PBF - Cedar Creek by Night

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 maja 2018, 21:40

Okolice silosu w Hedlar, noc

Monstrualny cargo stał przez dłuższą chwilę w bezruchu, węsząc niczym drapieżne zwierzę i nadstawiając bacznie uszu. Ledwie słyszalne szelesty już się nie powtórzyły, ale na zdeformowanym obliczu Gury wykwitł bezgłośny uśmiech satysfakcji.

Pewien już, że zlokalizował źródło dyskretnych dźwięków, czarny jak noc w swym ubraniu olbrzym zaczął się skradać w tamtym kierunku, zgrubiałymi palcami ściskając rękojeść srebrzystego noża. Mutant stawiał kroki niczym duch, przestał też oddychać, a mimo to parszywy pech sprawił, że w pewnym momencie jakiś niewielki kamyczek zazgrzytał zdradziecko pod podeszwą jego lewego buta.

Głośny zgrzyt zmroził Gurze krew w żyłach. W tym samym momencie w smolistych ciemnościach przed jego nosem coś poruszyło się raptownie i z przeraźliwym wrzaskiem runęło wprost na olbrzyma.


Przeciwstawne testy Konspiracji
Spoiler!
Gura k12 i k10, coś w ciemności k10 i k10. Wyniki odpowiednio 6, 6, 10, 1. Istota kryjąca się w mroku nocy pierwsza zlokalizowała słuchem dokładną pozycję cargo! :o
Coś wrzasnęło wniebogłosy uderzając z rozpędu w masywną postać Gury! Akcja zatrzymuje się w tym dokładnie momencie, by podnieść poziom adrenaliny, liczę też na jakąś krótką, ale klimatyczną fabularkę Suriela!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 13 maja 2018, 22:35

Ponieważ nie wiem czy i jak więzień będzie odpowiadał na zadane pytania to napiszę je w trybie technicznym :)

1. Kim jesteście i skąd się tu wzięliście ?
2. Kim jest / była osoba w garnku i jak się tam znalazła.
3. Skąd u martwego Brodacza ten nieśmiertelnik ?

Próby unikania odpowiedzi lub ściemniania "ja nie jestem z nimi" skutkować będą odcięciem ucha - na początek. Osa widziała jednoczesną reakcję mężczyzn na uwagę o medaliku i nie jest w nastroju do wysłuchiwania ściem. Jeśli facet nie będzie współpracował to skończy w tym samym garnku... ku uciesze Śmierdziela.
Ostatnio zmieniony 14 maja 2018, 08:16 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 13 maja 2018, 22:56

Okolice silosu w Hedlar, noc

Gura był pewien, że go atakują. Ktoś lub coś. Nie ważne. Ważne, że zaraz dostanie to coś wpierdol. Bo tak się kończyła niemal każda napaść na Gurę. Wyjątkiem był raz kiedy dał się głupio przyłapać na podglądaniu Osy w negliżu. Został przez nią, wpierw zrugany, a kiedy stał tak z otwartymi ustami nie wiedząc co powiedzieć, brutalnie wyprowadzone kopnięcie w słabiznę złożyło go w pół, jak składa się scyzoryk.

Od tego czasu nauczył się dwóch rzeczy: po pierwsze uważać na jej sprężyste nogi kiedy jest wkurzona. A po drugie wraz ze Śmierdzielem wprowadzić też kilka udoskonaleń, w jakże trudnej technice inwigilacji wizualnej, czyli krótko mówiąc zwyczajnym podglądactwie.

Teraz poderwał się do walki z zamiarem przechwycenia przeciwnika naskakującego na niego z góry, by go ucapić i płynnym ruchem przedłużyć jego lot na solidny kamień obok. Tudzież, wbić mu w bebechy nóż w locie, tak by siłą własnego rozpędu nabił się, aż po rękojeść. A potem przewrócić, przycisnąć masą własnego cielska i łoić, kopać, bić ile tylko wlezie, a na w międzyczasie odgryźć ucho...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 maja 2018, 15:20

Okolice silosu w Hedlar, noc

Dopiero po kilku sekundach do Gury dotarło, że ów wrzask musiał pochodzić z ust któregoś ze zbiegów, tak rozdygotany i dźwięczący ludzkim przestrachem dźwięk nie zrodziłby się bowiem w gardle zwierzęcia.

W międzyczasie czarny kształt grzmotnął z całej siły w Gurę, z efektem równie mizernym jak w przypadku kamyka zderzającego się z górą. Różnica ciężaru sprawiła, że napastnik nawet po części nie wytrącił mutanta z równowagi.

Sekundę później jasne stało się, że przeciwnik wcale nie zamierzał Gury przewracać. Cargo stęknął głucho czując jak coś ostrego wnika w jego czarną kamizelkę i stwardniałą skórę okrywającą muskularny brzuch. Promieniujący z miejsca zranienia ból nie tyle mutantem wstrząsnął, co wprawił go w dziki i szaleńczo niebezpieczny szał.

Napastnik nie zdążył zadać drugiego ciosu, złapany za odzienie jednym łapskiem cargo. Wykonany z nieziemskiego stopu srebrzystoniebieski nóż Gury wciął się głęboko w rozdygotane ciało ofiary, gorąca krew zbryzgała mutantowi twarz i pierś. Owładnięty niekontrolowaną furią, Gura uderzył ponownie przebijając wiotczejącego przeciwnika na wylot, patrosząc przekręcanym tam i z powrotem ostrzem jego wnętrzności. Zęby cargo wbiły się w cuchnącą zjełczałym potem skórę konającego człowieka, rozerwały ją, spłynęły krwią zabitego.

Wrośnięte w garb na plecach Gury twarzyczki jego braci piszczały zza wciśniętych w zdeformowane usta knebli, pławiąc się w atawistycznej rozkoszy mordowania promieniującej w ich wspólnym z nosicielem układzie nerwowym.


Mechanika walki
Spoiler!
Pierwszy atakuje napastnik z racji czynnika zaskoczenia. Ma nóż (olaboga!). Jedno szaleńcze pchnięcie na PT 4 (w końcu wpadł na Gurę, nie musi specjalnie celować). Sięgnąłem po rzut na PT, a nie przeciwstawny, bo Gura jeszcze nie bierze aktywnego udziału w starciu.

2k10, wyniki 4 i 7. Celne pchnięcie w: 3 (korpus). Zwykły nóż ma Siłę 3k8. Odporność cargo 3, ochronna odzież 3, w sumie 6. Rzut 3k8: 5, 2, 6. Weszło 7 ran z puli 12 ŻYW.

Teraz atakuje Gura, w sumie dwa razy z racji prawa do dwóch dużych akcji. Podwójnie 2k12 z wynikami 4 i 8 oraz 3 i 8. Oba ciosy celne, nóż obcych posiada Siłę 2k8+k12. Pierwszy cios 6+7+4, drugi 3+4+3. Oba trafienia w prawą rękę (kurtka +1). Weszło w sumie 19 (słownie: dziewiętnaście) ran!
Bardziej martwym już nie można być, ale jeśli Gura chce, może ofiarą dodatkowo porzucać o ziemię i po niej poskakać. A potem ewentualnie wyciągnąć sobie z brzucha tkwiący tam nóż przeciwnika. Tak czy owak, gratulacje!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 14 maja 2018, 18:55

I to mnie właśnie wkurza w tym systemie. Nóż ma siłę 3k8... podobnie jak niektóre karabiny. Wszystko zasadza się na losowym rzucie kośćmi a nie na doborze uzbrojenia :(
[KETH] Spokojnie, doszlifujemy całość, a Ty pamiętaj o head-shotach!
Ostatnio zmieniony 14 maja 2018, 20:50 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 maja 2018, 20:49

Silos w Hedlar, noc

Osa pochyliła się nad rannym, opadła na jedno kolano wpatrując się prosto w zmrużone oczy brodacza.

- Kim jesteście i skąd się tutaj wzięliście? - spytała lodowatym tonem.

- Mówiłem już, że ich nie znam - wyrzucił z siebie błyskawicznie skrępowany sznurem mężczyzna - Wpadłem na nich...

Uzbrojona w wojskowy nóż ręka dziewczyny poruszyła się tak szybko, że więzień w pierwszej chwili nie pojął, co właściwie się stało. Dopiero piekący ból z boku czaszki uświadomił mu, że to, co rudowłosa trzymała między palcami drugiej dłoni było jego odciętym gładko uchem.

- Pojebało cię?! Odcięłaś mi ucho, suko! - jęknął brodacz próbując bezskutecznie sięgnąć do głowy związaną za plecami ręką - Ucięłaś mi ucho!

- Najpierw jedno, potem drugie - oznajmiła nieludzko opanowanym tonem Osa - Potem cię wykastruję, każde jądro oderżnę z osobna, a na końcu fiuta. Odetnę nos, wyłupię oczy. Za każde następne kłamstwo.

Zapominając o cieknącej po szyi gorącej krwi, kanibal wbił roztrzęsione spojrzenie w kobietę.

- Kim jesteście i skąd się tutaj wzięliście? - powtórzyła Osa.

- Podróżnikami - odpowiedział mężczyzna - Obieżyświatami. Ja jestem Joe, a ten zastrzelony to Mike. Sam i Fred uciekli...

Więzień urwał, kiedy gdzieś z zewnątrz dobiegł znienacka roztrzęsiony ludzki wrzask, urwany równie raptownie i bezpowrotnie. Osa i Śmierdziel wymienili znaczące spojrzenia, na widok których więzień pobladł jeszcze bardziej.

- Ta ręka w garnku - wzrok tropicielki zatrzymał się na chwilę na makabrycznym posiłku - Do kogo należała i jak się tam znalazła?

- Facet był tu przed nami - odpowiedział pośpiesznie Joe - Bardzo agresywny, chciał nas zaatakować, kiedy spytaliśmy o nocleg. Mike musiał się bronić, zabił go przez przypadek... od tygodnia nic nie jedliśmy, mieliśmy tylko starą wodę. My nie zjadamy ludzi, to był tylko ten jeden raz! Zrozum, nie mieliśmy wyjścia, a on i tak już nie żył! Gdyby nas nie zaatakował i podzielił się żarciem, w ogóle nic by się nie stało! Szliśmy do Cedar Creek, żeby tam znaleźć pracę, nie chcieliśmy nikomu zrobić krzywdy. Ten gość był nagrzany, musiał coś wziąć, bo wściekał się jak naćpaniec.
Przerwa na ewentualną interakcję Osy, niebawem ciąg dalszy konwersacji. A co w międzyczasie robi Gura? Szuka ostatniego zbiega czy przyciągnie do silosu swoją zdobycz?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 14 maja 2018, 22:35

Okolice silosu w Hedlar, noc

Gura chwycił ciało nad siebie podniósł je i cisnął tak żeby trafiło głową na kamień. Głośnie chrupniecie potylicy oznajmiło mu, że trafił bez pudła. Szybkim ruchem zerwał knebel z ust swych braci by użyć tych szmat jako prowizorycznego bandaża. Ale coś w nim pękło. Cienie dawnej przeszłości z czasów kiedy rządził na prerii wróciły. To uczucie było silniejsze od niego. Odrzucił w tył głowę w kierunku księżyca i...

- RRRROOAAARR! - Gura zawył gardłowo, a bracia pomagali mu w jak mogli.

Stał z rozłożonymi rękami warując się w ołowiany nieboskłon, obliczem, po którym jeszcze ściekała ciepła ludzka krew. Na ciemnym niebie, gdzieś w oddali, pośród radioaktywnych chmur, odpowiedział mu grzmotem drugi wielki zabójca - toksyczny deszcz. Czuł się jak lata temu kiedy samotnie przemierzał dzikie ostępy, polując na przygodnych wędrowców. Przez chwilę stał bez ruchu celebrując tą chwilę.

Wyciągnął nóż z ciała i przycisnął rękę do boku, skąd wypłynęła od razu krew. Podszedł ciężkim krokiem do zabitego by obszukać go gwałtownie lecz fachowo. Wiedział, że ludzie ukrywali ciekawe rzecz w nieciekawych czasem miejscach. Tym razem w pierwszej kolejności potrzebował bandaży, pilnie. Potem miał zamiar zdjąć skórę z twarzy zabitego, by zabrać do silosa jako trofeum. Tak jak zwykł robić to kiedyś. Przeszukując zmaltretowane ciało zatrzymał się w pół ruchu, jakby nagle coś usłyszał.

- Tu jesteś! Zabiję cię kurwa! Usłyszałem cię gnoju, więc a teraz twoja kolej, bym wyssał i tobie oczy! - Rzucił w ciemność do drugiego zbiega.
Gura zastrasza w nadziei, że się poruszy i zdradzi w ciemności, ten drugi zbieg. Jeśli tak się stanie, biorę go żywcem, chce go sprzedać na areny, bo muszę... zarobić na bandaże.
Jeśli drugi się nie poruszy i nie zdradzi lokalizacji, to odpuszczam poszukiwania i grabię do końca wszytko co ma pierwszy. Zostawiam dosłownie nagie ciało i człapię do silosa.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 15 maja 2018, 00:00

Silos w Hedlar, noc

Przerażony bez reszty facet wodził oczami za końcówką noża, który Osa przesuwała płynnym ruchem tuż nad jego twarzą. W ściekających po ostrzu kroplach krwi krwawą czerwienią odbijały się błyski płonącego ogniska. Dziewczyna w milczeniu przyglądała się dygoczącemu bandycie, zastanawiając się czy mógł skłamać.

- Chcę wiedzieć, gdzie reszta zwłok tego faceta - wymruczała po dłuższej chwili - Cały w garnku się nie zmieścił. Znaleźliście coś przy nim ?

Hipnotyzujący ruch ostrza przed oczyma mężczyzny pochłaniał całą jego uwagę, dlatego szarpnął się gwałtownie kiedy poczuł zaciskającą się na jego genitaliach drugą rękę dziewczyny.

- I nie kłam - syknęła Osa - Nie lubię kłamców...
Wygląda na to, że Gura sobie radzi więc przesłuchanie trwa... Osa naprawdę nie lubi Ludojadów...
Ostatnio zmieniony 15 maja 2018, 09:39 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 15 maja 2018, 08:28

Szponiaste łapy wysuszonego mutanta chciwie penetrowały skarby pacyfikowanych właśnie ofiar. Chude i blade, upstrzone plamami, pozbawione zarówno siły jak i masy ciało Śmierdziela podrygiwało teraz w ekscytacji niemal z każdym wydobywanym łupem. Mimo wyraźnej komendy Osy toksyk trząsł się z wrażenia rozentuzjazmowany myślą o ukradkiem upchniętej przed chwilą we własne usta zdobycznej szczęce, której Ruda najwyraźniej nie zauważyła. A łupów było tak wiele..

Ustna harmonijka pobiegła w ślady szczęki, choć co prawda nie udało jej się upchnąć w usta, zaginęła teraz gdzieś w połaciach wysokich, rybackich kaloszy. Rozgrywająca się gdzieś obok bezwartościowa rozmowa przyjaciółki z podłym złodziejem zupełnie nie absorbowała mutanta, kiedy wykładał w równych rzędach kolejne zdobycze w postaci kilku pasków suszonego mięsa ... Osa chyba się nie pogniewa, jak jeszcze tylko to sobie Śmierdzulcio schowa w kieszeń?.... Kilka rozemocjonowanych uderzeń serca później na ziemi lądowało: pięć mięsnych konserw, zestaw narzędzi i części zamiennych, paczka papierosów, wełniane koce, jakieś ciuchy chyba nawet czyste, pięć manierek z wodą...

- Pojebało cię?! Odcięłaś mi ucho, suko! Ucięłaś mi ucho!- jęk brodacza na chwilę wyrwał toksyka z pochłaniającej go misji. Przerwał czynność nieruchomiejąc, a niezdrowy błysk w oczach przydawał mu teraz wrażenia nienaturalnego, szalonego podniecenia. Przez moment wgapiał się z zachwytem w fachowe ruchy najwyraźniej odkrywanej wciąż przez przyjaciółkę przebudzonej, niespełnionej kulinarnej duszy. Głośno przełknął ślinę, choć zaraz rozczarował go fakt, że ucho miast do gara po prostu spadło zapomniane na ziemię. Czar prysł gwałtownie. Śmierdziel chrząknął, pokręcił nosem z niezadowolenia i zabrał się z powrotem za przeszukiwanie.
Dwa krzesiwa, kompas, trzy puszki Buzzera. Solidny łup. Ostanią rzecz, jaką stanowił zawinięty osobno w folię strój mundurowy, mocno zniszczony, ale pocerowany, ze świeżymi plamami krwi i dziurami po nożu w brzuchu Śmierdziel rzucił bez większego zainteresowania gdzieś przez plecy po czym odwrócił plecak na lewą stronę trzęsąc i starając się wytrzepać z niego cokolwiek jeszcze. Bez skutku.
- RRRROOAAARR! - potężny, niezbyt odległy ryk rozdarł nocną ciszę mierzwiąc skórę na karku toksyka, lecz przerażenie szybko ustąpiło, gdy rozpoznał w nim znajomy ton wielkoluda, niezwykle podobny w brzmieniu do tych chwil, kiedy to- rzadko, bo rzadko- udawało im się zjeść solidny gulasz wuja Slammera i Gura pozwalał sobie potem na bezpardonową ulgę kucając nad dołem ze Śmierdzielowym produktem. Mutant nie przypominał sobie, by dzisiaj konsumowali jakiś szczególnie obfity posiłek, ale cargo w końcu bardzo dziwnie reagował na alkohol.
Bezgłośny chichot zatrząsł posturą wychudłego wycieczkowicza, który w bledniejącym blasku ogniska przypominał teraz niezgrabnego starca. I choć kondycję miał jak sądził dość dobrą, wygląd w oczach innych pozostawiał wiele do życzenia, nie tyle bowiem czas wycisnął swe piętno na mutancie, ile niezdrowe zamiłowanie do zachowywania bliskich relacji z wytwarzanym produktem, w którym to kąpiele zazdrośnie odbierały mu młodość.
W porozumieniu z MG, łupy z plecaków:
Pięć mięsnych konserw. Zestaw narzędzi i zestaw części zamiennych. Paczka papierosów. Wełniane koce, kilka zestawów odzieży na zmianę. Pięć manierek z wodą. Dwa krzesiwa. Zawinięty osobno w folię strój mundurowy, mocno znoszony, ale pocerowany, ze świeżymi plamami krwi i dziurami po nożu na brzuchu. Kompas. Trzy puszki Buzzera.
Natomiast w przypadku:
szczęki, kilku pasków mięsa i harmonijki ustnej proszę o test konspiracji, czy Osa zauważyła ukrywane klamoty. Podejrzewam, że będzie to widoczne, bo Śmierdziel chowa szczękę we własnych ustach przekonany, że nikt nie każe mu ich otwierać. Aktualnie myśli, że mu się udało, dlatego taki wpis bo Rudowłosa jak dotąd nie zareagowała, choć pewnie widziała, tylko wolała skupić się na przesłuchaniu. Przyłapany wszystko odda.
Ostatnio zmieniony 15 maja 2018, 09:40 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
Malauk winien mie? opisan? w bestiariuszu cech? specjaln?- Malauckie szcz??cie.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 maja 2018, 19:59

Okolice silosu w Hedlar, noc

Jeśli nawet drugi ze zbiegów był w pobliżu, nie wydał w odpowiedzi na ryk mutanta najmniejszego odgłosu. Wręcz przeciwnie, noc rozbrzmiewająca dotąd rzadkim cykaniem owadów i chrobotaniem ukrytych gdzieś w ruinach gryzoni znienacka umilkła porażona zwierzęcym wrzaskiem Gury. Szczerze rozczarowany cargo nasłuchiwał dłuższą chwilę, oblizując dla zabicia nudy umorusane własną krwią palce.

W końcu nie pozostało mu nic innego jak tylko pełne zawodu westchnienie i kwitowane pomrukami złości obmacanie stygnącego ciała uciekiniera. Ściągnąwszy z trupa praktycznie wszystko, co wydawało się mieć jakąkolwiek wartość, mutant przyklęknął obok głowy mężczyzny i wprawnie ściągnął z jego twarzy skórę, naciętą w odpowiedni sposób klingą długiego noża.

Wściekłość powoli uchodziła z Gury, zastępowana mieszaniną ogromnego zadowolenia ze swego wyczynu oraz pewnego zatroskania głęboką raną we własnym brzuchu. Miejsce, w którym utkwił nóż kanibala zbytnio nie bolało, ale krwotok nie ustawał, przez co będące przedmiotem dumy cargo ubranie przesiąkało coraz bardziej jego ciemną gorącą posoką.

Mające zajęte dźwiganiem łupów ręce, praktyczny z natury Gura założył sobie zdartą z ofiary twarz na własne oblicze, przylepił mokrą od krwi skórę do swojego ciała. Potem zawrócił w stronę silosu człapiąc rytmicznie i rozpływając się w myślach nad wyobrażeniem zachwytu na ślicznej buzi Osy, kiedy ta usłyszy o męstwie swego zadeklarowanego wielbiciela.
Ani śladu po drugim zbiegu - albo zemdlał z wrażenia albo jest już bardzo daleko, może nawet w Cedar Creek. Ze zwłok Gura ściągnął spodnie, majtki i skarpety, okropnie poszarpaną nożem kurtkę i koszulę, pas z pochwą na nóż (ma też oczywiście zdobyczny nóż), podróżne buty, paczkę czegoś przypominającego od biedy tytoń, fajkę i zapałki. No i twarz zabitego, prawdziwe wojenne trofeum!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 maja 2018, 20:11

Silos w Hedlar, noc

Głowa więźnia odwróciła się w kierunku jednego z ciemnych zakamarków rozległej budowli, pogrążonego w ciemnościach poza chwiejną linią światła rzucanego przez płomienie paleniska.

- Tam leży - wymamrotał ledwie słyszalnie - W kącie. Przykryliśmy go płaszczem, żeby nie leżał na widok jak zwierzę. Tylko tę jedną rękę ucięliśmy, przysięgam. Mieliśmy go pochować o świcie, przed ruszeniem w dalszą drogę.

- Prawdziwi chrześcijanie - odparła z oczywistym sarkazmem Osa - Pytam raz jeszcze, znaleźliście coś przy nim?

- Ten rewolwer, który zabrał Mike, który teraz masz ty. Stary mundur miał na sobie, zapakowaliśmy go do jednego z plecaków, bo był od krwi brudny. Resztę podzieliliśmy między siebie, puszki Buzzera, kompas, narzędzia i papierosy. I maczetę miał, Sam ją zabrał.

- Na pewno nie miał nic więcej? - dociekała uparcie Osa, dla podkreślenia swego zainteresowania znów wodząca czubkiem noża przed nosem więźnia.

- Miał jeszcze tę cholerną kasetkę - przyznał niechętnie brodacz - Ale nie udało się jej otworzyć, nawet jego narzędziami.
Konwersacji ciąg dalszy...

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 15 maja 2018, 21:55

Silos w Hedlar, noc

- Gdzie ta kasetka ? - głos Osy mógłby mrozić drinki w knajpie wuja Slammera - Wciąż przy zwłokach ?

Dziewczyna nie miała pojęcia czy kasetka mogła być oczekiwaną przesyłką skoro jednak miał ją kurier to należało ją ze sobą zabrać. Osa nie wiedziała czy więzień powiedział już wszystko, ale na początek to powinno wystarczyć. Oczywiście należało się jeszcze uważnie rozejrzeć po wnętrzu silosa. Wszak Kurier mógł nie trzymać przesyłki przy sobie a ukryć ją gdzieś niedaleko. Ot standardowe zabezpieczenie. Osa sama by tak zrobiła...
Na razie zostawię go związanego i po otrzymaniu wskazówek co do kasetki rozejrzę się uważnie po silosie... skil przeszukiwania i takie tam ;)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 maja 2018, 22:23

Silos w Hedlar, noc

- Leży obok trupa - odpowiedział jeszcze ciszej brodacz - Mike się wkurzył i nią zaczął rzucać, dopóki tam nie upadła. Powiedział, że zabierze ją do Cedar Creek i zapłaci komuś za otwarcie.

Upewniwszy się, że więzień nie wyplącze się z więzów ani nie zdoła ich w żaden sposób przeciąć, Osa pozostawiła go pomiędzy plecakami i minąwszy robiącego dziwne miny Śmierdziela zagłębiła się w ciemny zakamarek silosu.

Rozjaśniony płomieniem wyciągniętej z ogniska szczapy mrok odsłonił oczom tropicielki zwinięte w kłębek ciało krótkowłosego mężczyzny, nagie i zakrwawione, pozbawionej obciętej w barku prawej ręki. Obok ciała, na pokrytej skorupą zakrzepłej krwi ziemi, leżała wzmiankowana przez więźnia metalowa kasetka. Osa przyklęknęła obok ciała kuriera odnotowując wzrokiem głębokie rany po nożu na jego brzuchu i szyi, podniosła jedną ręką przedmiot przyglądając mu się zmrużonymi oczami.

Kasetka miała oliwkową barwę i rozmiary niewielkiej szufladki. Wykonana ewidentnie z metalu, wydawała się pozbawiona jakichkolwiek mechanizmów umożliwiających jej otwarcie. Osa przeczytała w myślach ciąg czerwonych liter na obudowie przedmiotu, praktycznie niczego z tej lektury nie rozumiejąc - być może poza słowem Protect America, nazwą mitycznej przedwojennej korporacji, o której technologicznych cudach rozmawiano przy ogniskach karawaniarzy i w zakopconych knajpach pokroju lokalu wuja Slammera.

[center]Protect America[/center] [center]ADS Mk V, 55/1961[/center] [center]Access level Omicron[/center]
Dziewczyna ponownie obejrzała z wszystkich stron przedmiot, a potem potrząsnęła nim w nadziei na to, że usłyszy dźwięk przesuwającej się w środku zawartości. Nie usłyszała najmniejszego odgłosu, chociaż robiąca wrażenie waga kasetki pozwalała podejrzewać, że była ona czymś wypchana po same brzegi.

- Co to kurwa jest? - wymamrotała do samej siebie Osa, nim jednak znalazła odpowiedź na swe pytanie, przeraźliwy wrzask więźnia sprawił, że dosłownie wystrzeliła na równe nogi. Obracając się w miejscu niczym fryga przyjęła obronną postawę, mierząc ostrzem wojskowego noża w wejście do silosu.

Joe wył jak zarzynany wieprz, chociaż nikt go jeszcze nie dotknął; Śmierdziel zaś zastygł na kolanach wydając z siebie ptasie kwilenie. Wzrok obu mężczyzn spoczywał na czarnym olbrzymie z krwawą maską na twarzy, stojącym dumnie w progu zardzewiałej budowli.
Osa znalazła dziwną kasetkę, której pozornie nie da się otworzyć. Śmierdziel schował drobiazgi tak, że tropicielka tego nie spostrzegła. Gura stanął w progu silosu. Oddaję Wam teraz na kilka postów pałeczkę, bo warto chyba pogadać o rezultatach akcji, łupach, przemyśleniach i dalszych planach. Liczę na jakieś fajne fabularki, bo mam wrażenie, że wszyscy chwycili klimat gry!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 15 maja 2018, 22:52

Silos w Hedlar, noc

Na sekundę lub dwie przerażenie ścisnęło gardło dziewczyny by po chwili zniknąć z pełnym ulgi jękiem. Osa rozpoznała bowiem w stojącym na progu olbrzymie Gurę. Obrzuciwszy jego postać dokładniejszym spojrzeniem dziewczyna zorientowała się, że pogoń za uciekającymi bandytami nie skończyła się dla Gury zupełnie bezkarnie.

- Na wszystkich bogów Gura ! Coś Ty kurwa założył na twarz ! - krzyknęła Osa ruszając w jego kierunku - Zdejmij to natychmiast ! Jesteś ranny ? Krwawisz jak zarzynany wieprzek ! Śmierdziel rusz się do cholery ! Musimy opatrzyć mu tę ranę na brzuchu !

Przechodząc obok wyjącego wciąż więźnia Osa od niechcenia wymierzyła mu kopniaka w głowę. Chroniona ciężkim, wojskowym butem stopa dziewczyny z głuchym stuknięciem zetknęła się z potylicą więźnia. Bandyta szarpnął się i zwiotczał lekko a wycie ucichło jak ucięte nożem. Widząc zkrwawiony nóż trzymany przez Gurę dziewczyna z zadowoleniem pokiwała głową.

- Dorwałeś ich co ? Dzielny chłopak ! - Osa stanęła przed Gurą zdejmującym właśnie trofeum z pokrwawionej twarzy - Nie taki z Ciebie głuptas jak myślałam.

Obejrzawszy się na wciąż kucającego Toksyka schowała do pochwy swój nóż i kiwnęła ręką.

- Weź i rusz wreszcie swoją śmierdzącą dupę ! Gurze trzeba pomóc - warknęła - I wyjmij z gęby tę cholerną szczękę ! Jak potrzebujesz zapasowej to ją sobie weź tylko schowaj ją do kieszeni zamiast pchać do pyska !
Osa będzie chciała pomóc w opatrywaniu Gury bo Śmierdziel nie wydaje się być jednak dużym fachowcem w tej dziedzinie. Sprawdzimy potem czy będzie mógł iść do Cedar Creek. Kasetkę schowam do plecaka a resztę łupów sprawiedliwie podzielimy. Więźniem zajmę się sama na kóncu jak już pozałatwiamy najpilniejsze sprawy.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 15 maja 2018, 23:01

Silos w Hedlar, noc

Gura zatrzymał się w wejściu spoglądając do środka silosa nim do niego wkroczył. Za placami przetoczył mu się błysk pioruna, przez co przez moment wyglądał jak Frankesntein wyrwany żywcem wprost z kart powieści Shellego.

- Znalazłem jednego twojego znajomka. Tego. - powiedział grubym głosem i wskazał paluchem na nałożoną na twarz skórę

Rzucił tobół z zagrabionymi przedmiotami na bok i wkroczył w krąg światła. Pod maską z ludzkiej skóry, zimne oczy spoglądały z zainteresowaniem na leżącego jeńca. Twarz po bokach miał zalaną krwią. Zasychała zostawiając mu wzdłuż szyi długie czerwone bruzdy. Podobnie wyglądały dłonie. Tylko ciemny poliestrowy przeciwdeszczowy płaszcz nie chciał wchłonąć wszędobylskiego szkarłatu.

- Trochę mnie zahaczył... - powiedział powoli odsłaniając bok dociskany do tej pory brudnym kawałkiem płótna. - I nie spodobało mnie się to. Wcale. Ale już sobie wszystko, spokojnie wyjaśniliśmy, z tym twoim kolegą. Śmierdziel byś, rzucił na to okiem, co? Nie chcę zostawiać śladów na prerii. O tej porze, to tu się same nienormalne diabły kręnco.
Zatrzymuję nóż i zapałki, bo nie mam. Pozostałe graty są do podziału.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

ODPOWIEDZ