Potencjał Magiczny
-
wasut
- Reactions:
- Posty: 743
- Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
- Lokalizacja: Kraków
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 2 times
PM w opisach zawsze był pod dostatkiem, Szyndler wielokrotnie o tym pisał. Taki to jest magiczny świat, PM jest we wszystkim i wszędzie - ci którzy umieją go pozyskiwać robią to.
Wynoszenie PM na jakiś piedestał mistyki jest bez sensu. PM to nie moc - to nie siła określająca czary.
"Na Orchii magia jest zjawiskiem powszechnym i zupełnie naturalnym, a to dzięki specyficznemu rodzajowi energii która wypełnia ten świat. Energia ta zwana jest potencjałem magicznym (PM)...
Potencjał magiczny występuje praktycznie we wszystkich istotach i przedmiotach w tej strefie egzystencji.."
To z MiM nr 2 '93 rozdział będący wstępem do magii.
Ja osobiście zawsze traktowałem PM jako katalizator, potrzebny do zainicjowania reakcji magicznej, moc takiej już nie pochodzi z samego PMu a raczej ze stref i planów odpowiedzialnych za dany efekt magiczny.
Czarodziej rzucający firebola podłączał się na chwilę do strefy ognia, itd itp.
Wynoszenie PM na jakiś piedestał mistyki jest bez sensu. PM to nie moc - to nie siła określająca czary.
"Na Orchii magia jest zjawiskiem powszechnym i zupełnie naturalnym, a to dzięki specyficznemu rodzajowi energii która wypełnia ten świat. Energia ta zwana jest potencjałem magicznym (PM)...
Potencjał magiczny występuje praktycznie we wszystkich istotach i przedmiotach w tej strefie egzystencji.."
To z MiM nr 2 '93 rozdział będący wstępem do magii.
Ja osobiście zawsze traktowałem PM jako katalizator, potrzebny do zainicjowania reakcji magicznej, moc takiej już nie pochodzi z samego PMu a raczej ze stref i planów odpowiedzialnych za dany efekt magiczny.
Czarodziej rzucający firebola podłączał się na chwilę do strefy ognia, itd itp.
"...nie będę się przejmował jakimś tam wybuchającym wulkanem i wrzącą lawą wypływającą z niego..." Powiedział żywiołak ognia.Moc wygenerowana siłą umysłu i magii czarodzieja nie może być zmyta czymś tak trywialnym jak woda.
Pamiętajmy że słabym punktem potencjału magicznego jest właśnie woda i to właśnie woda powoduje jego ulotność (chyba że została założona blokada PM , ale to też przy dłuższym przebywaniu w wodzie lub wilgoci nie pomaga). Tutaj w 100%-tach zgadzam się z venarem i oprócz tego nie mam nic do dodania w tym temacie.
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]
[/center]
[center]
[/center]-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 10 times
- Kontakt:
Dobra Panowie myślałem dumałem i może coś wymyśliłem, więc się podzielę. Może zamiast możliwości trzymania w sobie PM zmusić czarujących do korzystania z mniejszych amuletów. Jak to zrobić, otóż zastosować któryś ze sposobów podobnych do Mrufona np. 1/10 MD + 1/10 INT + 1/10 UM u czarodziei i 1/10 MD + 10 INT + 10 WI u Kleryków (zaokrąglane w dół). Przy czym na poziomie 0 połowa tej wartości a później mnożona przez poziom. Wartość ta to maksymalne źródło do którego czarujący może się podłączyć. Każdy PM ponad tę normę, dodaje jeden do wyniku rzutu kostką, przy czy nie dotyczy ta zasada przy rzucaniu czarów z żywotności. Co nam to daje:
1. Czarujący co jakiś czas wymieniają swoje amulety, wyższy poziom większe możliwości.
2. Bez problemu mogą korzystać ze wszystkich, zasad już dostępnych w systemie.
3. Nie ma problemu z rozmagicznieniem PM.
4. Stopuje to czarujących przy rzucaniu czarów i zdolności, których nie powinni rzucać na określonym poziomie. Np. Mag nie rzuci czaru z księgi, czy nie użyje rozproszenia albo przelania za 600 PM nie mogąc się podłączyć do takiego źródła mocy. Znaczy może, ale za każdy PM ponad jego możliwości dodamy 1 do rzutu kostką, efekt nie udany czar, często krytyczny w siebie, albo nie udana zdolność.
5. Możliwości będą chociaż trochę uzależnione od kasty czyli Klerycy od wiary, czarodzieje od UM.
6. Więcej ostrożności przy rzucaniu czarów z przedmiotów, których nie zna się i nie wie ile PM w nich jest zawartych.
Przy czym ja wprowadziłbym jeszcze dwie zależności.
1. Dla magów, przy wieku starczym. Za każdy rok np. -10 od wartości podłączania się do źródła mocy. Wiadoma sprawa predyspozycje spadają, a to co mają zawdzięczają tylko sobie. Ta zasada nie dotyczyłaby Kleryków oni jednak mają pewne rzeczy od bogów.
2. Zasada dla Kleryków. Jak wiadomo Klerycy mogą modlić się dwa razy dziennie do boga w określonej intencji, inni tylko raz. Więc każdy kleryk powinien po wstaniu zaczynać dzień od modlitwy do boga o możliwość rzucania czarów. Zasada ta mogłaby być tylko złamana w przypadku zaskoczenia np. w nocy kleryka lub niemożności modlenia (np. ciężka choroba). Inaczej, brak modlitwy o czary to brak możliwości ich rzucania.
Oczywiście rodzi się tu pewna luka, którą co inteligentniejsi gracze wykorzystają. Tz. kupowanie 10 amuletów, które są w granicach możliwości postaci. Jednak, to już chyba lepsze niż, kupienie 10 tys. PM w amulecie, bo się postać wzbogaciła, i praktycznie nie ograniczone możliwości korzystania z niego.
1. Czarujący co jakiś czas wymieniają swoje amulety, wyższy poziom większe możliwości.
2. Bez problemu mogą korzystać ze wszystkich, zasad już dostępnych w systemie.
3. Nie ma problemu z rozmagicznieniem PM.
4. Stopuje to czarujących przy rzucaniu czarów i zdolności, których nie powinni rzucać na określonym poziomie. Np. Mag nie rzuci czaru z księgi, czy nie użyje rozproszenia albo przelania za 600 PM nie mogąc się podłączyć do takiego źródła mocy. Znaczy może, ale za każdy PM ponad jego możliwości dodamy 1 do rzutu kostką, efekt nie udany czar, często krytyczny w siebie, albo nie udana zdolność.
5. Możliwości będą chociaż trochę uzależnione od kasty czyli Klerycy od wiary, czarodzieje od UM.
6. Więcej ostrożności przy rzucaniu czarów z przedmiotów, których nie zna się i nie wie ile PM w nich jest zawartych.
Przy czym ja wprowadziłbym jeszcze dwie zależności.
1. Dla magów, przy wieku starczym. Za każdy rok np. -10 od wartości podłączania się do źródła mocy. Wiadoma sprawa predyspozycje spadają, a to co mają zawdzięczają tylko sobie. Ta zasada nie dotyczyłaby Kleryków oni jednak mają pewne rzeczy od bogów.
2. Zasada dla Kleryków. Jak wiadomo Klerycy mogą modlić się dwa razy dziennie do boga w określonej intencji, inni tylko raz. Więc każdy kleryk powinien po wstaniu zaczynać dzień od modlitwy do boga o możliwość rzucania czarów. Zasada ta mogłaby być tylko złamana w przypadku zaskoczenia np. w nocy kleryka lub niemożności modlenia (np. ciężka choroba). Inaczej, brak modlitwy o czary to brak możliwości ich rzucania.
Oczywiście rodzi się tu pewna luka, którą co inteligentniejsi gracze wykorzystają. Tz. kupowanie 10 amuletów, które są w granicach możliwości postaci. Jednak, to już chyba lepsze niż, kupienie 10 tys. PM w amulecie, bo się postać wzbogaciła, i praktycznie nie ograniczone możliwości korzystania z niego.
Ostatnio zmieniony 07 marca 2009, 10:31 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko ladnie pięknie, ale...
.
Czegoj!
Pomysł fajny , ale nikt bardziej od Ciebie nie wie że jak dla mnie to mechanika rzucania czarów, korzystania ze zdolności i wszystkie aspekty magii w KC... przecież tym właśnie przekonałeś mnie abym przyszedł do Ciebie na pierwszą sesje... ponad piętnaście lat temu
...w tym przypadku nie byłoby sensu w wyborze ras (każdy by chciał grać człowiekiem a i to czasem jest zgubne)czegoj napisał/a:
...np. 1/10 MD + 1/10 INT + 1/10 UM u czarodziei i 1/10 MD + 10 INT + 10 WI u Kleryków (zaokrąglane w dół).
...możliwość rzucania czarów z wyższych kręgów zwiększa się wraz z przyrostem poziomów (1/2) a możliwość podłączenia się do większego źródła mocy (amuletu z PM) nie będzie już takie kolorowe, tym bardziej że zaokrąglamy w dół - jest to nie uczciwe. Dlaczego np. Mag może nauczyć się i korzystać z czaru następnego kręgu ograniczając tym samym wykorzystanie czarów już znanych z kręgów niższych (nie mówiąc już o czarach które zużywają ponad 80PM).Zakładając że mag na 10 poz ma...powiedzmy 200UM - jakie ma szanse na stworzenie przedmiotu magicznego? 1 i 2 poziom magii ok , ale 3,4,"5"?(ktoś musi robić artefakty - np Margus - po zmianie profesji hihi)1. Czarujący co jakiś czas wymieniają swoje amulety, wyższy poziom większe możliwości.
...rozmagicznienie PM to jest część systemu.3. Nie ma problemu z rozmagicznieniem PM.
...to są również ważne elementy systemu. Czarodziej może rzucać czary tylko takie na które pozwala mu jego poziom , a jeśli chce rzucić czar z wyższych kręgów (np. z księgi lub pergaminu)i tak ma ogromne ograniczenia
4. Stopuje to czarujących przy rzucaniu czarów i zdolności, których nie powinni rzucać na określonym poziomie. Np. Mag nie rzuci czaru z księgi, czy nie użyje rozproszenia albo przelania za 600 PM nie mogąc się podłączyć do takiego źródła mocy. Znaczy może, ale za każdy PM ponad jego możliwości dodamy 1 do rzutu kostką, efekt nie udany czar, często krytyczny w siebie, albo nie udana zdolność.
... nie możemy tutaj zarzucić naszym bohaterom że korzystanie z nieznanych im przedmiotów magicznych przychodzi im z taką nierozwagą. Każdy wie ile istnień na Orkusie pochłonęły eksplozje PM6. Więcej ostrożności przy rzucaniu czarów z przedmiotów, których nie zna się i nie wie ile PM w nich jest zawartych.
... tutaj też nie mogę się zgodzić. W każdej kulturze osoby w wieku starczym tzw "starszyzna" owszem fizycznie była nieraz niezdolna do jakichkolwiek agresywnych działań , ale jeśli chodzi o umysł,wiedzę, mądrość itp. był bezcenny. Nie możemy ograniczać umysłu graczy w wieku starczym, ale raczej dodawać bonusy. Jeśli chodzi o klerykow praktycznie rzecz biorąc - dlaczego mógłby rzucać czary bez uprzedniej modlitwy ?(dlaczego wyjątek?)Przy czym ja wprowadziłbym jeszcze dwie zależności.
1. Dla magów, przy wieku starczym. Za każdy rok np. -10 od wartości podłączania się do źródła mocy. Wiadoma sprawa predyspozycje spadają, a to co mają zawdzięczają tylko sobie. Ta zasada nie dotyczyłaby Kleryków oni jednak mają pewne rzeczy od bogów.
2. Zasada dla Kleryków. Jak wiadomo Klerycy mogą modlić się dwa razy dziennie do boga w określonej intencji, inni tylko raz. Więc każdy kleryk powinien po wstaniu zaczynać dzień od modlitwy do boga o możliwość rzucania czarów. Zasada ta mogłaby być tylko złamana w przypadku zaskoczenia np. w nocy kleryka lub niemożności modlenia (np. ciężka choroba). Inaczej, brak modlitwy o czary to brak możliwości ich rzucania.
Czegoj!
Pomysł fajny , ale nikt bardziej od Ciebie nie wie że jak dla mnie to mechanika rzucania czarów, korzystania ze zdolności i wszystkie aspekty magii w KC... przecież tym właśnie przekonałeś mnie abym przyszedł do Ciebie na pierwszą sesje... ponad piętnaście lat temu
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]
[/center]
[center]
[/center]Jeśli dobrze rozumiem, warunkiem posiadania możliwości rzucania czarów byłoby zauważenie przez bóstwo tej porannej modlitwy kleryka. I tu widzę pewien problem: arcykapłan w najlepszym wypadku może posiadać 50 ZW, co sprawia, że ma tylko 50% szans na możliwość rzucania czarów. Mniej doświadczeni klerycy przy braku szczęścia mogą być na długo pozbawieni pierwszej zdolności. I co z półbogiem? Jeśli jego ma także obowiązywać ta zasada, to wychodzi na to, że uzyskanie zdolności rzucania czarów jest tak samo trudne, jak wywołanie przemiany półboskiej. Może baczniejszą uwagę zwracać na to, czy kleryk nie grzeszy i od tego uzależniać przychylność jego bóstwa?czegoj napisał/a:
2. Zasada dla Kleryków. Jak wiadomo Klerycy mogą modlić się dwa razy dziennie do boga w określonej intencji, inni tylko raz. Więc każdy kleryk powinien po wstaniu zaczynać dzień od modlitwy do boga o możliwość rzucania czarów. Zasada ta mogłaby być tylko złamana w przypadku zaskoczenia np. w nocy kleryka lub niemożności modlenia (np. ciężka choroba). Inaczej, brak modlitwy o czary to brak możliwości ich rzucania.
Obawiam się, że nakładanie dodatkowych restrykcji na rzucających czary może sprawić, że zabraknie chętnych do prowadzenia takich postaci. Stosując propozycję podaną przez Wasuta już i tak mocno ogranicza się kleryków i czarodziei zajmujących się jeszcze inną profesją, ponieważ moc tych profesji jest najbardziej związana z POZ. Problem nadmiaru PM daje się spokojnie rozwiązać przez MG, o czym przekonała mnie wcześniejsza dyskusja w tym wątku.Oczywiście rodzi się tu pewna luka, którą co inteligentniejsi gracze wykorzystają. Tz. kupowanie 10 amuletów, które są w granicach możliwości postaci. Jednak, to już chyba lepsze niż, kupienie 10 tys. PM w amulecie, bo się postać wzbogaciła, i praktycznie nie ograniczone możliwości korzystania z niego.
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 10 times
- Kontakt:
Dałem tu tylko pewien pomysł, który można by przyjąć na tak zwaną próbę. Jeśli chodzi o chętnych to na pewno nie zabraknie czarusiów wśród graczy, o tym jestem przekonany. Jeśli zaś chodzi o modlitwę to myślałem bardziej o jakimś rytuale, który trzeba odbębnić co rano, żeby móc korzystać z czarów, nie koniecznie go testować czy wyszedł. Działałoby to raczej jak rodzaj wyrzutów sumienia tz. kapłan nie pomodlił się to boi się używać mocy pochodzącej od boga, chociaż czary oczywiście by działały (kapłan myślałby jednak inaczej, w sumie zwyczajnie wierzyłby w to, iż brak modlitwy to brak mocy czarodziejskich). Jednak takie wyrzuty sumienia mogłyby być niezłym straszakiem. U półboga działoby to jak rodzaj autosugestii, który miałby służyć wlaniu w siebie otuchy do dnia kolejnego z czarami.
Ostatnio zmieniony 07 marca 2009, 18:36 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.
Już pisałem o moim skromnym sposobie, w tym temacie, jak pogodzić PM i czary. Napiszę raz jeszcze.
Swego czasu wprowadziłem taką zasadę:
Każda postać czarującą po zdobyciu formuły czaru, uczy się go ew. wpisuje w księgę itp. Tu się nic nie zmienia.
Ale czary można rzucać tylko te, które postać zna autorytatywnie. W każdym momencie może wymienić czary wyuczone w ten sposób, na inne które zna. Ja to nazywam zasadą "twardego dysku"
Postać uczy się, "wpisując" niejako do umysłu potrzebne jej czary, a jak przyjdzie potrzeba to "kasuje" jakiś tam niepotrzebny czar i zastępuje go innym.
Naturalnie przygotowanie zestawu czarów, nie może trwać tyle jak dotychczas, czyli 2 dni/krąg. Wystarczy 1 godz/krąg.
Przykład: Mag "Heniu z Gazowni" z MD 150 i INT 100 ma 30 kręgów pojemności autorytatywnej. Przed kolejną sesją przygotował sobie 6 czarów z 1 kręgu, 6 czarów z 2 kręgu, 4 czary z 3 kręgu.
Te zaklęcia może rzucać do woli, tak często jak chce i jak mu na to pozwalają UM czy SZ.
W trakcie sesji powiedzmy że okazało się iż Heniu chce wymienić jedno z zaklęć w umyśle na inne. Siada i studiuje księgi (kapłani się modlą/ medytują etc.) Nowy czar jest z 2 kręgu. Odbębnia 2 godziny. Z umysłu znika mu czar z 2 kręgu albo wyższego, lub 2 czary z 1 kręgu. Na wolne miejsce wpisuje nowy. I zabawa trwa dalej.
Co zyskujemy?
Nie dotykam nawet PM. Wszystkie zasady nim rządzące pozostają bez zmian. Nie zmieniają się zasady rzucania czarów z pergaminów.
Odchodzi tylko zasada rzucania czarów autorytatywnych w swej starej formie, a amulety nie potrzebują nowych zasad ich ograniczających.
Mam nadzieję że nie pogmatwałem.
Swego czasu wprowadziłem taką zasadę:
Każda postać czarującą po zdobyciu formuły czaru, uczy się go ew. wpisuje w księgę itp. Tu się nic nie zmienia.
Ale czary można rzucać tylko te, które postać zna autorytatywnie. W każdym momencie może wymienić czary wyuczone w ten sposób, na inne które zna. Ja to nazywam zasadą "twardego dysku"
Postać uczy się, "wpisując" niejako do umysłu potrzebne jej czary, a jak przyjdzie potrzeba to "kasuje" jakiś tam niepotrzebny czar i zastępuje go innym.
Naturalnie przygotowanie zestawu czarów, nie może trwać tyle jak dotychczas, czyli 2 dni/krąg. Wystarczy 1 godz/krąg.
Przykład: Mag "Heniu z Gazowni" z MD 150 i INT 100 ma 30 kręgów pojemności autorytatywnej. Przed kolejną sesją przygotował sobie 6 czarów z 1 kręgu, 6 czarów z 2 kręgu, 4 czary z 3 kręgu.
Te zaklęcia może rzucać do woli, tak często jak chce i jak mu na to pozwalają UM czy SZ.
W trakcie sesji powiedzmy że okazało się iż Heniu chce wymienić jedno z zaklęć w umyśle na inne. Siada i studiuje księgi (kapłani się modlą/ medytują etc.) Nowy czar jest z 2 kręgu. Odbębnia 2 godziny. Z umysłu znika mu czar z 2 kręgu albo wyższego, lub 2 czary z 1 kręgu. Na wolne miejsce wpisuje nowy. I zabawa trwa dalej.
Co zyskujemy?
Nie dotykam nawet PM. Wszystkie zasady nim rządzące pozostają bez zmian. Nie zmieniają się zasady rzucania czarów z pergaminów.
Odchodzi tylko zasada rzucania czarów autorytatywnych w swej starej formie, a amulety nie potrzebują nowych zasad ich ograniczających.
Mam nadzieję że nie pogmatwałem.
I właśnie to odejście powoduje pewien konflikt z czarem astrologicznym, który pozwala usunąć z pamięci niechciany już czar autorytatywny, aby zwolnić miejsce na inne. Co zaś do samej pojemności amuletów - może ona być sobie wysoką wartością, natomiast samo kupno dużych ilości PM powinno być przywilejem. Jeśli się nie mylę, to gildie dają możliwość zakupu 10000 PM rocznie, co daje średnio ponad 25 PM dziennie do dyspozycji postaci. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek podczas gry postacią, która potrafiła rzucać czary korzystał z jej własnej ŻYW. A jest to rzecz spotykana, co potwierdza jedna z cech specjalnych oferowanych wyznawcom przez Dagonina Białego.emgie napisał/a:
Odchodzi tylko zasada rzucania czarów autorytatywnych w swej starej formie, a amulety nie potrzebują nowych zasad ich ograniczających.
No cóż, ja swoje zdanie już tu wypowiedziałem i nie ma sensu ponownie się rozpisywać. Niestety (chyba) nie ruszałbym wcale potencjału magicznego. Ta forma jaka jest w tej chwili jest według mnie jak najbardziej dobra, a to by czarodzieje nie szastali PM to już zadanie MG by ograniczyć im dostęp do potencjału. Ja tak robię od czasu do czasu i drużynowy kapłan musi czasem pożyczać potencjał od czarodzieja.
I absolutnie żadnego mieszania się współczynnika WI do rzucania czarów. Ten parametr zostawmy do modlitw tak jak jest.
I absolutnie żadnego mieszania się współczynnika WI do rzucania czarów. Ten parametr zostawmy do modlitw tak jak jest.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
Treant:
Poza tym, to, ze nie znasz sposobu pozyskiania PM to nie znaczy, ze go nie ma.
Jednak to, ze go nie znasz oznacza, zę musisz kupowac PM i biznes się kreci. Ot taki monopol.
Mrufon:
Poza tym, to jak wspomniałem kosztuje!

Hans696:
Ponownie Treant:
Chyba, ze ma amulet w lasce.Konieczność trzymania w ręku amuletu w celu rzucenia czaru - to sprawia, że czarodziej korzystający np. z laski musi ją odłożyć na czas hokus-pokus, bo drugą ręką musi gestykulować.
Pospolitym? to jest towar dośc drogi. 2 zł za 1 PM ? jeden mocniejszy czar kosztuje tyle co dobry miecz, rumak itp. Najsilniejsze czary kosztują tyle co niezła kamienica albo wieża.Tych sposobów jest niewiele (i dobrze), więc skąd takie przeładowanie Orchii PM? Drażni mnie zwłaszcza to, że jest on pospolitym towarem handlowym - skąd ci wszyscy handlarze wytrzaskują takie jego ilości? Półbogami są, czy nekromantami? Do tego dochodzi jeszcze nawał magicznych przedmiotów, które w każdym kg masy mają k100 PM. Oczywiście odcięcie tego bazaru z potencjałem uderzyłoby we wszystkich użytkowników magii, którzy nie dysponują zdolnościami/czarami pozwalającymi pozyskiwać PM.
Poza tym, to, ze nie znasz sposobu pozyskiania PM to nie znaczy, ze go nie ma.
Jednak to, ze go nie znasz oznacza, zę musisz kupowac PM i biznes się kreci. Ot taki monopol.
Co oczywiście rozzwala cały system ekonomiczny i magiczny świata, ale co tam.Dlatego głowię się nad czymś na kształt punktów magii posiadanych przez każdego jej aktywnego użytkownika.
Jako gracz i MG stwierdzam, ze dla mnie PM jest w porzadku, zarówno jego ilości, cena jak i dostepność. Nie widze powodu do zmian.Chciałbym poznać odczucia aktualnych MG i graczy w przedstawionej materii (bo ja już emerytem jestem).
Mrufon:
dla kogo niemozliwa, dla tego niemozliwa. A sprzedawany "na targu" jest w malych ilosciach.Rzeczywiście problem jest ważki, bo kupowanie PM jak kiełbasy na targowisku urąga niemożliwej do precyzyjnego poznania naturze Potencjału Magicznego.
PM dostępny na targu to bodaj k100 pkt. i to ak trafisz na kogos kto go sprzeda. 1000 to sobie możesz kupić w gildii jak jestes jej członkiem, ale jest limit do bodaj 10000 rocznie.Nie można po prostu pozwolić mu nakupować na targu 1000 PM, żeby dalej walił z tego swego palca-kałasznikowa kolejnymi magicznymi zbrojami czy natchnieniami życia czy teleportacjami.
Poza tym, to jak wspomniałem kosztuje!
Skąd BG biora te ilości kasy? Moze MG przesadza ze skarbami, a Ty brak ograniczeń zwalasz na karby systemu, a nie rozrzutnego MG ?Kiedy wiesz, że nic cię nie ogranicza (bo kasa, jak wspomniałem to żadne ograniczenie)
Dlaczego nie? Jest zapotrzebowanie na towar, to jest i biznesNikt tu nikomu nic nie narzuci, niemniej ja pozostaję przy swoim zdaniu - nawet duże nasycenie Ochrii nie uzasadnia takiego sposobu nabywania PM.
Hans696:
Uuuu nadmierne ułatwienie, bez przesady !Zostałbym przy amuletach oraz żywotności jako ceny za użytkowanie magii z własnych zasobów. A żeby było ciekawiej można wprowadzić zasadę, że na 0 POZ cena jednego PM = 10 Zyw, na 2POZ 1PM = 9 Zyw, 4POZ 1PM=8Zyw i tak dalej co 2 POZ.
Ponownie Treant:
OT ale arcykapłan z bractwa superkatanowców miałby ponad 100 ZW.arcykapłan w najlepszym wypadku może posiadać 50 ZW,
Dokładnie. Łańcuszek producentów , dystrybutorów i osób z uprawnieniami do zakupu wiekszych ilości PM słuzy temu co każdy czarodziej ma w swoim opisie profesji pod hasłem "stronnicy i posiadłości".Jeśli się nie mylę, to gildie dają możliwość zakupu 10000 PM rocznie, co daje średnio ponad 25 PM dziennie do dyspozycji postaci.