PBF - Kieł i pazur

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 listopada 2011, 21:04

Obejście Kasana, poranek

Skela milczał przez chwilę rozważając pytanie Eitharta i obracając machinalnie w palcach upstrzone grudkami zaschłej krwi.

- Jeżłacze mają sześciopalczaste łapy - przyznał w końcu niechętnie - Jeśli sprawcą miałby być odmieniec pokroju kotołaka czy inszego zmiennokształtnego, musiałby mieć raczej tyle palców, co w swej zwyczajnej postaci... aczkolwiek nie bierz mych słów za pewnik, bo niewiele wiem o zmiennokształtnych. Już prędzej Trehant ci coś powie, on się od lat zajmuje myślistwem, wie dużo więcej ode mnie o takowych zwierzach.

Tropiciel wstał z kucek, rozejrzał się po usianym zakrwawionymi szczątkami klepisku postukując czubkami palców w drzewce włóczni.

- Raz jeszcze ci rzeknę, że to coś było dużo silniejsze od dorosłego męża - mruknął znaczącym tonem - Było też dość sprytne, by odciągnąć skobel i otworzyć drzwi. I mam dziwne przeczucie, że to coś ciągle jest gdzieś w pobliżu.


Wątek techniczny

Gwoli jasności, dalsze przeszukiwanie zagrody nic już nie da. Skela wie tyle, że jeżłacze istnieją, mają wielkie pazurzaste łapy i są mięsożernymi drapieżnikami o bardzo złej sławie. Mogę założyć, że wracacie do Domu Zgromadzeń czy macie inne plany?

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 26 listopada 2011, 22:06

Możesz tak założyć...
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 listopada 2011, 22:11

Eithart wyszedł ze Skelą z zagrody. Oboje skierowali się w stronę domu zgromadzeń. Kapłan rozglądał się wokół zaniepokojony.

- Skoro jeżłacz to drapieżnik, to czemu nie zeżarł niczego? - warknął głośno, próbując przekrzyczeć burzę piaskową, po czym splunął ślinąwymieszaną z piachem

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 27 listopada 2011, 09:50

- Właśnie kapłanie, pytanie jeszcze czy szczątki odpowiadają ilości zwierząt jakie się tam znajdowały.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 27 listopada 2011, 10:57

- Jam nie tropieciel ani mysliwy ale sobie dumam, ze drapieznik to raczej wyrwal by jakas koze czy cos innego i zwialby ze zdobycza w bezpieczne miejsce. Ale po co mialby rozerwac w strzepy cala obore. Mnie to raczej wyglada na jakies dzialanie w amoku a nie polowanie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 listopada 2011, 13:15

Uliczki Koargoru, poranek

Brnąc poprzez piaskową kurzawę Skela rozważał w myślach ostatnią uwagę Eitharta, trzymając w rękach włócznię i próbując przeniknąć załzawionymi oczami tumany pyłu unoszone podmuchami porywistego wiatru. Chociaż osada pogrążona była w półmroku powodowanym gęstą warstwą piasku przesłaniającego słońce, w wąskich uliczkach wciąż panował potworny skwar lejący się z nieba. Pot ciekł wielkimi kroplami po skórze tropiciela, a suche gardło płonęło żywym ogniem.

Skela już wcześniej zauważył to, co wzmiankował gorlamita. Chociaż wszystkie zwierzęta w zagrodzie zostały brutalnie uśmiercone, łowca nie zauważył najmniejszego śladu posilania się drapieżnika. Porozrywane na mniejsze lub większe kawałki, truchła kóz i pardw wciąż pozostawały w całości w obrębie zamkniętego glinianymi ścianami pomieszczenia.

W tym przypadku gorlamicki kapłan wydawał się mieć rację: cokolwiek rozdarło chudobę Kasana, uczyniło to raczej pod wpływem amoku niż wiedzione rzeczywistym głodem.


Wątek techniczny

Jak już wspomniałem wcześniej, śladów posilania się nie widać. Zwierzęta zostały rozszarpane i pozostawione na miejscu...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 listopada 2011, 20:10

Dom zgromadzeń Koargoru, poranek

Trehant nie mógł się oprzeć wrażeniu, że esajańscy łowcy chętni wydarliby mu serce, tak złowieszcze emocje rysowały się w ich niemych spojrzeniach. Półork nie mógł mieć pewności, że myśliwi poczuli się zagrożeni ryzykiem zdemaskowania oszustwa, bo wciąż nie wiedział, czy atak jeżłacza został sfałszowany czy też osada rzeczywiście padła ofiarą krwiożerczego drapieżnika. Równie dobrze mogli mu mieć za złe, że kwestionuje w szyderczy sposób ich umiejętności albo przejawiali konserwatywną niechęć wobec mieszańca krwi.

- Jeśliś taki zatroskany o powodzenie tych łowów, dołącz do nas - powiedział w zapadłej nagle ciszy przywódca Esajan, robiąc krok w stronę Trehanta i odgarniając dłonią opadające mu na oczy kosmyki czarnych włosów - Pokaż, żeś wciąż mężczyzna mimo rozcieńczonej krwi. Jestem Rogwos, zabójca wielkiego makuna. To Elser, który w wieku trzynastu lat pokonał piaskowego czerwia. A to Hasser, zdobywca tuzina wasihańskich płuc i Jahalid, ulubieniec Tfama. Chcesz stanąć z nami w szranki o te dwieście sztuk złota i łeb jeżłacza?

Esajanie zdawali się świdrować półorka spojrzeniami, uśmiechając się kącikami ust w złośliwy sposób i czekając najwyraźniej na podniesienie przez Trehanta rękawicy.


Wątek techniczny

Ci łowcy chyba nie lubią, kiedy się z nich drwi, bo wyraźnie rzucili Trehantowi wyzwanie. Czekam niecierpliwie na odpowiedź naszego łowcy, a tymczasem proponuję przyjąć, że Skela i Eithart przyszli już do domu zgromadzeń. Tym samym możecie się wcisnąć całą paczką w jakiś kąt (albo nawet do innego domku), by urządzić wspólnie małą burzę mózgów.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 27 listopada 2011, 22:28

Gdzieś w Koargorze, gdzie zebrała się drużyna, poranek

Eithart nerwowo przechadzał się po domku, zaniepokojony zaistniałą sytuacją. Jeżłacz i cała otoczka jaką barwnie wyrysowali Esajanie jakoś nie trafiała do niego:

- Jam łowcą nie jest, ale wiem że jak quna do kurnika wedrze to może i ptactwo do sztuki wydusi, ale przedewszystkim nażre się. Ale jak żyje, stworów co sobie skoble grzecznie otwierają i rzeź po obórkach czynią nie widział. Z głodu to napewno nie było. Mówie Wam, że to coś siłą jakaś nieczystą wiedzione było. Rzeknij no Skelo, nic przecie nie zeżarte było, a czy jeżłacze takie sprytne co by drzwi umiały otwierać? Nie chce być złego prorokiem, ale boje się, że z jakowymś zmiennokształtnym albo innszym złym do czynienia mieć możem. Pogadać nam ze starszymi trza i wypytać czy aby takie przypadki wcześniej były, ale pewnikiem nie. Toć oni wystrachani byli i historie Esajan jak kubek wody łyknęli. Martwie się, że zło one z przybyszami jakowymyś do Koargoru przybyło, pytanie tylko czy z teraźniejszymi czy też przeszłymi.

Skela tylko kiwnął twierdząco na słowa kapłana.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 28 listopada 2011, 00:39

- Ja zatroskany? Raczej wątpiący, czy z jeżłaczem mamy tu do czynienia. Po co taka silna bestia otwierałaby skobel, skoro bez trudu mogła drzwi sforsować? Może chciała odwrócić od siebie podejrzenia? Życzę wam powodzenia w polowaniu na jeżłacza, zaś ja dołączę do moich kompanów i zajmiemy się poszukiwaniem bestii, której gatunek nie jest jeszcze dla nas oczywisty. Nie żądając za to dwóch mieszków pełnych złota, gdyż esajańskiej chciwości nie wyssaliśmy z mlekiem matek.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 listopada 2011, 21:58

Wątek techniczny

Przyjmijmy, że sprowokowani słowami Trehanta Esajanie chcieli mu w domu zgromadzeń wlać, ale miejscowi natychmiast wkroczyli, by temu zapobiec. Nasi milusińscy przenieśli się teraz do jednego z przylegających do domu zgromadzeń pomieszczeń, by naradzić się z dala od wścibskich uszu.

Drużynowi łowcy nie mogą od ręki wykluczyć jeżłacza, pozostawione na miejscu jatki ślady pasują jak ulał do tego właśnie stwora. Dziwny wydaje się odsunięty skobel, dziwne jest też to, że drapieżnik nie zjadł swych ofiar i zadowolił się tylko rozszarpaniem zwierząt.

Nawiązując do sugestii 8ART-a, chcecie ściągnąć gdzieś w dyskretne miejsce starszych wioski, by porozmawiać z nimi bez obecności Esajan? Jakie dokładnie pytania chcecie im zadać? (możecie przygotować zestaw pytań w trybie technicznym). Inne deklaracje i pomysły?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 28 listopada 2011, 22:13

Wątek techniczny

Ja bym podpytał o to czy takie zdarzenia miały miejsce i czy kiedykolwiek widziano tu jeżłacza. Domyślam się, że jeżeli jakiś się tu pojawił tu musiałby być konkretnie głodny. Na pustyni żarcie nie leży na wyciągnięcie ręki.

Póki co nie ma ich co straszyć zmienokształtnymi etc. Ale też można trochę wypytać o nowych mieszkańców, jakieś dziwne wypadki i dziwne rzeczy które nie uszły uwadze społeczności

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 28 listopada 2011, 22:45

Wątek techniczny

Zdecydowanie wydarzenia w zagrodzie Kasana miały być przedstawieniem służącym zastraszeniu miejscowych. Również przyszła mi do głowy myśl, że to mógł być zmiennokształtny, ale nie możemy wykluczyć udziału pomazańców Tfama w tym wydarzeniu. Trzymali się z dala od zabawy, jakby ich celem było obserwowanie biesiadników. Sam ich szef zaprzeczył jakoby ściągnęło ich tu polowanie na bestię. Może komuś zdradzili powód swojej wizyty w Koargorze? Ciekawe też, czy są tu po raz pierwszy?
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 29 listopada 2011, 08:39

Wątek techniczny:

Nadal zbieram informacje na temat jeżłacza. Mam nadzieję, że wyciągnąłem coś z Esejan zanim wyszli.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 listopada 2011, 20:54

Dom zgromadzeń Koargoru, poranek

Podróżnicy rozsiedli się z posępnymi minami na wełnianych derkach rozłożonych dla nich przez kilka kobiet w sąsiednim pomieszczeniu, łowiąc jednym uchem dobiegający z sali zgromadzeń gwar głosów i zerkając co chwila w stronę przymkniętych drzwi w nadziei na to, że dojrzą w nich jakiegoś podsłuchującego rozmowę Esajanina, zyskując tym samym szansę do utarcia myśliwemu nosa.

Lecz esajańscy myśliwi trzymali się z daleka od Trehanta i jego druhów, naradzając się ściszonymi głosami we własnej grupie po drugiej stronie budynku i gotowiąc się wyraźnie do rozpoczęcia łowów na grubego zwierza.

Pchnięte drzwi zatrzeszczały cicho, w progu stanął Skela wiodący za sobą dwóch starszych wieśniaków postukujących w podłogę sękatymi kosturami. Obaj pomarszczeni ciemnoskórzy mężczyźni nosili na szyjach wisiory identyfikujące ich jako starszych Koargoru, doradców naczelnika zajętego w tym samym czasie niebywale ważną rozmową z Rogwosem.

- To czcigodny Pepko, a to roztropny Bulba - przedstawił przybyszów tropiciel, wymownie, aczkolwiek dyskretnie przewracając na dźwięk imion wieśniaków oczami - Naczelnik wielce jest zajęty rozprawą na temat pułapek na jeżłacze, tedy przysłał tu owych mężów, by nam służyli pomocą i radą.

- Gdzie nam tam radzić świątobliwemu - zamlaskał z wyraźnym zmieszaniem czcigodny Pepko, spozierając na Eitharta w wyrazie ogromnego szacunku dla przedstawiciela duchowieństwa - My tam proste ludki są, z krańca świata, co nam tam świątobliwemu doradzać.

- Rzeknijcie na początek, czyście już kiedy doświadczyli napadu takowego drapieżnika? - zapytał gorlamita zachęcając obu staruszków do zajęcia miejsca na wolnych matach - Dręczyły was już wcześniej jakowe jeżłacze czy insze makuny?

- Jeżłacze to nie, ale wasihany, przeklętniki wrzaskliwe! - pokiwał z zapałem głową roztropny Bulba, plując przy wypowiadaniu słów kropelkami śliny - A zeszłego roku czerw się podkopał pod okolicę, ale nas nie ruszył, bośmy nie na piasku pobudowani, jeno na płytnej skale.

- A makuny bywały drzewiej, lat parę temu, jeno zawszeć się nalazł jakowy myśliwiec, co je ubijnął abo precz popędził - dodał Pepko głaszcząc delikatnie swą długą siwą brodę.


Wątek techniczny

Początek konwersacji, ale pewnie rozmowa się trochę pociągnie...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 grudnia 2011, 18:21

Dom zgromadzeń Koargoru, poranek

Eithart już wiedział, że jeżłacze nie są częstymi gośćmi w wiosce. Był przekonany, że jeżeli doszłoby w przeszłości do takiej masakry, ta nie umknęła by poddawanej w wątpliwość pamięci Pepki i Bulby

- A sa albo byli ostatnio jacy goście w Koargorze?... - kapłan zawachał się chwilę, lecz zdecydował zawęzić pytanie nim starcy zaczną opowiadać o esajańskich łowcach, bądź duvikańskich obrońcach - Znaczy się, poza nami i najmitami co dla Was tego jeżłacza szukają. A może kto osiadł niedawno w okolicy?

Gorlamita w końcu wyciągnął zza pazuchy szkice Sanny i podetknął pod nos obu starcom - A powiedzcie mi czy aby handlarze dywanów z taką niewiastą w Koargorze byli? - zastanawiające było, czy Sanna mogła mieć jakikolwiek związek z nagłym pojawieniem się "jeżłacza" w wiosce. Może to jej demoniczny wierzchowiec, którego kapłan widział w majakach w Duviku, może udało się hasarytce przywołać coś złego na szkodę mieszkańcom. Jedengo był niemal pewien, żadne normalne zwierzę nie zachowywałoby się tak. Zmiennokształtny lub martwiak... może.


Wątek techniczny

Czy jest możliwość sprawdzenia czy ze zwierząt została wyssana energia życiowa?
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2011, 19:19 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ