Słońce wysoko stało na bezchmurnym wiosennym niebie. W dole leniwie przesuwały się wody rzeki Anduin, a nieliczne zwierzęta gromadziły się przy jej brzegach, by napić się krystalicznie czystej wody. Beorn - przywódca Klanu Boerningów - wysoki na prawie dwa i pół metra brodaty mężczyzna budzący postrach wśród orków i goblinów - oderwał w końcu wzrok od zielonych terenów poniżej, i odwrócił się do jedenastu poszukiwaczy przygód, zgromadzonych na samym szczycie ogromnej skały.
- Bardzo wam dziękuję, że odpowiedzieliście na mój rozpaczliwy apel. Rozesłałem wici do wszystkich zaprzyjaźnionych mi miast, i tylko wy odpowiedzieliście - rzekł z pewną dozą smutku w głosie, spoglądając na zgromadzonych.
- No dobra, ale do rzeczy. Sporo wysiłku zabrało nam wspinanie się na te schody - mruknął jeden z krasnoludów, poprawiając wystający z plecaka zwój.
Wielkolud zdawał się nie słyszeć tej niegrzecznej uwagi, gdyż z niewzruszoną miną kontynuował.
- Mój siostrzeniec, Freobeort zaginął. Moi leśni przyjaciele mówią, że ostatnio był widziany w pobliżu Goblińskiej Bramy. Jestem pewien, że to te przeklęte gobliny porwały mi siostrzeńca.
- A skąd mamy pewność, że jeszcze żyje? - wtrącił elf, z wyglądu przypominający Sindarina.
- Czuje, że żyje. Musi żyć - dodał już ciszej olbrzym. Po chwili podniósł wzrok i kontynuował. - Za przyprowadzenie Freobeorta do mojego dworu, lub za informacje o jego losie oferuję wam sto sztuk złota.
- Szkoda czasu - powiedział głośno szpakowaty mężczyzna, zbierając się do opuszczenia Carrock. - Niedaleko, w mieście Maethelburg oferują dwieście sztuk złota za rozwiązanie pewnej tajemnicy. Nic tu po nas - zwrócił się do swojej drużyny, która przytaknęła przywódcy i zaczęła się zbierać do zejścia.
Beorn smutno pokiwał głową i odwrócił się z powrotem, patrząc w dół, na tryskającą życiem dolinę. Gdy ucichły ostatnie kroki, i na Carrock zapanowała cisza przerywana nerwowym przeskakiwaniem z nogi na nogę pewnego krasnoluda, olbrzym odwrócił się i podszedł bliżej w stronę pozostałej na wzgórzu piątki. Została dziwna mieszanka różnych ras i kultur: leśny elf, szary elf, dunedain, krasnolud i beorning. Nie wyglądali oni za zaprawionych w bojach najemników, ale sprawiali wrażenie dobrze zgranej drużyny, żądnej nowych przygód i bogactw.
- A wy, jesteście w stanie mi pomóc?