PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 09 listopada 2013, 07:09

Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dzień kepon-ranu

Zaschnięte truchło dzierżące młot parło wprost na iluzjonistę, ten jednak nie tracąc czasu przemknął chyłkiem w stronę drzwi. Drayaharus poczuł spory dyskomfort obracając się do przeciwnika plecami, ale co było robić. Przez chwilę zaciskał mocno zęby spodziewając się uderzenia w plecy, zdechlak jednak nie rzucił młotem.
Drayaharus z ulgą wbiegł do korytarza, gdzie przy schodach stali gotujący się do walki jego kompani. Gnom z miną niewiniątka przecisnął się między krasnoludami i staną koło Huskuna w momencie gdy oczy goblina zajaśniały magicznym blaskiem, a z jego palców wyprysnęła iskra mocy.
Dray wymyka się nieumarłemu rzut na SZ (22) udany.
Huskun rzuca czarny pocisk we wchodzącego do korytarza młociarza, rzut na UM udany (43), rzut na obrażenia - 2, rzutna odp. elektryczność udany. W sumie 10 obr.
Zaczyna się walka, czym atakujecie i jak, używacie zdolności profesjonalnych itp. ?
Mapka sytuacyjna.
Obrazek
Ostatnio zmieniony 09 listopada 2013, 09:09 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 listopada 2013, 12:12

Podejrzewam, że te zdechlaki to wcale nie jakieś tam zdechlaki, co to padną od jednego Czarnego Pocisku! Może to zabrzmi mało heroicznie, ale ja bym proponował natychmiast pryskać z piwniczki, dzikim wrzaskiem ewakuując postronnych śmiertelników, potem zaś podnieść taki raban, by na miejsce przypadkowej ekshumacji dotarła straż miejska wsparta paladynami! I niech to towarzystwo rzeza się ze zdechlakami. Kiedy zaś sytuacja nieco się unormuje, zakradniemy się we wszechobecnym zamieszaniu do piwniczki, żeby spróbować cosik zajumać! Co Wy na to?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 listopada 2013, 14:17

Kurwa taktyczny odwrót, nie poradzimy im, cofać się!.
Wrzasnął Balin.
Spieprzamy znaczy... dodał do siebie, ale stał przodem do nieumarłych, cofając się wolno w tył, ku piwnicy.
Balin zaś zatacza kręgi toporem powstrzymania używając i cofa się schodami w górę.
Ostatnio zmieniony 09 listopada 2013, 20:43 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 09 listopada 2013, 17:48

- Jeszcze was dopadnę!!! - krzyknął gnom, grożąc nacierającym zasuszonym jaszczurom zaciśniętą pięścią i nie czekając na dalsze instrukcje, pędził na złamanie karku do wyjścia z piwniczki, starając się wyprzedzić Balina.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 listopada 2013, 19:33

Może i nazywano ich nieustraszonymi, ale Barthur powątpiewał nieco w tą nazwę nadaną im na wyrost. W tej chwili, widząc jak krasnoludy dają pola, miał tylko ochotę puścić pierda, ale bał się, że oprócz gazów mógł popuscić cosik jeszcze, co mogłoby bardzo zaszkodzić jego budujacej się powoli reputacji.

Może daliby im odpór na wąskich schodach, korzystając z przewagi wysokości. Olbrzym wiedział, że choć martwiaki były dość oporne na na wszelkiego rodzaju ostre żalazo, to młotem mógł robić w kuźni, tłukąc niemiłosiernie nieumarłe wynaturzenia. Ale to było tylko szybką myślą Barthura. Widząc co się dzieje, nie miał się już nad czym zastanawiać. Ktoś musiał zapracować na miano jakimi ich obdarzono. Barthur ścisnął oburęcz oręż i wrzasnął:

- Wiejta!!! Ja wos bede osłonioł!!!
Też się wycofuję, ale jako ostatni. Używam walki w tłoku, w trudnych warunkach i powstrzymania. Czarów żadnych nie mam, co by mi w takiej sytuacji pomogły:/

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 listopada 2013, 20:45

Jak deklarowałem osłaniam odwrót, jak potrafię próbuję odpędzić nieumarłych.
Liczyłem, że Barthur mnie wesprze co też czyni.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 10 listopada 2013, 17:40

Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dzień kepon-ranu

Na rozkaz Balina rozpoczął się nieco nerwowy odwrót. Jako pierwsi czmychnęli stojący w połowie schodów Huskun i Drayaharus. Tuż za nimi ruszył Bazookh. Już po chwili cała trójka przebiegła przez piwnicę Frakiego i wydostała się do jego sklepu. Przed sklepem zdążył zebrać się spory tłumek gapiów, z zainteresowaniem przyglądając się Nieulękłym. W oddali słychać było głos Frakiego i jego ucznia nawołujący straże.

Barthur napiął mięśnie przyjmując pozycję obronną i cofał się po schodach. Dziarsko przebierające kościstymi nogami, opancerzone jaszczury zbliżały się z każdym uderzeniem serca.

Balin wykrzywił wargi w grymasie gniewu i zniesmaczenia. Nie lubił martwiaków, wręcz ich nienawidził. Lewą ręką wyszarpnął znak Gotam-gora i wyciągnął go w stronę zdechlaków.

- Precz zgniłki! Precz w imię Gotam-gora potężnego - zakrzyknął z mocą.

Dwóch pierwszych zdechlaków zwolniło, po czym zaczęło się cofać. Biegnące kolejne wpadły na nich z impetem. Zrobił się tumult i zamieszanie, które pozwoliło wycofać się Nieulękłym, aż do piw