Strona 110 z 191

: 28 stycznia 2013, 18:38
autor: Araven
Druid użył mocy Umysłu, tak nadużywanej przez Sha-Karanów, ale czynił to w imię walki z nimi. Książe Amras zorganizował zbieranie broni i ekwipunku. Uruk coś rozważał, twarze wszystkich wyrażały mieszaninę smutku i gniewu. Thiltarr chyba zaczynali rozumieć co ich wkrótce czeka jak nie zaczną myśleć.


Radagast - widziałeś w jego pamięci ogromne nietoperze atakujące na tle zachodzącego słońca, oraz jedną dwunożną istotę w czarnym płaszczu z kapturem jak jakby pzrewodziłą napadowi, tez wysysała krew i energię życiowa, ale jako humanoid.
Amras - Można zabrać około 50 ciu łuków, 37 mieczy, 49 włóczni, 60 kołczanów strzał, nieco sztyletów. Thiltarr to gromadzą.

: 28 stycznia 2013, 18:45
autor: mordimer00
Po odprawieniu odpowiednich rytuałów pogrzebowych uzupełniam zapas strzał w kołczanach i biorę dodatkowe dwa ze sobą, tak samo rozdzielam strzały między nas.
Potem podchodzę do wodza:
-Widzisz w końcu z czym macie do czynienia? To nie zwykły najazd w celu podbicia terenów to napaść która prowadzi do zagłady wszystkich na tych terenach. Wim, że miłujecie pokój i Wasze lasy ale już dłużej nie możecie stać z boku bo czeka Was to samo co ich, musicie zewrzeć szyki z resztą plemion a Ty powinieneś pierwszy z tym wystąpić do innych wodzów widząc co tutaj się stało, a w razie czego szukajcie nas...nie wiem gdzie ale będzie o nas głośno.
Jak już nie mamy nic do roboty to może w drogę? Po uzupełnieniu zapasów jedzenia i wody.

: 28 stycznia 2013, 18:55
autor: Araven
Thiltarr wrócą do siebie z większością ekwipunku, poza tym co wy zabraliście dla siebie. A Wy jakie macie plany?

: 28 stycznia 2013, 18:57
autor: mordimer00
Nie wiem może trzeba się ugadać, jakaś burza mózgów w drużynie?

: 28 stycznia 2013, 19:39
autor: 8art
Ja obstawiam za zwiadem w okolice Twierdzy. Moze od jakiś miejscowych dowiemy się kim mogła być tajemnicza postać wysysająca krew.

: 28 stycznia 2013, 19:45
autor: deliad
Radagast podszedł do elfa zdradzającego objawy szaleństwa. Starał się uśmiechać uspokajająco, ale z przerośniętymi dolnymi zębami nie wychodziło to najlepiej.
Powoli rozkuł biedaka, pomógł mu usiąść i podał bukłak z winem.
Gdy tamten nieco się uspokoił, delikatnie rozpoczął sondowanie jego umysłu. Początkowo ujrzał beztroskie baraszkowanie po łące pełnej stokrotek. Hmmm sięgną za daleko. Później nauka strzelania z łuku. Jeszcze zbyt daleko.
Krwawe słońce i wiele wzburzonych twarzy elfów szykujących się do wyprawy wojennej. Tak tym razem trafił dobrze...

Twarz druida zbladła i jakby zszarzała. Półork trwał w tym stanie przez kilka minut. Głośno przełknął ślinę. Poklepał elfa po ramieniu, dał znać innym elfom, aby zajęli się obłąkanym ze zgrozy elfem i ruszył do towarzyszy,

- Nie był to przyjemny widok, nawet jak dla mnie, a widziałem wiele. Oszczędzę wam szczegółów. Widziałem krwawą tarczę zachodzącego słońca. To na jego tle zaroiło się od błoniastoskrzydłej armii nietoperzy. Zabijały bez litości atakując z powietrza. Uczyniły tu orgię śmierci, chłepcąc krew i soki witalne ofiar. Był z nimi ktoś jeszcze. Postać skrywająca się pod czerwonym płaszczem. Ona zabijała również w ten sposób. Przybyli z Czarnej Twierdzy.


Druid wziął kilka oddechów usuwając obrazy z umysłu.

- Musimy działać szybki, ale nie pochopnie. Wróg rośnie w siłę, a elfy słabną. Uważam, że powinniśmy zrobić zwiad w okolicę czarnej twierdzy. Zacząć wojnę szarpaną, aby wróg nie mógł robić desantów na wioski. Potrzebujemy sił obu tutejszych plemion. Musimy też opracować ochronę przeciw wyssaniu sił witalnych. Tak, przetrwamy do rady, a później pomyślimy o kontnatarciu.

: 28 stycznia 2013, 20:37
autor: mordimer00
-A jakie masz pomysły na obronę przeciw tym atakom? Bo najpierw trzeba dać plemionom odpocząć od tych ataków i aby sami uwierzyli, że są w stanie przeciwstawić się im, bo mimo wszystko nie damy rady zagrzać ich do walki póki sami nie będą w stanie się obronić w jakikolwiek sposób przed krwiopijcami. A ta tajemnicza postać to chyba jakiś wampir grasujący w tych rejonach.
Pytam się elfów i Caratris czy krążą tutaj jakieś legendy o wampirach?

: 28 stycznia 2013, 20:48
autor: Araven
Sam Yog (Wielki Nietoperz) przyjmował postać wampira, jak i jego wyżsi kapłani.

: 28 stycznia 2013, 21:09
autor: mordimer00
A czy poza tą twierdzą gdzieś są jeszcze wyznawcy tego Boga?

: 28 stycznia 2013, 21:36
autor: Araven
Pewnie są. Ale kult jest zakazany, to działa w ukryciu.

: 28 stycznia 2013, 23:17
autor: morgliht
Proponuje zwiad w kierunku czarnej twierdzy.
Czy coś mi wiadomo o wampirach, jak się chronić przed nimi ( srebro, kwiatek Barbuli, sól z Jeziora Natchnienia itp nie podręcznikowe ), słabe strony, okres regeneracji, aktywność, jak tak to mówię co może pomóc w obronie przeciw wapirom.

: 29 stycznia 2013, 09:02
autor: Araven
Posiadasz standardową wiedzę o wampirach, nie wiesz czy te z kultu Yoga mają inne moce albo słabe punkty. Czyli co Elfy Thiltarr ruszają do siebie a Wy ku Czarnej Twierdzy?, ale tam można zginąć.

: 29 stycznia 2013, 13:41
autor: deliad
- Co do ochrony to trzeba nad nią popracować. Trzeba czasu, badań, eksperymentów, doświadczeń. Coś się wymyśli. Może by tak czosnkowe ziele? Albo magicznym światłem po ślepiach? - rozważał druid.

: 29 stycznia 2013, 20:41
autor: Araven
Czekam na Wasze deklaracje co też czynicie.

: 29 stycznia 2013, 23:43
autor: 8art
Watek techniczny

Musimy sie zastanowic co stanowi wieksze zagrozenie: Yog czy Wladcy? Mysle, ze Wladcy. Moze wartoby bylo zamiast koncentrowac sie na kultystach uderzyc we shakaran? To takie przemslenie tylko.

Chodzi mi po glowie kilka pomyslow, odnosnie Yoga i jego wyznawcow. Mozna by zastosowac przewrotny fortel. Gdyby tak elfy pozornie przeszly na strone wladcow? Gdyby Shakaran lykneli przynete, to raz wiedzielibysmy, gdzie ich szukac, a byc moze ujawniliby sie kultysci, ktorzy juz nie mieliby sie po co ukrywac. A co dalej? No zdrada:) wyrznelibysmy kultystow i zajeli sie Wladcami. Brzmi prosto, ale to nie takie proste do wykonania. Po pierwsze pewnie elfy brzydzilyby sie takim ciosem ponizej pasa jaki musialyby zadac i ciezko byloby je przekonac do takiej opcji. Dwa musielibysmy wymyslec jakis naprawde zarabisty sposob, aby elfy kontaktujace sie z Wladcami mogly ukryc swoje intencje, ale wciaz dac sie czytac shakaran. Trzy, caly plan spalilby na panewce, jesli okazaloby sie, ze sa tu jacys szpiedzy wroga.

Ale elementy takiego pomyslu moznaby wykorzystac;)

Nie ma co wybiegac zbyt daleko w przyszlosc. Zastanowmy sie jak ochronic sie przed fajfusami Yoga i moze zrobimy zwiad w poblizu Czarnej Twierdzy.