Strona 75 z 191
: 10 stycznia 2013, 09:04
autor: Araven
Książe regent, no no. Sprawdzimy, jako rzeklem tamci nie ujdą, ale nie wy ich bedziecie ścigać, nie macie pozwolenia na opuszczanie traktu, dwóch waszych ludzi z końmi jakich zostawiliscie ztyłu jest naszymi jeńcami. Pisma sprawdzimy, teraz oddajcie broń, załozymy wam opaski na oczy i ruszymy w Puszczę. Jesli sie nie zgadzacie droga wolna, trakt jest dla wszystkich, ale do pusczy wchodzic nie radzę. My nie podlegamy władzy Waluzujskich królów. Quendi są wolni.
Arus na szybko żadnych specjalnych elementów wyposazenia nie widzisz. Glejty obejrzą ale nie teraz. Oddajecie broń?
: 10 stycznia 2013, 09:24
autor: morgliht
Arus czeka na reakcje toważyszy, wie że z bronią czy bez będzie potrafił walczyć. Jeśli Amras i Vader oddadzą broń elf zrobi to samo.
: 10 stycznia 2013, 10:13
autor: 8art
- Chyba nie kazesz oddawac broni królowi Waluzji, z ktora jestescie w dobrosasiedzkicj stosunkach? - Z przekasem spytal Uruk. Sam równiez nie mial zamiaru jako szlachcic rozstawac sie z szablami. - Skoro nie chcecie pomocy od sąsiada, to pewnie wolicie aby katanskie legiony zrobily porzadek z Sha-karan i zapewne przy okazji z ta garstka quendi, ktorzy ciesza sie wolnoscia nadana im przez Imperatora, a z ktorej jak widac nawet nie umiecie korzystac.
Jedno zdziwilo uruka. Elfy ktorym przyszli z pomoca mogli miec powazne problemy z najmitami wladcow, ale rozdzielili sily aby wziasc w niewole dwoch giermkow. Skoro tak pewnie czuli sie co do uciekajacych i rzucali ochoczo mowami o pozwoleniach przebywania w lesie, to czemu tak bali sie wladcow. Wedle tego elfiny wygladalo, ze Shakaran sa tylko dlatego ze elfy w swej laskawosci sie na to zgodzily. Uruk mial nieodparte wrazenie, ze Aldarion powinien zakosztowac troche katanskiego porzadku.
: 10 stycznia 2013, 10:23
autor: Araven
Dobrze, to dacie słowo że nie wyciągnięcie broni nie zaatakowani, udamy sie niedaleko na pewną polanę, tam poczekacie, aż przybędzie Ktos od nas by rozmawiać z wami, zostawię kilku swoich, zabiorę glejty do analizy. Zgadzacie się? Co do imperatora, jest daleko i nie kwapi się z pomocą, jak widać poza jednym butnym urukiem nie ma tu legionów ani nawet imperialnej kompanii wojska. Podajcie swe imiona, bym je przekazał dalej.
: 10 stycznia 2013, 11:33
autor: morgliht
El Ares z Olgrionu
odpowiedział elf
Powoli zakłada łuk na plecy obie ręce będzie miał wolne. Przygląda się uzbrojeniu elfów, w duchu myśli sobie że nici z przesłuchania jeńców, sam za chwile pewnie poddany będzie gradu pytań.
: 10 stycznia 2013, 12:29
autor: 8art
- Zapewniam Cie elfie, ze wszechmocny Katan ma tu juz swoje legiony. - Stowerdzil spokojnie uruk, majac na mysli sile wywiadu. nie wspomnial jednak elfowi o co mu dokladnie chodzilo pozwalajac mu plawic sie w domyslach. Moc i niezmiernie wazna rola katanskich asow byla niewidzialna i nie kapiaca sie w splendorze bitew, lecz swa sila potedze legionow dorownywala, choc na innym polu nizli bitewnym. Szlachcic po krotkiej pauzie przedstawil sie: - A ten butny uruk nazywa sie tan Barth Vader dla twej informacji.
: 10 stycznia 2013, 13:08
autor: mordimer00
-Broni nie oddam, nie po tom z druhami krew przelewał aby teraz mi ją ktoś odbierał, dam słowo, że sami pierwsi broni nie wyciagniemy. A teraz bądźcie też tacy mili i wypusćcie naszych giermków.
Macie glejt ale ma do mnie wrócić.
: 10 stycznia 2013, 13:38
autor: Araven
Zamiast w głab puszczy doprowadzono was na pobliską polanę, niedaleko traktu. Przybył jakiś roślejszy i znaczniejszy elf, na polanie jest też kilku elfich zwiadowców, raczej elfy leśne to są. Przybyły jest raczej Sindarem, przedstawia się jak Sivariael. Czego tu szukacie, glejty wyglądaja na autebtyczne, nikta was tu nie zapraszał ani nie prosiliśmy o pomoc.
: 10 stycznia 2013, 16:19
autor: mordimer00
-Ale cała Waluzja jest w potrzebie a ja jako jej książę mam obowiązek bronić jej mieszkańców przed najazdem tych pajęczaków, już raz w polu ich pokonaliśmy więc nie widzę przeszkód aby zetrzeć ich w proch po raz kolejny. Nie obraźcie się ale ile sami wytrzymacie walcząc z nimi?
A glejty są autentyczne:-)
Chcę im trochę na ambicje wjechać może przyłączą się do powstania przeciwko najeźdźcom? I wypytuje się ich jak tutaj się sprawa z władcami przedstawia, jakie ruchy ich wojsk czy inne takie, gdzie mają obóz jakiś większy, czy w ostatnich tygodniach nasiliła się ich aktywność? I czy w końcu pozwolą nam przesłuchać tego jeńca(jeśli złapali jakiegoś)
: 10 stycznia 2013, 16:23
autor: 8art
- Też nam bardzo miło poznać. Dziękujemy za szczerą i jakże wspaniałą gościnność. - Ironicznie podsumował uruk, znowuż spoglądając na kolejnego elfa z wysokości siodła: - A teraz rzeknij przyjacielu z kim zacz mamy.
Watek techniczny
Jesli ten elf jest naprawde wazny to wezme go na rozmowe w 4 oczy i blysne mu medalionem wywiadu, bo widze, ze incoqnito to my tu nic nie wskoramy.
Potem musze porozmawiac z Amrasem i Arusem, odnosnie kultury elfiej, co by nam to pozniejsze kontakty z tubylcami ulatwily. Niech dadza jakies wskazowki jak z elfami gadac, bo innaczej to trzeba bedzie nahajem przekonywac, zebysmy mogli im pomoc:)
: 10 stycznia 2013, 18:05
autor: Araven
Jam jest Sivariael i jestem Sindarem z domu Teleri. Elfy niestety nie są jednością, jestem zaskoczony, sam książe regent z towarzyszami, a gdzie ów krasnolud i rycerz Bractwa Białych Mieczy jakich mieliscie w kompanii? Co was skłoniło by opuścić bezpieczne teraz mury Królewskiej Przystani i tu przybyliście z kolkoma zbrojnymi? Władcy uderzyli ostatnio mocno. Toczymy walki partyzanckie, unikamy kontaktu z Włądcami zabijając ich z dystansu, przejęli władze nad niektórymi z nas, dziwna magia... Skoro wasza tożsamość została potwierdzona to udzielam wam gościny i zapraszam na nasze ziemie. Macie tu brosze, jak spotkacie naszych wojowników albo zwiadowców okażcie im te brosze, a was nie ustrzelą.
Dostaliście każdy jedna broszę , taki liść jak brosze otrzymane w Lorien przez Drużynę Pierścienia.
: 10 stycznia 2013, 18:22
autor: mordimer00
-Dziękujemy za gościnę i zaproszenie na Wasze zimeie. Możemy gdzieś porozmawiać Sivarielu w spokoju i tylko w małym gronie?
Chcę się więcej czegoś dowiedzieć więcej od niego, może w czasie rozmowy da się ich jakoś zwerbować do nas.
: 10 stycznia 2013, 18:47
autor: Araven
W sumie możemy pogadać na osobności, czemu nie. Książe Waluzji chyba nie przybył tu by mnie zabić.
Co mu mówicie na osobności?
: 10 stycznia 2013, 18:48
autor: deliad
Przygarbiony półork z poznaczoną bliznami twarzą przyglądał się pertraktacjom bez słowa. Ale, tylko z pozoru był pasywny. W czasie gdy jego towarzysze wiedli rozmowy on starał się sondować umysły zarówno elfów jak i krasnoludów.
Wyuczona od Saka-rana magia umysł nie przychodziła mu z taką łatwością jak magia druidyczna. Po części dlatego, że w głębi serca uważał ją za sprzeczną naturą. Zdawał sobie jednak sprawę z faktu, że aby pokonać wroga trzeba poznać go na wylot.
Magia umysłu jeżeli była zastosowana wobec jakiejś istoty musiała pozostawić po tym ślad. Tego właśnie Radagast starał się dowiedzieć.
Gdy półork sięgnął po zapasy mocy i wysłał delikatne macki sondy z wewnętrznej kieszeni płaszcza wysunęło się małe czerwone stworzonko zaopatrzone w błoniaste skrzydła i trójkątnie zakończony ogonek. Zaskrzeczało złowrogo i siadło na ramieniu przytrzymując się ogonem szyi. Świdrowało otoczenie bystrym wzrokiem zielonych, fluoryzujących oczek.
Druid zakończył badanie i delikatnie pogładził stworzonko po głowie. Rarag nie lubił magi umysłu, a był stworzeniem wyczulonym na wszelkie użycie mocy.
Radagast uśmiechnął się poczciwie do Sivariela.
- Jam jest el Radagast. Sługa natury. Z łaski Sharami druid. Wspomagam tych zacnych panów radą i czynem. Sha-karany parają się sprzecznymi z naturą praktykami i zagrażają równowadze sił w przyrodzie. Zwalczamy ich gdzie tylko ich znajdziemy. Czy możemy wam pomóc.
Czy Radagast wykrył jakieś próby Władców w manipulacji umysłów obecnych tu osób?
: 10 stycznia 2013, 18:48
autor: 8art
- Jak sam rozumiesz Sivarielu, poważne sprawy przyciągają poważne persona. Mamy już doświadczenie w walkach z władcami i przybyliśmy podzielić się to wiedzą i pomóc Wam w zrzuceniu jarzma Sha-karanów.