-Jam też jest elf choć może nie z tej krainy, jest szansa dla całego naszego ludu tutaj aby zjednoczył się do walki z najeźdźcą, a będzie to walka o być albo nie być wszystkich wolnych istot na tej wyspie, czy jesteś w stanie zorganizować jakieś spotkanie kilku przywódców rasy starszych, tak abyśmy mogli wspólnie ustalić przyszłość tej nieszczęsnej ziemi?
Już wiesz, że nie jesteśmy pierwszymi lepszymi łachudrami, nie przybyliśmy tu aby zagarnąć komukolwiek ziemie, czy skarby jesteśmy tu bo mimo różnic pomiędzy nami, na sercu leży na dobro Waluzji jak i służba Imperium, wiem, że Imperator póki co jeszcze nic nie zrobił dla Was-ale to nie tak do końca, wysłał swoje uszy i oczy na wyspę -
tu wskazuje na nas wszystkich
- abyśmy mieli pogląd na to co tutaj się dzieje, a jak dobrze wiesz nie siedzieliśmy i nie ucztowaliśmy tutaj, tylko ostro wzięliśmy się za porządki na wyspie dla ogólnego dobra wszystkich tutaj.
Coraz bardziej zaczynam podnosić głos, i wstaje ale nie krzyczę ani nie drę się tylko mówię podniesionym trochę głosem:
-Jak myślcie ile czasu sami wytrzymacie broniąc się jedynie, miesiąc, dwa? No niech będzie rok. Znam Naszą dumę i to, że potrafimy ukryć się przed wrogiem w lesie tak aby nas nie znalazł, ale czy to MY musimy się przed nim chować na Naszej ziemi?
W tym momencie coraz więcej elfów zaczęło interesować się słowami Amrasa, kilku nawet podeszło bliżej chcąc wszystko lepiej słyszeć:
-Czy to pajęczak ma dyktować NAM swoje warunki? NIE i JESZCZE RAZ NIE! Nie zgadzamy się, ja i moi przyjaciele i zapewne większość z WAS chciałaby w końcu spuścić im srogie lanie, aby już na zawsze Wasi bliscy mogli wieść spokojne i dostatnie życie, aby nie musiały córki i synowie łapać za broń a nie dajcie Bogowie aby mieli być niewolnikami, czy tego chcecie dla swoich rodzin! Nie i widzę to w Waszych oczach, widzę to w każdym jak tu stoi, że nie dla skrawka lasu chcecie spokojnie żyć ale dla swoich bliskich! Tak nie mam racji?
Więc Bracie, Czcigodny Sivarielu uczyń mi ten honor i stańmy się jak bracia dla siebie, powstańmy wszyscy w tym umęczonym kraju! Zjednoczcie się! Walczcie dla Waszych rodzin, dla Waluzji dla MNIE!
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."