rozmyślania RHN
Nikt Ci na to pytanie dokładnie nie odpowie.
Równie dobrze może znaleźć tylko jedną skoro to taki świetny zabójca, lub kilkanaście jeśli każdy cios został zadany w inne miejsce. Podaj SZ oraz ilość AT w rundzie zabójcy, broń jaką zadał ciosy a do tego jeszcze parametry koronera (sic!) to może w przybliżeniu coś się uda wymyślić.
Jednak dokładnej ilości żaden inteligentny MG nie poda.
Równie dobrze może znaleźć tylko jedną skoro to taki świetny zabójca, lub kilkanaście jeśli każdy cios został zadany w inne miejsce. Podaj SZ oraz ilość AT w rundzie zabójcy, broń jaką zadał ciosy a do tego jeszcze parametry koronera (sic!) to może w przybliżeniu coś się uda wymyślić.
Jednak dokładnej ilości żaden inteligentny MG nie poda.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
Spytałem na zlocie Artura o te ataki w rundzie dla poszczególnych broni i odpowiedział mi, że jest to statystyczna ilość ciosów, którą w ciągu rundy wyprowadzi władająca nią postać. Proponuję jednak spojrzeć na 2 następujące typy oręża: topór obusieczny krótki oraz trójząb krótki. Nie kupuję tego wyjaśnienia, o czym już pisałem.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
-
ghasta
- Reactions:
- Posty: 2356
- Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
- Has thanked: 3 times
- Been thanked: 9 times
- Kontakt:
Co do uwagi Arke o odporności i niechęci na cudze zmiany - nie jestem przeciwny tylko muszę widzieć w nich sens. Tutaj problem znany czyli inicjatywa v walka KC też już był na forum poruszany. i za tak drobną zmianą trzeba zaraz wprowadzić kolejne. Zmienić trzeba walkę, ataki na rundę broni, użycie umiejętności, czarowanie, poruszanie w walce, modyfikatory sytuacyjne, opisy zbroi / tarcz itp. itd. Czyli stworzyć nowa mechanikę i dodatkowy współczynnik.
A myślowego eksperymentu nie rozumiem, co miałby mi udowodnić, że można szybciej lub wolniej kogoś zabić, lub że można kogoś podziubać nożem a kogoś nie? Lub ile ciosów potrzeba do zabicia przeciwnika?
Nijak się będzie to miało do rzeczywistości ponieważ ja czy Venar (tu Arke wyliczenie ile ataków wykona już masz) czy ktokolwiek na forum nie biega (raczej) po knajpach i nie dźga ludzi żeby sprawdzić jak szybko kogoś może zadźgać. W zeszłym tygodniu zabito pod Otwockiem taksówkarza. Naćpany gówniarz zadał mu kilkadziesiąt ciosów, a facet zmarł chyba z wykrwawienia.
W przeciągu ostatniego miesiąca żulik podźgał znajomych nożem i zabił swojego kumpla 1-2 ciosami.
I co z tych przykładów wynika? Poza żałobą rodzin .... niewiele, tylko tyle że zabić można ciosem 1 jak i 40.
Był (jest) taki system (arma czy coś) który pisali ludzie mający hopla na punkcie realności. Walka (podobno) była okraszona tyloma modyfikatorami sytuacyjnymi że w ogóle nie dało się jej rozegrać.
W KC i tak jest już wystarczająco pokręcona i niedorobiona a wyprostowania jej nie zaproponuje AS, a żadna z wersji naszych nie wyjdzie poza kilka wpisów na forum patrz tu: moja propozycja na walkę bardziej opartą na umiejętnościach, mizerne zainteresowanie, czy któraś z wizji fanowskich w której np. avnarowa przemodelowała cały system KC. Więc dlatego pytam się po co i jak daleko chcecie zmodyfikować. Jeśli tylko ekstra współczynnik, to dziękuje, postoję.
A myślowego eksperymentu nie rozumiem, co miałby mi udowodnić, że można szybciej lub wolniej kogoś zabić, lub że można kogoś podziubać nożem a kogoś nie? Lub ile ciosów potrzeba do zabicia przeciwnika?
Nijak się będzie to miało do rzeczywistości ponieważ ja czy Venar (tu Arke wyliczenie ile ataków wykona już masz) czy ktokolwiek na forum nie biega (raczej) po knajpach i nie dźga ludzi żeby sprawdzić jak szybko kogoś może zadźgać. W zeszłym tygodniu zabito pod Otwockiem taksówkarza. Naćpany gówniarz zadał mu kilkadziesiąt ciosów, a facet zmarł chyba z wykrwawienia.
W przeciągu ostatniego miesiąca żulik podźgał znajomych nożem i zabił swojego kumpla 1-2 ciosami.
I co z tych przykładów wynika? Poza żałobą rodzin .... niewiele, tylko tyle że zabić można ciosem 1 jak i 40.
Był (jest) taki system (arma czy coś) który pisali ludzie mający hopla na punkcie realności. Walka (podobno) była okraszona tyloma modyfikatorami sytuacyjnymi że w ogóle nie dało się jej rozegrać.
W KC i tak jest już wystarczająco pokręcona i niedorobiona a wyprostowania jej nie zaproponuje AS, a żadna z wersji naszych nie wyjdzie poza kilka wpisów na forum patrz tu: moja propozycja na walkę bardziej opartą na umiejętnościach, mizerne zainteresowanie, czy któraś z wizji fanowskich w której np. avnarowa przemodelowała cały system KC. Więc dlatego pytam się po co i jak daleko chcecie zmodyfikować. Jeśli tylko ekstra współczynnik, to dziękuje, postoję.
-
Run Habas Ne
- Reactions:
- Posty: 401
- Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53
ghasta - słyszałem i o takim systemie, który w przypadku walki dwóch na jednego, istnieje praktycznie 95% szans na porażkę samotnika. To niby jest urealnienie ..
Można polemizować nad tym.. ale po co?
Skupiłbym się dalej na zaistniałym problemie.
Tak jak mówicie - SZ zawiera w sobie, szybkość poruszania się, reakcji, refleksu i działania. Ale tylko pozornie, gdyż takie rozpatrywanie SZ przestaje być prawidłowe gdy dochodzi do starcia - walki.
Bierzmy na przykład dwóch BN'ów.
Będą naszymi króliczkami doświadczalnymi.
BN 1 - Bolek - to dobrze wyszkolony wojownik, odziany w wyśmienitą zbroję, walczący jednym mieczem długim. Żyw 135 Sf 180 Zr 100 Sz 100 Bgł 96 Tr 124 Obr 50 Wyp 50 / 75 / 90
BN 2 - Lolek - to zawodowy zabójca, również przyodziany w wyśmienitą zbroję, walczący dwoma sztyletami. Żyw 115 Sf 160 Zr 120 Sz 140 Bgł 96 Tr 124 Obr 60 Wyp 35 / 55 / 75
Wyobraźmy sobie ich starcie.
Trakt, bezkresna droga, po prawej las, po lewej las. Nikogo ani widu ani słychu. Pogwizdujący Bolek idzie sobie drogą, gdy nagle, jakieś dwadzieścia metrów przed nim, na trakt wchodzi Lolek. Lolek poprawia chustę zakrywającą twarz i zza pleców wyciąga sztylety. Spogląda w zdziwione oczy Bolka i dostrzega, że ten wyraźnie się go nie boi. Co więcej - uśmiecha się szeroko. Bolek wyciąga swój miecz, dłonią pogładził klingę, przyjął szermierczą postawę i gestem ręki zaprosił do wspólnego tańca.
Niech gra muzyka!
Zadanie :
Kto opisze przebieg walki - w taki sposób jakby ją prowadził - jak prawdziwy MG z wypisanymi rzutami k100 jakie wypadły przy symulowanym przebiegu walki.
Zadanie dodatkowe :
czy ktoś jeszcze pokusi się na policzenie ilości ataków jakie zada BN2 w plecy BN1 (bez swojej zbroi) w przypadku opisanym przez Arke powyżej ?
Można polemizować nad tym.. ale po co?
Skupiłbym się dalej na zaistniałym problemie.
Tak jak mówicie - SZ zawiera w sobie, szybkość poruszania się, reakcji, refleksu i działania. Ale tylko pozornie, gdyż takie rozpatrywanie SZ przestaje być prawidłowe gdy dochodzi do starcia - walki.
Bierzmy na przykład dwóch BN'ów.
Będą naszymi króliczkami doświadczalnymi.
BN 1 - Bolek - to dobrze wyszkolony wojownik, odziany w wyśmienitą zbroję, walczący jednym mieczem długim. Żyw 135 Sf 180 Zr 100 Sz 100 Bgł 96 Tr 124 Obr 50 Wyp 50 / 75 / 90
BN 2 - Lolek - to zawodowy zabójca, również przyodziany w wyśmienitą zbroję, walczący dwoma sztyletami. Żyw 115 Sf 160 Zr 120 Sz 140 Bgł 96 Tr 124 Obr 60 Wyp 35 / 55 / 75
Wyobraźmy sobie ich starcie.
Trakt, bezkresna droga, po prawej las, po lewej las. Nikogo ani widu ani słychu. Pogwizdujący Bolek idzie sobie drogą, gdy nagle, jakieś dwadzieścia metrów przed nim, na trakt wchodzi Lolek. Lolek poprawia chustę zakrywającą twarz i zza pleców wyciąga sztylety. Spogląda w zdziwione oczy Bolka i dostrzega, że ten wyraźnie się go nie boi. Co więcej - uśmiecha się szeroko. Bolek wyciąga swój miecz, dłonią pogładził klingę, przyjął szermierczą postawę i gestem ręki zaprosił do wspólnego tańca.
Niech gra muzyka!
Zadanie :
Kto opisze przebieg walki - w taki sposób jakby ją prowadził - jak prawdziwy MG z wypisanymi rzutami k100 jakie wypadły przy symulowanym przebiegu walki.
Zadanie dodatkowe :
czy ktoś jeszcze pokusi się na policzenie ilości ataków jakie zada BN2 w plecy BN1 (bez swojej zbroi) w przypadku opisanym przez Arke powyżej ?
Dura lex sed lex
-
Run Habas Ne
- Reactions:
- Posty: 401
- Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53
Wzór, wydaje mi się że wystarczająco dokładnie i czytelnie podsumowałem ilość ataków:
Sztylet ma 3 ataki, powiedzmy że zabójca jest mistrzem we władaniu. Przy opóźnieniu 1s jego SZ nie ma większego znaczenia.
Oznacza to że zada 42 ciosy.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
Run Habas Ne
- Reactions:
- Posty: 401
- Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53
Na początek dodam, że mówimy o "mistrzu we włądaniu" a to daje mu dodatkowe 4 ataki na rundę. Po jednym za: podwójnie biegły, specjalista, podwójny specjalista i mistrz.
Czyli mamy 7 ataków w rundzie razy rund czyli 42 ataki w minutę.
Myślę że nie doczytałeś tego "mistrza" bo w innym wypadku miałbyś rację co do ilości tych ataków.
Ale odniosę się jeszcze do jednej kwestii:
Czyli mamy 7 ataków w rundzie razy rund czyli 42 ataki w minutę.
Myślę że nie doczytałeś tego "mistrza" bo w innym wypadku miałbyś rację co do ilości tych ataków.
Ale odniosę się jeszcze do jednej kwestii:
Nie do końca tak jest. To stwierdzenie to uproszczenie. Jak sam wiesz każda postać ma inną Szybkość. A jeden segment to 10 pkt SZ. Czyli dla wojownika o SZ 80 runda będzie miała 8 segmentów, a dla zabójcy o SZ 120 już 12 segmentów.Segment to sekunda.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
Zatem załóżmy hipotetyczną sytuację dla twojego wojownika i zabójcy obaj są jednakowo wyszkoleni (jednakowo biegle władają bronią i nie mają żadnych dodatków z tytułu specjalizacji itp.) obaj walczą tym samym orężem np nietypowy miecz z opóźnieniem 4sg i dwoma atakami na rundę.
Zastanawiam się zatem co powstrzymuje zabójcę przed wykonaniem trzeciego ataku w swojej rundzie.
Czy wyznacznik ilości ataków danej broni ma jakikolwiek sens, czy też jakiekolwiek logiczne uzasadnienie.
W przykładzie naszego mistrza zabójcy poświęć "poduszkę" wypełnij ją trocinami i innymi pakułami nastaw stoper i wyobraź sobie że to ktoś kogo bardzo nie lubisz (np plecy szefa) gwarantuję iż przed upływem pół minuty dźgniesz go przynajmniej 30-40 razy.
Konkluzja jest chyba oczywista....
Zastanawiam się zatem co powstrzymuje zabójcę przed wykonaniem trzeciego ataku w swojej rundzie.
Czy wyznacznik ilości ataków danej broni ma jakikolwiek sens, czy też jakiekolwiek logiczne uzasadnienie.
W przykładzie naszego mistrza zabójcy poświęć "poduszkę" wypełnij ją trocinami i innymi pakułami nastaw stoper i wyobraź sobie że to ktoś kogo bardzo nie lubisz (np plecy szefa) gwarantuję iż przed upływem pół minuty dźgniesz go przynajmniej 30-40 razy.
Konkluzja jest chyba oczywista....
No cóż, przed wykonaniem tego ataku powstrzymują go zasady gry w KC RPG. Nie ukrywam, że ja również nie jestem w stanie logicznie tego wyjaśnić ale spróbuję ASa o to podpytać przy najbliższej okazji.Zastanawiam się zatem co powstrzymuje zabójcę przed wykonaniem trzeciego ataku w swojej rundzie.
Czy wyznacznik ilości ataków danej broni ma jakikolwiek sens, czy też jakiekolwiek logiczne uzasadnienie.
Lubię swojego szefa, często piję z nim wódkę a ostatnio nawet dał mi podwyżkęktoś kogo bardzo nie lubisz (np plecy szefa)
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
Run Habas Ne
- Reactions:
- Posty: 401
- Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53
Gratuluję, ale nie zmienia to faktu, że ów eksperyment (z resztą całkiem fajnie było naparzać wyobrażając sobie mojego MG zamiast celu xD ) dowodzi temu iż nawet tak niespecjalizowany berserker (taaak to przypominało szał) był w stanie wyprowadzić znacznie więcej ataków niż "mistrz zabójca"
Zatem kolejne rozmyślania nad opóźnieniem i ilością ataków, w stosunku do szybkości użytkownika.
Zatem kolejne rozmyślania nad opóźnieniem i ilością ataków, w stosunku do szybkości użytkownika.
Dura lex sed lex