Strona 8 z 26
: 16 maja 2012, 16:59
autor: deliad
Korzystając z postoju Trilio przetarł spocone czoło chusteczką. Po raz kolejny wyciągnął swój notatnik i zapisał przebieg wizji i szkic głównych postaci.
Wątpił aby miecz nadal pozostał w miejscu gdzie go rzucono. W ostateczności gdy go ktoś poprosi pomoże przy poszukiwaniach.
: 16 maja 2012, 17:21
autor: Araven
Sakanie odnalazłeś miecz oraz Łuczniczkę i Wojowniczkę przedstawione poniżej:

: 16 maja 2012, 17:54
autor: Araven
A raczej one wypatrzyły Ciebie jak byłeś zajęty poszukiwaniem a potem oglądaniem znalezionego miecza. Oczywiście nie wyglądają aż tak ładnie jak powyżej, gdyż pobyt na tym paskudnym i brudnym trzęsawisku źle wpływa na wygląd. A one by się zabezpieczyć przed komarami wysmarowały się błotem... Lustrują Cię spojrzeniami. Słyszysz jakieś pytanie po Elicku: Menel-vîr síla díriel
si loth a galadh lasto dîn?, nie bardzo wiesz o co Cie pytają? Elfka z mieczem pokazuje byś odłożył broń jaką masz w dłoniach, czyli pieknie zdobiony i doskonale wyważony oraz ostry dwuręczny Elficki miecz, co robisz Ty Sakanie i pozostali uczestnicy wyprawy?
: 16 maja 2012, 20:19
autor: deliad
- Yvianny spróbuj z nimi porozmawiać. Wyjaśnij im, że nie jesteśmy wrogami. Być może mamy wspólnych wrogów - wietrzniak szepnął do ucha elfce.
: 16 maja 2012, 20:40
autor: Araven
Yvianna bez oznak wrogości wypowiedziała do Elfich wojowniczek poniższe słowa: Mae govanen im elleth Mallag im Yvianna aep Seidhne.
Techniczny:
Po wymianie kilku zdań pomiędzy Yvianną a Elfkami, napięcie nieco opada, nadal są nieufne ale nie celują już do Sakana. Na mieczu jaki znalazł Władca Zwierząt lśnią runy, częściowo takie jakie są kilka postów wyżej w poście 103. Co robicie?
: 17 maja 2012, 12:40
autor: Araven
Dziwne spotkanie, Adepci nie oczekiwali, że w takim miejscu około dnia drogi od zrujnowanego Ater Lotoriion, Elfy wystawią straż. Ale zrobiły to. Jest popołudnie, macie za sobą już ponad 6 godzin marszu w błocie, którym jesteście uchlapani niemal po pas. Wszędobylskie komary, ich bzyczenie oraz ukąszenia powodują wasze rozdrażnienie. Nie do końca zaleczone obrażenia dodatkowo utrudniają Wam marsz.
Trilio zaczyna pojmowac róznicę pomiędzy teorią magii a jej praktycznym zastosowaniem, oraz widzi teraz że to co czytał o pzrygodach różnych awanturników i bohaterów, w rzeczywistości wygląda neico inaczej. mimo wszystko obserwował otoczenie, co jakiś czas coś notując, albo rysując.
Yvianna, aktualnie rozmawia z Elfkami w staroelfickim, ale ogólnie nie jest z nią najlepiej. Prawdopodobnie większość jej znajomych z Mallag nie żyje, nie wie co czeka ją w niedalekiej przyszłości.
Krystor, zetknął się tutaj z nekromantyczną magią, Mel Garis budziła w nim podejrzenia, na razie niejasne ale jej aura była dziwna. Może kolejny raz uda się dokłdniej przeanalizować astralny obraz Ksenomantki, Krystor czuł, że to nie jest ostatnie spotkanie. Mel garis mówiła coś o swoim Władcy, kogo miała na myśli? Wspomniała też jakoby żyła w Ater Lotorion przed jego zagładą...
Balthus, jako Zwiadowca bywał w różnych miejscach, ale to Trzęsawisko było jednym z gorszych jakie ostatnio miał okazję badać. posąg Raggoka - szalonej Pasji obecnie Pasji zdrady, czy Mroczne siły bawiły się grupka Adeptów, najpierw dając im nadzieję, na bogactwo, potem zaś gwałtownie ją odbierając. i dlaczego nagle opuścił ich Elladan, czyżby to też wpływ Raggoka?
Sakan, Władca Zwierząt zastanawiał się co oznaczają te dziwne wydarzenia, z jednej strony wizja starożytnego Ater Lotoriion był tylko widzeniem, z drugiej zaś strony, miecz Elfa okazał się realny, i kim była kobieca Postać o czerwonych oczach, jaką chciał zabić swoim mieczem Elf z wizji...
Techniczny:
Tym podobne myśli i rozważania przebiegały przez głowy Adeptów, w tym czasie Yvianna rozmawia z Elfimi strażniczkami. Co robicie?
: 17 maja 2012, 14:21
autor: Denver
Sakan spięty gotów na to, że błotne elfki mogą zmienić zdanie i spróbować go odstrzelić, mimo wszystko pilnuje miecza. Jednakże jest go gotów odrzucić w każdej chwili salwując się ucieczką. Dyskretnie analizuje otoczenie szukając osłon przed zabójczymi strzałami. Takiej zdobyczy łatwo z rąk nie wypuści, tym bardziej, że skoro miecz okazał się realny, to i zagrożenie do zlikwidowania jakiego miał być użyty, może być realne również.
: 17 maja 2012, 17:48
autor: Goldwin
Balthus przetwarzał w myślach wizję ukazaną jego oczom. Rozglądał się dookoła z wyrazem obrzydzenia na twarzy. Smętny widok bagniska przyprawiał o niechęć do świata, błoto oblepiające odzienie zimną wilgocią, odciskało swoje piętno wywołując na ciele nieprzyjemne dreszcze. Wokół wciąż coś mlaskało, bulgotało a pęcherze w otaczających wodach pękały ze śmierdzącym odorem.
- Zapytaj te elfki o wizję, też ją widziały? Czy to tylko widok dla wybrańców? - rzucił do Yvianny - Może ten miecz przeznaczono do jakiegoś celu? Chyba, że to był desperat rzucający się z nim na tą zakapturzoną postać...
Postać...
Zastanawiał się czy nie ma coś wspólnego z ową dziwną ksenomantką.
Być może, władca, na którego tak ochoczo się powoływała, w ramach łaski, przyprawił ją o pewne dobrodziejstwa pozwalające uniknąć czasu. Dziwne to wszystko.
Jak i owe strażniczki, pojawiające się w miejscu paskudnym, zimnym i w zasadzie opuszczonym. Może poza kryjącymi się w torfowisku gadami i innymi oślizgłymi stworzeniami.
Marzył o cieple ogniska, kawałku suchej ziemi i chwili spokojnego odpoczynku. Nie śmiał nawet marzyć o ciepłej strawie, myśl o suchym prowiancie taszczonym przez bezdroża, przyprawiały o mdłości. A może to z głodu?
- Może gdzieś tu staniemy na popas? Nie mają tu... - wskazał ruchem brody strażniczki zwracając się do Yvianny - ...jakiegoś obozowiska? Wypadałoby przespać się przed podróżą do Ater... jak to tam dalej szło?
I jeszcze natrętna myśl, powracając niczym wciąż bzyczące nad uchem, upierdliwe owady. Gdzież zniknął ten Elladan? I po co?
: 17 maja 2012, 18:32
autor: Araven
Techniczny:
Po dłuższej chwili Yvianna dogadała się z Elfkami o imionach: KHARIA i MIRRA. Idziecie do nieco suchszego miejsca - gdzie nie ma tyle błota i wilgoci. Elfki nie widziały żadnej wizji, ona zniknęła nim Sakan zacząl szukać miecza.
Zbliżacie się, do obozu Elfek, w obozie jest poniższa postać, to półelf, MAG klanu Złotych Ostrzy, wpatruje się w Was, jakby sondując przestrzeń astralną, na dłużej zatrzymał wzrok na Yviannie, jej amulet w kształcie nefrytowego smoka zaczął świecić, runy na mieczu jaki niesie Sakan także zapłonęły, Mag wypowiedzial jakieś słowo Mocy i wszystko wróciło do normalnego stanu. Spytał Yvianny skąd ma amulet, na co ona odpowiedziała, że jest w jej rodzinie od pokoleń.
Coś Mrocznego nas namierza wejdźcie do Kręgu w jakim ja stoję - rzekł Mag.
Właśnie Maga otacza runiczny krąg o średnicy jakichś 5 metrów, Elfki przeszły go i stanęły obok Maga, a Wy co robicie?

: 17 maja 2012, 18:43
autor: Goldwin
Skoro nie widziały to miecz bierzemy. A co to za kolejny pirounorzut? 
: 17 maja 2012, 19:00
autor: deliad
Jedno nie podlegało żadnym wątpliwością, tak wielkich komarów jeszcze nie widział. W powietrzu był taki tłok, że aż trudno było latać. I te wyziewy, blee, gaz bagienny. W błocie powstawały wielkie bąble, po czym pękały wyrzucając z siebie odór zgnilizny i zepsutych jaj. Wietrzniak żałował pozostały muszących brnąć przez błoto.
Matka natura poskąpiła im skrzydeł dając w zamian kilkadziesiąt kilogramów mięśni, tłuszczu i kości.
Yvianna zajęła się rozmową ze strażniczkami. To dobrze, niech nie myśli o tym co stało się w jej rodzinnej wiosce.
W gruncie rzeczy język elfi brzmiał nie najgorzej, przydałby się go nauczyć.
Strażniczki wędrowały prowadząc ich do obozu elfów. Trilio zawsze miał elfy za istoty obdarzone zmysłem estetycznym i poczuciem piękna. Więc co one robiły na tym zapomnianym przez Pasje trzęsawisku.
Z początku podejrzewał, że wyszli z cytadeli, jednak po dłuższym zastanowieniu odrzucił tak fantastyczne rozwiązanie.
Czyżby przyszły odzyskać fragment zaginionego świata z przed pogromu, gdy elfy były liczną i silną rasą?
Może zapytać o to tego maga.
- O już doszliśmy?
-Czcigodny Panie, jestem Trilio. Wraz z moimi towarzyszami wpadliśmy w wydarzenia iście drakońskie. Czyż możesz nas oświecić, co tu się dzieje?
: 17 maja 2012, 19:02
autor: Araven
Yvianna przekroczyła runiczny Krąg nic się jej nie stało, MAG rzekł: wchodźcie szybko do wnętrza Kręgu nim będzie za późno, miecz musi dotrzeć do Lorda Riverwinda inaczej wszystko przepadnie i zginie wielu niewinnych. Daję Wam słowo, że nic Wam nie grozi. Chętnie odpowiem na Twoje pytania Trilio ale wejdźcie do Kręgu.
Techniczny:
Runy zaczynają znowu płonąć na mieczu, od strony otaczających bagien słychac jakby potępieńczy śmiech lub chichot, na razie w pewnym oddaleniu. Po chwili wahania postanowiliscie wejśc do Kręgu i zrobiliście to w ostatniej chwili
: 17 maja 2012, 19:28
autor: Araven
Jestem Magiem jak już wspomniałem, służe lordowi Riverwindowi, zwę się TALAMON. Ja i moje dwie towarzyszki jesteśmy jedną z kilku podobnych grup poszukiwawczych. Przybyliśmy tu aby odnaleźć i odzyskać dziedzictwo naszego ludu, przed Pogromem Ater Latoriion, słynęło między innymi z wyrobu broni. Nasz Lud jest w posiadaniu połamanych fragmentów Miecza zwanego Zgubą Horrorów, musimy przekuć je ponownie w miejscu gdzie miecz wykuto, szukamy wskazówek jak to uczynić. Skąd macie to starożytne Elfie ostrze? Mogę rzucić okiem na pokrywające je runy?
Radzę nie opuszczać Kręgu w nim jesteśmy chwilowo chronieni przed postrzeganiem astralnym i ponadzmysłowym. Prowadzimy nasze prace i poszukiwania już 2 miesiące, ale jakieś 15 dni temu zaklęcia maskujące ruiny Ater Lotoriion zostały naruszone prze Kogoś o dużej magicznej wiedzy, nie zdołaliśmy ich odtworzyć. Ruiny stały się widoczne. Krzątaninę w ruinach dostrzegła załoga Trolllowego drakkaru. Wkrótce Trolle wrócą w znacznie większej sile, gdyż ich wódz Haggar Krwawy, zażądał prawa do zbadania ruin. Odmówiliśmy, powiedział, że wróci by nas zniszczyć i zabrać nasze skarby, tylko, że tam nic cennego nie ma.
: 17 maja 2012, 19:37
autor: Goldwin
Zwiadowca popatrywał po okolicy w cienie snującej się wokoło bagiennej mgły. Co i rusz wydawało mu się, że słyszy jakieś szepty, chichoty. Ale może to były ułudy tego miejsca, jakieś zagubione dusze lubo wyziewy bagiennego gazu dawały o sobie znać. Zerkał na krąg, ale nie był wstanie rozpoznać nic szczególnego.
- To może ich wpuścić w ruiny skoro nic tam nie ma... - popatrzył na maga uważnie, oceniając z jakimże to charakterem przyjdzie mu w przyszłości współpracować.
: 17 maja 2012, 19:40
autor: Araven
Trzy takie stwory przeleciały blisko Kręgu, mimo, że wy je widzicie doskonale one Was zignorowały:
Na sugestię Balthusa Mag odpowiedział
W ruinach nie ma nic cennego dla Trolli, ale jest wiele cennych rzeczy dla nas, Elfów, w tym wiedza. Prosiłem o miecz T`skrangu mogę go zobaczyć?