Post
autor: Przemo » 03 marca 2011, 21:17
Panowie, przeczytałem ten wątek dzisiaj, gdyż z braku czasu selektywnie wybieram tematy i więcej nie ma mnie tutaj, niż jestem, ale moja opinia w tej kwestii jest gorzka żołądkowa, z tą różnicą, że nie rozpala i nie krzepi.
Sądzę, że każdy z nas, a przynajmniej gruba większość utraciła z KC dziewictwo i został w nas jakiś płomienny i wyidealizowany obraz nie do końca spełnionej miłości do systemu, który mógł być...
Kiedy sobie tak gadamy, opisujemy, dodajemy swoje, tworzymy i wciąż mamy obraz naszych młodzieńczych wyobrażeń w głowie jest fajnie.
Nie wierzę, przykro mi, w komercyjny, a w zasadzie w żaden sukces KC, nawet jeśli się pojawią. Co gorsza spotkanie dopisanej, a właściwie dopisywanej kochanki po wielu wielu latach rozczaruje, bo kochanków jest tu wielu, a KC są jedne. Jeśli KC się odmłodzi, zestawiając z innymi systemami chyba utraci się w tym to, co nas urzekło - inność. Jeśli się pozostawi takie jakie są lub tylko umaluje, będzie wyglądać jeszcze starzej.
Nie widzę w postawie ASa żaru. Nie widzę też prawdziwego chciejstwa (piękny termin filozoficzny, który jest dużo głębszy od chcenia). Jest chcenie forowiczów, żeby to chciejstwo się pojawiło. I jak wnioskuję jest pustka. Miłość jednostronna.
Fajnie się chłopaki z Wami gada. Część pomysłów tu zawartych jest naprawdę interesująca, twórcza. I wynika z żaru, z chęci. Gdzieś jest poczucie (w każdym z nas?), że dopowiadamy pewną historię. Ja bym powiedział: i niech tak zostanie. Jeśli pojawi się system, na pewno każdy z nas kupi. Choćby- z sentymentu jak określił to Mrufon. Oczekiwań jednak nie mam żadnych.
Gdyby dodać temu pewnej dramaturgii, to wyglądało by to tak:
Forum, czyli On: 22 lipca, o godzinie 11 miałaś na sobie sukienkę w prążki...
AS, czyli Ona: A którego roku? Wiesz, mogę sobie przypomnieć, ale nie pamiętam.
Przepraszam za smutny wywód:)
Ostatnio zmieniony 03 marca 2011, 21:18 przez
Przemo, łącznie zmieniany 1 raz.