Strona 98 z 191
: 23 stycznia 2013, 22:30
autor: morgliht
Arus zurzycie PM 11 pozostało 9. Sprawdzam czy pokonani prze zemnie wrogowie żyją i czy mają coś dziwnego co by mogło mnie zaciekawić. Następnie biorę łuk, na cięciwę strzałę i ustawiam się w drugim szeregu. Mówi ściszonym głosem:
Mógłbym stworzyć doskonałego zwiadowce ale wiem że wielu z was gardzi ożywieńcami no i składałem uroczyście przysięgę, a to chyba mieszkańcy wyspy ( wskazuje wzrokiem na zwłoki ), więc chyba powinienem wstrzymać się i oszczędzać moc na inną okazje
: 24 stycznia 2013, 00:29
autor: Astaroth
Jaskinie nie należały do ulubionych miejsc elfki. Ponure, często ciasne i wilgotne podziemne korytarze i groty nie wzbudzały w niej ciepłych uczuć. Towarzysze szykowali się by ruszyć dalej gdy nagle elfce przypomniała się stara legenda. Mówiła ona o Jaskini Wiecznego Szczęścia, której wnętrze było niczym nieskazitelna tafla wody. W owej jaskini można było odnaleźć swe szczęście, ale wówczas nigdy nie odnajdywało się już drogi powrotnej. Ponoć polerowane ściany korytarzy odbijały wizerunek każdego, kto nimi przemierzał, a ten, kto zwrócił uwagę na swe odbicie tracił zupełnie poczucie czasu i orientacje i zostawał w jaskini do śmierci. Jedno, nawet przelotne spojrzenie zamieniało się w wieczne wpatrywanie się w ścienne obrazy - ponoć ukazujące najskrytsze pragnienia, od których nie można się było uwolnić.
Caratris znieruchomiała na chwilę w myślach wyobrażając sobie siebie stojąca przed gładką ścianą i nawet nie zdającą sobie sprawy, że powoli umiera z głodu, pragnienia i wycieńczenia.
- Cudownie - wyrwało się elfce i dopiero po chwili zorientowała się, że powiedziała to głośno. Em... znaczy, nieważne. Opowiem Wam potem.
Elfka machnęła ręką i już miała ruszyć do jaskini, gdy nagle przypomniało jej się, że wchodząc do głębokich jaskini należy zabrać ze sobą coś, co można znaleźć na powierzchni, jako talizman gwarantujący bezpieczny powrót. Gdzieś też słyszała, żeby wchodząc do jaskini należy po trzech krokach obejrzeć się za siebie, a potem... co potem? Zapomniała?!
Miny towarzyszy skutecznie odegnały jednak myśli o kolejnych przesądach, które może akurat w tej sytuacji byłyby odpowiednie.
- Poczekajcie chwileczkę - Caratris szybko zeszła z kamiennego mostu, oderwała trochę kory z najbliższego pnia, pogładziła szorstki kawałek drzewa i schowała do kieszeni.
: 24 stycznia 2013, 00:38
autor: 8art
Rany uruk hai zasklepiały się mocą spływającą od samego Katana. Taki był boski dar dla umiłowanej przez Pana rasy. Vader czuł gdzieś w kościach, że są blisko. Szaman, który uciekł z pewnością szykował jakąś niespodziankę, niekoniecznie miłą. Ale czego innego można się było spodziewać. Kilku nieznajomych wyrżnęło w pień połowę jego gwardii. Nauczony doświadczeniami podziemnych walk jakie stoczyli w Waluzji, Barth szedł korytarzem i notował w pamięci miejsca, gdzie mogliby łatwo stawić czoła ewentualnemu wrogowi.
Tak spojrzałem w moją postać i wedle pierwszej wersji miałęm trochę inny zestaw przewag, które nie znajdują się w poście 1407:
Przewagi, które powinienem mieć: Garda, Podwójne uderzenie, Fechmistrz. Krzepki, Grad ciosów, Nawałnica ciosów, Punkty mocy, Odzyskiwanie mocy, Baczność, Do Szturmu! Nie przejdą!
: 24 stycznia 2013, 09:44
autor: Araven
Wyleczeni mocą samozdrowienia, wchodzicie do jaskiń kultu Kilquato, widzicie kamienne płytki z zębami różnych zwierząt, tylko częśc płytek ma zęby krokodyli, raeszta ma inne, rozpoznał to Druid juz w postaci Półorka.
Vader przewagi ok, omyłkowo wziąłem poprzednie. Moc Czarnoksiężnik ok. Druid ma 8 Mocy, stracił 7 za przemiane w smoka. Caratris ile masz aktualnie Mocy? Zuzylas tylko 2 w ostatniej walce a wcześniej mmieliscie maksimum. Vader starcił 2 bodajże. Co robicie po jakich płykach sie poruszacie w jaskini w w jakim szyku?
To są wojownicy plemienni, większość ma niejako naturalną mutację w postaci skóry krokodyla, dar Kilquato, poza tym nie mają nic magicznego.
: 24 stycznia 2013, 11:24
autor: Astaroth
Punkty mocy - 13 jeśli było tylko zaklinanie strzał. Nie wiem w sumie, czy rzuciłam Cień czy nie. Jeśli tak, to zostało mi 10 PM.
A czy ja mam przewagę Akrobata, czy to tylko pomyłka była, a nie dar od MG?:) W poście 1053 (str.53) mam wpisane, a potem już nie.
: 24 stycznia 2013, 12:01
autor: Araven
Masz przewagę Akrobata, dopiszę, mam gorączkę to się mylę czasem. Nie rzuciłaś cienia masz 13 mocy.
: 24 stycznia 2013, 16:50
autor: Araven
Wchodzicie do jaskiń kultu Kilquato, widzicie na podłodze jako jej część, kamienne płytki z zębami różnych zwierząt, tylko część płytek ma zęby krokodyli, reszta ma innych zwierząt, rozpoznał to Druid już w postaci Półorka, nie widać nikogo żywego ani nieumarłego, po płytkach można iść dalej, robicie to? Jak tak to po jakich płytkach stąpacie?
: 24 stycznia 2013, 18:06
autor: mordimer00
Rzucam kamienie na kolejne płytki, oczywiście chowam się tak aby nic mnie nie zabiło w wielkim pierdut. Najpierw sprawdzam płytkę z krokodylem a potem kilka innych.
: 24 stycznia 2013, 18:25
autor: Araven
Ja duże kamienie? minimum około 10 kg trzeba, by nacisk stopy odpowiadał mniej więcej wadze stapającego człowieka. Nie bardzo można się schować podłoga i gołe ściany, jaskinia jest w miarę prostokątna, szeroka na 6 i długa na niemal 10 metrów, trzeba przejść cały ten odcinek by dostać się do kolejnego korytarza. Są przed wejściem kamienie, kilka dość dużych także. Co robicie?
: 24 stycznia 2013, 19:09
autor: mordimer00
Wybieram jeden z większych i rzucam najpierw na krokodyla, potem biorę kolejny i na inny symbol itd.
: 24 stycznia 2013, 19:20
autor: 8art
Watek techniczny
Dycha heszcze ktorys z wojownikow z jakimi przed chwila sie starlismy? Jesli tak to mozemy go przesluchac. Zadam proste pytania: jak przejsc przez ten korytarz, czy staniecie jest bezpieczne na kamieniu x, itp. Odpowiedzi tak, nie. Bede wiedzial czy mowi prawde czy klamie wiec niewazne jak odpowie, bo bedziemy wiedziec czy jest ok.
: 24 stycznia 2013, 19:23
autor: Astaroth
- Wiem, że to może nieodpowiednia sugestia, ale tam jest masa ciał wyznawców Kokodyla... lepsze niż kamień. - Elfka chrząknęła i spojrzała w kierunku wejścia do jaskini. Nagle zorientowała się, że zapomnieli kompletnie o elfie, z którego ludzie szamana chcieli zrobić śniadanie dla krokodyli. Gdzie on jest? Kim jest i dlaczego tutaj się znalazł? Jak go schwytano? Chyba zbytnio zamieszał mi w głowie szalony plan eksploracji jaskini i unicestwienia w heroicznej walce złych wyznawców złego bożka. Elfka przewróciła tylko oczami karcąc się w myślach za to, że znów zapomina o świecie dookoła bo obok dzieje się "przygoda".
Wątek techniczny:
Gdzie jest elf?! Szukam go i chcę z nim porozmawiać.
: 24 stycznia 2013, 19:43
autor: Araven
Elfa już tam nie ma poszedł sobie. Zwał się Elrohir tyle rzekł Druidowi. Jak Amras rzucił kamień na płytę z zębami krokodyla nic się nie stało jak na inną, to ze ścian wystrzeliło kilka włóczni, zdaliście testy refleksu to nikt nie oberwał. Ze dwóch jeszcze dycha, powiedzieli by stąpać po płytach zębami krokodyli. Co robicie?
: 24 stycznia 2013, 19:48
autor: 8art
- Tez chcialem z nim pogadac... - Powiedzial zrezygnowamy Uruk: - ale nim zasklepily sie moje rany, elf zamiast nam dziekowac czolobitnie za wyratowanie go z nielichych opresyji ulotnil sie jak kamfora. Zaiste dziwne obyczaje maja rodowici Kosianie. Ale niech tam.
Amrasie mniemam, ze droga wolna?
: 24 stycznia 2013, 20:15
autor: Astaroth
- Co za niewychowany elf. To jest najwyraźniej jakaś gorsza część puszczy.- zasępiła się elfka nie mogąc zrozumieć jak elf mógł się oddalić nie zamieniwszy z nimi ani słowa. Panowie, kto chętny na to by iść przodem? Caratris wyczekująco patrzy na towarzyszy. A tak w ogóle co to za pomysł robić pułapki przy samym wyjściu? Dość to kłopotliwe gdyby przyszło szybko opuścić jaskinie. Nasuwa się też dość ponure przypuszczenie, że dalej będzie tylko gorzej... chociaż, może właśnie o to chodzi, by już na wstępie odwieść ciekawskich od planów zajrzenia do środka.