Strona 11 z 47
: 01 czerwca 2013, 08:51
autor: Araven
Wieczór mamy, gdzie się udajecie? Gobliny zostały za murami, wróciły do siebie.
: 01 czerwca 2013, 16:57
autor: 8art
Choc wszystkie argumenty o jakich pomyslal Eithart przemawialy za udaniem sie do karczmy badz zamtuza, to mnich poczlapal niemal jak pokutnik do przybytku Graama. Obmyl sie rytualnie i zaglebil w modlitwie. Potem nie omieszkal przedstawic sie ojcu przelozonemu - Elathusowi.
Po wizycie w swiatyni Graama poszedl do siedziby kultu Asterianskiego. Tam pomodlil sie do Syna. Opowiedzial Nethelowi o wydarzeniach ostatnich dni, ataku martwiakow i pomocy od goblinow.
Potem uznawszy, ze obowiazkowi stalo sie zadosc, niemal radosnym krokiem pognal do karczmy Wieczne Pragnienie, ktorej klientela najbardziej odpowiadala swym zachowaniem strszemu mnichowi. Mogl poczuc sie niemal jak w domu, jak w zaulkach Chlopskiego Krocza. Zamowil pieniste i cos do do jedzenia, bo pora juz byla sluszna.
: 01 czerwca 2013, 19:12
autor: Dobro
Skoro jest wieczór, to nie zawracajmy głowy rajcom. Jutro rano wspomnimy im o naszych drobnych... przygodach.
Udaje się na arenę walk gladiatorów, chcąc walczyć z jakimś humanoidem albo pomniejszym gladiatorem.
: 02 czerwca 2013, 15:32
autor: Araven
Przełożeni obu świątyń wysłuchali wieści od Eitharta i powitali go w gronie wiernych. Zaczęli się zastanawiać jakie zająć stanowisko w sprawie goblinów, pytając o jego osobiste zdanie Eitharta. Po rozmowie z kapłanami i odbyciu modłów Eithart ruszył ku karczmie Wieczne Pragnienie, rycerz Ulrich dowiedział się, że walki są w południe, zapisano go jako chętnego do walki.
Ogr Łamignat, by się dla was nadał panie, nie boicie się spytał Ulricha właściciel areny...
A krasnolud i Shagrat co tam czynią?
: 02 czerwca 2013, 17:00
autor: Dobro
Ulrich spojrzał na właściciela areny i uśmiechnął się.
- A ile mi proponujecie za najlepsze widowisko, jakie będzie widziało Hillcrest?
Mam w ogóle szanse z ogrem? Nie bardzo ogarniam siły stworów w tym systemie - w D&D wiem, że dostałbym baty.
: 02 czerwca 2013, 18:02
autor: Svarth
Krasnolud podąźając za przykładem mnicha Eitharta migiem popędził do świątyni Goram-Gora pomodlić się do boga krasnoludów. Po odprawieniu modłów udał się do karczmy i zamówił jeden kufel piwa oraz skromny posiłek. Potem poszedł poprosić o pokój.
: 02 czerwca 2013, 20:09
autor: Araven
Panie półolbrzym, wy tu nowi maksymalnie 5 sztuk złota dać wam mogę, a to i tak dużo i dam tyle jak będziecie walczyć z Łamignatem. Więcej zarobić możecie jak na siebie postawicie, bo miejscowi postawią pewnikiem na ogra. Walczymy do utraty przytomności, nie na śmierć. Zgadzacie się na takie warunki?
Svarth z Eithartem pomodlili się, popijają teraz wspólnie, a Ulrich negocjuje kontrakt na walkę.
U mnie przelicznik jest taki 1 sztuka złota to jakby 500 złotych naszych polskich, dzieli się ona na 10 srebrnych monet każda wartości 50 złotych, a jedna srebrna czyli około 50 naszych złotych polskich na 10 miedziaków po 5 złotych każdy. Są półmiedziaki i ćwierćmiedziaki ale rzadko w obrocie.
: 02 czerwca 2013, 20:40
autor: Dobro
Hoho, bogato! Czyli za 4 dni roboty jako ochrona karawany zarobiliśmy... 100x 500 zł... 50 000 zł (na polskie)! Podoba mi się!
- Co? Nie można zabijać? - Ulrich wyraźnie się zmartwił. Liczył na krwawą jatkę a nie szopkę dla małych dzieci. W dodatku za 4 dni łatwej roboty dostał dwudziestokrotną wartość walki, której wynik mógł przejść oczekiwania rycerza. By zachować twarz, Ulrich zacząć kręcić. - Herr Kommandant, nie mogę zagwarantować, że w podczas walki nie zabiję przeciwnika. Dziś jeszcze zobaczę, jak to u was wygląda i gdzie są granicę. Nie chcemy przecież niepotrzebnie zabijać, richtig?
Ulrich skłamał. Tak naprawdę chciał kogoś zabić by wyładować swoją złość.
W takim razie udaje się na trybuny i oglądam walki. W zależności od wyniku walk, chciałbym jeszcze coś zrobić, więc proszę nie przenoś akcji do rana mistrzu

.
: 02 czerwca 2013, 21:35
autor: Araven
Ok. Wypadki w czasie walk gladiatorów się zdarzają. No z tą kasą to przeholowałem, ale sponsor wyprawy może po cichu liczył, że nie wrócicie. Na takie ogromne kwoty nie macie już co liczyć, chyba, że za naprawdę karkołomne zadania. Jak pisałem walki gladiatorów są w południe a jest wieczór, teraz to walki psów możesz sobie pooglądać co najwyżej. Ogr jest niebezpieczny, ale taki wielkolud jak ty w płytówce i z dużą odpornością sporo może wytrzymać. Na śmierć i życie można walczyć, ale za zgodą obu stron o ile to wolni gladiatorzy albo ochotnicy.
Szanowni BG może umówmy się, że otrzymacie nie po 100 sztuk złota a po 20 co i tak jest ogromną kwotą za 4 dni. Po prostu palnąłem tą setkę nim zastanowiłem się nad jej rzeczywistą wartością. Pierwotnie proponowałem 10 ale potem się zakręciłem i stanęło na 100... 20 na głowę może być czyli 10.000 pln jakby.
: 02 czerwca 2013, 23:28
autor: Dobro
To krzyżuje nieco moje plany o zakupie armii najemników... no cóż, jakoś to przeboleje

A więc 20 sztuk złota na łeb.
W takim razie kieruje się do Szkoły gladiatorów. Chcę rozmawiać z Crestes'em i dowiedzieć się, czy sprzeda mi swojego gladiatora adepta jako najemnika? Jeżeli tak, to poproszę o szczegółowe dane, tj rasę, wiek, płeć, broń jaką walczy i cena za tydzień pełnego utrzymania (jedzenie + sprzęt + żołd).
1. Za informacje grzecznie podziękuję (nie używam zastraszania ani perswazji) i idę się dalej.
2. Kieruję się do noclegowni, gdzie przebywa reszta drużyny, ściagam zbroje i ekwipunek, zamykam pokój na klucz i z katzbergiem ubrany w proste acz eleganckie odzienie rycerza i idę do łaźni.
3. Potem idę do Winiarni u Betrama. Tam nie wdaje się w dyskusję, ale słucham plotek pijąc jedno z tańszych win i jedząc najtańsze żarcie.
4. Wracam do lokalu w którym wszyscy nocujemy i kładę się spać.
PS interesowałby mnie gladiator w lekkim pancerzu, walczący włócznią lub/i buzdyganem i rzucający oszczepami do tego posłuszny.... nie chcę krnąbrnych awanturników.
: 03 czerwca 2013, 00:03
autor: 8art
Eithart nie dziwil sie slyszac kaplana Gorlama, ktorego swierzbily rece aby ruszyc z wyprawa na gobliny. Takie bylo powszechne mniemanie o koczowniczych plemionach, ktore nie rzadko dawaly sie we znaki mieszkancom wsi i miasteczek. Tu sytuacja wygladala innaczej. Gobliny malo tego, ze nie mialy otwartych zlych zamiarow, to jeszcze szukaly sojuszu (przynajmniej oficjalnie). A w okolicy czailo sie zlo o wiele wieksze nizli czambul goblinow. Nekromanta i jego mroczne slugi zaslugiwaly aby stac sie celem gorlamickiej krucjaty.
Mnich przedstawil sprawe tak jakoz ona wygladala: to meoczne sily byly wrogiem, a nie gobliny.
: 03 czerwca 2013, 05:11
autor: mordimer00
Shagrat po przybyciu do miasta pierwsze swe kroki skierował do siedziby władz ale późna pora w której się zjawił nie dawała mu szans na żadną rozmowę z notablami tego miasta. Skierował swe kroki na rynek i tam szukał na słupach listów gończych później ruszył do siedziby straży z takim samym zamierzeniem. Może uda się przy okazji złapać kogoś.
: 03 czerwca 2013, 10:54
autor: Araven
Ulrich za usługi w łaźni i to co jadłeś i piłeś w winiarni zapłacisz 2 sztuki srebra. Gladiatora możesz wynająć za miesiąc zapłacisz 6 sztuk złota, to wolny gladiator człowiek
Hektor, lekki pancerz i włócznia oraz tarcza i buzdygan, rzuca oszczepami, ma ich 4 na plecach. Na sprzedaż nikogo nie ma.
W Wiecznym Pragnieniu wydaliście po minimum 3 sztuki miedzi. Nocleg tam kosztuje 5 sztuk miedzi za noc.
Eithart kapłan przyjął twe wyjaśnienia, rozważy to wszystko.
Shagrat, jest zlecenie na zbira Otta, napada na podróżnych na północny wschód od miasta. 40 sztuk złota za jego głowę dają.
Plotki, ponoć gobliny się szykują do napaści na miasto, taki to a taki rycerz to homoseksualista, ponieważ rodzina burmistrza zmarła niedawno a ten pogrążony w rozpaczy odsuwa się od spraw miasta. Komendant straży miejskiej bierze łapówki itp.
Kasa BG:
Macie po 25 sztuk złota czyli 250 srebra co się równa 2500 sztuk miedzi. Zapłata za eskortę wliczona w stan waszej kasy.
1 sztuka złot to jakby 500 Pln, 1 sztuka srebra to 50 pPln, a jedna sztuka miedzi to 5 pln. Kasy pilnujecie sami.
: 03 czerwca 2013, 10:59
autor: Araven
Rano po noclegu w Wiecznym Pragnieniu (jak zmieniacie lokal dajcie znać) i śniadaniu razem nocleg + śniadanie 6 sztuk miedzi. Idziecie do komendanta Regnisa Żelaznego, co tam ustaliliście, gratuluję wykonania zadania. Zostajecie w Hillcrest? Przydalibyście mi się.
: 03 czerwca 2013, 11:29
autor: Dobro
Proponuje zostać jeszcze w Hillcrest. Gobliny zapowiadają dużo roboty, a i korcą mnie skarby, które ukrywa nekromanta. Co myślicie drużyno?
I przy okazji: chcę wynająć Hektora i do tego zakupić kije treningowe (po dwie sztuki).