PBF - Tańczący z maszynami
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Ian przeżuł wykałaczkę.
- Mogą ubijać sztuki za dnia i sprytnie ukrywać. Tak łatwiej niż zwiać z krową w dzień. Przy takiej opcji wracają po mięso w nocy i skrzętnie zacierają ślady. Trzeba to sprawdzić. Pewnie nie będą nas się spodziewać. Zaskoczymy ich.
- Mogą ubijać sztuki za dnia i sprytnie ukrywać. Tak łatwiej niż zwiać z krową w dzień. Przy takiej opcji wracają po mięso w nocy i skrzętnie zacierają ślady. Trzeba to sprawdzić. Pewnie nie będą nas się spodziewać. Zaskoczymy ich.
Ostatnio zmieniony 25 sierpnia 2013, 11:25 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.
Sorki, miałem naprawdę mnóstwo rzeczy na głowie. Kontynuujmy.
Po nocy na podłodze biura szeryfa, drużyna wyruszyła o świcie na pastwiska na wschodzie, wyprzedzając kowboi ze stadami. Dotarli na miejsce około siódmej rano.Jak okiem sięgnąć, na zachodzie, północy i południu rozpościerały się trawiaste równiny. Tylko na wschodzie widniały majestatyczne kształty góry Pilamayaye (przynajmniej tak nazywała ją Mysz).
Po skrzętnym rozejrzeniu się, drużyna znalazła ślady krów prowadzące do góry Pilamayaye, o których wspominał ranczer. Poza tym nic, ani najdrobniejszej kosteczki.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Ian rozejrzał się okolicy z pod ronda swojego kapelusza. Spokój, cisza i pustkowia.
- No i dupa - wymruczał - trze było przyjść nocą, może coś się działo. A tak.... Znajdźmy lepiej dobre punkty obserwacyjne. Takie w zasięgu widzenia. Jak ktoś coś zobaczy niech da znać. Ja idę pod te samotne drzewo. Te tam co tu jako jedyne wyrosło.
- No i dupa - wymruczał - trze było przyjść nocą, może coś się działo. A tak.... Znajdźmy lepiej dobre punkty obserwacyjne. Takie w zasięgu widzenia. Jak ktoś coś zobaczy niech da znać. Ja idę pod te samotne drzewo. Te tam co tu jako jedyne wyrosło.
Ostatnio zmieniony 08 września 2013, 19:47 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Ian przystanął słysząc słowa Eba. Zastanowił się chwilka i powiedział.
- Jakbym chciał zaiwanić krowy, w większej ilości... Czyli przez kilka dni. To bym skołował ciężarówkę i kilka indiańców. Krowy nie są pilnowane w dzień. Obstawiasz okolicę czujkami. Jedziesz ciężarówą. Ładujesz krowy ile się zmieści i spierniczasz jakieś kilkanaście kilometrów do punty przerzutowego. Cofające się czujki zacierają ślady. Czysta i szybka robota. Do czasu, aż zaczną pilnować krów. A ty Eb jakbyś je zwinął?
- Jakbym chciał zaiwanić krowy, w większej ilości... Czyli przez kilka dni. To bym skołował ciężarówkę i kilka indiańców. Krowy nie są pilnowane w dzień. Obstawiasz okolicę czujkami. Jedziesz ciężarówą. Ładujesz krowy ile się zmieści i spierniczasz jakieś kilkanaście kilometrów do punty przerzutowego. Cofające się czujki zacierają ślady. Czysta i szybka robota. Do czasu, aż zaczną pilnować krów. A ty Eb jakbyś je zwinął?
Eb czuł się lekko nieswojo oglądając ślady krów prowadzące do góry. Cały czas coś mu nie pasowało. Nagle zrozumiał wszystko.
- Te ślady są dużo za głębokie jak na pojedynczą krowę. Tak gdzieś trzy razy za głębokie. Spójrzcie na własne ślady, to niemożliwe żeby zwykła krowa pozostawiła takie wgłębienia!
- Te ślady są dużo za głębokie jak na pojedynczą krowę. Tak gdzieś trzy razy za głębokie. Spójrzcie na własne ślady, to niemożliwe żeby zwykła krowa pozostawiła takie wgłębienia!
Wszystkim wam rzuciłem na Tropienie i efekt opisałem w fabularce.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Ian słysząc Ebowe rewelacje odcisnął swoją stopą ślad koło śladu krowy. Odcisk krowy był dużo głębszy.
- Te - zwrócił się do "tropiciela" - a to nie dlatego, że krowa chodzi tylko na dwóch palcach. Może biegła? Bo chyba nie myślisz, że maszyny molocha przytwierdziły sobie do kończyn racice, albo że wskakują na grzbiet krowy i podłączają się do mózgu i nimi sterują - Ian zaśmiał się sztucznie, bo w swoim żarcie zawarł obawy jakie odczuwał w stosunku do inteligentnych maszyn.
- A wy co myślicie? Mów czerwonoskóry, ponoć znacie się na śladach jak nikt inny.
- Te - zwrócił się do "tropiciela" - a to nie dlatego, że krowa chodzi tylko na dwóch palcach. Może biegła? Bo chyba nie myślisz, że maszyny molocha przytwierdziły sobie do kończyn racice, albo że wskakują na grzbiet krowy i podłączają się do mózgu i nimi sterują - Ian zaśmiał się sztucznie, bo w swoim żarcie zawarł obawy jakie odczuwał w stosunku do inteligentnych maszyn.
- A wy co myślicie? Mów czerwonoskóry, ponoć znacie się na śladach jak nikt inny.