- Ta banda idiotów i nieopierzonych kurcząt zaraz nas zabije, tylko dla własnej przyjemności wzajemnego kokoszenia się! Gavin nie miał ochoty tonąć w aksamitnych objęciach Otchłani z powodu niekompetencji jego współtowarzyszy. Może kiedyś, jednak już teraz postanowił że będzie to zejście z orkiestrą i fajerwerkami. Tymczasem postanowił działać zdecydowanie:
- Tłumacz Assamito, czego nie rozumiesz przekazuj dosłownie. - zwrócił się do Namtara Ravnos, po czym skłonił się lekko w kierunku przybysza, kładąc prawą dłoń na swoim sercu - Ja, tumnimos* z krwii Celio Phuri Dae, Gavin Josf Bellanger vel Josef Stritz vel Antony Rico vel Sergio Phuri Dae, noszący miano Windwalker, przybywam z ramienia Tzaddik** Tabah Mufazzala przedstawiciela Wuzoh*** klanu Ravnos. - tu Gavin wyprostował swoje ciało i mówił, patrząc w oczodoły przybysza z których zionęła pustka i głód.
- Na mocy Prawa Złodziejskiego Świata****, wybrany zostałem spośród mych braci do wykonania zadania, jakim jest wytropienie i zlikwidowanie zabójców przyjaciela mego klanu, znanego Tobie jako Atrahasis Red Wisdom, znanego mi i mym braciom jako Szkarłatny Mędrzec. Powierzone zadanie zamierzam wykonać do końca, mojego lub mych wrogów. - Mówił, chociaż w głowie czuł zawroty, jakby ktoś patrzył w niego i przez niego w teraźniejszości, przeszłości i przyszłosci.
- Takim honorem zostałem obdarowany i z nim będę żył pośród pieśni mego ludu, jako że taka jest ścieżka i nagroda pośród Tych Którzy Nie Mają Domu. Jeżeli skłamałem, zabij mnie tu na miejscu i zawlecz moją duszę w odmęty Pustki z której Pochodzisz. - tu skłonił się ponownie - Dziękuje za głos.
** Big man - osoba przewodząca daną kompanią. Bardzo ważna figura w hierarchii klanu Ravnos
*** Czyści
**** Jest ich wiele. W tym wypadku wewnętrznie (wewnątrz klanu) dotyczy ona powinności spłaty długu względem Red Wisdoma, zewnętrznie (względem powiedzmy otoczenia) dotyczy konieczności zemsty na osobach które skrzywdziły przyjaciela klanu.
[/center]
[/center]
[/center]