Strona 125 z 191
: 08 lutego 2013, 19:14
autor: Araven
I co jak rzucę, wtedy mnie zarżniesz jak świnię? Kim Wy na Bogów jesteście w nespełna pół pacierza wybiliście moich ludzi.
: 08 lutego 2013, 19:22
autor: Astaroth
- mówiłam - rzuciła od niechcenia do herszta elfka i wzruszyła ramionami.
Przechodząc obok Radagasta elfka szepnęła półorkowi do ucha: dziękuję. Potem zaczęła przyglądać się rannym, sprawdzając, czy da się im jakoś pomóc.
: 08 lutego 2013, 19:24
autor: 8art
- Jesteśmy posłańcami Boga głupcze. Niesiemy śmierć twoim panom Shakaran. Rzuć tę stal głupcze, bo nie obroni cię ona przede mną, a tylko przysporzy ci wiele bólu i nie myśl, żeby się zabić samemu jak tchórz, bo też nie sprawi mi to żadnej różnicy.
Użyję zastraszania i wysokiej charyzmy aby pokazac hersztowi, że nie pozostaje mu nic innego jak się poddać
: 08 lutego 2013, 19:36
autor: Astaroth
- Tanie, jak to właściwie jest z tymi obrożami. Zakłada się je dobrowolnie, czy może pod presją czarów i bez własnej woli?
: 08 lutego 2013, 19:36
autor: deliad
Walka rozegrała się dość szybko i nikt nie został poważnie raniony. Inaczej mówiąc pełny sukces. Druid miał podwójny powód do radości, bo dodatkowo elfka dostała możliwość załatwienia sprawy bez rozlewu krwi.
Banici sami zdecydowali o swoim losie, wiec nikogo nie będzie zbytnio gryźć sumienie. Zresztą, kto wie czy to nie oni stali za porwaniami.
Półork uśmiechnał się do elfki, składając pokłon mówiący "Do Twoich usług".
Sprawę z hersztem pozostawił urukowi, natomiast zaczął cicho pogwizdywać na impa. Gdy go odnalazł, wziął na ręce i głaszcząc podszedł do Arusa.
Małe czerwonawe stworzonko zasyczało ostrzegawczo.
- Spokojnie, spokojnie -powiedział do impa druid - to nasz sojusznik.
- Arusie, ten w kapturze. Kto to był. Lub co to było? Ciągnęło od niego wewnętrznym chłodem, więc podejrzewam, że to ktoś z twojego kręgów zainteresowań. Czy ten "ktoś" ma moce, które może wykorzystać do wabienia ludzi? - zadał cicho pytanie.
: 08 lutego 2013, 19:37
autor: mordimer00
-To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas. My to przeszłość, My to przyszłość, My to teraz i tutaj!!
Jeśli herszt jest w naszych rękach to staram się jak najszybciej dobiec do rannych (odebrać im najpierw broń a potem dopiero opatrzyć), ale jeśli przywódca banitów jest wolny to biegiem do niego i staram się wybić mu broń z ręki a potem unieruchomić.
-I co Caratris czy czasem nie mamy racji nie wdając się w głupie pogaduchy? To nie nasza wina, że większość nie chcę nas słuchać, przecież gdyby posłuchali mogliby z nami przemierzać ten świat a tak to już tylko ziemie będą gryźć. A Tobie skarbie nawet włos z głowy nie spadł, i to jest dobra taktyka myślę sobie.
Amras po wszystkim obejrzał swoją zbroję nie wierząc własnym oczom, żaden bełt ani strzała nie utkwiła w jego pancerzu, więc jak najszybciej poprosił Radegasta o modlitwę wspólną do jedynej bogini Sharami, dziękując za opiekę i pomyślną walkę.
: 08 lutego 2013, 19:41
autor: Astaroth
- Drogi Amrasie, to że większość nie chce słuchać to jedno, to że się próbowało to drugie. W jak wielu sytuacjach możesz z pełnym przekonaniem powiedzieć, że swój los przypieczętował Twój przeciwnik i to nie Ty dokonałeś osądu i wykonałeś wyrok beż poznania faktów? Oni wybrali mimo ostrzeżenia, nie mogę im bronić podejmowania decyzji, ale dałam im możliwość wyboru...
Zaraz, czy Ty powiedziałeś do mnie skarbie??!
: 08 lutego 2013, 19:42
autor: deliad
- Cieszy mnie Amrasie Twoja żarliwość w wyznawaniu wiary. Rozpalmy ognisko ku czci Sharami i cieszmy się jej przychylnością - powiedział Radagast z uśmiechem na twarzy.
: 08 lutego 2013, 19:54
autor: Araven
Herszt, po chwili wahania rzucił broń i złapał się za głowę, wijąc się z bólu.
Co do rannych, można im pomóc, ale sami szybko do zdrowia nie dojdą, kilka tygodni albo miesięcy leczenia ich czeka. Widzicie jednego związanego gościa, rusza się, ale jest zakneblowany.
: 08 lutego 2013, 20:11
autor: mordimer00
To najpierw zajmuję się tym zakneblowanym podchodzę do niego z mieczem i wyciągam knebel z ust.
-Kim jesteś i co tutaj robisz, oprócz tego, że leżysz związany jak świniak na rożen?
Trza pomóc rannym może przydadzą się nam, może oddamy ich do tych wiosek z których brali niewolników a tam pewno im odpłacą pięknym za nadobne.
Po tym wszystkim odprawiam z Radegastem (najstarszym moim druhem odpowiednie obrządki ku czci Matki Sharami)
: 08 lutego 2013, 20:31
autor: Araven
Pozbawiony knebla więzień rzekł:
Jestem Markus syn lorda Artakidesa, a wy kto? Na banitów nie wyglądacie. Pojmali mnie dla okupu, łuk rodowy zabrawszy.
: 08 lutego 2013, 20:42
autor: 8art
Uruk podbiegł do herszta i krzyknął na Deliada:
- Radagaście! Tutaj!
Władcy chcą go załatwić. Radagast zna ich magię, to może jakoś go wyrwie spod ich władzy. Nie może zdechnąc zbyt szybko, bo nic się nie dowiemy.
Cieszy mnie, że władcy teraz robią w portki pewnie:D Już wiedzą przez zmysły gościa w obroży, kto po nich przyjechał i wysle ich w niebyt!
I jeszcze mamy syna lorda uratowanego. Ciekawe czy chcieli go sprzedać temu wamprowi. No właśnie gdzie podział się ten tajemniczy telepata? Mówię o tym co wiem na temat jego broszy innym.
Co chcecie zrobić z rannymi? Bo ja nie widzę innego wyjścia jak ich dobić. Przecież ich na plecach nie będę pod sąd niósł. Zresztą i tak by ich kazano powiesić.
: 08 lutego 2013, 20:49
autor: deliad
Radagast widząc co się dzieje i słysząc zawołanie Bartha ruszył w jego stronę. Ewidentnie Władcy wywierali jakiś wpływ na herszta, chyba, że symulował.
Półork podbiegł i odkopnął broń daleko poza zasięg banity.
- Przytrzymaj go Tanie - rzekł i rozpoczął blokowanie obroży przed wpływem Władców.
: 08 lutego 2013, 21:03
autor: Astaroth
Wypytuję tych rannych, co jeszcze są przytomni o to, co tutaj robili, czy wiedzą coś o innych zaginionych w tych rejonach. Czy mieli tylko chrapkę na monety za syna Lorda, czy może mieli jakieś inne plany. Jak to się stało, że uznali gościa z obrożą za wodza.
: 08 lutego 2013, 21:05
autor: 8art
Gdy już uporali się z obrożą herszta, (nie piszę póki co nic więcej, bo nie wiem jakie są skutki zabiegów Delaida) uruk cicho podzielił się ze wszystkimi swoimi obserwacjami:
- Ten telepata to prawdopodobnie martwiak. Ta brosza na jego płaszczu, choć to pajak i kojarzy się z Władcami, to te runy na jego znaku mówią wiele. To starożytne znaki wskazujące na Bractwo Krwi czy jakoś tak. To potężne istoty. Musimy na nich uważać. Wygląda jednak, że przynajmniej na razie ich interesy są zbieżne z naszymi. Nie chciałbym tego, ale w ostateczności mogliby się okazać potężnymi sojusznikami. W Waluzji nie takie sprzeczności połączyliśmy w walce przeciw Władcom.