PBF - Los Najemnika
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Druid założył amulet szczęścia na szyję. Zachłannego hobbita zgromił tylko wzrokiem.
Ciała pochowano więc Druid nie miał zamiaru czynić nad nimi jakichkolwiek modłów. Obrządek Sharami wymagał ciałopalenia.
- Skoro odpoczęliśmy, najedliśmy się i załatwiliśmy pozostałe sprawy. Należało by dalej zgłębiać podziemia. Ciekawią mnie te kamienia osłabiające, musimy jeden wymontować do dalszych badań.
Ciała pochowano więc Druid nie miał zamiaru czynić nad nimi jakichkolwiek modłów. Obrządek Sharami wymagał ciałopalenia.
- Skoro odpoczęliśmy, najedliśmy się i załatwiliśmy pozostałe sprawy. Należało by dalej zgłębiać podziemia. Ciekawią mnie te kamienia osłabiające, musimy jeden wymontować do dalszych badań.
Ostatnio zmieniony 20 lipca 2012, 17:40 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Najedzona i wypoczeta drużyna awanturników wróciła do podziemi, Bilbo koso spoglądał na Radagasta bo ten przywłaszczył sobie znaleziony przez niziołka Amulet Szczęścia, ale potem zajął sie wydłubywaniem jednego z osłabiających kryształów po tyn jak Tan Galadrion ponownie zneutralizował ich moc, niedługo po tym jak Bilbo skończył, ziemią targnął wstrząs, gdzieś za wami zawalił sie korytarz, podłoże drży, droga na zewnątrz jest zasypana, musicie schowac się gdzieś w środku. radagast wydedukował, że w jednej z komnat byla niezwykle trwała i odporna na czynniki zewnętrzna konstrukcja pająków, tam się udaliście, co pozwoliło wam przetrwac wstrząsy, z sufitu sypały się głazy i ziemia. Po jakimś czasie sytuacja się unormowała. Co robicie?
Techniczny:
Wstrząsy nie były spowodowane wyrwaniem jednego z kryształów osłabiających, a całkiem zewnętrznymi czynnikami.
Techniczny:
Wstrząsy nie były spowodowane wyrwaniem jednego z kryształów osłabiających, a całkiem zewnętrznymi czynnikami.
Krasnolud niewiele przejął się zawałem, w końcu niejeden przeżył w swoim żywocie. Jeden kamień w tą czy w tą, grunt że mieli czym oddychać i wszystkim udało się schronić. Rozglądał się powoli dookoła szacując możliwe drogi wyjścia z sytuacji.
- Kurew, byle nie trza było nam leźć za tymi jaszczurkami pod wodę... - wychrypiał wykaszlując pył z ust - Chyba, że znajdziemy tu jakieś ukryte magusowe przejścia...
- Kurew, byle nie trza było nam leźć za tymi jaszczurkami pod wodę... - wychrypiał wykaszlując pył z ust - Chyba, że znajdziemy tu jakieś ukryte magusowe przejścia...
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Teraz to już nie pozostaje nam nic innego jak brnąć do przodu. - Barth kiwnął ramionami jakby nie przejmując się grozą sytuacji. Najbardziej obawiał, że jeśli tu utkną to wkrótce w oczy zajrzy im głód, a to w końcu doprowadzi doprowadzonych na skraj śmierci głodowej awanturników do najgorszych czynów, zakładając, że tajemnicze ruiny pzwolą im żyć tak długo. Miał wciąż jednak nadzieje, że musi być stąd jakieś wyjście. Było tu jeziorko, a woda raczej nie była stojąca, więc którędyś wpływała i odpływała. Pozatym dopiero wzięli się za badania, a krasnoludzi mieli w sprawach górniczych szósty zmysł. Miał nadzieje że coś znajdą.
Watek techniczny
Co zrobił krwawnik jak go przylozylem do piersi.
Watek techniczny
Co zrobił krwawnik jak go przylozylem do piersi.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Matka Natura gniewa się za to, że zbytnio zwlekamy z wynoszeniem plugastw z jej trzewi. Należy przeszukać podziemia. Musimy znaleźć inne wyjście, a do tego czasu pozostaje nam woda z tej rzeczki oraz mięso krabów.
Radagast przyglądał się dokładniej konstrukcji pomieszczenia. Jakież to pająki mogły ją zbudować.
Radagast przyglądał się dokładniej konstrukcji pomieszczenia. Jakież to pająki mogły ją zbudować.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Komora w jakiej byliście częściowo się zawaliła, ale wam nic sie nie talo bo chroniła Was twarda podobna do ula dziwna pajęcza konstrukcja, po 10 minutach - tyle trwalo trześienie ziemi jakie spowodowało zawał, wstrząsy ustały. Komora w jakiej byliście się zawaliła w tylnej części, jest tam około 30 metrowe urwisko, można zejść ale ostrożnie, z mrocznej otchłani słychac szum płynącej w dole wody.
Techniczny:
Co robicie, zostało wam zejście w dół urwiska ku wodzie, ona gdzieś wypływa, jak zamierzacie zejść. macie jedzenia na 3 dni, kilka pochodni około 50 m liny własnej plus 25 m jakie zabrał Bilbo z juków Jeźdźców w Szkarłacie.
Barth co do krwawnika to ból trwał około minuty, uzyskasz albo Dziki magiczny talent Pocisk, albo magiczny talent Wykrycie mocy każdy z 5 własnymi punktami magii, wybierz jeden z nich.
Techniczny:
Co robicie, zostało wam zejście w dół urwiska ku wodzie, ona gdzieś wypływa, jak zamierzacie zejść. macie jedzenia na 3 dni, kilka pochodni około 50 m liny własnej plus 25 m jakie zabrał Bilbo z juków Jeźdźców w Szkarłacie.
Barth co do krwawnika to ból trwał około minuty, uzyskasz albo Dziki magiczny talent Pocisk, albo magiczny talent Wykrycie mocy każdy z 5 własnymi punktami magii, wybierz jeden z nich.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Barth zniosl przemozna potrzebe krzykniecia z bolu, gdy krwawnik wrzynal sie w piers uruka. Zniosl dzielnie probe, a gdy bol minal spojrzal na kompanow z mina, ktora mogla zostac odebrana za usmiech.
Watek techniczny
Raczej wezme Wykrycie Mocy, ale dam znac dokladnie jak wroce do domu i zerkne w podrecznik.
Watek techniczny
Raczej wezme Wykrycie Mocy, ale dam znac dokladnie jak wroce do domu i zerkne w podrecznik.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Druid ze zdumieniem oglądał jak uruk wszczepiał sobie podejrzany kamień. Przecież, on pewnie będzie wysysał jego soki, albo co gorsza energię życiową. Eh, Barth wiedział co ryzykuje. Radagast miał zamiar dokładnie go obserwować. W zasadzie był idealnym obiektem do tego eksperymentu. Druid znał Tan Vadera od lat i potrafił rozpoznać każde jego nienaturalne zachowanie. Ponadto Uruk był obdarzony przez naturę swoistą dla tej rasy regeneracją. On poradzi sobie najlepiej jako żywiciel tego czegoś. Gdyby jednak kryształ działał złowrogo trzeba go będzie wyciąć, czy to się będzie Barthowi podobał czy nie.
Radagast uśmiechnął się kącikiem ust. Jeżeli ktoś miałby przy tym ucierpieć, to przecież nie druid, wszakże jest teraz szczęściarzem.
- Dobra chłopaki, rzucajmy linę, bo nasz rycerz, aż się pali do tego, żeby sprawdzić co czyha na nas na dole. Nieprawdaż?
Radagast uśmiechnął się kącikiem ust. Jeżeli ktoś miałby przy tym ucierpieć, to przecież nie druid, wszakże jest teraz szczęściarzem.
- Dobra chłopaki, rzucajmy linę, bo nasz rycerz, aż się pali do tego, żeby sprawdzić co czyha na nas na dole. Nieprawdaż?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Lina do asekuracji gotowa, tan Galadrion zacisnąła szczęki i zszedł pierwszy w swej kolczudze z mieczem przytroczonym do pleców, z racji na uzycie liny nikt nie spadł w dół urwiska. Na dnie znaleźliście płytki lodowaty strumień. Jedynie niziołek może nim iśc wyprostowany. pozostali muszą się garbic pzrez kolejne kilkaset metrów. Ale szczęście przestało wam sprzyjac. trzęsienie ziemi spowodowalo w tym miejscu niewielki zawał. Woda wciąz sączy sie pomiędzy kamieniami, choc powoli, to znaczy, że tunel biegnie dalej. Ale musicie oczyścic sobie drogę, czeka was kilka godzin pracy przy usuwaniu zawału, zajęło wam to ponad 4 godziny, zmienialiście się co jakiś czas, rycerze musieli pracowac na równi z pozostałymi, wreszcie się udało.
Ruszacie dalej to już piąta godzina uciążliwego marszu, jesteście wyczerpani i brudni oraz spoceni, światło rzuca kryształ swietlny. Podróz coraz bardziej daje sie wam we znaki. Plecy bolą od garbienia się, jesteście pzremoczeni i znużeni. Przynajmniej sam marsz jest teraz coraz łatwiejszy, strumień przyspieszył, a jego nurt wskazuje wam kierunek. Woda robi się coraz głebsza, teraz musicie poddać się nurtowi, nie wygląda by był głębszy jak jeden metr, ale jest ryzyko, że porwie was prąd coraz silniejsej wody...Zawracać nie ma gdzie, co czynicie? Idziecie na żywioł, czy jakoś się zabezpieczacie by się nie pogubić?
Ruszacie dalej to już piąta godzina uciążliwego marszu, jesteście wyczerpani i brudni oraz spoceni, światło rzuca kryształ swietlny. Podróz coraz bardziej daje sie wam we znaki. Plecy bolą od garbienia się, jesteście pzremoczeni i znużeni. Przynajmniej sam marsz jest teraz coraz łatwiejszy, strumień przyspieszył, a jego nurt wskazuje wam kierunek. Woda robi się coraz głebsza, teraz musicie poddać się nurtowi, nie wygląda by był głębszy jak jeden metr, ale jest ryzyko, że porwie was prąd coraz silniejsej wody...Zawracać nie ma gdzie, co czynicie? Idziecie na żywioł, czy jakoś się zabezpieczacie by się nie pogubić?
Ostatnio zmieniony 22 lipca 2012, 16:57 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Idąc podziemnym strumieniem i wspomagając się nawzajem dotarliście do podziemnego jeziorka, po jego drugiej stronie znaleźliście szczelinę, ale ma tylko pół metra, trzeba się czołgać. Nie mając wyboru, ruszacie dalej, pełzniecie kilkaset metrów, a straszliwy ciężar góry napiera na wasze plecy. Kałuże lodowatej wody, pozostałość strumienia, przemoczyły was do suchej nitki, a paznokcie pekają i krwawią. Ale jest nadzieja. Przed wami błyska światło.. Czy to promienie słońca?
Czołgacie sie z nową energią, gnani pragnieniem opuszczenia podziemnej pułapki nim góra znowu zadrży. Jeszcze tylko kilka badzo długich metrów. Światło migocze, to ogień, a nie słońce. Nasłuchujecie, ale do waszych uszu nie docierają rozmowy. Pełzniecie dalej i przed waszymi oczami zaczyna się otwierać jaskinia oswietlona przez ognisko. leżą przy nim stosy gałeżi, nieco szmat - a także zarznięty koń. Co robicie?
Techniczny:
Wracając do walki mam pytanie czy wolicie uproszczony system narracyjny, gdzie przedstawiam efek od razu całej (kilkurundowej walki), czy tez wolicie opis każdej z osobna rundy z opisem każdego ciosu? Będę opisywał stosownie do głosów większości Graczy. Przyjmiemy, że zabezpieczyliście cieciwy kusz i możecie ich użyć w razie potrzeby.
Czołgacie sie z nową energią, gnani pragnieniem opuszczenia podziemnej pułapki nim góra znowu zadrży. Jeszcze tylko kilka badzo długich metrów. Światło migocze, to ogień, a nie słońce. Nasłuchujecie, ale do waszych uszu nie docierają rozmowy. Pełzniecie dalej i przed waszymi oczami zaczyna się otwierać jaskinia oswietlona przez ognisko. leżą przy nim stosy gałeżi, nieco szmat - a także zarznięty koń. Co robicie?
Techniczny:
Wracając do walki mam pytanie czy wolicie uproszczony system narracyjny, gdzie przedstawiam efek od razu całej (kilkurundowej walki), czy tez wolicie opis każdej z osobna rundy z opisem każdego ciosu? Będę opisywał stosownie do głosów większości Graczy. Przyjmiemy, że zabezpieczyliście cieciwy kusz i możecie ich użyć w razie potrzeby.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Kto tam pieczyste robi na sto demonów Nata-Kranty? szepnął cicho Uruk. Lepiej nie było od razu zdradzać się ze swoją obecnością. Jeszcze nie wiedzieli, co ich czeka i czy aby kucharze jaskiniowi nie stanowili zagrożenia, którego wyeliminowanie można rozważyć.
Wątek techniczny
Chyba wolę runda po rundzie, bo w razie ewentualnych zmian, np otrzymania solidnej rany można zmienić deklarację na bieżąco: np uciekam czy walę gości czarem, itp.
No chyba że to jakaś nieistotna z punktu fabularnego walka.
Aha, Uruk będzie wyczuwał magię dzieki krwawnikowi, no chyba że może jedno i drugie po trochu;)
Edit przez Araven: w sumie miałeś wielki fart przy losowaniu to możesz miec i Moc Pocisk 5 Punktów Mocy i Wykrycie Mocy też 5 PM. Moc na zdolności z krwawnika dotyczy tylko ich i nie możesz ich uzywac do innych celów, tylko do danej zdolności z Krwawnika.
Wątek techniczny
Chyba wolę runda po rundzie, bo w razie ewentualnych zmian, np otrzymania solidnej rany można zmienić deklarację na bieżąco: np uciekam czy walę gości czarem, itp.
No chyba że to jakaś nieistotna z punktu fabularnego walka.
Aha, Uruk będzie wyczuwał magię dzieki krwawnikowi, no chyba że może jedno i drugie po trochu;)
Edit przez Araven: w sumie miałeś wielki fart przy losowaniu to możesz miec i Moc Pocisk 5 Punktów Mocy i Wykrycie Mocy też 5 PM. Moc na zdolności z krwawnika dotyczy tylko ich i nie możesz ich uzywac do innych celów, tylko do danej zdolności z Krwawnika.
Ostatnio zmieniony 23 lipca 2012, 22:06 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Niziołek Bilbo, półelf el Vanah w ciemnoniebieskiej skórzni z eksponowanymi elfimi usami, szarooki krasnolud Grodarth , Tan Barth Vader, Półork Radagast Szary i Tan Goldhart juz na brzegu w duchu dziekowali swym Bogom za ocalenie z owej kipieli, widziane w dali ognisko i widok koniny przypomniał im o głodzie, gospodarzy chwilowo nie było, ale raczej nie odeszli daleko. Grupa przyczajona na brzegu podziemnej rzeki postanowiła dokonać rekonesansu.
Ognisko płonie na prawo jakieś 15 metrów od was.
Cokolwiek tu żyje, jest tego sporo. Tylko w tej komorze wiodzicie kilkanaście niechlujnych barłogów. Wala się między nimi trochę kuchennych drobiazgów, wiadra na wodę, stare koce i stosy ogryzionych koy oraz innych resztek. Duże ognisko na środku pomieszczenia prawie się juz wypaliło, więc wszystko tonie w dymie i czerwonym blasku. W poblizu lezy ciało starego konia pociągowego, z którego boku niezdarnie wycięto kawałki mięsa. Brak tez jednej nogi oderwanej najwyraźniej z niezwykła siłą. Dziesięc metrów dalej po lewej i po prawej stronie (naprzeciw siebie) macie dwie kolejne mniejsze jaskinie.
Techniczny:
Na razie śladu żywych nie ma. Kwestia czy dalej badacie grupą cały kompleks czy szukacie wyjścia na powierzchnię nie sprawdzając małych bocznych jaskiń?
Ognisko płonie na prawo jakieś 15 metrów od was.
Cokolwiek tu żyje, jest tego sporo. Tylko w tej komorze wiodzicie kilkanaście niechlujnych barłogów. Wala się między nimi trochę kuchennych drobiazgów, wiadra na wodę, stare koce i stosy ogryzionych koy oraz innych resztek. Duże ognisko na środku pomieszczenia prawie się juz wypaliło, więc wszystko tonie w dymie i czerwonym blasku. W poblizu lezy ciało starego konia pociągowego, z którego boku niezdarnie wycięto kawałki mięsa. Brak tez jednej nogi oderwanej najwyraźniej z niezwykła siłą. Dziesięc metrów dalej po lewej i po prawej stronie (naprzeciw siebie) macie dwie kolejne mniejsze jaskinie.
Techniczny:
Na razie śladu żywych nie ma. Kwestia czy dalej badacie grupą cały kompleks czy szukacie wyjścia na powierzchnię nie sprawdzając małych bocznych jaskiń?
Ostatnio zmieniony 24 lipca 2012, 18:16 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Krasnolud spozierając spod krzaczastych brwi starał się po wielkości barłogów rozpoznać co to były za istoty. Duże, małe... Całość pomieszczenia sprawiała wrażenie iż zamieszkiwały ją istoty dość prymitywne, widząc prymitywną metodę wycinania mięsiwa z truchła końskiego. Choć owa wyrwana z dużą siłą kończyna dawała do myślenia. Wytężając słuch i węch zastanawiał się kto i kiedy wróci do swojego leża. Dogasające ognisko wskazywało iż niedługo to nastąpi. Z kolei siedzenie w dziurze nie miało sensu, prędzej czy później coś czy ktoś może przyjść tu czerpać wodę czy też najzwyczajniej w świecie odlać się. Chyba trzeba by ruszyć na zwiedzanie widocznych korytarzy...