PBF - Pokusa Nieskończoności

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 października 2017, 15:55

Mistrzu, mistrz mi tu nie kombinuje! Przecie pisałem, że Ketras zaszarżuje razem z resztą ekipy! Czy nie pisałem? Dla wyjaśnienia, olf to taki nietypowy mag, który nie ma wcale nic przeciwko dobrej bitce - nie bez powodu zamierzam go też specjalizować w sztyletach. Uznajmy, że się zagapił, ale teraz biegiem za bardem i ślepcem!

W razie jakiegokolwiek zagrożenia dla kompanów w ruch idzie natychmiast Magiczny Pocisk!
Pozostało pytanie co robicie z porwanymi żebrakami?
Żebraków pilnuje Surelion (przy okazji może spróbować ich nawrócić)
Prędzej kose pod żebra zarobię niż ich nawróce.
Ostatnio zmieniony 22 października 2017, 22:24 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 22 października 2017, 23:04

Stara pracownia bednarza, 32 orakt-ran

Ochlaptusy spojrzały wymownie po sobie, kiedy tylko Ketras obrócił się na pięcie gotując do srogiej szarży, jak na typowego maga przystało. Surelion był pewien, że ten jego uczeń był szczególnym przypadkiem. Nie, żeby jakoś odstawał od reszt ewenementów składających się na jego lud ale rozumiał czemu Ketrasowi tak trudno było ukończyć magiczne patenta, uprawniające do oficjalnego uprawiania magi. Surelion spoglądając na maga oddalającego się właśnie w kłębach wzniecanego kurzu unoszącego się spod tupotu nóg był dumny z ucznia. Był też pewien, że ów uczeń ten dokona rzeczy chwalebnych i wielkich dla kultu, choć być może nie będzie ich zbyt wiele biorąc pod uwagę entuzjazm z jaki maga pchał się w niebezpieczeństwo. Niebo. Tak niebo, temat który nieco spędzał sen z oczu półbogowi. Miejsce gdzie trafiają jego wyznawcy... nie do końca działało poprawnie. A szczerze mówiąc, temat był zupełnie nie ruszony. Surelion obiecywał sobie wielokrotnie, że zajmie się nim w pierwszej kolejności, ale wymagało to dostępu do dużo większej mocy i kręgów jakie był nadal poza zasięgiem jego ograniczonego ludzką powłoką boskiego jestestwa. Zatem, jedyne zatem co mógł zrobić póki nie uruchomi Nieba, to nie wspominać o tym drobnym, nie istotnym fakcie swoim wiernym. Taki szczegół jak chwilowy brak królestwa niebieskiego, gdzie można spocząć po śmierci, mógłby położyć się cieniem na entuzjazmie do ponoszenia ryzyka jaki przejawiali uczniowie. Spoglądając na szarżującego w jak w amoku Ketrasa, Surelion uznał że taka wiedza nie była mu teraz do niczego potrzebna.

- A wy dokąd? - zapytał Surelion chłodnym głosem, dwóch obdartusów, którzy najwyraźniej zamierzali się ewakuować w trybie pilnym. Pytanie poparte było mocnym argumentem w postaci czubka jednoręcznej kuszy który wychynął z cienia gdzie stał półbóg. Ostry szpic bełta mierzył raz w jedną raz w drugą słabiznę pilnowanych ludzi. - Jeszcze nie pozwoliłem wam odejść, zanim tak zrobię, wpierw utniemy sobie małą pogawędkę na temat waszej wiary...

Nawracanie nowych wyznawców na prawdziwą wiarę to takie męczące zadanie Pomyślał półbóg.
Jak któryś będzie chciał uciekać to niestety będę zmuszony postrzelić go w jaja. Próbuje ich nawrócić. A przynajmniej wzbudzić wątpliwości co do wiary w jaką wierzą. Posługuję się na wstępie umiejętnością nietykalność, by nie przyszło im jakie głupie licho do głowy.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 24 października 2017, 15:51

Stara pracownia bednarza, 32 orakt-ran


Podzielony na dwa bieguny plac stał się wszystkim co teraz interesowało wyznawców. Proste ruchy zaowocowały szybkim przemieszczeniem się w kierunku oponenta. Milcar i Eszar byli szybszy niż błąkający się w swym umyśle połork.

Raptownie podzielili kroki i tuż po uderzeniu barda, ślepak chwycił mięsiwo i z obrzydzeniem na twarzy i posłał je w mroczną czeluści drewnianego portalu.

Olf gotowy na wszystko zbliżał się w kierunku towarzyszy. W jego umyśle drzwi rozszarpywała ogromna włochata bestia, napędzana rządzą mordu na nieznajomych, tuż po tym jak przynęta zniknęła za progiem pracowni. Jednak marzenie umysłu nie spełniło się. Mag orczym okiem lizał ciemność, która z każdym uderzeniem serca nabierała konturów.

Elszar celnie walnął nieświadomego ataku mieszańca. Jucha momentalnie zalała jego łysą glace, a nogi ugięły się w kolanach rzucając go o ziemię. Zdążył tylko przekląć z ból gdy na moment zastygł bez ruchu.

- Or! Poszła! Wrzasnął ktoś z ciemności i wtedy kształt, który wcześniej Ketras próbował oddzielić z smolistej czerni pokazał się w pełnej okazałości.
Obrazek

Gruba atramentowa sierść zdobiła potężnie zbudowane czteronożne ciało. Głowa wilka przyozdobiona szpiczastymi uszami ułożona była bardzo nisko ziemi. Mocarne łapy niosły ogara z wielką gracją, a długie kły zdradzały wilczą krew. Oczy drapieżnika i barda spotkały się, łowca i ofiara ruszyli do tańca. Niebo ozdobił jaśniejący pocisk uwolniony z rąk maga, a w uszach zawrzała muzyka przerażonych żebraków.
Literówki poprawione, teraz mała mechanika: Ślepak łapie mięsiwo i rzuca do pracowni, kawał mięsa znika w ciemności, brawo test Zr wyszedł. Elszar bez trudu trafiasz broniącego się biernie półorka, zdajesz niewiele obrażeń, ale cios jest skuteczny i zwala z nóg oponenta. Ten pada na ziemie i nie rusza się do końca rundy. Zbliża się kolejne niebezpieczeństwo, które przetrwało atak magicznego pocisku maga!
Ostatnio zmieniony 24 października 2017, 19:01 przez dretch, łącznie zmieniany 1 raz.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 października 2017, 19:41

A więc go trafiłem, tak? Z uszu mu się dymi, zapiszczał przynajmniej?!
MG: trochę go przypiekło magią! Tylko go to rozzłościło!
Ostatnio zmieniony 24 października 2017, 20:03 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 24 października 2017, 20:52

Wszystko szło gładko, uzbrojony półork leżał nieprzytomny, ale kolejne niebezpieczeństwo ukazało się w ciemnym otworze drzwi. Znów napotkałem dzikie oczy gotowe do mordu. Tym razem miałem w ręku ostrą stal.

Głos z wnętrza ciemnego pomieszczenia dowodził, że w ukryciu czaka ktoś jeszcze, trzeba było działać szybko. Choć serce waliło jak oszalałe, nie było czasu na odwrót. Wystawiłem miecz ostrzem w kierunku wilka, by móc wykorzystać bezpieczną odległość, jaką dawała mi broń.

Wbiłem oczy w jego ślepia, śledząc każdy ruch. Jasna iskra wstrząsnęła jego ciałem, coś czego nie znał.
Przyjmę prawidłową postawę, z mieczem do przodu, ciężarem na wykrocznej, gotowy do wycofania. Pamiętam o leżącym, staram się w niego nie wdepnąć.
Jeśli będzie "szarżował", będę próbował nastawić miecz tak żeby się nadział. Jeśli ominie ostrze, liczę na własną obronę i walczę bezpośrednio.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 października 2017, 21:09

Stara pracownia bednarza, 32 orakt-ran

Skrząca się energią bryłka mocy trafiła potężne zwierzę w pierś, wypaliła mu w sierści szkarłatną łatę. Wilczur wydał z siebie pisk, który momentalnie przeszedł w dławiące gardziel warczenie, nienawistne i pełne żądzy krwi.

Ketras odpowiedział mu podobnym w brzmieniu warkotem, dając się ponieść dzikiej krwi swego orczego rodzica. Bijące szaleńczo serce olfa tłoczyło krew z niezwykłą szybkością, wyostrzając zmysły mieszańca i wywołując u niego dreszcz ekscytacji.

- Ku chwale Boga Bogów - szepnął mag wysuwając przed siebie uzbrojoną w sztylet prawicę.
Dobra, jeśli zaatakuje mnie, będę walczył sztyletem. SZ 59, TR 94, SKUT 85 kł, 55 tn (75 kł), OB +10. Kaftan z niewyprawionych skór, OB +7, WYP 15/35/50. OB bliska 43. W następnej rundzie pierwsza akcja to ponownie Magiczny Pocisk.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 24 października 2017, 22:07

Milcarr nie mógł dostrzec efemerycznego błysku kling sztyletów jakie pojawiły się w jego dłoniach. Nie mógł też ujrzeć psiego pyska i groźnej pary oczu, ale potrafił to sobie wyobrazić. Aż ciężko było uwierzyć, że już drugi raz w przeciągu kilku dni los stawia przed nim pobratymców wilków. Czyżby był to jakiś kolejny znak klątwy jaka wisiała nad Ślepakiem? Nie czas był teraz aby się nad tym zastanawiać. Trzeba było wpierw zapracować sobie na czas do rozmyślań, a sztylety aż wydawały się gorące, takie były skore do juchy przelewu.

Zabójca instynktownie odwrócił się w stronę niesłyszalnego dla innych odgłosu psiego oddechu i syknął cicho do barda:

- Gdzie?
Zakładam, że Ślepak na akcje zabrał cały zestaw do czynienia szkody bliźnim, a nie tylko jeden sztylet. Zabójca będzie rzucał w zwierzę, gdy tylko dostanie odpowiednie dane: odległość, wysokość i takie tam. Już Surelianiennapewno mają wypracowany odpowiedni kod żeby podawać namiary Ślepakowi. No chyba że bydle zajmie się mięsem:)

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 04 listopada 2017, 18:24

Stara pracownia bednarza, 32 orakt-ran

Włochata bestia w mgnieniu oka wybyła się w powietrze, celując w szyje Eszara. Taneczny krok pozwolił mu uniknąć kłapnięcia dwóch podków ostrych zębów. Przerzucił ciało w bok i ustawił ostrze szpikulcem w nadziei na zadanie ostatecznego ciosu. Ostrze stało się jego tarczą, jednak nie było tak efektywne jak włócznia. Ciepła jucha polała się na obie ręce barda, kiedy klinka przeszyła atramentowe futro. Wraz z ślizgiem do uszu zebranych dotarło przerażające warknięcie. Uśmiech na ustach grajka zszedł tak szybko jak szybko doszło do niego, że zwierz jest dalej w pełni sił! Ustawił miecz szpicem w kierunku ogromnego pyska, zwierz zaczął okrążać barda z prawej strony, czekając na odpowiedni moment do ataku!

Milcar czekał na wskazówkę od towarzysza by zaatakować zwierza, chwile w niewiedzy upływały bardzo szybko i kilka uderzeń serca usłyszał ponowny pisk drapieżnika. Dźwięk ten kazał mu działać. Zdając się na swój instynkt i czuły słuch posłał pierwsze ostrze w kierunku sapiącej bestii. Niestety usłyszał tylko świst i uderzenie stali w drewno.

Mag mógłby przysiąść że jego oczy przodków dostrzegły w starej pracowni ruch, mogło być to okno, drzwi bądź kolejny z akolitów czający się w mroku. Teraz jednak zagrożeniem był żarłoczny wilczur, złowrogo szczerzący kły na barda. Ketras zatrzymał się w połowie drogi, skierował dłoń w kierunku atramentowej kudłatej bestii. - Sagitta magicae! warknął i ponownie z jego dłoni wystrzelił pocisk niosący skumulowana energię.

Pocisk wypalił spory kawał futra, a drapieżnik zawył z bólu!

Działania wyznawców skupiły pełną uwagę Kielicha Magii, tak bardzo przejął się omal zranionym bardem. Żebracy widząc rozproszenie uwagi na obliczu półboga wykorzystali to i rzucili się na niego z gołymi pięściami! Szybka przepychanka, skończyła się kiedy ledwo co się zaczęła. Surelion został zepchnięty na ścianę, a dwóch żebraków ucieka w najlepsze zagraconym przesmykiem.
Spoiler!
Runda1:
Zwierz
Milcar SZ108
Eszar SZ82
2x Żebrak
Surelion SZ69
Ketras SZ59
Półork

Miejsce 1:
Walka rozgrywa się na dwóch frontach będzie rozliczana runda po rundzie. Prz wejściu jest 8art, Nanantar. Niedaleko ich ok 5 m zatrzymał się Keth, ponieważ rzucił zaklęcie. Drzwi do wnętrza pracowni są otwarte.
Spoiler!
Milcar
108->70 czeka na znak od Elszara, brak wskazówek, decyduje się na rzut sztyletem. OP.1 -> 60 momencie. TR136/2(ślepota)=68, całkiem sporo. RST:68-35=33. Rzut: 59! Niestety ostrze świsnęło w powietrzu.
Zwierz
atak w 70 w barda. Najpierw trzymanie na dystans (akcja całorundowa) zgodnie z deklaracją (nie znalazłem zasady). ZASADA: Jeżeli trafi i obrażenia*1/2skut > WYP = atak powtrzymany. TR118, RST 118-35=83. Rzut: 22! Brawo, ostrze przecięło grube futro warga! Kł 149/2=75:-38=37! Polała się krew, atak powstrzymany.
Elszar
Trzymanie na dystans
Ketras
Czar magiczny pocisk, OP.1. Następuje w 46. UM96. Rzut: 58! Błysk energii rozświetla placyk, OBR. k10x10=40! Odp.9.Zwierza:Fiasko. Uderzenie energii wypaliło kolejny płat futra drapieżnika.
Miejsce 2:
Przy winklu placu od strony przesmyku został Surielon oraz dwaj żebracy, którzy widząc zachowanie nieznajomej grupy wzięli sprawy w swoje ręce, będą uciekać!
Spoiler!
2x Żebrak
Surelion
Żebrak, TR 87, RST 87-50+5(dwóch na jednego)=42, Rzut1: 21!sukces, Rzut2: 39!sukces. Pierwszy pociągną z bara OBR. 65! -WYP65=0, jego zabolało bardziej niż ciebie! Drugi odpycha ci rękę z kuszą w górę, Test uniku: ZR 77/2=36. Rzut 70! Niestety, popchali Cię zyskując kilka segmentów na ucieczkę w zagracony przesmyk.
Pytanie co robicie?
Milcar: możesz cisnąc kolejnym sztyletem lub podejść obezwładnić półorka.
Elszar: możesz w następnej rundzie, ponownie trzymać na dystans, lub zaatakować z całkowitą skutecznością.
Ketras: dobiegasz? Rzucasz zaklęcie?
Surelion: Jesteś gotowy zabić uciekających? Dołączasz do współwyznawców?
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 04 listopada 2017, 23:05

Ten ogień, który pewien alchemik nazwał kiedyś adrenaliną, spalał mięśnie, nerwy i resztki rozsądku. Sytuacja wymagała działań błyskawicy, a ja zasłaniałem się mieczem przed wilkiem, brak było mi odwagi, by stanąć z nim do otwartego i decydującego starcia.

Nie mogłem pozwolić sobie na żaden błąd. Jakbym dyrygował głosami, niczym sławny malaucki bard Bobbin M'kferrin. Wyczekam momentu, kontynuując manewr, ustawię się tak by zwierz był na wprost rzutu sztyletu Milcara.

Oddechy, dyszenie,
uuuuuu, ffffffy,
warczenie,wrrry,
stopy i łapy,
pac,
pac, pac,
szurr, pac,
szur, szur,
...ciach.


-Wprost! Wal!

Patrząc w czarne oczy, obwiedzione atramentowym futrem, myślę że jestem lepszym drapieżnikiem.
Nie czekam rzecz jasna na ten manewr jak na zbawienie, liczę że doprowadzę do tego w kilka sekund, jeśli pierwszy sztylet sięgnie celu, wykonam atak kłuto, sztychem, po ataku odskoczę, bez względu na wynik.

MG:
Spoiler!
4.d) Doskok i odskok. Jeżeli walczące postacie posiadają bardzo dużą różnicę w SZ, to często zdarza się, że szybsza z nich ma szansę w jednej rundzie (wykorzystując po 20 SZ na każdy pokonany metr) dojść do przeciwnika, zadać ciosy (odlicza się oczywiście ich opóźnienie) i odejść (znowu odlicza się po 20 SZ za każdy pokonany metr). Jeżeli (!!) po wykonaniu tych czynności postać znajduje się poza zasięgiem (!) broni przeciwnika i nie zdążył jeszcze on (z powodu np. opóźnienia) ukończyć ciosu, to oznacza to, że udało się jej go uniknąć. W ten sposób walczą często różne zwierzęta (np. węże, wilki, koty), ale często i nadmiernie szybkie martwiaki (np. strzygi).

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 listopada 2017, 20:54

Stara pracownia bednarza, 32 orakt-ran

Rażony ciskanymi przez Ketrasa ładunkami czystej mocy, ogromny wilczur wydawał z siebie potępieńcze dźwięki cierpiąc ból oparzeń i dławiąc się jednocześnie własną zajadłością. Świat w oczach mieszańca poczerwieniał, kiedy do jego skroni uderzyła gorąca krew pompowana przez walące szaleńczo serce. Płynąca poprzez ciało maga moc, czerpana z amuletu w dłoni, wprawiała surelianina w stan euforii nie pozwalając mu myśleć o własnym bezpieczeństwie.

Zmieniając uchwyt dłoni na rękojeści sztyletu olf skoczył zwinnie do przodu, zamierzając dźgnąć uporczywie trzymającą się życia bestię w grzbiet.
Chętnie wykorzystam pozostałe jeszcze punkty SZ na ruch w stronę wilczura (powinno ich wystarczyć na dwa metry). W następnej rundzie najpierw znowu Magiczny Pocisk, a potem ruch za 40 SZ na dwa metry (i tym samym znajdę się jeden metr od zwierzaka).

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 listopada 2017, 21:47

Milcarr weźmie w łapska dwa sztylety. Jeśli jest naprawdę blisko orka to ogłuszy go uderzeniem głowicy broni. Jeśli wilk rzuci się na niego to nie przyjdzie mu nic innego jak przyjąc ciso na klatę i walić tyle ataków sztyletami w zwarciu ile wlezie.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 07 listopada 2017, 21:25

Odpuszczam strzelanei do uciekających, kusza może się jeszcze przydać. Jeśli uciekną, trudno odwracam się w stronę besti będę czekał z nią w pogotowiu na wypadek gdyby wylazło coś jeszcze albo gdyby losy dla któregoś z wyzanwców mogły potoczyć się źle.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 10 listopada 2017, 01:00

Stara pracownia bednarza

- Prawda was odnajdzie! Kielich wiedzy pożegnał czułymi słowami dwie sylwetki, które w zajęczych skokach przemykały przez zagracony przesmyk. Deszcz nieubłaganie odliczał czas między kroplami. Półbóg nie tracąc czasu wyskoczył zza winkla z kuszą aby dołączyć do swoich towarzyszy, kotłujących się pod wielkimi wrotami szopy bednarza.

Nigdzie nie pójdziesz gagatku! Powiedział chłodnym głosem ślepak, wypatrując w przenikających się plamach kolorów i szarości półorka. Napędzani adrenaliną serce mieszańca kotłowało coraz szybciej, pchając energię do jego rąk. Próbował się czołgać, co chwilę rzucając błagalne spojrzenie na nieuniknioną konfrontację z zbliżającym się oprawcą.

Uderzenie serca później mieszaniec przestał się ruszać, przekonało zabójcę, że tak wielka breja szarych i ciemnozielonych kolorów nie stanowi już zagrożenia. Będąc pod wpływem ogromnej euforii, dopiero teraz skupił uwagę na zbliżającym się odgłosie ujadania. Zdążył tylko obrócić głowę i nastawić sztylet kiedy cały świat przysłoniła mu rosnąca w mrugnięciu oka atramentowa plama a nozdrze wypełnił swąd spalonego futra wymieszany z smrodem rynsztoków Chłopskiego Krocza!

Elszar był zdumiony szybkością i precyzją ruchów drapieżnika. Wilczur widząc znieruchomiałego pana ruszył mu na ratunek i zanim bard dźgnął go ostrzem czteronożna bestia skoczyła z impetem na ślepaka złowrogo warsząc!

Impet cielska nie zwalił zabójcę z nóg, jednak zwierz nie poddał się i zatopił zęby w ludzkim mięsie, krew pociekła po kaftanie i zmieniła żółty kolor zębów wilczura na czerwony. Ból przeszył ciało zabójcy, lecz ten zachował zimną krew i zaczął szybko dźgać na przemian trzymanymi w rękach sztyletami. Lawina szybkich pchnięć okazała się skuteczna na tyle by pozbawić montrum sił. Milcar poczuł jak otaczająca go atramentowa masa oddala się. Pierwszemu jęknięciu towarzyszył rozbłysk światła, a drugi nastąpił tuż po finezyjnym ataku barda.

Bystre oko półboga zauważyło wybijane okno na piętrze oraz postać która zaczęła celowac do walczących na podwórzu z kuszy. Kiedy już miał oddać strzał z trzewi pracowni ujawniła się mu druga postać która z impetem rzuciła się na drzwi wmontowane we wrota próbójąc je zamknąc od środka!
Spoiler!
Runda1:
Milcar SZ108z bastard (trzymany oburącz) biegł 99 TR 119 obr. 185ć 145k op. 6 at 1 Ob. +18 zasięg 1
Zwierz
Eszar SZ82
Surelion SZ69
Ketras SZ59
Półork 0

Miejsce:
Walka przy frontowych drzwiach. Prz wejściu jest 8art, Nanantar, Keth, Surielon w odległości 4m. Drzwi do wnętrza pracowni są otwarte. Na lewo od wrót leży mieszaniec. Zwierz ustawił się między mieszkańcem, a bardem jest w ciągłym tańcu między nim a ostrzem, gotowy by w każdej chwili skorzystać z rozbiegu i skoczyć komuś do gardła!
Spoiler!
Runda 1
Milcar
60->40 - dobywa sztylety w obie ręce. Przemieszcza się 2m w kierunku leżącego mieszańca, kończy w 0.
Ketras
Podchodzi bliżej i obecnie znajduje się ok 3 m. od prawego ramienia barda, kończy w 0.
Surelion
Wykorzystuje swoją SZ aby znaleźć się w miarę najbliżej towarzyszy.
Runda 2
Milcar
98 Uderzenie w głowę mieszkańca tępą rękojeścią, TR136/2ślepota=68 - 40 głowa(wróg leży) - 0 Zr (wróg leży). RTS 68-40=28. Rzut: 8! Było blisko newralgicznych miejsc! Rękojeść z impetem uderza w głowę półorka, bezskutecznie próbującego zasłonić się ramieniem. Stal pozbawia go przytomności i urywa w połowie jego błagalny krzyk!
Zwierz
atak w 98 w Micara, korzystając z 70 m poprzedniej rundy. Obalenie, uniknięcie przewrócenia na %aktZr+15SF=96+15=111! Rzut: 95! Farciarzu, oparłeś się choć czujesz ciężkie cielsko opierające się o Ciebie i zbliżające zęby! Atak pyskiem: RST nn%-75, Rzut: 16! Czujesz ciężkie kłapnięcie między szyją a ramieniem. OBR 93kł! Wyp zmniejszają je tylko o 25, ostre jak brzytwa zęby zatopiły się w twoim ciele, czujesz jak wypływa z ciebie krew, zalewając pysk włochatego monstra! Otrzymałeś 68 obrażeń (50 powierzchownych i 18 głębokich ran)!
Odpowiadasz bestii serią dźgnięć! w 88/78/68/58. TR136/2ślepota=68. RST 68-55=13. Rzut: 55! Pudło; 15! Pudło; 8! Sukces; 60! Pudło; 13! Sukces! Obr: 58kł oraz 113kł! Twoje głębokie pchnięcia odbierają życie i siłę zwierzęciu z każdym pchnięciem. Grube futro okazało się ciężkie do penetracji, tylko dwa dźgnięcia okazały się skuteczne!
Elszar
82 Ustawiasz się szpicem w stronę zwierzęcia i atakujesz.Dźgasz szpikulcem! w 22. W trakcie ataku widzisz, jak zwierze opada z sił! Kończysz jego mękę ciosem łaski!
Ketras
Wilczur nie rzucił się na ciebie, kotłuje się z ślepakiem. Splatasz kolejny magiczny pocisk w 49!. UM96. Rzut: 24! Sukces! Kolejna wiązka energii wypaliła dziurę aż do kości! OBR. k10x10=90! Odp.9.Zwierza:Fiasko. Wilk opada z sił, ciężko dyszy a z niego ran sączy się krew!
Surelion Zauważyłeś dwie postacie, pierwsza szybko zamyka drzwi we wrotach,, a druga wybija okno na piętrze i zaczyna celować do was z kuszy, większej niż twoja! Do oby zdążysz strzelić, pytanie co robisz?

Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 10 listopada 2017, 11:03

Surelion spodziewał się ruchu, a kiedy nadszedł był gotowy by działać. Nieco lepsza pozycja jaką udało mu się uzyskać zbliżając teraz procentowala dobrym kątem ostrzału. Szybko złożył sie do strzału opierając jednoręczną kuszę na kikucie lewej dłoni dla lepszej stabilizacji. Nie czekał.

Aby się wypełniły słowa "i tego dnia nie utracił się żaden z jego uczniów" pomyślał i nacisnął spust kuszy. Bełt poszybował w kierunku przeciwnika.
Wątpliwe było by mały pocisk mógł zabić, jednakże z całą pewnością przeszkodzi składającemu sie do strzału niewiernemu.
Mierze do kusznika. Boskim obowiązkiem jest dbać o wiernych. Po oddaniu strzału od raz chowam się za czymś by nie oberwać z kuszy. Boskim obowiązkiem.jest dbać o tego kto dba o wiernych, w pierwszej kolejności :P
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 10 listopada 2017, 21:25

Milcar wygrał w morderczym starciu z bestią, pod zaślepionymi oczami ukrywał się mord. Wilk umarł w ciągu kilku sekund. Przyszła więc kolej na ukrytego w głębi warsztatu. W mgnieniu biegnę do bramy.
Jak tylko będę mógł daję susa do bramy. Jeśli będę w stanie wkroczę, wykonując cięcie od dołu, jeśli będzie za wąsko, wrzucę jakiś rupieć, żeby zatrzymać, (uniemożliwić zamknięcie), drzwi.

ODPOWIEDZ