Strona 2 z 84
: 12 kwietnia 2012, 18:35
autor: Keth
KARTA BOHATERA
Ebenezer Radeford (człowiek znikąd, kaznodzieja Nowej Ery, specjalizacja cwaniak, choroba Morbus Dexterii). Cecha: wszechstronność, sztuczka Właściwa Twarz.
Budowa: 9. Zręczność: 18. Charakter: 17. Spryt: 8. Percepcja: 10.
Umiejętności: Sprawność (kondycja, wspinaczka, pływanie) +1, Walka wręcz (bijatyka +1, rzucanie +1, broń biała +4), Prowadzenie pojazdów (samochód, motocykl, ciężarówka) +1, Zdolności manualne (kradzież kieszonkowa +1, otwieranie zamków +2, zwinne dłonie +1), Broń strzelecka (pistolety +1, karabiny +3, broń maszynowa +1), Broń dystansowa (łuk, kusza, proca) +1, Negocjacje (zastraszanie +2, perswazja +3, zdolności przywódcze +2), Empatia (postrzeganie emocji +1, blef +3, opieka nad zwierzętami +1), Medycyna (leczenie ran +1, leczenie chorób +1, pierwsza pomoc +2), Wiedza ogólna (literatura, łacina, religioznawstwo) +1, Kamuflaż (skradanie się +2, ukrywanie się +1, maskowanie +1).
Sprzęt: płaszcz, kapelusz, koszulka, sweter, znoszone dżinsy, karabin snajperski bez amunicji, Beretta z jednym magazynkiem, zapas wody w metalowej manierce. 100 gambli. Brak lekarstwa.
Karta już po modyfikacji współczynników w finale PG. Czy pozostali gracze mogliby mnie nieco odciążyć i wkleić tutaj w takim samym układzie swoje karty postaci?
: 12 kwietnia 2012, 19:54
autor: Araven
Techniczny:
Paul Wilson
Federacja Appalachów
Profesja Gladiator/Ranger
BUDOWA 11 CHARAKTER 14 ZRECZNOŚĆ 16
PERCEPCJA 13 SPRYT 11
NIE DO ZDARCIA cecha gladiatora ; nie dotyczy mnie reguła zwiększania obrażeń w walce wręcz
Pojedynkowicz ; ignoruje pierwsza ranę lekką lub draśnięcie i nie można mnie wystraszyć.
Bonus za 4 poziom walki wręcz
SPRAWNOŚĆ (Budowa 11) kondycja 1, pływanie 1, wspinaczka 1
BROŃ DYSTANSOWA (Zręczność 16) łuk 1, kusza 1, proca 1
ORIENTACJA W TERENIE (Percepcja 13) wyczucie kierunku 1, przygotowanie pułapki 1, tropienie 2
MEDYCYNA (Spryt 11) pierwsza pomoc 2, leczenie ran 1, leczenie chorób 1
SPOSTRZEGAWCZOŚĆ (Percepcja 13) nasłuchiwanie 1, wypatrywanie 2, czujność 1
KAMUFLAŻ (Percepcja 13) skradanie 1, ukrywanie 1, maskowanie 1
PRZETRWANIE (Percepcja 13) łowiectwo 2, znajomość terenu 1, zdobywanie wody 1
SIŁA WOLI (charakter 14) odporność na ból 1, niezłomność 1, morale 1
PROWADZENIE POJAZDÓW (Zręczność 16) samochód 2, motocykl 1, ciężarówka 1
BROŃ STRZELECKA (Zręczność 16) pistolety 1, karabiny 1, broń maszynowa 2
WALKA WRĘCZ (Zręczność 16) bijatyka 1, broń ręczna 4, rzucanie 1
U mnie tak:
122 gamble, ubranie + (zestaw startowy z podręcznika)
1 x bandaże, tabletki x 2, witaminy x1. maść z łajna oposa od szamana..., lornetka, noktowizor, nóż.
Mam 2 rewolwery S W 29 (kaliber 44) oba z pełnymi magazynkami + 2 kule zapasowe, M16 i chyba 2 magazynki, włócznia i zbroja śmieciowa.
Edit: Z grubsza mam to co wyżej, sprawdziłem w postach z Płonącej Granicy
: 12 kwietnia 2012, 19:57
autor: Araven
Pozdrawiam innych wasali, siadam do naszego pikapa, ale rzucam okiem na wozy barona, ale się nie ekscytuję nimi.
: 12 kwietnia 2012, 20:07
autor: Keth
Parking przy biurze konstabla w Peterstown, 6 maja 2055
Alan Sutherland nie dał na siebie długo czekać. Nim jeszcze kurierzy rozsiedli się na masce Canyona, młody arystokrata wyszedł nieśpiesznym krokiem z biura konstabla, wypluł pod nogi niedopałek wypalonego w imponującym tempie papierosa i natychmiast wyciągnął z paczki w kieszeni spodni następnego.
Widząc nadchodzącego pryncypała mężczyzna oparty o Forda Escape wyprostował się z wyraźnym szacunkiem, chociaż był co najmniej dziesięć lat starszy od Sutherlanda. Alan machnął mu nonszalancko ręką, a potem podszedł do Canyona przyglądając mu się wyjątkowo krytycznym wzrokiem.
- Strasznie zjechany rupieć - burknął - Dojedzie do Princeton bez awarii?
- Dojedzie wszędzie, gdzie będzie trzeba - odparł skrywający wywołaną pytaniem urazę Wilson - Jedziemy do Princeton?
- Tak, ale jeszcze nie teraz - odparł młody Sutherland odrywając wzrok od pikapa i spoglądając w stronę trzeciego samochodu, stojącego za Fordem składaka o ledwie rozpoznawalnej barwie czerwieni, odrapanego niemal całkowicie do żywego metalu - Tyson, zawołaj tego gościa.
Kierowca terenowego Forda kiwnął ręką siedzącemu w wozie trzydziestolatkowi o płowych włosach, dając mu do zrozumienia, że ma wysiąść z pojazdu.
Wątek techniczny
Oto sposobność, by do gry włączył się nasz najnowszy nabytek!
: 12 kwietnia 2012, 20:23
autor: Keth
KARTA BOHATERA
Leon Kennedy (człowiek z Detroit, kurier, specjalizacja technik, choroba zwapnienie płuc). Cecha: jeśli to ma silnik, to ruszy, Szybki wóz.
Zręczność 18, Spryt 15, Percepcja 14, Budowa 12, Charakter 14.
Umiejętności: Prowadzenie pojazdów (samochód +4, motocykl +2, ciężarówka +2), Broń strzelecka (pistolety +4, karabiny +4, broń maszynowa +0), Technika (Mechanika +4, Elektronika +0, Komputery +0), Spostrzegawczość (Nasłuchiwanie +1, Wypatrywanie +1, Czujność +1), Przetrwanie (Łowiectwo +1, Znajomość terenu +1, Zdobywanie wody +1)
Sprzęt: szary t-shirt, kamizelka, wytarte dżinsy i trapery, plecak, lornetka, Beretta z pełnym magazynkiem i obrzyn z tuzinem zapasowych pocisków, skrzynka narzędziowa, polowa kuchenka wojskowego pochodzenia, zupy w proszku na trzy dni, zapas lekarstwa na tydzień oraz kanister z paliwem i puszka oleju samochodowego. Brak gambli.
: 12 kwietnia 2012, 20:58
autor: maciej
-Matko jedyna-westchnął Leon pod nosem-czego znowu?
To pomyslawszy wygrzebał sie z wozu,podciągnął pas z kaburą i obrzuciwszy byle jakim spojrzeniem nowych podszedł do zgromadzonych w pobliżu obcych drabów
-No co tam,szefie?-zagadnął,po czym rzuciwszy okiem na M16 jednego z nich,tego pachnącego czyms dziwnym,gwizdnął przez zęby i stwierdził,jakby od niechcenia-Niezła armata-wyszerzył sie do reszty towarzystwa.
: 12 kwietnia 2012, 21:06
autor: Araven
Pozdrawiam gościa o płowych włosach, skinieniem głowy i uniesienem dłoni.
: 12 kwietnia 2012, 22:02
autor: deliad
Chudawy, wysoki człowiek w długim skórzanym, znoszonym płaszczu ze zmarszczonym czołem przyglądał się konstablowi i sekretarzowi. Jego przejrzyste błękitne oczy były niczym dwie kostki lodu. Nie mówił nic. Nie było potrzeby strzępić języka, kaznodzieja przejrzał ich gdy tylko ich dziś zobaczył. Jego ukryty talent rozpoznawania zła wyostrzył się po próbie jakiej został poddany przez boga. Próba była iście trudna, zostać porwanym i zniewolonym przez bandę kipiących chucią mutantów to nie kaszka z mleczkiem. Mimo to Radeford wyszedł z niej zwycięsko pozostawiając na swojej drodze jedynie zmasakrowane ciała plugastwa, zachowując swoją cześć. Ebenezer uśmiechnął się do wspomnień.
Tymczasem sekretarz odmówił zapłaty i jeszcze groził kurierom zsyłkom na złomowisko. Parszywy drań grzeszył PYCHĄ. Pycha, skąpstwo i nieuczciwość było plagą czasów apokalipsy. Czas sądów jeszcze nadejdzie a wtedy będą płakać rzewnym głosem. Być może Pan w swej nieskończonej mądrości pokara ich klątwą midasową. Umrą z głodu otoczeni bogactwem.
Bóg jednak czuwał nad swymi wiernymi sługami. Ratunek przyszedł w postaci nagłej i niespodziewanej oferty pracy. Zleceniodawcą był młody człowiek. Na pierwszy rzut oka było widać, że zbyt wielka pewność siebie może sprowadzić go na manowce. Cóż jednak, nie mi się kłócić z wyrokami boskimi. Młody rokował jednak nadzieje. Od razu poznał się na kaznodziei, ale chyba tylko przez to, że nadmiernie polegał na pierwszym wrażeniu. Jego towarzysze być może wyglądali jak zakapiory, ale cóż się dziwić po tym co przeszli. Serca ich jedna - szczere złoto, dusze natomiast - żyzna gleba. Gdy zasiane zostanie ziarno prawdziwej wiary plony będą ogromne. Ku chwale Pana.
Jedyne co martwiło kaznodzieję to zwłoka jak teraz nastąpi. Praca miała być długoterminowa. Tymczasem Ebenezer zamierzał wrócić do Anawalt gdzie za jego zasługi wznoszono kościół, nad którym miał sprawować pieczę.
Burmistrz pałał tak wielką wdzięcznością, że zobowiązał się wystarać się o prawdziwy dzwona na wieżycę.
U strażników odebrał broń, czując w sercu uczucie żalu gdy w jego ręce nie trafił obrzyn opleciony różańcem, jego Ekskalibur zaginął bezpowrotnie.
Na zewnątrz skinął głową płowowłosemu człowiekowi.
Wątek techniczny:
Drobne poprawki do ekwipunku:
- Drewniana pała z kolcami
- Lornetka
- Nóż sprężynowy
- 10 tabletek viagry (po naszym zmutowanym kochasiu)
- Beretta z jednym magazynkiem bez jednego pocisku, 1 pełny magazynek
- biblia
- różaniec
- Harley Davidson ?
?
W mieście poszukuję obrzyna i amunicji, amunicji do snajperki M203 i oczywiście leków a, przy okazji rozglądam się za kablem telefonicznym (w końcu się zobowiązałem).
: 13 kwietnia 2012, 11:59
autor: Keth
Parking przy biurze konstabla w Peterstown, 6 maja 2055
Sutherland palił papierosa w milczeniu, dopóki jego podwładni nie zebrali się w grupkę przy odrapanym pikapie kurierów, spoglądając na mężczyzn niewiele mówiącym spojrzeniem. Kierowca Forda stał z boku z założonymi za plecy rękami, wyprostowany i taksujący trójkę kurierów badawczym wzrokiem. Zza dziurawej siatki ogrodzeniowej parkingu dobiegł dźwięczny śmiech kilku bawiących się na ulicy dzieci, wyrywając młodego Sutherlanda z zamyślenia.
- Poznajcie Tysona, moją prawą rękę - powiedział młodzieniec wskazując głową na kierowcę, ten jednak zachował zniechęcające do podawania rąk milczenie - Jeśli mnie akuratnie nie będzie, słuchacie jego. Jeśli Tyson coś wam każe, róbcie to tak jakbym ja wam kazał. Rozdaj im odznaki.
Kierowca sięgnął do kieszeni spodni, wyciągnął z niej garść okrągłych metalowych odznak z wybitym za pomocą sztancy znakiem pod postacią stylizowanej litery "S", podał po jednej sztuce każdemu mężczyźnie.
- Noście je na widok, a każdy będzie wiedział, że służycie dla barona Sutherlanda - polecił Alan - Jedziemy do Princeton, ale jeszcze nie teraz. Czekam na kogoś i może to chwilę potrwać. Jeśli chcecie, możecie skoczyć na miasto, ale wróćcie za godzinę. Macie zegarki?
Młodzieniec prychnął z dezaprobatą widząc wzruszających ramionami najemników, strzelił palcami w stronę Tysona. Rosły kierowca wyciągnął z innej kieszonki niewielki damski zegarek.
- Weźcie go ze sobą, tylko nie zgubcie ani nie zepsujcie, a już na pewno nie przehandlujcie za szybki numer z dziwką - burknął ochroniarz nie próbując nawet skrywać swej niechęci do nowych kompanów - Pan Sutherland powiedział, że macie być do godziny z powrotem. Ty z bandażem, masz rozwaloną czaszkę? Rana jest zakażona?
Paul Wilson wyprostował się mimowolnie słysząc skierowane do siebie szorstkim tonem pytanie.
Wątek techniczny
Pamiętajcie, że w ramach kontynuacji odziedziczyliście wszystkie obrażenia z poprzedniej części, a sequel zaczął się w dniu powrotu do Peterstown. O ile się nie mylę, Wilson ma obcięte ucho, a do tego przecięty maczetą bok, prawda? A reszta ekipy?
Macie godzinę czasu na pokręcenie się po miasteczku, jeśli nie chcecie siedzieć z Sutherlandem i jego ochroniarzem na parkingu. Jest tu targowisko pod odkrytym niebem, sklep ze złomem, kiepski rusznikarz, warsztat samochodowy, burdel, płatna jadłodajnia, punkt medyczny, koszary federalnej milicji i kilka lokacji, których jeszcze nie odkryliście. Macie jakieś preferencje? (deklarację Deliada już mam).
Nosicie odznaki barona w widocznym miejscu?
: 13 kwietnia 2012, 13:54
autor: maciej
Kręcąc sie przy odrapanym składaku Leon zajrzał pod maskę robiac rutynowy przegląd nadwozia.Sprawdził świece,poziom oleju,naciag paska,wpełz pod furgon żeby zerknąc na podwozie,czy nic nie leci czy wszystko całe.
Otrzepawszy sie z ulicznego brudu popluł na nową odznakę,przypiął do kamizelki po czym skierował sie w strone nowo poznanych najmimord.
-Ej,panowie-powiedział-wózki macie sprawne?Znam sie na tym troche,moge rzucić okiem.Przy okazji,Leon jestem-wyciągnął rękę w geście przywitania
: 13 kwietnia 2012, 15:21
autor: Araven
Nie mam żadnego zakażenia, sporo ostatnio walczyliśmy, nie było czasu ani odpocząć ani zadbać o siebie Panie Tyson.
Następnie wyciągam dłoń do Leona, jestem Paul Wilson eks gladiator/ranger. Mamy tylko godzinę teraz więc skoczymy na zakupy jakieś, ale jak będziemy mieli więcej czasu to możesz rzucić okiem na naszego pikupa.
Techniczny:
Generalnie chce kupić katanę do walki wręcz, oraz opatrunki i jakieś leki przeciwbólowe. Ale jak w Princeton będzie większy wybór i taniej to zrobie zakupy tam. Tu skocze do jakiegoś lekarza na wizytę szybką, najlepiej by towarzysze mi towarzyszyli, coby mnie ktos na organy nie sprzedał. Jak pójdziemy do lekarza, to nasza bryka i sprzęt na niej bedzie bezpieczny? Jak nie bardzo to prosze Leona by miał oko na pikupa. Znak S nosze w widocznym miejscu, podpadłem temu dupkowi sekretarzowi miejscowego barona...
: 13 kwietnia 2012, 19:31
autor: Keth
Wątek techniczny
Przypominam, godzina wolnego czasu. Leon zaproponował przyjrzenie się Waszemu wozowi, Radeford zamierza skoczyć do rusznikarza, miejscowego medyka oraz na targowisko, tak samo Wilson (więc mogą pójść we dwóch). Nie wiem, co zamierza Jack Salt, ale jeśli Goldwin rychło nie odpiszę, uznam, że został razem z Leonem.
Co do motoru kaznodziei, Ebenezer zabrał maszynę Holtza dla siebie? Jeśli tak, gdzie jest teraz motocykl, obok pikapa?
: 13 kwietnia 2012, 19:50
autor: deliad
Ebrnezer Radeford z łaski pańskiej sługa boży i głosiciel prawd wiary. Na bliższe poznanie jeszcze czas się znajdzie, teraz musimy uzupełnić wyposażenie - kaznodzieja przedstawił się Leonowi.
- Paul, jak tam twoje, hmmm, zmiany skórne? Można by jeszcze maść kupić.
Wątek techniczny:
Z tego co pamiętam zabrałem motocykl pseudo Holtza, w zamian za moje enduro. Kto był jego poprzednim właścicielem nie wnikam. Chopper jedzie na pikapie.
: 13 kwietnia 2012, 20:09
autor: Araven
Eb nieco mnie skóra piecze, proponuję najpierw do medyka pol leki i maście oraz na oględziny, a potem po broń jak zdążymy ok?
: 13 kwietnia 2012, 20:12
autor: Keth
Punkt medyczny w Peterstown, 6 maja 2055
Podpytując tu i ówdzie o drogę dwaj mężczyźni trafili bez większego trudu do częściowo zburzonego budynku pełniącego rolę lokalnej placówki medycznej, straszącego oknami, w których brak szyb skompensowano ciasno dopasowanymi deskami. W środku cuchnęło środkami odkażającymi i stęchlizną, a siedzący na drewnianych skrzynkach pod ścianami korytarza ludzie demonstrowali cały przekrój dolegliwości, od złamań i opuchlizny po oparzenia, wrzody i mocno posuniętą gruźlicę. Kilka osób w niezbyt czystych kitlach krzątało się wokół pacjentów, ograniczając się w większości przypadków do postawienia diagnozy i słów pocieszenia.
Pełniący rolę głównego lekarza niski Latynos o siwawych włosach siedział przy stoliku na końcu szerokiego korytarza, czytając coś zmrużonymi oczami na ekranie szumiącego głośno komputera. Widząc urządzenie Wilson cmoknął z uznaniem, na rękach rąk potrafił bowiem policzyć widziane wcześniej sprawne komputery. Słysząc pobrzękiwanie noszonej przez Paula śmieciowej zbroi lekarz podniósł głowę znad monitora, zmarszczył czoło spoglądając w stronę przybyszów.
- Potrzebujecie czegoś? - rzucił oschłym tonem, nie przejawiając zbytniej serdeczności, ale odsuwając się zarazem od klawiatury terminala.
Wilson odprowadził wzrokiem pęk kabli zasilających pełznących od komputera w stronę otwartego okna i zapewne na dach ku baterii słonecznej, przekręcił głowę w stronę lekarza dotykając jednocześnie mimowolnie opatrunku na boku czaszki.
Wątek techniczny
Słuchajcie, będzie Wam bardzo przeszkadzało, jeśli zamiast umownych gambli (normalnie to naboje, papierosy albo lekarstwa) wprowadzimy home rule pod postacią kapsli do butelek Heinekena? (rozwiązanie zapożyczone z Fallouta, dla mnie na pewno wygodniejsze od liczenia aktualnego zapasu papierosów czy tabletek aspiryny).