów.
W tej wypowiedzi nie ma ni krzty logiki (bez urazy). Nie ma różnicy moralnej między samodzielnym zabiciem/zniszczeniem martwiaka, a wydaniem polecenia jego zniszczenia. Ergo, szkolenie paladynó do tego celu jest bez sensu. Każy kapłan, czarny rycerz, czarnoksiężnik może to sam robić. Zwykle charakter P.Z. lub N. Z. nie stawia przed nimi takich barier, a profesje również nie.-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 21 times
- Been thanked: 14 times
Re: Paladyn Morglitha?
Pytanie było postawione "jak widzicie taką postać?", gdyby było postawione "czy pozwolić graczowi zagrać taką postacią?" odpowiedź była była że lepiej nie. Ale pytanie jest inne.
Jak więc Shoikan jak Ty widzisz taką postać ? Jest już gracz który gra takim paladynem - pewnie urodził się w Ostrogarze i szkolił go najsłynniejszy palladyn Morghlitha w tym mieście? Skoro ktoś pyta to spróbuj być kreatywny i opisz twoją wizję (uzasadnienie) obecności palladynów Morghlitha na Orkusie Wielkim?
ps. Przyszedł mi jeszcze jeden pomysł. Być może paladyn Morglitha to nie rzeźnik złych istot a raczej obrońca dobrych .. martwiaków tzw. białych martwiaków które są w domenie władzy i ochrony Morglitha.
Jak więc Shoikan jak Ty widzisz taką postać ? Jest już gracz który gra takim paladynem - pewnie urodził się w Ostrogarze i szkolił go najsłynniejszy palladyn Morghlitha w tym mieście? Skoro ktoś pyta to spróbuj być kreatywny i opisz twoją wizję (uzasadnienie) obecności palladynów Morghlitha na Orkusie Wielkim?
ps. Przyszedł mi jeszcze jeden pomysł. Być może paladyn Morglitha to nie rzeźnik złych istot a raczej obrońca dobrych .. martwiaków tzw. białych martwiaków które są w domenie władzy i ochrony Morglitha.
Ostatnio zmieniony 03 września 2020, 12:28 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.
-
BAZYL
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 497
- Rejestracja: 24 listopada 2008, 23:16
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/bazyl
- Has thanked: 73 times
- Been thanked: 61 times
- Kontakt:
Re: Paladyn Morglitha?
Dla mnie paladyn to morderca martwiaków - dlatego paladynów najczęściej przedstawia się z młotami (wiadomo - obuchy). Idąc tym tropem, taki paladyn mógłby walczyć ze zbuntowanymi martwiakami, takimi, którzy sprzeniewierzyli się Morglithowi. Wcale nie muszą być źli względem ludzi czy innych ras.
-
Blaszak
- Reactions:
- Posty: 169
- Rejestracja: 15 czerwca 2020, 09:50
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 15 times
Re: Paladyn Morglitha?
Spokojnie Panowie, spokojnie.
Osobiście uważam, że coś takiego jak Paladyn Morglitha nie ma prawa bytu.
Zastanawia mnie tylko, jakie mogłyby być powody, intencje czy wizja Twórcy KC, że mechanicznie nie zabronił takiego przypadku. Może to niedopatrzenie a może celowe działanie. Pomijając niedopatrzenie czy błąd chciałem opinii innych osób czy wizja takiego Paladyna miałaby jakikolwiek sens i rację bytu. Czym mógł się Twórca kierować, jaką mógł mieć wizję takiego rycerza?
Spodobała mi się wizja przedstawiona przez mastuga Paladyna, choć sam mam wiele zastrzeżeń o których części wspomniał shoikan.
Paladyn z definicji zwalcza zło i złe istoty. Martwiaki nie tylko są złe (w zdecydowanej większości) ale przede wszystkim dusze istot z których powstały wchłaniane są przez Stref Egzystencji Martwiaczej i nie da się już jej wskrzesić co Ja odbieram jako informację, że dusza odbierana jest Bogom a wg mnie im więcej wyznawców (i dusz) tym mocniejsi bogowie. Zatem martwiak z automatu jest celem nr jeden na liście Paladyna a zaraz za nim ich twórcy czarnoksiężnicy.
Paladyn szerzy dobro a wiara Morglitha szerzy zło i strach. Wiec..... są więc na kolejnym miejscu listy Paladyna do wytępienia.
Paladyn przede wszystkim zabija czarnoksiężnika a kim był (chłop/mieszczanin/szlachcic) jest na drugim miejscu. Lecz tu jest haczyk. Paladyn nie zabije go tylko za to, że nim jest tylko musi z racji praworządności mieć jakieś dowody na czynienie zła. I tu podległe martwiaki, choćby zombiaki, są takim dowodem.
Orki? Póki nie zabito czarnoksiężnika Uruk-hai (a ci raczej tym się nie zajmują, choć mogą) mogą mieć to w poważaniu, chyba, że ten czarnoksiężnik coś dla nich znaczył, w sensie, coś dla nich robił albo był im potrzebny do jakiś rozgrywek politycznych by te wszystkie rasy ciągle ze sobą kłócić aby przypadkiem nie myśleli o zjednoczeniu się przeciw orkom. Czyli jak potem rodzina paladyna i martwego czarnoksiężnika będzie skakać sobie do gardeł to mają to gdzieś a w momencie jak to zacznie im przeszkadzać to spacyfikują obie strony i zajmą ich majątki za karę.
Taka moja wizja.
Osobiście uważam, że coś takiego jak Paladyn Morglitha nie ma prawa bytu.
Zastanawia mnie tylko, jakie mogłyby być powody, intencje czy wizja Twórcy KC, że mechanicznie nie zabronił takiego przypadku. Może to niedopatrzenie a może celowe działanie. Pomijając niedopatrzenie czy błąd chciałem opinii innych osób czy wizja takiego Paladyna miałaby jakikolwiek sens i rację bytu. Czym mógł się Twórca kierować, jaką mógł mieć wizję takiego rycerza?
Spodobała mi się wizja przedstawiona przez mastuga Paladyna, choć sam mam wiele zastrzeżeń o których części wspomniał shoikan.
Paladyn z definicji zwalcza zło i złe istoty. Martwiaki nie tylko są złe (w zdecydowanej większości) ale przede wszystkim dusze istot z których powstały wchłaniane są przez Stref Egzystencji Martwiaczej i nie da się już jej wskrzesić co Ja odbieram jako informację, że dusza odbierana jest Bogom a wg mnie im więcej wyznawców (i dusz) tym mocniejsi bogowie. Zatem martwiak z automatu jest celem nr jeden na liście Paladyna a zaraz za nim ich twórcy czarnoksiężnicy.
Paladyn szerzy dobro a wiara Morglitha szerzy zło i strach. Wiec..... są więc na kolejnym miejscu listy Paladyna do wytępienia.
Paladyn przede wszystkim zabija czarnoksiężnika a kim był (chłop/mieszczanin/szlachcic) jest na drugim miejscu. Lecz tu jest haczyk. Paladyn nie zabije go tylko za to, że nim jest tylko musi z racji praworządności mieć jakieś dowody na czynienie zła. I tu podległe martwiaki, choćby zombiaki, są takim dowodem.
Orki? Póki nie zabito czarnoksiężnika Uruk-hai (a ci raczej tym się nie zajmują, choć mogą) mogą mieć to w poważaniu, chyba, że ten czarnoksiężnik coś dla nich znaczył, w sensie, coś dla nich robił albo był im potrzebny do jakiś rozgrywek politycznych by te wszystkie rasy ciągle ze sobą kłócić aby przypadkiem nie myśleli o zjednoczeniu się przeciw orkom. Czyli jak potem rodzina paladyna i martwego czarnoksiężnika będzie skakać sobie do gardeł to mają to gdzieś a w momencie jak to zacznie im przeszkadzać to spacyfikują obie strony i zajmą ich majątki za karę.
Taka moja wizja.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Re: Paladyn Morglitha?
Tak sobie siedzę i czytam i w głowie rodzą mi się różne pomysły.
Katan wprowadził równouprawnienie bóstw, żeby wprowadzić chaos i podzielić mieszkańców. Skłóceni nie zagrażają władzy orków.
Z tych samych powodów może obwołać utworzenie "klasztorów" szkolących paladynów złych bóstw. Co prawda ktoś musliał by im stworzyć "reguły rycerskie" i jakiś kodeks postępowania. Np. Obowiązkiem paladyna Morglitha będzie zwalczanie paladynów dobrych bóstw, którzy trwają od wielków w błędzie niszcząc martwiaki. Martwiaki są domeną podległą Morglithowi i tylko jego kapłani i paladyni i czarni rycerze mogą stanowić nad nimi sądy i wyroki. Wszelcy wrogowie marwiaków w tym wykorzystująy ich czarnoksiężnicy muszą zginąć. ITP
Katan wprowadził równouprawnienie bóstw, żeby wprowadzić chaos i podzielić mieszkańców. Skłóceni nie zagrażają władzy orków.
Z tych samych powodów może obwołać utworzenie "klasztorów" szkolących paladynów złych bóstw. Co prawda ktoś musliał by im stworzyć "reguły rycerskie" i jakiś kodeks postępowania. Np. Obowiązkiem paladyna Morglitha będzie zwalczanie paladynów dobrych bóstw, którzy trwają od wielków w błędzie niszcząc martwiaki. Martwiaki są domeną podległą Morglithowi i tylko jego kapłani i paladyni i czarni rycerze mogą stanowić nad nimi sądy i wyroki. Wszelcy wrogowie marwiaków w tym wykorzystująy ich czarnoksiężnicy muszą zginąć. ITP
-
Blaszak
- Reactions:
- Posty: 169
- Rejestracja: 15 czerwca 2020, 09:50
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 15 times
Re: Paladyn Morglitha?
W sumie to Czarny Rycerz jest takim "Paladynem" ale paladynem złoli 
Paladyni chcą zaprowadzić ład i porządek, dobroć .... i jak twierdzi 'szeregowy': miłość i jednorożce.
Czarni rycerze natomiast chcą zaprowadzić ład i porządek ale taki nadzorowany i mocno trzymany za ryj.

Paladyni chcą zaprowadzić ład i porządek, dobroć .... i jak twierdzi 'szeregowy': miłość i jednorożce.
Czarni rycerze natomiast chcą zaprowadzić ład i porządek ale taki nadzorowany i mocno trzymany za ryj.
-
Shoikan
- Reactions:
- Posty: 165
- Rejestracja: 14 czerwca 2020, 07:53
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Shoikan
- Has thanked: 16 times
- Been thanked: 7 times
Re: Paladyn Morglitha?
Widzę, że wrzuciłem niechcący ciało paladyna do mrowiska 
Nie oznacza to, że nie pozwoliłbym czymś takim zagrać. U mnie jednak zasada jest prosta. Możesz wylosować postać na ogólnych zasadach jak każdy lub zrobić ją sam przedstawiając historię postaci. Jeśli ta historia byłaby dobra (nie oznacza długiej), to dopuściłbym postać. Wymagałoby to jednak od gracza sporej ekwilibrystyki podczas grania i najpewniej ujęcia w historii w jaki sposób "jedyny" paladyn Morglitha zdobywa lvl, modli się, itp.
Jak więc Shoikan jak Ty widzisz taką postać ? Jest już gracz który gra takim paladynem - pewnie urodził się w Ostrogarze i szkolił go najsłynniejszy palladyn Morghlitha w tym mieście? Skoro ktoś pyta to spróbuj być kreatywny i opisz twoją wizję (uzasadnienie) obecności palladynów Morghlitha na Orkusie Wielkim?
Odpowiedziałem już na to dwojako.Paladyn złego bóstwo, jakiegokolwiek nie ma sensu, tak samo jak czarny rycerz dobrego bóstwa.
W mojej opinii to nie ma racji bytu. Nawet jeśli zdarzyłby się taki "wybryk" (co w kontekście wyobraźni graczy i MG może mieć miejsce, np. na dalekich wyspach innego archipelagu,gdzie Morglith wyznawany jest jako bóstwo chroniące dusz zmarłych pod inną nazwą, itp.), to w warunkach "rynkowych" Orkusa WIelkiego nie przetrwałby 15 minut. Sam konflikt wewnętrzny w świątyniach i na "trakcie" gdzie sotykałby czarnych rycerzy swojej wiary i innych czarnoksiężników... Kaplica
Ergo ja nie grałbym takim wybrykiem, choć lubię grać wybrykami.Nie oznacza to, że nie pozwoliłbym czymś takim zagrać. U mnie jednak zasada jest prosta. Możesz wylosować postać na ogólnych zasadach jak każdy lub zrobić ją sam przedstawiając historię postaci. Jeśli ta historia byłaby dobra (nie oznacza długiej), to dopuściłbym postać. Wymagałoby to jednak od gracza sporej ekwilibrystyki podczas grania i najpewniej ujęcia w historii w jaki sposób "jedyny" paladyn Morglitha zdobywa lvl, modli się, itp.
-
Oggy
- Reactions:
- Posty: 766
- Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
- Has thanked: 24 times
- Been thanked: 10 times
Re: Paladyn Morglitha?
To bardzo banalne i powierzchowne przedstawiać wrogów paladyna - demony, goriasze, mastugi i całą resztę jako zębate monstra z rykiem rzucające sie do walki wręcz.
Te stwory to ZŁO w najczystszej postaci, ich okrucieństwo i podłość przekraczaja w ogóle ludzkie zrozumienie. Paladyni to goście którzy w "Event horizon" nie mieliby questa uciec na Lewisa&Clarca tylko za Weirem rzuciliby się do innego wymiaru. Paladyn którego włosy są siwe (traktujcie to dosłownie jako miarę lat w walce lub metaforycznie jako miarę doświadczeń) widział więcej kosmicznego zła niż ktokolwiek inny. Większego zła.
Dlaczego nie potraktować mniejszego zła jako narzędzia?
Te stwory to ZŁO w najczystszej postaci, ich okrucieństwo i podłość przekraczaja w ogóle ludzkie zrozumienie. Paladyni to goście którzy w "Event horizon" nie mieliby questa uciec na Lewisa&Clarca tylko za Weirem rzuciliby się do innego wymiaru. Paladyn którego włosy są siwe (traktujcie to dosłownie jako miarę lat w walce lub metaforycznie jako miarę doświadczeń) widział więcej kosmicznego zła niż ktokolwiek inny. Większego zła.
Dlaczego nie potraktować mniejszego zła jako narzędzia?
astrolog/alchemik 10/10 POZ