PBF - Podstępna rubież
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Mnie najbardziej podobały się momenty, w których Ash mógł się wykazać. Z niemałą satysfakcją czytałem opisy jego celnych strzałów itp. Pełen profesjonalizm.
Hurricane miało swój niepowtarzalny klimat, zresztą tak samo jak Huntington. Gdy potem czytałem odkryte posty o ataku technomorw. Masakra.
Szkoda, że grupa zmalałaz różnych powodów, bo były fajne interakcję pomiędzy graczami. Ale cóż, absencja niektórych forumowiczów, to nie jest coś, nad czym można mieć jakąkolwiek kontrolę.
Zerknę potem do podręcznika i powiem na co przeznaczę PD.
EDIT: 200PD PRZEZNACZĘ NA PODNIESIENIE STRZELANIA NA POZIOM 4. To chyba najlepiej odzwierciedli doswiadczenia Asha podczas pierwszego epizodu PR.
Hurricane miało swój niepowtarzalny klimat, zresztą tak samo jak Huntington. Gdy potem czytałem odkryte posty o ataku technomorw. Masakra.
Szkoda, że grupa zmalałaz różnych powodów, bo były fajne interakcję pomiędzy graczami. Ale cóż, absencja niektórych forumowiczów, to nie jest coś, nad czym można mieć jakąkolwiek kontrolę.
Zerknę potem do podręcznika i powiem na co przeznaczę PD.
EDIT: 200PD PRZEZNACZĘ NA PODNIESIENIE STRZELANIA NA POZIOM 4. To chyba najlepiej odzwierciedli doswiadczenia Asha podczas pierwszego epizodu PR.
Ostatnio zmieniony 02 marca 2013, 23:05 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
"Pieprzone kąpiele w śmierdzącej rzece, świerzbi wszys..." - BLAM! - i to była ostatnia myśl jaka naszła biednego Salta.
Heh... po kilku miesiącach, wielu dniach i jeszcze większej ilości godzin zajrzałem.
Nawet postanowiłem dodać coś, tak na zakończenie. Trywialną myśl, która mogła pojawić się w głowie biednego Jack'a
Z ogromnym sentymentem wspomniałem sobie przygody Kaznodziei, Wilsona zwanego Bezuchym, Ash'a z jego celnym okiem i resztą bandy, mniej lub bardziej zaangażowanej w dynamikę powyższego PBF'a.
Neuro w wykonaniu Ketha było dla mnie urzekającym zjawiskiem, realistycznym i wiernie odwzorowanym. Z tą nutką niepewności, niebezpieczeństwa zwiększającego ciśnienie z każdym nowym wyrazem, zaskakującymi zwrotami akcji itp. Cóż, szkoda, że poszło nie tak jak miało iść.
A teraz... kiedy ta kontynuacja? Czas się kończy...
Jakiś brat bliźniak by wyskoczył zza krzaka
Heh... po kilku miesiącach, wielu dniach i jeszcze większej ilości godzin zajrzałem.
Nawet postanowiłem dodać coś, tak na zakończenie. Trywialną myśl, która mogła pojawić się w głowie biednego Jack'a
Z ogromnym sentymentem wspomniałem sobie przygody Kaznodziei, Wilsona zwanego Bezuchym, Ash'a z jego celnym okiem i resztą bandy, mniej lub bardziej zaangażowanej w dynamikę powyższego PBF'a.
Neuro w wykonaniu Ketha było dla mnie urzekającym zjawiskiem, realistycznym i wiernie odwzorowanym. Z tą nutką niepewności, niebezpieczeństwa zwiększającego ciśnienie z każdym nowym wyrazem, zaskakującymi zwrotami akcji itp. Cóż, szkoda, że poszło nie tak jak miało iść.
A teraz... kiedy ta kontynuacja? Czas się kończy...
Jakiś brat bliźniak by wyskoczył zza krzaka