PBF - Modre Dziedzictwo

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 05 czerwca 2018, 10:47

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Na widok jelenich postaci ogon kota zaczął wierzgać niczym opętany, uszy położyły się po sobie kompletnie, zaś szare futerko nastroszyło się. Kot przywarł do ziemi gotów do ataku - bądź uniku, w zależności od okoliczności. Jego niespokojne serce miało ogromną nadzieję, iż faktycznie łowczy nie mogą przekroczyć granicy kręgu.

Całe szczęście, że mamy Gwiazdę, inaczej bylibyśmy zgubieni... pomyślał widząc, jak odwaga nie opuszcza jego towarzyszy. Słuchając słów Barda, Pieśniarza Astralu oraz Strażnika był tego pewien, choć obawiał się jednocześnie, że ich słowa tylko rozjuszą nocnych przybyszy. I choć w trakcie rozmowy starał się mieć wszystkich wrogów na oku, zaś zwierzęcy łepek przeskakiwał szaleńczo z jednej postaci na kolejną, to widok klejnotów...

Obraz ten na krótką chwilę pochłonął zwiadowcę kompletnie. Pyszczek stanął w miejscu, źrenice rozszerzyły się do granic możliwości, a kolorowe odbicia padały na Stuha.

Rany, mógłbym tarzać się w nich i patrzeć jak błyszczą i turlać dookoła i gonić i polować i gryźć i...

I w tym momencie zdał sobie sprawę, jak blisko był przez chwilę złapania się w sidła nieumarłych. Wnet odwrócił wzrok i znów obserwował adwersarzy oczekując na nieuniknioną jego zdaniem konfrontację, jeśli tylko którenkolwiek z druhów popełni minimalny błąd. Był też odrobinę zły na siebie, iż nieomal zawiódł wszystkich swoją próżnością i pazernością zarazem.

Głosem przypominającym bardziej wściekły syk, aniżeli wspólną mowę zwrócił się do wszystkich:

- Wasze słowa są jadem w tym przeklętym miejscu! Nasze zadanie od poległych, na których się tak powołujecie w swych ofertach rzecze coś zgoła innego. Przepadnijcie więc w mroku boru i nie wracajcie!
Kot dalej stara się obserwować otoczenie w kwestii czyhających na wszystkich niebezpieczeństw, mimo chwilowego roztargnienia.
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 06 czerwca 2018, 12:06

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Ciemność nocy odsłoniła w końcu sługi ciemności. Przybrani w zieleń, o rogach krwią pokrytych, wjechali na polanę budząc strach. Dzikie oblicza, białe czaszki szkarłatem pokryte niemal szczerzyły się w bluźnierczej radości na widok swych niedoszłych ofiar. Nętka zadrżała czując podświadome, zwierzęce pragnienie ucieczki. Chciała się oddalić z tego miejsca, jak najszybciej... jak najdalej... równie jak spłoszona zwierzyna. A jednak... jej wzrok po chwili padł na Gwiazdę Olfenu. Modry kamień dodawał otuchy i siły jej duchowi. Wiedziała wszakże, że wszelka ucieczka nie ma teraz sensu, a magiczny krąg stanowi barierę, której ciemne moce nie przebędą. Cóż jednak będzie, gdy przyjdzie im iść dalej w kierunku Narna Illiana? Czyż co noc będą wystawieni na podobne niebezpieczeństwo? Wiedźma ścisnęła w dłoni złotą kulę. Nie wiedziała, czy są w stanie teraz cokolwiek zrobić...

Wtem ozwał się cichy głos w jej umyśle. Telepatyczny komunikat pochodził od Ivrita. Z każdym słowem niewielkiego chowańca, obawa czarownicy się pogłębiała. Oto bowiem, przed nimi stali potępieni o sile przekraczającej jakiekolwiek ich zdolności. Mieli przeto nawet sposobność polowania w noce ciemne i pożerania dusz. I choć wiedźmie serce tęskniło do swych zmarłych bliskich, choć w jej oczach zaszkliły się łzy na myśl o odległej wiosce, o jej polach i przybranych wrzosem łąkach, a i uśmiechu najszczerszym babci kochanej... wiedziała, że to wszystko jeno jest ułudą. A nieludzkie istoty i ich propozycje są potwarzą dla całego życia, a także godności jej przodków. Gdy jednak już miała zwrócić się z ostrzeżeniem do swych druhów, jeden z gończych wysypał na dłoń zawartość mieszka. Najprzedniejsze karbunkuły zalśniły przed oczami wiedźmy. Perły piękniały swą nieskazitelną bielą jak krople wiosennej rosy. Wzrok Nętki padł na klejnoty, a jej umysł poszybował ku marzeniom... Co to można by kupić za kie świecidła? Kiej pomoc nieść matkom samotnym i sierotom głodnym... Prze... to warteż więcej niż chałupy i pola nasze! - wtem jednak odezwał się w niej głos rozsądku i pamięć o swej Patronce - cóż to za myśli!? Prze to niegodne... świecidła ze splugawionych szponów brać, a i Gwiazdę Olfenu sponiewierzyć!

Ocknęła się ze zgubnego wpływu pięknych kryształów i ozwała się silnym głosem do swych towarzyszy:

- Druhowie moi, trzymajta się w kręgu Gwiazdę Olfenu obaczywszy. Te łowczy są z Gonu Dzikiego, potępieńcy co światłu zaprzeczyli, a matkę naturę obrazili. Tera ino muszą knieję nawiedzać, a dusze żywych z ich sercoma pożerają. Nasz oręż nic tutaj nie wskóra, ale potępieńce kręgu nie przejdą.

- Nic tutej po was upiory! Zwarzta na słowy mych druhów i wróćta do ciemności, z której wyszliście! Na Naję i jej miłość najsłodszą, nie dostanieta klejnotu czystego. Wszak jesteta potępieni z własnej winy, a dłonie wasze zbrukane są krwią niewinną.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 08 czerwca 2018, 20:00

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Na widok kamieni szlachetnych Rodan zaczął się im bacznie przyglądać. Nie może to być. Tyle tego mają? - pomyślał. Wszakże ich bogactwo zrobiło wrażenie, ale bard miał w reku przedmiot o jeszcze większej wartości. I nie chodziło tutaj o materialną wartość Gwiazdy, a o dziedzictwo jakie związane było z magicznym klejnotem. Na samą myśl o oddaniu Gwiazdy poczuł ukłucie w sercu, opierając się całkowicie pokusie wzbogacenia się.

W tym czasie odezwał się Amasis oraz Nętka, która to opowiedziała kim są wrogowie i jakie mają zamiary. Rodan bez wahania również dołączył się do swoich kompanów mówiąc:

- Nie sprzedam Gwiazdy za przeklęte kamienie. Nic co mówisz nie jest prawdą i jedynie podle kłamać potrafisz - powiedział pewnie.

- Precz od Gwiazdy! - krzyknął na koniec.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 czerwca 2018, 22:03

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat[/center]
Chociaż Kallan nikomu by się do tego nie przyznał, widok wypychającego mieszek bogactwa odjął mu na chwilę nie tylko mowę, ale i zdolność trzeźwego myślenia. Vilena otworzył bezwiednie usta i kilkakrotnie oblizał spierzchnięte wargi, nie potrafiąc oderwać wzroku od pereł uchodzących słusznie za ukochane klejnoty Karadosa.

Lecz wygłoszone dzielnie słowa druhów wyrwały guślarza z macek najzwyczajniejszej w świecie chciwości - a przynajmniej prawie wyrwały.

- Jeśli chcecie ocalić swe plugawe żywoty, rzućcie tuka wasz mieszek, a potem drapakajcie w bór, nim złoimy wam skórę - rzucił buńczucznie Pieśniarz Astralu, starając się za wszelką cenę udawać bardziej walecznego niźli w rzeczywistości był - Moi towarzysze to prawdziwe rzezaki w rozumnej skórze, nieledwie potwory, kiedy zapalczywość nimi zawładnie. Zwłaszcza ten tu kocur, istny lew w boju i bezlitosny wobec takowych jak wy myszy. Ostatnia to szansa dla was, aby się wykupić, a cało stąd ujść, obszczymurki puszczańskie wy! Dawać mieszek, a won mi z oczu!

Aby podkreślić straszliwą powagę swoich słów, Kallan pogroził przywódcy łowczych harpunem, a potem wydął pogardliwie policzki i pomachał przybierającymi obsceniczne kształty włosami.
Teraz to już koniecznie poproszę o jakiś podrasowany test na zastraszanie Dzikiego Gonu - to się po prostu musi udać!

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 09 czerwca 2018, 09:58

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]
- Dobrze odgadłaś naszą naturę, wiedźmo! - zaśmiał się myśliwiec stojący po prawej stronie. A głos jego przypominał bardziej skowyt wilka niż ludzkie gadanie. - Widać blisko ci do takich jak my!

- Toż moglibyśmy wiele cię nauczyć - zasyczał chytrze ten po lewej. - Na nowiu na rozstajach z nami mogłabyś tańcować, duchy umarłych wzywać i nocne cienie, niesione wiatrem...

Przywódca upiornych łowczych zali, na ich słowa nie bacząc, ozwał się do Kallana, Pieśniarza Astralu:

- Ależ spójrz, starczy tylko, że rękę wyciągniesz i skarby te będą twoje - to mówiąc sam postąpił kilka kroków w stronę kręgu, trzymając klejnoty na wyciągniętej dłoni. - Ja bliżej podejść nie mogę, moc kamieni nie pozwala mi. Jeno sięgnij ku nim, a nie lękaj się, sięgnij Kallanie. Pragniesz ich przeca... Spójrz, są tak blisko... Mogą być twoje...

Głos potępieńca zdał się Vilena słodki, niczym miód. A błysk klejnotów pochwycił spojrzenie guślarza z ogromną siła, tak, iż oczy od nich oderwać nie mógł. Niby w transie postąpił kilka kroków zbliżając się niebacznie do krawędzi kręgu...
Spoiler!
Możesz spróbować odeprzeć zaklęcie wydając punkty Energii (jeden wydany punkt zapewni ci premię +5 do SW w teście odpierania czaru).
Spoiler!
Test Legend = zdany z dwoma przebiciami. Podejrzewasz, że Kallan wystawił się niebacznie na działanie zaklęcia nieumarłych przez to, że okazał chciwość i pragnienie posiadania tych klejnotów. Przypominają ci się legendy, w których słyszałeś o przeklętych skarbach, rozbudzających w istotach żądzę ich zdobycia, a następnie sprowadzających nieszczęścia na swego właściciela. Nie masz pewności, czy patrzysz na tego rodzaju zatruty owoc, ale masz silne podejrzenia, że tak jest. Być może Gwiazda mogłaby osłabić zły czar który wpływa na umysł guślarza, ale on na nią nie patrzy.
Dla Amasisa, Nętki Rodana i Vagara: Widzicie jak Vilena, niczym zahipnotyzowany, zaczyna podchodzić do krawędzi kręgu. Wpatruje się w kamienie szklanym wzrokiem i wydaje się, iż kuszenie nieumarłych okazało się w jego przypadku skuteczne.

Dla Nętki i Amasisa: Odzyskujecie pełną pulę Energii. Oboje czujecie, że krąg odnawia waszą moc.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 czerwca 2018, 12:26

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat[/center]
Targnięty niemożebnie złym przeczuciem, Vilena zatrzepotał znienacka niczym nabita na harpun ryba, a jego grube sploty włosów opadły bez życia na twarz przysłaniając czarne oczy. Z ust guślarza dobiegło przeciągłe ni to westchnienie, ni to syknięcie. Zatrzymując się przy krawędzi kamiennego kręgu, Kallan zakołysał się na nogach, a potem cofnął w przeciwną stronę.

- Precz stąd, pomiocie złego - wystękał z ogromnym wysiłkiem - Na nic twe chytre sztuczki, na nic fortele. Nie zwiedziesz mej czujności, albowiem podążam w blasku Gwiazdy. A klejnoty swe przeklęte wsadź se w rzyć, swoją i swego chędożonego kunia.
Zgodnie z sugestią MG zużyłem większość Energii na podrasowanie testu SW, który zaliczyłem bez przebić (ale zaliczyłem).

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 10 czerwca 2018, 22:55

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Potępieniec ozwał się znów słowami swemi pragnąc pierwiej Rodana zbałamucić, a gdy serce barda oparło się pokusom, przeklętnicy zwrócili swą uwagę na Kallana i Nętkę. Przez chwilę... podług słów upiora... przed oczami wiedźmy rozciągnęła się makabryczna zgoła wizja, gdy to zamiast otaczających ją przyjaciół i magicznego kręgu, otaczały ją widma, a wszystkie one również to wyklęte jak łowcy Dzikiego Gonu. Ich oblicza takeż martwe i wykrzywione w szyderczym uśmiechu coż jelenie czaszki stojących przed nemi wrogów.

- Odejdźta, bo próżne wasze trudy. Zostawta moich bratów w spokoju, gdyż serca ich czyste, a pokusy pokonają. Wasze słowa są ino plugawą ułudą, a i potwarzą dla duchów zmarłych. - powiedziała stanowczo wiedźma, otrząsając się z pokrętnego obrazu mar i zbłąkanych dusz idących w tany z łowczymi. Wtem jednak młody guślarz postąpił naprzód, a jego mętne wejrzenie kierowało się w stronę świecideł.

Vilena niemal przekroczył granicę magicznego kręgu, lecz w ostatniej chwili wola syna Modrego Kamu zwyciężyła nad złudną pokusą. Nętka nie zdążyła pochwycić Kallana, nim ten niebezpiecznie zbliżył się do ochronnej granicy. Mimoż guślarz powstrzymał się przed tknięciem kryształów, wiedźma położyła dłoń na jego ramieniu, szeptając cicho słowa zaklęcia. Uczuła jak energia przepływa z jej palców, wzmacniając siłę ducha przyjaciela.

- Kallanie... jesteś w gronie przyjaciół! Na nic ci próżne świecidła upiorów. To jeno szkiełka opłacone krwią niewinnych. Pamiętaj o Mądrym Kamie! Zważ na ojców swech i matki! Na pamięć i cześć poległych! - powiedziała kobieta trzymając Kallana za ramiona, pragnąc pierwiej go siłą zatrzymać, niż dać mu po skarby pójść.
Z Przekazania Mocy podnoszę Kallanowi S.W. Nętka podnosi Siłę Woli również sobie z Wyzwolenia Mocy.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 11 czerwca 2018, 00:41

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]
A ten co się tak ku puszczy zapuszcza? Rozum mu odjęło? - Rodan zaczął pytać sam siebie, patrząc na to, co wyrabia Kallan. No tak... Pamiętam, przecie to złe zaklęcie na zgubę go prowadzi - przypomniał sobie nagle, w jakie to nieszczęście Vilena sam się wpakował niebacznie.

Nie czekając ani chwili dłużej, ruszył w stronę Kallana z Gwiazdą w ręku, gotując się do pomocy swemu towarzyszowi. Jak zaraz mu przyfasolę Gwiazdą, to gwiazdy zobaczy... - pomyślał. Gdy był tuż za jego plecami, a Kallan kończył ostatni zdanie, bard zamachnął się, celując w głowę guślarza. Oj, zaraz to Gwiazdę zobaczy... - powtórzył w myślach, patrząc na potylicę, niczego nie spodziewającego się, Kallana. Cios nie miał wyrządzić krzywdy, ale był na tyle silny, aby wyrwać kompana z szponów złej pokusy. Gdy ten złapał się za głowę, bard natychmiast podsunął mu przed oczy Gwiazdę Olfenu.

- Gdzie się patrzysz? Tu je kamień wspanialszy! - powiedział pewnie, łapiąc Vilena za rękę, starając się wciągnąć bliżej wnętrza kręgu.
Gdy Kallan będzie patrzył na Gwiazdę, staram się go odciągnąć jak najdalej od krawędzi kręgu.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 11 czerwca 2018, 11:27

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Słowa upiornych łowców nie robiły już na kocie wrażenia. Pokonał w sobie moment słabości i był dumny ze swej decyzji, która dodawała mu odwagi. Szczególnie po usłyszeniu, że nie mogą oni przekroczyć kręgu, co zresztą sami przyznali.
Dodatkowo odczucie przybywającej energii duchowej pokrzepiło bohatera na duchu. Wyglądało na to, że wszystko jest pod kontrolą...

Aż Vilena nie zaczął iść w stronę granicy kręgu. Mięśnie zadziałały automatycznie, kły wysunęły się w locie, z pyszczka zaś wydobył się krzyk:

- Kallan, nie!

Miał zamiar uczepić się nogi biedaka splątanego przekleństwem, by przywrócić do zmysłów, a przynajmniej spowolnić, jednak Nętka i Rodan byli szybsi, za co Stuha byłw głębi duszy wdzięczny. Widząc, że działania tej dwójki poskutkowały, znów wrócił do obserwacji otoczenia z przygotowaną dmuchawką.
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 11 czerwca 2018, 17:38

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]
Kallan zachwiał się niebezpiecznie, tuż przy krawędzi kręgu, próbując oprzeć się mocy złego zaklęcia. W ogromnym wysiłkiem oderwał wzrok od przeklętych błyskotek. Czoło miał mokre od potu, a głos jego przypominał raczej skrzek żaby, niż wspólną mowę. Zali, po chwili już poczuł na ramieniu dłoń Nętki, która przytrzymała go z siłą wrodzoną jej rasie, broniąc od upadku. Z palców czarownicy spłynął ku niemu dreszcz czarodziejski, wzmacniający umysł i ducha. Guślarz potrząsnął głową, płosząc resztki złej magii. Gdy nagle, poczuł jak cosik go łupnęło w czerep, aż mu przed oczyma zatańczyły gwiazdy. Jęknął głucho i cofnął się o krok ku bezpiecznemu centrum, po czym zamrugał gwałtownie konstatując, iż między nim a upiornymi myśliwcami pojawiła się nagle Gwiazda Olfenu. Mimo bólu głowy, o jaki przyprawił go spieszny ratunek Rodana, Vilena przyznać musiał, iż bliskość cudownego klejnotu dodała mu otuchy, rozpraszając do cna resztki chciwych a pazernych myśli, jakie jeszcze przed chwilą kotłowały się w jego głowie.

Na ten widok trzej łowczy, którzy przed chwilą jeszcze z ukontentowaniem śledzili każdy ruch guślarza, zasyczeli zniecierpliwieni. Ten po prawej zaklął parszywie, w jakiejś nieznanej mowie. Wszakże każda plugawa zgłoska, jaką wypluł ze swego martwego gardła, przeniknęła zebranych lodowatym dreszczem. Przywódca łowczych zgrzytnął ino zębami i wsypał klejnoty na powrót do sakwy.

- Widzę, że do skarbów wam nie pilno - mruknął, chowając mieszek za pazuchę. - Zali może inny ubijemy interes. Zastanówcie się, pókim dobry, bo to wasza ostatnia nadzieja. Kolejny raz proponować wam nic nie będziem, ino zaznacie naszego gniewu i potęgi Mroku.

Jakby na potwierdzenie jego słów, zawyły psy wijące się u jego kolan. W borze zaś odpowiedziało im jakieś ptaszysko, zawodzeniem podobnym do płaczu umierającego dziecka.

- Odpuście Gwiazdę - rzekł spokojnie myśliwiec. - Po cóż się nam przeciwiacie? Czyż nie widzicie, że potęgą was przewyższamy znacznie? Ten krąg nie będzie was chronił każdej nocy. Ze sobą go przecie nie weźmiecie. Możecie jednak skorzystać z tej sytuacji i przypodobać się Władcom Mroku. Moce Ciemności hojnie was wynagrodzą. Rozumiem, iże nie zwiodły was czcze obietnice, ni skarby ziemskie. Mądrze uczyniliście czekając na lepszą ofertę. Nasze Bogi bowiem większe łaski darować wam mogą.

- Pomyślcie o potędze i mocach, które z ich ręki otrzymacie, jeśli oddacie kamień. Kallanie i Nętko, oto przed wami wielka szansa. Możecie zdobyć moc o jakiej wielu uczonych czarodziejów nie waży się śnić nawet! Sami Asurowie przybywać będą na wasze wezwanie, a moc Bogów Ciemności pozwoli wam naginać żywioły do swej woli i wskrzeszać ciała umarłych. A ty, Rodanie, nie pragniesz władzy jaką mógłbyś mieć nad sercami i umysłami słuchaczy? Oddaj Gwiazdę, a Ciemność natchnie twe pieśni mocą, którą ongiś mieli jeno Bardowie Callas. Vagarze, czy nie pragniesz przelewać krwi wrogów, nieść im śmierć i trwogę? Bogowie Ciemności sprawią, że twój miecz zawsze będzie spływał czerwienią! Możecie zyskać to wszystko: moc prawdziwą, jakiej nie mają niewolnicy Światłości! Spójrzcie li jeno na nas! Czyż nie żyjemy nadal, mimo, że nasze ciała są martwe? I wy możecie uzyskać taki dar! Życie wieczne! Oto ostatnia oferta, jaką wam składam. Wiedzcie jednak, że jeśli ją odrzucicie obrazicie Moce Mroku. I nie ujdziecie ich zemsty straszliwej!

[center]Obrazek[/center]
Ostatnie słowa herszta łowczych zlały się w jedno z ponurym zawodzeniem wiatru, który znienacka zerwał się ponad lasem. I zdało się młodym Powiernikom Gwiazdy iż jest w istocie, tak, jako rzekł. I że moce potężne, prastare i do gruntu złe, słuchają słów jego i słuchać będą na nie odpowiedzi. Zadrżeli przeto wszyscy w tej strasznej godzinie. Wszakże światło Gwiazdy Olfenu nie pozwoliło im osłabnąć na duchu, wciąż czerń nocną rozświetlając, przywracając odwagę do serc struchlałych i pozwalając zachować nadzieję...
Kallan: Odzyskujesz 1 punkt Energii. Zaczynasz być świadom, że krąg Ci ja w jakiś sposób przywraca.
Otrzymujesz także premię +9 do SW na 1 minutę.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 12 czerwca 2018, 19:33

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri
[/center]

Słowa potępionego ducha rozniosły się wraz z nagłym szumem obcego i budzącego lęk wichru. Nętka w tejże chwili uczuła się jako tak mała, krucha istota, ledwie młoda uzdrowicielka z Mądrego Kamu, o którym to i wielki świat nie słyszał, a i sługi cienia w ciągu nocy obróciły wszystek jego domostw w peżynę. Zadrżało więc serce wiedźmy przed potęgą tak nieznaną jak i pierwotną, a do cna wypaczoną. Wiedziała, że w tejże chwili ważą się ostatecznie ich własne losy, a po ich słowach nie będzież miał odwrotu. Czy zali byłby jakikolwiek odwrót, czy innaż decyzja do podjęcia? Potępieńcy, których dusze zostały pożarte przez bogów ciemności a serca wyrwane, wraz ze zbrukaniem wszystek co drogie naturze. Obecność błękitnego klejnotu dodawała jej jednak sił, była sama w sobie miłością jej bliskich i dziedzictwem wszystek tego, co Nętka kochała, bliskością domu...

- Bogi wasze są jeno cierpieniem i li cierpienie tylko mogą ofiarować. Coż po potędze, gdy jest wydartaż siłą? Coż po życiu bez miłości i matki Ziemi najdroższej? Ino zwykłom niewieścią jestem, a ciała nasze śmiertelne... alem nie oddomy wam przeklętniki klejnotu! Chociaż bedom czekały nas trudy i boje, duch nasz nie upadnie. Jeno decyzja inna upodobniła by nas do was. Wieczneż życie skazane na mąkę i jeno głód wieczny. - powiedziała wiedźma. Takoż dziękowała w myślach działaniu cudownego kamienia, co sił przydawał, drżenie głosu i serca ujmując.

Słowa łowczego jeno odbiły jej największe zmartwienie... cóżeż zrobić, gdy od kręgu się oddalą a i ku Narna Illiana pójdą? Czyż uda się znaleźć drogę krótką, co do miejsca w ciągu dnia ich doprowadzi? Czy może da się udać ukryć obecność klejnotu i ich samych przed wzrokiem istot ciemności służących? - Takeż zaczęła się zastanawiać wiedźma i zwróciła się w końcu do chowańca swego: Ivricie... czy ino widział ciemności stwory co nas obaczały gdyż my szlita przez bór? Czy duchy ciemności czują obecność cudownego kamu?
Pytam się mentalnie mojego chowańca czy widział, żeby nas obserwowały jakieś duchy ciemności bądź pomniejsze istoty ciemności, które mogłyby przenosić informacje o naszej obecności łowczym. Pytam się również go, czy te duchy potrafią wyczuć obecność Gwiazdy i czy z powodu artefaktu właśnie nasza obecność w danym miejscu może być też wiadoma siłom ciemności.

Poza tym podnoszę również S.W. Vagarowi i Amasisowi tak na wszelki wypadek.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 czerwca 2018, 18:40

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Vagar poczuł jak siła jego woli potężnieje jakby.

- Ot prawdziwą Naturę wreszcie pokazałeś, od pochlebstw i próby przekupstwa wracasz do mamienia Mocą niektórych z Nas i do prób zastraszenia Wszystkich.

- Kręgu ze sobą nie weźmiemy, ale i z niego nie wyjdziemy, jak trzeba pomrzemy w nim, a Wy Gwiazdy nie dostaniecie. Coś mi się widzi, że czas was nagli, a wasi Bogowie nie są ani cierpliwi ani miłosierni. Ty zaś ich zawiodłeś, pomiocie ciemności, to już wiem.

- Za życia musiałeś być strasznie tępy, bo nie zrozumiałeś mimo kilkukrotnej odmowy. Klejnot zostaje. Wy zaś odchodzicie z niczym. Tak to być musi.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 czerwca 2018, 21:59

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat[/center]
Obity przez Rodana, Pieśniarz Astralu odzyskał w końcu zdolność trzeźwego myślenia, z nią zaś jego umysł zalała fala wstydu i złości na samego siebie. Oraz złości na plugawych kusicieli.

- Dobrze prawi mój przyjaciel, waleczny Vagar - oznajmił Vilena zadzierając dumnie podbródek - Jak trza będzie, to my tu w tym kręgu zamieszkamy, coby was na przetrzymanie wziąć, wy paskudne pokraki. A bardziej cierpliwych od nas w świecie śmiertelników nie znajdziecie. Tedy precz stąd, a ostatni raz to powiadam, albowiem już mnie po stokroć nudzicie!

I chociaż w sercu guślarza wciąż zalegał cień lęku i zatroskania trzymany na wodzy blaskiem Gwiazdy, młody czarownik nie dał tego po sobie poznać.
Mam nadzieję, że teraz naprawdę sobie pójdą! I już nie chcę sugerować zacnemu MG żadnych testów, testy już mi niepotrzebne!

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 16 czerwca 2018, 14:31

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]
- A więc będzie jak chcecie - syknął wściekle herszt myśliwców, któren widać także począł cierpliwość już tracić - Skoro nie w smak wam łaskawość nasza ni Bogów naszych, tedy ich gniewu zakosztujecie!

Wbił w ziemię włócznię z wielką siła, po czym ręce rozłożywszy tak się ozwał:

- Przybywajta wichrzyska pogrzebowe, tchnienie śmierci niosące! I wszyćkie bestie Nawji i mrok z Dworców Śmierci! Ia Ijagh! Ikhena! Wzywam nawałnicę Ciemności, kres niosącą Światłu! Zniszczcie tą ziemię, zabijcie śmiertelnych, rozerwijcie ich dusze!

[center]Obrazek[/center]
[center]Podkład: Howling Wind[/center]
Ledwo to wymówił, a nad lasem zerwała się wichura okropna. Wiekowe drzewa jękły wielkim głosem, zmagając się z uderzeniami żywiołu, któren zdawał się do ziemi je przyginać. Tchnienie mroczne i zaświatowe jakby, cisnęło w twarze młodych wędrowców dziesiątkami liści i gałązek, tak, iż musieli zmrużyć oczy i odwrócić głowy. Łowczy wszak zaśmiali się gromko, skowycząc niczym dzikie bestie, radzi z odpowiedzi Sił Ciemności.

Amasis wpił się rozpaczliwie pazurami w ziemię, bojąc się, by wiatr go nie porwał. Udało mu się jednak znaleźć schronienie za jednym z kamieni, przypadł więc płasko do gruntu, bojąc się podnieść choćby głowę. Nawałnica wyła wokoło głosami potępieńców, wciskała się chłodem pod odzienie, odbierała oddech i zaciemniała wzrok. W chaosie wirujących liści, trudno było ujrzeć cokolwiek, poza błękitnymi skrami słanymi przez Gwiazdę Olfenu, której Rodan nie wypuścił przecie z rąk. Blask runów w kręgu przygasł pod uderzeniem mrocznej potęgi, a jednak nie zniknął zupełnie. Chwilami zdało się Powiernikom Klejnotu, że oto, tuż za barierą ochronnych kamieni, widzą gorejące zielonym ogniem ślepia ogarów Dzikiego Gonu. To znów, że sami łowczy stoją gdzie stali, nieporuszeni, mimo uderzeń wichru. A sylwetki ich zdawały się rosnąc, potężnieć z każdą chwilą, rosnąc pod ciemne niebo, niczym w jakowymś koszmarze...

[center]Obrazek[/center]
Wtem ozwał się nagle huk straszny, za nim zaś łoskot okropisty, gdy jedno z drzew stojących na skraju polanu zwaliło się na ziemię. Vagar próbował ostrzec towarzyszy, wiatr jeno wepchnął mu słowa z powrotem do gardła. Wszak instynktownie przypadli wszyscy do ziemi, kuląc się pod uderzeniami nawałnicy. Po chwili kolejny trzask rozległ się wedle nich. Tuż obok przeleciał wielki konar, unoszony wiatrem, jeno o włos mijając głowę Kallana. Niebo jęknęło jakby w wielkiej boleści i na ziemię posypały się ciężkie i zimne krople deszczu. Wiatr porwał je zaraz w swe objęcia, tnąc w krąg ulewą niczym kosą. Nętka zaciągnęła pospiesznie chustę na głowę i sięgnęła rękami, szukając na oślep dłoni towarzyszy. Samotność bowiem zdawała się w tej ciemności straszna... Kolejny trzask łamanych gałęzi splótł się w jedno z wyciem upiornych ogarów i śmiechem łowczych...
Amasis: Z uwagi na silny wiatr Felidae przechodzi test S.F., aby nie zostać porwanym przez nawałnicę:
Krytyczny sukces! Wow... Miałeś 17 procent jedynie na przejście tego testu. W każdym razie Amasis zdoła znaleźć osłonę za jednym z kamieni i przypaść do ziemi w taki sposób, by wicher go nie porwał. Kamień zapewnia mu dodatkowo osłonę przed latającymi gałęziami i jeśli tylko kot nie zrezygnuje z tego schronienia to zapewni mu ono bezpieczeństwo do końca wichury.

Dla wszystkich: Wiatr jest tak silny, że stanie w nim wymaga testu S.F., poza tym naraża stojącego na uderzenia ułamanych gałęzi. Zakładam więc, że leżycie na ziemi (tak jest najbezpieczniej). Huk dookoła sprawia, że porozumiewać można się tylko krzykiem. Poza tym jest przeraźliwie zimno i ciemniej, niż być powinno. Nawet najmniej znająca się na magii osoba wpadnie na to, że wichura ma magiczną naturę. Dodatkowo wszystkie postacie posiadające PM na poziomie 3 lub więcej odczuwają dreszcze i lekki zawroty głowy, w wyniku działania tak potężnych sił. Krąg jednak chroni je przed omdleniem.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 17 czerwca 2018, 18:22

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]
Rodan położył się na ziemi trzymając mocno Gwiazdę Olfenu w prawej ręce. Szczerze wierzył w moc jaką dysponuje krąg kamieni, nie pozwalając na wtargniecie sługusów zła do jego wnętrza. Dla barda wicher był zbyt silny, by robić coś więcej niż trzymać się kurczowo podłoża i liczyć na szczęście, aby nie zostać uderzonym przez szybujące w powietrzu połamane konary i gałęzie. W porę złapał swój kapelusz i schował go pod brzuch, mając nadzieję że jeszcze będzie mu dane go nosić w przyszłości. Rozejrzał się bacznie w poszukiwaniu towarzyszy, co nie było łatwym zdaniem. Gdy odnalazł ich wzrokiem, uśmiechnął się w duchu gdy tylko upewnił się, że wszyscy trzymają się dziarsko. Nawet Amasis znalazł sobie najlepsze z możliwych miejsce i nie pozwolił, aby porywisty wiatr porwał lekkiego kota wyrzucając go z kręgu.

- Bogowie nam sprzyjają! Zło nie dosięgnie Gwiazdy Olfenu! - krzyczał Rodan do swoich towarzyszy.

- Wytrzymajmy tą ostatnią próbę! To nasze przeznaczenie! - nie poddawał się krzycząc ile sił w płucach, czerpiąc pewność siebie z mocy magicznego klejnotu trzymanego w dłoni.

Odwrócił głowę w stronę herszta plugawych istot i krzyknął:

- Przeklinam was parszywe psy! Na Niezalę, ostatnią królową Olfenu! Niech was blask słońca pochłonie, a drzewa z tego lasu nie dadzą wam schronienia za dnia! - Rodan trzymał kamień coraz bardziej czując narastający gniew, spowodowany beznadziejnością sytuacji, w jakiej się znalazł.
Jeżeli jest to możliwe Rodan będzie chciał pokazać kamień innym, aby dodać im otuchy.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

ODPOWIEDZ