: 28 kwietnia 2013, 21:50
- Hmmm, właściwie to nie sprawdziliśmy tego...
Forum poświęcone nie tylko Kryształom Czasu RPG
https://krysztalyczasu.pl/forum/
17.18.12. Mitsubishi Coliber podjeżdża pod schody Hiltona. Czarny sedan indonezyjskiej ambasady pojawia się w prawym rogu strefy monitoringu, nadjeżdżając z przeciwnej strony ulicy, najpewniej w zamiarze zawrócenia na wysokości wejścia, a następnie zaparkowania na miejscu zajmowanym tymczasowo przez Mitsubishi.
17.18.17. Pełniący dyżur na schodach hotelowy boy podbiega do Colibera, a następnie okrąża wóz kierując się w stronę jego bagażnika.
17.18.26. Mitsubishi wybucha, jego kierowca wciąż siedzi za kierownicą. Samochód w jednej chwili staje się kulą ognia. Stojący przy bagażniku Sammy Patcher zostaje odrzucony w tył siłą wybuchu.
17.18.45. Wokół płonącego pojazdu zaczynają się zbierać przechodnie, dołącza do nich personel Hiltona, część z nich próbuje reanimować Patchera. Pasażerowie sedana wysiadają z wozu przyglądając się wydarzeniom, bez wyciągniętej broni i nie przejawiając żadnych wrogich albo prowokacyjnych zamiarów.
17.23.21. W strefie monitoringu pojawiają się Thomas, Lynn i Rick, rozpoczynając zabezpieczanie miejsca zdarzenia. Tłum gęstnieje.
17.24.08. Pierwsze wystrzały, wybuch paniki.
17.24.12. Ochroniarze urzędnika ambasady wyciągają spod marynarek automaty, na kamerach widać czerwone krechy laserowych celowników omiatających przestrzeń przed hotelem.
17.24.13. Stojący na szczycie schodów z wyciągniętą bronią Mark Carter, pracownik ochrony Hiltona, celuje w stronę sedana i oddaje jedną krótką serię, trafiając ochroniarza ambasady.
17.24.14. Pracownicy ambasady odpowiadają ogniem, kule trafiają Cartera. Ochroniarz Hiltona traci równowagę i spada w dół schodów. Indonezyjczycy wycofują się za sedana chroniąc swego pryncypała i pozostawiając na jezdni postrzelonego towarzysza. W lewym rogu strefy monitoringu pojawiają się dwaj mundurowi funkcjonariusze z sekcji prewencji.
17.24.17. Strzelanina ustaje.
17.24.52. Rick zachodzi pracowników ambasady z boku biorąc ich na muszkę.