Ogólnie to jestem raczej na "nie" dla takiej profesji.
A szczególnie to wyglada tak:
garfields
W tamach systemu zostało bardzo lekko (a właściwie wcale) potraktowanie walki wręcz bez użycia broni.
Zostało potraktowane tak jak kazda inna forma walki: bardzo uproszczone. Jak zauwazył wasut, tak naprawdę nie ma problemu by w walce bez broni uzywac wiekszosci zdolności np. zołnierskich. Poza tym mamy uproszczenie tak jak w walce bronią. Dzięki temu nawe początkujacy MG z poczatkujacymi graczami moze szybko rozegrac całkiem duże starcie.
Prowadzi to do sytuacji że bardzo rzadko spotyka się graczy którzy posiadają umiejętności walki wręcz ponieważ te są nudne, a biegłości które są dostępne w tabeli broni są co najmniej słabo opisane i właściwie różnią się tylko wielkością zadawanych obrażeń.
Powiedziałbym, ze przyczyna jest inna. W KC bohaterowie walczą z różnymi dziwnymi stworzeniami: ogre, hydry, smoki, wielkie węże, demony, martwiaki bla bla bla. System jest bardzo heroic i umozliwia pokonanie nawet bardzo wielkich i straszliwych bestii. Jednak gdyby umozliwiał dokonanie tak heroicznych czynow gołymi rekami to już byłoby raczej niezłe przegięcie. Zatem, zeby skutecznie walczyć z inwentarzem dostepnym w KC trzeba użyc broni i zbroi. Jakaś walka bez broni czesto używana jest przez moje postacie i przez postacie graczy gdy ja prowadze w formie uzupelnienia (np. do finezyjnego ataku, lub gdy już naprawde nie ma broni pod ręką).
Wiem właśnie, że takie rozwiązanie z EŻ to dziura. Z tej cechy wyprowadziłbym coś na kształt KI.
Z wywiadów z Szyndlerem wynika, że w KC właśnie PM jest jakoby formą KI. wprowadzanie dodatkowego współczynnika dla nowej dziwnej profesji jest troche niezabardzo.
Inna sugestia jest taka - listę już istniejących w systemie stylów walki wręcz ( Aniko ,Drajiku, Branjnniu, Zapasy, Boks) utworzyć listę możliwych do wykonania ruchów tak żeby używający tych zdolności miał świadomość, że jeśli mówi ; To ja teraz użyje 'Miażdżącego uścisku kobry; to ma szansę na +20ob, większe o jeden opóźnienie i + 20% szansy na ogłuszenie, zamiast po prostu rozpatrzenia czy trafił czy nie.
Ale te sztuki walki (szczególnie odpowiedniki karate i kung-fu) sa już w KC baaaardzo potęzne. mówie tu o ich skuteczności, zasięgu i premii do obrony. Tylko traktowanie ich jako jakiś magicznych / mistycznych może to tłumaczyć.
W ramach proponowanej profesji jej umiejętności walki będą czarami, czyli po prostu specyficznymi działaniami jakie tylko bohater o takiej profesji może podjąć wydając KI
Ale tkaiego "czaru" nie rzuci z pergainu, ani z księgi, czyli tak jak naprawdę rzuca się większosc czarów w świecie KC. Wszystkie jego "techniki" musiałby być czyms w rodzaju czarów autorytarnych. Dośc przekombinowane jak na profesję która ma się zajmowac walką.
wasut:
Czy jest do tego wszystkiego potrzebna aż nowa profesja?
Musi to być para magiczny czy uduchowiony wojownik?
Ano nie musi. Swego czasu wprowadziłem nawet na sesje tajne stowarzyszenie "ninja" składajace się z
wojowników-iluzjonistów, zabójców-iluzjonistów, łowców-zabójców i łowców-iluzjonistów z umiejetnie dobranymi biegłościami i jakimiś szkoleniami nadnaturalnymi np: kardż, asaur, albo zwiadowca. Działało znakomicie
W tym przypadku widzałbym jako alternatywe wojownika-druida kregu ziemi (+ kamienna skóra na stałe, co odpowiada na zapotrzebowanie czegoja na okąłdanie pancernego gołymi rekami) zbrojnego w drwnianą broń (+zaklęcie kerada w razie potrzeby) i dobrze walczacego bez broni. Do tego misyczne czary typu: odpornośc na głód i pragnienie, jezyki natury, totem, niewrazliwość na pogodę i mamy mnicha z szaolinu jak znalazł
