Ostrożnym krokiem Dwalin cofał się pozostając najbliżej zagrożenia, ręce jego nadal spoczywały na tkwiącym w pochwach orężu, nie chciał jednak by nieostrożny ruch zdradził przedwcześnie pozycje drużyny. Przebywszy kilka metrów oszacował wielkość trolla i uznał, że korytarz jest zbyt wąski, by potwór wcisnął się tu za nimi. Przystanąwszy na moment wyszeptał półgłosem:
- Nooo wycieczka. Mamy tu jaskiniowego trolla.
Wtem coś z hukiem odbijającym się echem uderzyło w ziemie w miejscu, gdzie stał troll; jakby skrzynia z metalowymi narzędziami spadła na ziemie z wysokości dwóch metrów. Skuleni za skałami aż podskoczyli na ten niespodziewany dźwięk.
Chwilę później dudnienie kroków przetoczyło się po pieczarze; coś zbliżało się powoli do waszej kryjówki, dalej węsząc.
Nagle ucichło. Spojrzeliście do góry, bo nagła fala smrodu ostrzegła was, że troll jest blisko.
Nad wami wisiała duża, ciemna głowa trolla rozglądająca się po bokach.
Jeszcze was nie zauważył.
Praciaen: masz wszystkie zaklęcia o których pisałeś gotowe w magazynie. O trollach jaskiniowych z opowieści wiesz tyle, że bardzo łatwo je oślepić. I najlepiej bić, aby zabić, bo ranne trolle to jedne z najbardziej niebezpiecznych istot zamieszkujących Morie.
Dwalin: jesteś w stanie wyobrazić sobie rozkład pomieszczeń (który dla ułatwienia ponumeruje): to gdzie teraz się znajdujecie, to punkt przeładunkowy (A), skąd wywożono urobek z pomniejszych odnóg do hut, odlewni bądź magazynu. Wyszliście z tunelu wyrobkowego (B), skąd prawdopodobnie wykopywano złoto. Tak samo ten najwęższy tunel (C), który zdążyliście na szybko poznać. Ten od lewej z podwójnym rzędem torów (D) - do magazynu bądź odlewni, zaś ten na wprost ze schodami (E) do wyjścia z kopalni. Nie kojarzysz, po co miałby być ten ostatni tunel (F) - nieco szerszy i bez torów.
Niebieski X to wasze położenie, to nad wami to hałda skalnych bloków - wasza osłona, nad którą zwisa pysk trolla.
