Strona 8 z 191
: 16 lipca 2012, 22:12
autor: 8art
Wątek techniczny
Mamy złodzieja w druzynie to niech poszuka pułapek. Ja to mysle, ze jak nikogo szybko nie znajdziemy to trzeba sie wrocic, rozbic oboz i odpoczac. jestesmy caly dzien w drodze. Spac musimy. PM sie odnowi.
: 16 lipca 2012, 22:53
autor: Araven
Bilbo wywołany pzrez Tana Vadera zaczął sparwdzanie terenu pod kątem pułapek, żadnych nie znalazł ale pulapką są te kryształy, stanięcie na nich powoduje wyzwolenie dziwnej energii oslabiającej, nie jest zabójcza ale po dłuższym pobycie na kryształach może nawet zabić, to nie jest żadna znana wam magia. Co robicie?
: 16 lipca 2012, 23:10
autor: 8art
Wątek techniczny
Nie no rycerz nie bedzie jak jakis pajak zasuwal po scianach.
Uważam, że powinniśmy wyjśc na powierzchnie, rozbić obóz (może upiec jednego konia na kolacje). Odpocząć a jutro ze sprzętem jaki znajdziemy przy koniach wrocic i kontynuowac badania. Wyglada na to, że żywych ich nie znajdziemy. Może przy koniach mają jakieś liny, to będzie można jakiś mostek linowy sklecić. Może jakieś dechy są to się zrobi przejście. Takie jest moje zdanie.
: 17 lipca 2012, 09:19
autor: Araven
Ja takoż nie mam ochoty piąć się po ścianie nad owymi kryształami w podłodze, jestem w stanie zneutralizować ich moc na jakieś 10 minut co pozwoli nam przejść - rzekł Galadrion. Co też zapowoedział to uczynił, kryształy w podłodze przestały pulsować, decyzja nalezy do was panowie, ja ide rzekla galadrion nie wiemy czy młody Galstaff i jego towarzyszy nie żyją, może ktos potrzebuje pomocy, ruszam Wy róbcie co chcecie.
Techniczny;
Tan Galadrion skierował sie ku blizszemu korytarzowi, temu we wschodniej ścianie, co robicie?
: 17 lipca 2012, 10:10
autor: czegoj
Ja idę z Tanem Galadrionem. Uważam na pułapki i korzystam ze swoich zdolności w celu ich wykrycia i ewentualnej neutralizacji.
: 17 lipca 2012, 10:11
autor: Araven
Techniczny Specjalny:
Mała retrospekcja, poniżej nieco informacji o religii, polityce i drużynie Siedmiorga (najslynniejszych awanturnikach). Te informacje uzyskaliście wcześniej, od el Venaha jako miejscowego i tana Galadriona. Mają służyć wyrobieniu sobie pzrez was zdania o miejscu waszej misji.
RELIGIA na Tarth-can
Rdzenni mieszkańcy Tarth-can czczą Solariona, Półboga Słońca (z domeny Asteriusza). Istnienie bóstwa nie jest przedmiotem żadnych kontrowersji, potwierdzają je Czerwoni Rycerze i Kapłani Słońca, którzy poświęcają życie jego w służbie, w zamian zyskując nader efektowną władzę nad światłem oraz ogniem i inne mocy.
Solarion jest obecny w religiach wszystkich ras, choć wydaje się najbardziej związany z ludźmi. Tylko oni mogą zyskać jego błogosławieństwo oraz moce Kapłanów Słońca i Czerwonych Rycerzy.
Elfy i półelfy uważają Solariona za część imany, duchowego aspektu natury. Wierzą, że jest tylko jednym z duchów, choć bez wątpienia najpotężniejszym. Również krasnoludy nie kwestionują potęgi Solariona, choć podobnie jak elfy nie oddają mu czci. W ogóle, nie są szczególnie religijne, a gdy już przyjdzie im się modlić, zwracają się do Gotam-Gora, lub czczonego lokalnie Terraxa. Część krasnoludów uważa, że Terrax opuścił świat, a może nawet umarł, skoro nie daje nikomu mocy takiej, jaką dysponują Kapłani Słońca.
Nizołki nie mają własnej religii, szanują jednak potęgę Solariona i to jego przyzywają podczas swoich
ceremonii urodzinowych.
Orkowie i część półorków wielbi dzikiego Kargaka, brutalnego i krwiożerczego boga dzikiej, bezrozumnej rzezi. Istnieje też kilka mniejszych religii i kultów, czczących pomniejsze bóstwa, których istnienia
dowodzi magiczna potęga szamanów. Większość mędrców jest jednak zdania, że szamani na przykład orczy; to po prostu magowie, którzy rzucają zaklęcia nie mając pojęcia, skąd bierze się ich Moc.
WALUZJA HISTORIA i polityka
Oto Tarth-can: wyspa krasnoludzkich fortec, głębokich puszcz zamieszkanych przez elfy, żyznych dolin radosnych niziołków i tętniących życiem ludzkich miast. Kiedyś jednak wyglądał inaczej. Przed ponad tysiącem lat pustoszyły go potworne pająki (to nie były skarany a wielkie pająki). Legendy mówią, że pajęczy najeźdźcy nieomal starli z powierzchni ziemi wszystkie rasy rozumne.
Ów straszny czas nosi dziś nazwę Pogromu;. Szczęśliwie, wśród najczarniejszej nocy zrodziła się wielka ludzka bohaterka, imieniem Tariana. To ona zjednoczyła elfów, krasnoludów, ludzi i niziołków
przeciw wspólnemu wrogowi. Żołnierze sojuszu tworzyli niewielkie grupy, które atakowały pająki na powierzchni ziemi i w mrocznych podziemiach, a nawet zapuszczały się do ich paskudnych gniazd.
Wojna była długa i krwawa w końcu jednak zajadli wojownicy ras rozumnych wytropili i zabili ostatniego z nieprzyjaciół. Przerażająca rasa przestała istnieć. Tak skończył się Pogrom, i na świecie nie było
już z kim walczyć. A więc dawni sojusznicy zwrócili się przeciw sobie i krainą wstrząsnęły trzy kolejne Wielkie Wojny Ras. Ostatnia zakończyła się przed około trzydziestu laty.
Waluzja, królestwo, w którym rozegra się nasza opowieść, cieszy się dziś pokojem. Odkąd przed dwunastu laty na tronie zasiadł król Krassus Kaden, krainy nie niepokoją ani konflikty rasowe, ani wraży
sąsiedzi.
SIEDMIORO
Bez dwóch zdań, najsłynniejszą drużyną bohaterów działającą w Waluzji jest Siedmioro. Pomimo że czasem bywało ich mniej, a niekiedy więcej, najważniejszych czynów dokonała jednak rzeczona
siódemka. Każde dziecko w królestwie wie, kim jest Urich, wojowniczy krasnolud, Sarriana elfia łuczniczka, Wygan wojownik, Zelda Kapłanka Słońca, psotny łotrzyk Spyke, Tyvek, jednooki mag
ognia i przesławny Kerreth Prawy, ozdoba zakonu Czerwonych Rycerzy. Pieśni o czynach Siedmiorga zna każdy minstrel, od Waluzji pod dalekie Kos. Ich dokonania zapełniają karty kronik i jarmarcznych romansów. Twarze spoglądają z gobelinów zdobiących rezydencje możnych. Malowane z natury, autoryzowane portrety z autografami prezentują się dumnie na tle mahoniowej boazerii głównej Sali Królewskiego Cienia. Nie sposób przecenić wpływu Siedmiorga na całą Waluzję.
: 17 lipca 2012, 10:29
autor: Araven
Nim drużyna awanturników weszła do pomieszczenia na wschodniej ścianie, ciekawski niziolek Bilbo pobiegł do przodu, by zajrzeć do pomieszczenia na ścianie północnej, ale zawiódł się nieco, bo akurat tam nie było absolutnie nic ciekawego poza kamiennym podwyższeniem, niziolek zawrócił więc i ruszył z gotową za towarzyszami kuszą w stronę towarzyszy zmierzających do tunelu na ścianie wschodniej.
Techniczny:
Nim tam wejdziecie prosze o deklarację Radagasta i Tana Bartha Vadera, czy wchodzą tam za tanem Galadrionem. el Venah z gotowa do strzału kuszą asekuruje Galadriona idącego z dobytym mieczem, krasnolud Grodarth z cięzką kuszą gotową do strzału takoż idzie z nimi, podobnie Bilbo z kusza jednoreczna w lewej ręce oraz mieczem krótkim w drugiej rusza ku tunelowi i pomieszczeniu na ścianie wschodniej... O ile Vader i Radagast idą z pozostałymi, zadeklarujcie czy i z jaką bronią to ewentualnie czynicie. Poblask kryształów daje na tyle światła,że nie trzeba kolejnego.
: 17 lipca 2012, 17:24
autor: 8art
- Posluchaj glosu rozsadku tanie Galadrionie. Czy naszym zadaniem jest ratowanie skory Galtaffowi i jego kompanom? Odpowiem, ze nie. To tylko przykrywka do zbadania tych tajemniczych ruin i zajedno mam czy zyja czy nie. Jesli nie to jeszcze lepiej dla nas, bo uratowani przez nas nie wroca tu z wiekszymi silami. Mozemy ruszyc dalej, ale po co? Spojrz na siebie, znam sie na magii i wiem, ze wiele magia juz nie zdzialasz. Jeszcze jedna lub dwie potyczki i bedziesz blagal mnie lub El Radagasta o leczenie, a nam mus bedzie odmowic, bo choc rankorem cie nie dazym, to wytycznych swych bogow sluchamy i innowiercy nam leczyc sie nie godzi. Wypoczniemy i bedziemy mogli zbadac ten teren. Czas nas nie goni. Czy zbadamy go dzis czy jutro zadnej roznicy nam nie robi, a ryzyko mniejsze. Ryzyko ktorego nie musimy podejmowac jak mlodzi glupcy.
Watek techniczny
Mam przewage charyzmatyczny (charyzma +2) i calkiem niezle skille spoleczne: Przekonywanie k8. Moze poslucha?
: 17 lipca 2012, 18:07
autor: Araven
Zacny Uruku, nikogo nie zmuszam - ratowanie potrzebujących wynika z nakazów mej wiary, owszem mamy co innego tu zrobić, ale nie możemy zostawić tu tych małolatów, widzieliscie jak tamta mloda kapłanka wyglądała? Ja wchodzę, nie będę nikogo błagał o uleczenie mnie, mam mikstury a Asteriusz mnie wspomoże. Tedy Ty Vaderze się wycofaj ja wchodzę. Co rzekł to i uczynił, rzeczywiście udało mu się zneutralizować te kryształy, bo nic mu się nie stało jak nadepnął.
Techniczny:
No obaj uzyskaliście podobne wyniki w teście przeciwstawnym Twoje przekonywanie przeciwko jego Duchowi, dlatego zachował się jak wyżej.
: 17 lipca 2012, 20:19
autor: chemdog
Wargi ruszyły na Bilba.Przerażony niziołek szybkim ruchem dobył swej kuszy i wystrzelił w najblizszego napastnika powalajac go na ziemie,kolejny strzał przyniosł podobny efekt.Jednak kiedy przyszło do walki wrecz wprawa w walce zdobyta w zaulkach miasta okazala się malo przydatna.Dotychczas Bilbo stawal przeciw ludziom i innym humanoidom,jednak staral się unikac walki jeśli było to mozliwe.Teraz mial przeciwko sobie rozjuszone zwierzęta które gryzly i szarpaly nadzwyczaj efektywnie.Wymachując mieczykiem i krwawiąc z licznych ran hobbit powalił trzeciego warga a ostatniego który nawinął się pod kline miecza ciezko ranił pozbwiając go ochoty do dalszej walki.Kiedy tylko poczul się bezpiecznie,opadl bez sil na ziemie.
***
Po jatce Bilbo starał się jak najlepiej opatrzyc rany,przemyl je wodą i przewiazał pasami czystego plotna.Na najblizszym postoju wpadł na pomysł by rany przemyć gotowanym winem.
Na szczęscie tan Galadrion był tak mily ze uzyczyl swych magicznych talentow uzdrowiciela przyspieszajac kurację nizolka za co ten był bardzo wdzieczny.
***
Kiedy Bilbo znalazł się w poblizu obozowiska Jeźdzców w Szkarłacie korzystając z cienia rzucanego przez rycerza starał się zapoznac z rzeczami które zapomniane znajdowały się w obozowisku i przy koniu.
***
Wątek techniczny :
w podziemiach sugeruje że skoro byłem kopidołkiem to moge robic za zwiad.Zwracam uwagę czy nie ma pułapek itp.W walce teraz stanowie drugą linie ostrzeliwując się póki się da.
: 17 lipca 2012, 20:21
autor: chemdog
-Ale za uratowanie tyłków jaśniepanów w Szkarłacie moga nas miodkiem pomazać tutejsi i zlociszem obsypać.Byłbym za tym żeby jednak im pomóc w miarę mozliwości.A badanie ruin nie będzie nam zbytnio przeszkadzać-palnął znienacka nizołek.
edit przez Araven: W jukach koni jeźdźców Bilbo mogłeś się zaopiekować 79 złotymi słońcami np. Robisz to?
: 17 lipca 2012, 20:48
autor: deliad
- Skoro porzucili kapłankę na pastwę żaboludów, jakoś spadła mi ochota na ich ratowanie. Jeżeli jeszcze żyją to mogą poczekać. Młodemu arystokracie taka nauka może się przydać. Po co ryzykować życie dla bandy głupowatych młodzików - przemówił druid.
- Jeżeli kapłanka przed czymś uciekała i dotarła do jaskini ze strumieniem... to oznacza, że resztę dopadli wcześniej. Widzieliście jak ją potraktowali. Pochówek może poczekać - wyjaśnił druga opcję.
- Ponadto jesteśmy tutaj aby rozwikłać tajemnicę tutejszej magii. Te kamienie wymagają dłuższego studiowania. Żaboludzie też wymagają przebadania. Wszak to niespotykane wynaturzenie - powiedział zaciekawionym tonem Radagast.
: 17 lipca 2012, 21:05
autor: Araven
Ci co wchodzą z Galadrionem do pomieszczenia za korytarzem na wschodniej ścianie widzą co następuje:
Z komorą do jakiej weszliście jest coś nie tak. Gdy przekraczacie próg cierpnie Wam skóra. Na podłodze widzicie trzy trupy. To z całą pewnością Jeźdźcy w szkarłacie. Pomiędzy nimi leżą dwa krabopodobne cielska pokryte zieloną posoką. Przypominają wielkie kraby o trzech najeżonych kolcami nogach, wyrastających symetrycznie z okrągłego korpusu. Pośrodku znajduje się przepastna paszcza, otoczona trzema pazurami.. pancerz bestii strzaskano w wielu miejscach, a zielona jucha miesza się na podłodze z krwią awanturników jacy ją zabili. Pomieszczenie w którym doszło do rzezi jest długie i bardzo wysokie.
Znajdują się tu cztery kamienne łąwy, czy może stoły, dwa są umieszczone równolegle na końcu komory, a dwa w ścianach po jej bokach, w prawej i lewej ścianie. W przeciwieństwie do reszty kompleksu, tu sufit wygląda naturalnie, jak w jaskini i jest pokryty stalagmitami lśniącymi wilgocią.. Podłogę zaściela mieszanina potrzaskanego drewna, które skamieniało ze starości i krwi czerwonej (ludzkiej) i zielonej posoki. ponad ciałami, osadzony w tylnej ścianie tkwi, lśniący niezwykle czerwonym blaskiem niezwykły klejnot. To jeden z legendarnych kamieni Mocy Ludzkich Mędrców Sa Karanów, tzw. Krwawnik (Kamień Mocy Umysłu), podobno można go wszczepić w ciało a Krwawnik obdarzy swego posiadacza wielkimi mocami. Na ziemi leżą człowiek w płytówce to pewnie Trabian Galstaff, ma pierścień z literą G. Wielki półork z zajebiaszczym młotem jaki przykuł uwagę Grogartha i niziołek z ciekawym amuletem. Miecz Trabiana, Amulet i Młot są silnie magiczne, mają 73 słońca i 15 metrów mocnej liny. Co robicie?
: 18 lipca 2012, 10:01
autor: czegoj
No teraz mamy wyjaśnione co się stało z resztą i możemy wrócić. Przeszukiwać ruiny możemy jutro. Na razie obejrzymy tę komnatę. Przedmioty mogę zebrać, ale najlepiej w jakiś płaszcz. Nie zamierzam ich używać bez wcześniejszej identyfikacji. Ciała trzeba będzie wytaskać, żeby zrobić pochówek. Nawołuję rycerza i druida, może nie odeszli jeszcze za daleko i pomogą przy wynoszeniu ciał i ewentualnych oględzinach.
: 18 lipca 2012, 10:16
autor: Araven
Tanie Vaderze i Radagaście słyszycie wołanie el Vanaha, chodźcie tu przyjaciele napewno nie będziecie zawiedzeni. Awanturnicy oglądają scenę rzezi, jedno z ciał jest niemal rozszrapane (półorka). Ogólnie ciala są strasznie zmasakrowane, ich wyniesienie poza ruiny zajmie około 5-7 minut na jedno ciało. Druid z uwagą ogląda nienaturalne kraby, zaczyna podejrzewać, że one w czasie walki wirują wokól własnej osi, co tłumaczyłoby wyglad wiekszości ran na ciele Jeźdźców w Szkarłacie.
Techniczny:
El Venah zabiera młot, miecz i amulet zawijając je w dlugi płaszcz jednego z poległych, wyjęcie Krwawnika ze ściany wymaga około 2 minut dłubania nożem lub sztyletem, ten klejnot nawet jak nie ma zadnych pzrypisywanych mu Mocy, a Venah wierzy, że in ma takie moce, jest wart nie mniej jak 3000 złotych słońc. Zabieracie tez krwawnik, czy tylko broń i amulet? Przypominam nadal macie zapieczętowany list.