Strona 93 z 191
: 20 stycznia 2013, 21:43
autor: 8art
- Nie am żadnego powodu, żeby szkodzić Twoim ludziom wodzu Sakumbe. - Twardo potwierdził Vader: - Więc możesz uznać moje szlachectwo za gwarant moich czynów. Nie zamierzam krzywdzić nikogo z Twoich. Tak mówię ja, Tan Vader.
Nie bojkotujemy:P Tylko cięzko pracujemy.
: 20 stycznia 2013, 21:48
autor: Araven
Odzyskacie Oko Kilquato?, udowodniliście wielką sprawność bitewną, mimo, że obróciliście swe zdolności przeciwko moim ludziom...
: 20 stycznia 2013, 22:01
autor: 8art
- Zrobimy wszystko co w naszej mocy, ale musimy wiedzieć wpierw najwięcej jak się da o tym artefakcie i podejrzeniach, gdzie może być.
: 21 stycznia 2013, 08:22
autor: deliad
- Wybacz Sakumbe, nasze czyny warte są tej kary. Zbyt pochopnie pojęliśmy czyny twoich ludzi. Nawet przez myśl nam nie przeszło, że można wymierzać sprawiedliwość gwałcicielowi i mordercy w ten sposób. Czyli w oddaleniu od obozu, przez grupkę samotnych ludzi. W naszych krainach robi się to publicznie, tak aby każdy zobaczył działanie prawa
Dlatego też, aby zmazać nasze winy, przyrzekam przyłożyć starań dla odnalezienia Oka Kilquato i nie krzywdzić Twoich, nie służących półbożkom i Władcą, ludzi - powiedział druid
: 21 stycznia 2013, 08:24
autor: mordimer00
-Masz moje słowo na to, że postaramy się zrobić co w naszej mocy aby wykonać naszą misję.
: 21 stycznia 2013, 09:10
autor: Araven
Wódz Sakumbe, nie wygląda na w pełni przekonanego, ale rzekł, dobrze dam wam przewodnika, nazywa się Mobasa, powiedzie Was. Samo Oko Kilkquato to żółty klejnot wielkości pięści, ma Moc przywołania Kilquato, ukradł go szaman Tanango. Szaman służy wodzowi Gwarundze, jaki zdradził mnie, popierający ich wojownicy ukryli sie na bagnach. Tanango ma sporą władzę nad zwierzętami, i one stana przeciwko wam. Dokładnie nie wiemy gdzie są, ale domyślamy się przewodnik was poprowadzi, a Bogowie zdecydują czy ich odnajdziecie...
: 21 stycznia 2013, 11:08
autor: 8art
Watek techniczny
Nie pozostaje nam nic innego jak isc za przewodnikiem na bagna i potaplac sie troche w blotku.
Musimy sie jakos przygotowac do starcia z tym druidem. Moze uda nam sie z nim pogadac. Jakos nie jestem do konca przekonany o tym wszystkim. Chyba trzeba nam bedzie odzyskac Oko, ale byc moze wstrzymany sie z jego oddaniem dopoki nie zbadamy jego mozliwosci. Zreszta szaman chcial zebysmy odzyskali artefakt. Nie mowil nic o jego natychmiastowym zwrocie.
Zreszta cotu gdybac, na razie nie mamy przedmiotu w garsci.
: 21 stycznia 2013, 13:27
autor: Araven
Szaman Tanango go ukradł, on nie jest druidem, bardziej czarownikiem plemiennym czyli szamanem właśnie. Wódz Sakumbe zleca wam misję, więc w domyśle zaraz po odzyskaniu macie oddać Oko Kilquato.
Opiszcie co ew. zabieracie poza tym co wzięliście ze sobą w obozowisku elfów, rzeczy typowe dostaniecie, nietypowe to się zobaczy. Wyruszycie rankiem następnego dnia, spędzicie tu jedną noc. Nocleg minął spokojnie.
Nad ranem dotarliście nad brzeg rozlewiska, które dalej przechodziło w bagno, zdradliwe i śmiertelnie niebezpieczne. Legendy mówiły, że zamieszkują je duchy i trupojady, które wzbudzały strach nawet w yogowych kanibalach i sługach Kilquato. Ufając wiedzy i doświadczeniu przewodnika Mobasy, obaliliście duży pień drzewa i poczęli na nim płynąć, wypatrując to zdradliwych płycizn czy kęp złowrogiego, purpurowego lotosu. We mgle i ciszy, przerywanej jedynie pluskiem prowizorycznych wioseł, podążaliście przez moczary, za towarzyszy mając jedynie trupy unoszące się na powierzchni, powykręcane drzewa i smród bagien. Dzień cały minął na takiej podróży w oparach, opale i swądzie zgnilizny. W pewnej chwili mijacie wyspę, która zdawała się być miejscem dogodnym do odpoczynku.
Zmęczenie, głód i wyczerpanie, trujące wyziewy bagienne dały o sobie w końcu znać. Zbliża się noc i tak musicie gdzieś przenocować. Lądujecie na wyspie czy szukacie innego obozowiska na tych zdradliwych mokradłach?
: 21 stycznia 2013, 16:19
autor: 8art
Watek techniczny
Co sugeruje nasz przewodnik?. Zdamy sie na jego opinie, chyba ze Caratris zna dobrze te tereny i potrafi znalezc bezpieczna miejscowke na obozowisko.
: 21 stycznia 2013, 16:34
autor: Araven
Słowa Mobasy: my i tak musieć gdzieś zanocować, noc zaraz być na wyspie sucho przynajmniej. My mieć jedzenie, ale musieć spać, wy wiosłować cały dzień i padać na twarz, wy nie być taka dobra wędrowiec jak Mobasa.
Caratris zna Puszczę, ale tej pzreklętej części wokół Czarnej Twierdzy nie zna.
: 21 stycznia 2013, 16:59
autor: Astaroth
- Mobasa ma rację. Prędzej, czy później i tak będziemy musieli gdzieś zrobić postój, a miejsca dobrego tutaj raczej nie znajdziemy. Wysepka wygląda aż za bardzo kusząco i to chyba najbardziej mnie w niej niepokoi. Niestety wyboru nie mamy za dużego.
Wątek techniczny:
Używam Sztuki Przetrwania, żeby ocenić czy lepiej nocować na 'tratwie' czy na wyspie. Jak na wyspie, to używam skilla, żeby znaleźć najlepsze na tej wysepce miejsca na postój. Do tego obejdę tę kuszącą wysepkę i sprawdzę, czy nie ma na niej jakichś niepokojących śladów itp. Używam Tropienia, Sztuki Przetrwania, Botaniki (a cholera wie, jakie paskudztwa na tej wysepce rosną). A do tego zerknę sobie na gwiazdy i z Astronomii się dowiem, że pewnie będzie w nocy padać
A w sumie to jestem zwiadowcą, więc też jestem taka padnięta jak wszyscy? Eh kurcze, muszę nad sobą popracować.
: 21 stycznia 2013, 18:40
autor: Araven
Caratris zawodowym okiem sprawdziął wysepkę, nada się powiedziała po chwili, wkrótce znalazła świetne miejsce na obóz.
Jest ok, w miarę sucho nic niebezpiecznego tu nie rośnie, ani nie ma śladó drapieżników dużych itp. Pływaliście cały dzień na wydrążonym pniu, z napiętą uwagą, wszyscy są wyczerpani. Co robicie?, noc blisko.
: 21 stycznia 2013, 19:14
autor: 8art
Watek techniczny
Ustalamy warty. Sugeruje by osoba o najwiekszej spostrzegawczosci objela warte przed switem, gdy tradycyjnie jest najwieksze prawdopodobienstwo napasci na nas. Nie palimy ognia. Zachowujemy sie cicho. Zjedzmy cos i spac.
: 21 stycznia 2013, 19:45
autor: Araven
W nocy nic was nie zaatakowało. Rano po śniadaniu ruszyliście. Teraz lądem się poruszacie.
Widzicie strumień, który płynie na północ, prowadząc do dużego, zasolonego stawu, na jego brzegach wylegują się krokodyle. Nerwowo okrążając sadzawkę znajdujecie w pobliskich krzakach mnóstwo kości (wszystkie zwierzęce).
Gdy jesteście w połowie drogi, promienie słońca odpowiednio rozświetliły wodę i zobaczyliście nozdrza czającego się tuż pod powierzchnią ogromnego krokodyla!
Wokół są liczne odciski stóp.
Co robicie?
: 21 stycznia 2013, 19:50
autor: mordimer00
Nie atakujemy tego gada chyba, że on sam się na nas rzuci, rozglądam się dookoła dokładnie.