PBF - Boskie potyczki

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 18 listopada 2013, 20:32

- Aaaaa psia mać! - krzyknął łamiącym się ze strachu głosem. - Panowieeee taktyczny odwróóóóót!!! - dodał po chwili, znów ładując kusze i czekając, aż któryś z towarzyszy zacznie uciekać, bo samemu to głupio było...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 listopada 2013, 20:45

Cofamy się, nie poradzimy tym piekielnikom.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 listopada 2013, 20:55

Watek techniczny

No sila zlego na jednego. Nie wiem kto opracowal plan zeby wypuscic zdechlaki ale napewno nie Barthur. Ja bylem zeby zejsc z powrotem do loszku. Teraz przynajmniej moglibysmy je zamknac, a tak sie rozleza po calym domostwie.

Najlepiej chyba jakiegos paladyna byloby zawolac na pomoc...

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 19 listopada 2013, 04:36

Jesteście w piwnicy Frakiego, przy pierwszych tajnych drzwiach. Zdechlaki siedziały tuż za nimi, więc głębiej się nie dało zejść.
Dziesiętnik też się obawiał, że gdyby coś wam nie poszło to martwiaki rozlezą się po mieście, dlatego zamknął za wami klapę od piwnicy i zasunął ciężką szafą. Inaczej mówiąc jesteście w pułapce, bez drogi odwrotu.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 19 listopada 2013, 09:53

Kupiecka piwniczka, noc, 38 dzień kepon-ranu

Na rozkaz Balina zaczął się szybki i sprawny odwrót. Ułożone wcześniej przeszkody nieco spowolniły opancerzonych martwiaków, co pozwoliło na wycofanie się do głównej sali skąd znajdowały się wyjścia na górę.

Przy schodach siedział zaczerwieniony czeladnik, który przyciągnął ty ciało Bazookha i uciskał szmatą ranę na piersi.

- Panie Fraki!
- krzyknął nieudolnie starając się ukryć strach - klapa jest zamknięta i przytrzaśnięta czymś ciężkim!
W zasadzie przejście między pomieszczeniami są bardzo wąskie. Wystarczy jedna osoba aby zablokować przejście nieumarłym. Kto spróbuje dokonać tego dzieła?
Ostatnio zmieniony 19 listopada 2013, 10:03 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 listopada 2013, 10:04

W imieniu Gotam-Gora odstąpcie plugawcy, staję by ich zablokować i próbuję odegnać.

Krzyczcie by nam otworzono, ja ich zatrzymam.

Próbuję odegnać nieumarłych i stosując powstrzymanie blokuję im przejście.
Ostatnio zmieniony 19 listopada 2013, 18:49 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 19 listopada 2013, 18:48

Watek techniczny

Wspomoge Balina podczas taktycznego odwrotu.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 19 listopada 2013, 19:45

Kupiecka piwniczka, noc, 38 dzień kepon-ranu

Ork należący do straży miejskiej rzuciła się po stromych schodach do zamkniętej klapy, waląc nią pięściami.
- Heeeeeej! Na Katana! Otwierajcie. Rynhh nie żyje. Otwierajcie!

Jako ostatni wycofali się Barthur i Balin. Nieulękli spojrzeli po sobie. Hełm krasnoluda był mocno wgnieciony, a spod niego sączyła się strużka krwi. Mimo to dumny szlachcic staną w pozycji obronnej blokując wąskie drzwi.
Stojący obok Barthur nie wyglądał dużo lepiej. Jego skórzana zbroja na piersi, ramieniu i brzuchu były przecięte, a ich okolica nasiąkała krwią. Wróżbita stanął obok krasnoluda.
Pokonawszy niewielkie barykady zdechlaki zbliżali się przeciskając między regałami.

- W imieniu Gotam-Gora odstąpcie plugawcy - wykrzyknął Balin prezentując symbol swego boga.

Pierwszy z nacierających nieumarłych targnął się w tył jak trafiony wielkim niewidzialnym młotem. Wpadł z impetem na regał, który wywrócił się wzbijając chmurę kurzu i grzebiąc jednego ze zdechlaków pod stertą rupieci. Drugi zakłapał zębiskami i wycofał się w głąb tajnego przejścia.

Jednak pozostała dwójka z młociarzem na czele nadał nacierała. Jako pierwszy do wąskiego przejścia dotarł zdechlak dzierżący młot. Natarł, ale Balin odpił jego cios tarczą i sam zaatakował. Jego młot wyrżnął w podbrzusze zdechlachaka. Zazgrzytały gniecione blachy i zachrupotały łamane kości miednicy. Jednak zdechlak walczył dalej.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 19 listopada 2013, 21:35

- Taaaak! - podskoczył niemal do sufitu Drayaharus, z wyciągniętą w górę ręką z zaciśniętą pięścią. - Piannie, przyfanzol temu zdechlakowi, on nie chciał śmiać się z moich kawałów na twą cześć! - skandował gnom, uradowany z takiego obrotu sytuacji.

I z uratowanego tyłka.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 listopada 2013, 21:37

Jak to możliwe, staram się zamknąć drzwi, wykorzystując chwilowe zamieszanie wśród nieumarłych.
Ew. ja dalej wiąże walką ich, a Barthur niech zamyka, uskoczę na jego polecenie.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 19 listopada 2013, 22:11

Chwilowo mamy przewagę liczebną, więc też dopóki nie odchylą nam drzwi, to będę walczył u boku Balina. Młotem uderzam w zdechlaka.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 listopada 2013, 05:36

Kupiecka piwniczka, noc, 38 dzień kepon-ranu


- Nie wypuszczę was! Zbyt duże ryzyko dla miasta
- doleciał głos dziesiętnika zza piwnicznej klapy.
Ów głos był śmiertelnie poważny i nie było w nim ani krzty współczucia. Ten brak ludzkich uczuć i zdolność poświęcanie swoich ludzi bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia i wątpliwości, był cechą rozpoznawczą orków i jednym z kluczy do sukcesu owej rasy.
Dlatego też ork ze straży miejskiej zaprzestał prób namowy i zszedł wolnym krokiem ze schodów.

- Żywcem mnie nie wezmą - powiedział cicho i sięgną po kordelas.


- Zamknij ryj tępy durniu!
- wrzasnął na niego Fraki - ty świniopodobny idioto. Łap ten drągal.
Krasnolud na siłę wcisnął mu w dłonie drewniany półtorametrowy słupek.

- Tanie Drayaharusie, proszę kazać rozewrzeć klapę i powołać się na swoje szlachectwo - powiedział spokojnie do gnoma.


- Balinie my zasuniemy regałem przejście, a ork podeprze go kołkiem. Zdobędziemy kilka chwil
- zawołał Fraki do Balina - ino daj znać kiedy.

Tymczasem Balin ustąpił nico pola, aby do walki mógł się włączyć Barthur. Obaj Nieulękli utrzymywali przeciwnika w wąskim przejściu, pozbawionym drzwi.
W czasie przesuwania regału pod ścianę Barthurowi udało się wyprowadzić skuteczne uderzenie gruchocące kości zdechlaka.
Za jego plecami zaczęli napierać kolejni nieumarli. W tejże chwili Balin chciał zakrzyknąć, że można zasuwać przejście, gdy młot przeciwnika uderzył go prosto w twarz. Nosal hełmu wygiął się i chrupnięciem łamanej kości nosowej wrył się w ciało. Oszołomiony krasnolud cofnął się kilka kroków do tyłu. W tymże czasie Fraki wraz z pomocnikiem przesunęli regał, a ork prędziutko podparł go kołkiem.
Zapora nie wytrzyma zbyt długo. Co najwyżej k 5 rund :).
Technicznie:
Dwa przegnane zdechlaki wykonały udane rzuty na odp. nr 3 i wracają. Zdechlak wygrzebał się z pod regału.
Rozegrałem 3 rundy walki.
W pierwszej trafił tylko Barthur (rzut na TR 16, na OBR 86) zadał 209 obrażeń (przed odliczania pancerza).
W drugiej rundzie nikt nie zdołał zadać skutecznego ciosu.
W rundzie trzeciej trafił jedynie zdechlak. Rzut na TR 02 (trafienie krytyczne w Balina - 49 - złamanie nosa) Oprócz 66 obrażeń Balin traci 7 ptk. PR, bo nochal ma teraz płaski jak murzyn. Balin w sumie odniósł 133 obrażenie (na 150) więc słania się na nogach.
Ostatnio zmieniony 21 listopada 2013, 06:38 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 listopada 2013, 16:12

Mimo grozy sytuacji Barthur wysilił się na marny komentarz. Spojrzawszy na wgnieciony nosal Balina nie powstrzymał się:

- Oj, Nie bydą Cię tera żadne dziewki chciały z taką kichawa. O ila wyjdziemy stąd żywi.
Jest tu coś jeszcze, czym można odatkowo podeprzeć regał. Mi nie pozostaje nic innego jak wznieść błagalną modlitwę do Piana, wspartą rytualnym łyczkiem alkoholu (jesli kto ma jakiś;).

Jeśli dojdzie znów do walki, to trzeba bezie wlczyć w drzwiach, żeby nie dopuscić większej ilości do wejścia. Możeby tak próbować odegnania Balina do skutku, aż martwiaki wycofają się za kamienne wrota, które możemy zawrzeć.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 listopada 2013, 16:26

Plując krwią, Balin rzekł trudno będę im musiał płacić by mnie kochały.
Ciekawe czy ten chędożony dziesiętnik nam otworzy klapę.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 21 listopada 2013, 20:30

- Heeej, a może je podpalimy? Co wysuszone sztywniaki będą płonąć jak pochodnie! - rzekł uradowany ze swego pomysłu Drayaharus.- Panie dziesiętniku! Otwórzcie jeno klape, trzeba nam trochę smoły...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

ODPOWIEDZ