PBF - Tarcza Wyklętych

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 08 marca 2018, 11:12

Szpital wojewódzki, 31 lipca 2025 01:08

"Czyli szukamy tego, który zwiał z pojazdu" - przemknęło przez myśl Franzowi. Oczywiście psy mogły się w tym tropieniu doskonale przydać jednak pewna myśl nie dawała Maurerowi spokoju. Skąd kapitan Kornik wiedział, że należało udać się do szpitala ? I skąd wiedział o tym ktoś jeszcze bo teraz wydawało się niemożliwym by WOT dostał rozkazy obstawienia szpitala z innego powodu. Rozkazy te musiały do WOT'owców dotrzeć mniej więcej w tym samym czasie kiedy ich grupa ruszała na misję... a to oznaczało, że ktoś w Centrali wiedział dużo więcej niż oni...

"Skup się idioto, jesteś od strzelania a nie od myślenia" - opieprzył się w myślach Operator ruszając za pozostałymi członkami Etosu.
Koniec... akurat :P
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 08 marca 2018, 15:35

No dobra - pomyślał Szukalski. - Rozkaz to rozkaz, Znajdźmy tego pieprzonego zielonego ludzika i udajmy się na zasłużony odpoczynek.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 marca 2018, 10:10

Ciekawe skąd ten przydupas wie, że to coś spieprzyło do szpitala? chyba że już tam coś trzymali, np innego obcego, a ci tutaj to rescue mission - pomyślał przez chwilę Milcarz, ale szybko uznał, że tak naprawdę ma to w dupie. Przecież nie był zasranym dziennikarzem śledczym z Gazety Wyborczej, tylko żołnierzem. Miał wykonywać rozkazy, a nie dochodzić ich zasadności, no chyba że jakiś fiut chciał zabrać mu hełm.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 marca 2018, 14:36

Szpital wojewódzki, 31 lipca 2025 01:12

Rozsuwające się automatycznie drzwi wejściowe do szpitala musiały się zablokować w momencie spalenia wszystkich aktywnych podzespołów elektronicznych, ale nie przeszkodziło to komuś w doszczętnym ich rozbiciu. Drobinki szkła chrzęściły cichutko pod butami poruszających się ostrożnie komandosów. Panującą w holu ciemność rozjaśniły snopy światła rzucane latarkami zabranymi z punktu dowodzenia WOTu. Gromowcy przymocowali je do luf MSBS-ów za pomocą taśmy klejącej, zmuszeni do pośpiesznej improwizacji.

- Jeśli ktoś szybko nie przywróci zasilania, to miejsce stanie się grobowcem - powiedział cicho jeden z psich opiekunów, idący kilka kroków przed specjalistą Szukalskim - Wszyscy ci pacjenci podłączeni do podtrzymywania życia... nic nie działa... gdzie jest personel?

- Ci, którzy mogli, najpewniej się już dawno ewakuowali - odpowiedział uspokajającym tonem kapitan Kornik - Będziemy szli całą grupą, najpierw przez parter, a potem sukcesywnie piętrami.

- Czego szukamy, panie kapitanie? - spytał szeregowiec Dampc - Jakiegoś zbiega?

- To ściśle zastrzeżona informacja, ale ujawnię wam ją ze względu na okoliczności sprawy - odparł oficer zatrzymując się na chwilę pośrodku ciemnego holu - Ścigamy egzemplarz sowieckiej broni biologicznej. Nie stwarza on bezpośredniej zagrożenia dla nas, ale musi zostać jak najszybciej poddany kwarantannie.

- Jest pan pewien... - drugi z psich opiekunów nie zdążył nic powiedzieć, przetrwał mu metaliczny brzęk jakiegoś potrąconego przedmiotu, późnej zaś szelest pchniętych uchylnych drzwi wiodących na któryś ze szpitalnych korytarzy.

Snopy światła latarek zatańczyły w powietrzu, zetknęły się ze sobą w jednym miejscu wyłapując z ciemności nocy ludzką postać w białym szpitalnym fartuchu. Korpulentna kobieta w średnim wieku zamrugała odruchowo oczami, odwróciła w bok głowę opuszczając jakiś zamknięty dotąd pokój.

- Stój! Nie ruszaj się!

Kompletnie ignorując komendę sierżanta Mrozika, pracownica szpitala zrobiła kilka kroków i zniknęła w sąsiednim korytarzu, oddalając się bez słowa.
...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 marca 2018, 21:25

Szpital wojewódzki, 31 lipca 2025 01:13

Obydwa irasiady szarpnęły się na smyczach, warcząc głucho i odsłaniając swe zęby. Ich opiekunowie obejrzeli się pytająco w stronę kapitana, nie wiedząc czy puścić zwierzęta w ślad za niemą pracownicą szpitala.

- Drony - powiedział cicho oficer, bardziej do sierżanta Mrozika niż reszty zespołu - Jak podejrzewaliśmy. Mało aktywne, znaczy się, kontroluje jednocześnie bardzo wiele obiektów.

- Proponuję nie eliminować od razu - odpowiedział Mrozik - Każda zlikwidowana drona wyostrzy percepcję reszty. Póki zachowują się defensywnie, ignorujmy je.

Szukalski i Milcarz wymienili skonfundowane spojrzenia, próbując zrozumieć cokolwiek z cichej, ale wyraźniej napiętej konwersacji komandosów. Szeroko otwarte oczy operatorów Etosu poruszały się we wszystkich kierunkach, na próżno usiłując wypatrzyć wzmiankowane przez dowódcę drony nieprzyjaciela.

- Robimy rundę po parterze - rozkazał kapitan Kornik - Jeśli natraficie na personel albo pacjentów w stanie lunatycznym, jak ta kobieta przed chwilą, nie zwracajcie na nich uwagi. Nie są niebezpieczni. Znajdują się w specyficznym rodzaju transu wywołanym oddziaływaniem broni biologicznej. Musimy szukać do skutku, aż psy podchwycą trop.

- Czy my szukamy zbiega z tego wraku? - spytał niepewnie specjalista Jaczkowski - Jednego... z tamtych?

Obaj żołnierze WOTu przenieśli zdezorientowane spojrzenia na gromowca, wiedząc o prawdziwym celu wizyty w szpitalu jeszcze mniej od specjalsów z Etosu.

- Dyscyplina głosowa - odparł suchym tonem kapitan Kornik - Psy przodem. Sierżancie, ubezpieczenie na flankach. Ruszajcie.

Wotowcy i ludzie z sekcji Antoni podążyli poprzez hol na wytłumionych podeszwach butów, idąc z gotową do strzału bronią w ślad za parą podnieconych irasiadów. Kapitan przyglądał im się przez chwilę, po czym pochwycił za ramię mijającego go specjalistę Szukalskiego.

- Ty i ty - powiedział ledwie słyszalnie wskazując rękawicą na Daniela i Franciszka - Chcę, żebyście obserwowali psy. Irasiady mają bardzo bliski kontakt z opiekunami, są z nimi zżyte. To może być dużym problemem. Jestem pewien, że w razie potrzeby zareagujecie szybciej od tych gości z WOTu.

- Na co zareagujemy? - odszepnął bardzo cicho Szukalski wpatrując się w plecy szeregowca Dampca - Co pan ma na myśli, kapitanie?

- Jeśli irasiady zaczną się zachowywać irracjonalnie, dziwacznie, musicie je zastrzelić - wyjaśnił Kornik budząc swą odpowiedzią niespokojne zdumienie operatorów - To rozkaz, niepodważalny. Idźcie za psiarzami i nie spuszczajcie z tych zwierząt oka. Naprzód.
Pora przeszukać szpital... Swoją drogą, liczyłem, że ktoś w międzyczasie coś skrobnie w trybie fabularnym, ale chyba Was wszystkich ufo porwało w realu...

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 14 marca 2018, 22:45

Szpital wojewódzki, 31 lipca 2025 01:13

Szukalski i Maurer błyskawicznie ruszyli do przodu by dogonić oddalających się WOT'owców i ich przemiłe zwierzaki. Zanim jednak zajęli wyznaczone pozycje Franz szturchnął łokciem idącego obok Daniela i szepnął w jego kierunku:

- Wiesz co to znaczy ? To dziwne zachowanie ludzi w szpitalu i uwaga o strzelaniu do psów ? - mruknał prawie nie otwierając ust Maurer tak, by usłyszał go tylko Daniel - Ten jebany obcy to telepata !!! Widziałem to kiedyś w takim serialu SF "Kosmiczna Husaria". Nasi napieprzali się tam z jakimiś obcymi, którzy byli w stanie na odległość przejąć kontrolę nad słabszym umysłem. Kurwa, przydałaby się flaszka... w tym filmie mieli problem z opanowaniem naszych chłopaków jak się lekko wstawili.

Zająwszy pozycję za żółnierzami WOT'u Franz z uwagą zaczął przypatrywać się psom celując jakby przypadkiem mniej więcej w ich kierunku. To szpital - pomyślał - przecież muszą tu mieć jakiś sprytus do odkażania czy coś takiego. Nagle przez głowę przeleciała mu niespodziewana myśl, która sprawiła że Maurer potknął się i cicho zaklął. Dlaczego tylko psy ? Przecież to coś mogło dopaść samych WOT'owców a może i kolegów z drużyny. Nagle Maurer zapragnął mieć oczy z tyłu głowy...
Czy w końcu zabraliśmy te zresetowane hełmy czy nie ? Czy one mogą ekranować tego cholernego telepatę ? :)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 15 marca 2018, 12:21

Dampc owinął sobie smycz wokół rękawicy i ścisnął ją pewnym gestem. Wiedział że to powinno podziałać uspakajająco. Nie na psy oczywiście, tylko tych postrachanych Specjalsów. Marcin przyzwyczaił się do tego że psy wielkości cielaków wzbudzają niepokój żołnierzy którzy z nim współpracowali. Zwłaszcza kiedy było ciasno... i bardzo nerwowo.

Wyciągnął prawe ramię i napiął mięśnie by wyglądało że stalową dłonią prowadzi Inkę. W rzeczywistości gówno prowadził, irasiad był w stanie pociągnąć ciągnik siodłowy. Kiedy kilka lat temu zaczynał w Psiarni wszystkie słupki do wiązania psów betonowali półtora metra w głąb. Potem zupełnie zarzucono pomysł wiązania tych zwierząt - w warunkach bojowych żaden człowiek nie utrzymałby irasiada na miejscu siłą. Dlatego w psiarni wszystkie biegały luzem, smycze zabierane na wyjścia były kompletnie teatralne w swej roli. Psiarze nazywali je nitkami. Słupki w Psiarni jednak pozostały - kiedy któryś nie radził sobie z irasiadem to sam kończył na smyczy a zwierze siadało sobie grzecznie obok. Śmiechom nie było końca.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 marca 2018, 13:58

Milcarz domyślał się, że irasiady jako zwierzęta mogły być prostsze w opanowaniu przez umysł obcego, co tłumaczyło doskonale, czemu pielęgniarka także została zahipnotyzowana. Dobrze, że nie musieli strzelać do swoich ludzi póki co. Za WOT-owcami ruszyli Szukalski i Mauer i specjals zaczynał się zastanawiać jakie zadanie przydzieli reszcie Gromowców Kornik.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 15 marca 2018, 14:32

Szukalski szedł jakby już był w transie. Zmęczenie i stres brały górę na nim. Miał absolutnie dość wszystkiego i jeszcze ten pojebany rozkaz.

- Czy on naprawdę potrafi przejmować czyjeś myśli. Może pomyślę o jakiś roznegliżowanych lasencjach to go rozkojarzy. - myśli na moment pobiegły gdzieś daleko i wywołały nawet delikatny uśmiech na twarzy Daniela.

Póki co rozkojarzyło to tylko jego, więc zaprzestał i skupił się na rozkazie.
Raczej nie będę strzelał do zwierzaków, jeśli nie będą agresywne. Jeśli zdarzy mi się "złapać minę Bartka", dotyczącą zaciekawienia jeśli chodzi o rozkaz, to mu go przedstawię. Szukalski chyba jemu najbardziej ufa w drużynie - w sumie przed chwilą ratował mu życie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 marca 2018, 17:55

Szpital wojewódzki, 31 lipca 2025 01:18

Dziwne rozkazy tylko pogłębiły zaniepokojenie ludzi z Etosu, a panująca w szpitalu upiorna atmosfera sprawiała, że wszyscy mieli nerwy napięte niczym postronki. Tu i ówdzie światło latarek gromowców wyłapywało z ciemności nocy puste twarze pracowników szpitala i pacjentów, krążących po budynku w stanie przypominającym głęboką hipnozę, konsekwentnie ignorujących obecność przeciskających się wzdłuż ścian żołnierzy. Pamiętny polecenia kapitana Kornika, Franciszek Maurer uważnie spoglądał na idące przodem irasiady, ale nie do końca potrafił się skupić na analizie zachowań czworonogów - w jego myśli wkradło się bowiem dekoncentrujące wrażenie, że specjalsi z sekcji Antoni flankowali ludzi Szukalskiego tak, by mieć ich na celownikach w sposób identyczny, co Etosi irasiady.

Podejrzenie takie - jak by się nie wydawało irracjonalne - nie dawało Maurerowi spokoju i zmuszało zarazem do przemyślenia każdego swego ruchu tak, by nie wydał on się ludziom kapitana dziwny albo nieracjonalny - gdyby bowiem Maurer miał względem sierżanta Mrozika i reszty słuszność w swych podejrzeniach, istniało mrożące krew w żyłach ryzyko, że jeden nieprzemyślany ruch albo wypowiedź specjalsa mogły się dla niego skończyć strzałem w potylicę!

Zwierzęta pochwyciły trop na pierwszym piętrze kompleksu, powarkując w charakterystyczny sposób przyśpieszyły kroku, ale nadal poruszały się w takim tempie, by ludzie mogli za nimi nadążyć. Światła latarek zatańczyły w szaleńczym rytmie, buty zatupały na szerokich betonowych schodach.

Zresetowane hełmy Etosów pracowały bez zarzutu, ułatwiając czterem specjalsom orientację w terenie, ale zarazem zapewniając im znacznie więcej szokujących wrażeń niż w przypadku pozostałych wojskowych. Pracująca w trybie noktowizji optyka bez trudu pozwalała mężczyznom dostrzec wszystkich ukrytych w ciemnościach szpitala cywilów, poruszających się w dziwaczny nierytmiczny sposób, krążących w kółko, powtarzających w nieskończoność bezsensowne czynności. Było coś w zachowaniu tych nieszczęśników, co Maurerowi niepokojąco kojarzyło się z opętaniem, oddziaływaniem obcej jaźni bądź specyficzną hipnozą.

To wspomagane optyką hełmy pozwoliły specjalsom na wysokości drugiego piętra zaobserwować pewną zmianę w zahipnotyzowanych ludziach. Dotąd uparcie ignorujący obecność żołnierzy, pracownicy szpitala i pacjenci coraz częściej zaczynali śledzić intruzów pustym wzrokiem, przerywając swe niezrozumiałe czynności, chwilami zaś próbując kierować się w stronę wojskowych. Nikt nic nie mówił, co tylko potęgowało aurę upiorności całego tego zjawiska.

- Rośnie aktywność dron - pośród tupotu butów, płytkich oddechów ludzi i posapywań irasiadów dał się usłyszeć cichy głos sierżanta Mrozika - Uważajcie na ich zachowanie.
...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 marca 2018, 16:43

Milcarz przesunął spoczywający wzdłuż zamka karabinu palec wskazujący na spust broni, delikatnie muskając opuszkiem zimną stal. Miał wrażenie, że sytuacja może wkrótce wymknąć się spod kontroli i "drony" jeszcze bliżej obcego, staną się agresywne. Wiedział, że to normalni ludzie, ale nie miał zamiaru zostać ofiarą "normalnego" człowieka. Wolał wyeliminować zagrożenie, nawet jeśli potem mieli by skazać z jakiegoś paragrafu za odstrzelnie cywila. Lepiej było być żywym skazańcem, niż martwym idealistą.

Nie miał jednak zamiaru strzelać do wszysktiego co się rusza. Tylko wtedy gdy jego życie byłoby bezpośrednio zagrożone, lub gdy Kornik wyda stosowny rozkaz, który zostanie nagrany na hełmie i Gromowcy będą kryci. Z resztą strzelanina mogłaby dodatkowo zaalarmować przeciwnika, który mógł się stać jeszcze niebezpieczniejszy. Opuszek palca wrócił na bok zamku:

- Żdanych agrsywnych ruchów - rzucił w eter na wszelki wypadek: - Nie chcemy alrmować ufola o naszych zamiarach.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 marca 2018, 21:42

Szpital wojewódzki, 31 lipca 2025 01:21

Irasiady przyśpieszyły, zaczęły powarkiwać ostrzegawczo, co ich opiekunowie natychmiast zidentyfikowali jako informację o zbliżaniu się do źródła zapachu.

- Pełna gotowość! - rzucił sierżant Mrozik otwierając wolną ręką uchylne drzwi prowadzące na oddział radiologii - To musi być blisko!

Prawe skrzydło drzwi przesunęło się w głąb pomieszczenia, a potem znienacka cofnęło się w przeciwnym kierunku, omal nie uderzając gotowego do skoku przez próg irasiada.

- Co jest? - wyrzucił z siebie szeregowy Dampc. Jego pies szczeknął głośno w tej samej chwili, w której przez drzwi na korytarz wlała się niema fala powłóczących nogami ludzi o pustych spojrzeniach i stężałych obliczach.

- Aktywne drony! - krzyknął Kornik. Mrozik wrzasnął coś niezrozumiale złapany przez kilka par rąk i pociągnięty w ciżbę. Pierwszy strzał rozpalił ciemność szpitalnego korytarza błyskiem płomienia wylotowego, huknął ogłuszająco.

- Bronić się! - rozkazał kapitan - Uważać na swoich!
Obcy chyba się zorientował, że ma gości!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 19 marca 2018, 09:29

Szpital wojewódzki, 31 lipca 2025 01:21

Przygniatająca atmosfera szpitala wywołana ciszą, ciemnością i katatonicznym zachowaniem pacjentów i personelu opadła nagle w huku wystrzału jak zerwana z okna ciężka kotara. Franz zdawał sobie sprawę z możliwości przypadkowego postrzelenia sierżanta wciągniętego w ciżbę opętanych przez obcego ludzi, ale sierżant miał na sobie pancerz osobisty, a te zombiaki głównie piżamy. Starając się pokryć ogniem jak największy obszar wejścia i jednocześnie nie celować w okolicę Mrozika operator uniósł Jaspisa i zaczął oddawać kolejne, dokładnie mierzone strzały. Chmura śrucin uderzyła w cele rzucając ludźmi jak szmacianymi lalkami...
Trzeba jakoś rozładować to napięcie /EVILS/ Może uda się nie postrzelić Mrozika... na tej odległości pociski z Jaspisa powinny być zabójczo skuteczne...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 19 marca 2018, 12:40

Marcin szarpnął psa. Wyciągające się ku nim ręcę może były koszmarne ale były tylko tłem do dramatu chwilę później. Dampc nie miał pojęcia co jest z tymi ludźmi nie tak, czy to efekt skażenia chemicznego, biologicznego czy jakaś forma hipnozy ale miał świadomość tego że to ludzie. Tymczasem te świry ze specjalnych po prostu zaczęli wypróżniać magazynki w głąb korytarza. Marcin znowu szarpnął Inkę do tyłu, byle dalej od masakry gdzie w wąskim korytarzu każdy rykoszet sięgał w końcu celu.

Dwa... trzy... cztery metry wstecz. Nawet się nie oglądał. Gorączkowo szukał jakiegoś zajęcia dla myśli.

Radiologia. Radiologia i pokrewne techniki są inwazyjne, pacjent powinien być odseparowany od bloku jak to tylko możliwe. Nawet rejestracja i odbiór wyników powinny otwierać się "poza" zasadniczym oddziałem, gdzieś na korytarz.

Tu musi być inne wejście... Zatrzasnąć te drzwi do cholery, zanim wymordują wszystkich!
Szybko szukam innej drogi. Chyba że chłopaki już wyczyścili korytarz.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 19 marca 2018, 16:29

Tylko w trybie technicznym. Sztuka Walki + Walka wręcz, używając ewentualnie pistoletu jako narzędzia walę najbliżej podchodzących. Nie strzelam, bo to jednak ludzie.

ODPOWIEDZ