Strona 126 z 191
: 08 lutego 2013, 21:18
autor: Araven
Druid walczył z telepatyczną mocą Sha-karana który jest twórcą obroży, zdołał pokonać wpływ tej istoty i uratować herszta, można zdjąć mu obrożę.
Caratris, oni są zastraszeni to mówią prawdę, zbójowali owszem, ale nikogo nie porywali, tylko syna lorda i jego dwóch służących.
Vader, patrząc na Arusa, dostrzegłeś błysk w jego oczach jak wspomniałeś o Bractwie Krwi, dokładnie to Bractwo Wiedzy i Krwi, sobie przypomniałeś ich nazwę. Mają za symbol pająka, bo snują swe intrygi niczym pajęcze sieci, może ma też jakieś inne znaczenie, ale go na razie nie znacie.
: 08 lutego 2013, 21:22
autor: mordimer00
-Jam jest Książę Amras mąż Księżniczki Bereny z Waluzjii a to są moi przyjaciele i druhowie- rzekł do jeńca wskazując na swoich towarzyszy którzy krążyli między poległymi i rannymi-jesteś wolny ale musisz poczekać, aż uporamy się ze wszystkim.
Ściągam mu więzy ale nakazuje stać tam gdzie jest bo moi towarzysze nie lubią niespodzianek!
Czego od Ciebie chcieli? I co tutaj robisz z daleka od domu? Jak Cię porwali, czy złapali? Gdzie Twój Ojciec i dlaczego nikt Cię nie szukał?
Staram się wypytać więźnia ale tak na szybko aby nie miał czasu na zmyślanie, jeśli coś będzie nie tak to....Założę mu knebel i zwiąże go po raz kolejny a dopiero potem odprowadzimy do tatusia.
: 08 lutego 2013, 21:26
autor: 8art
- Czyżbyś wiedział coś więcej na temat Bractwa Wiedzy i Krwi Arusie? - spytał Vader, widząc jak w oczach czarnoksiężnika zapaliły się dziwne ogniki zainteresowania.
Rzucam Prawdę i zaczynam miłe pogawędkę z hersztem i zbójami. Ci którzy wedle czaru nie zostali sługami władców z własnej, nieprzymuszonej woli, będą żyć, reszta pójdzie pod nóż. Pytam o to każdego z nich. Z hersztem porozmawiam trochę dłużej za kżdym razem mówiąc mu, gdy łże lub mówi prawdę.
Pytania:
1. Czemu spotkali się z tym wampirem.
2. No a potem to wszystko co wie o władcach. Może Radagast by go przesłuchał mentalnie.
: 08 lutego 2013, 21:38
autor: Araven
Amras, gościcie u jego ojca, on wspominał o zaginionym synu na polowaniu i pięknym łuku Galadhrimów, macie i syna i łuk. Młodzian odpowiał zgodnie z prawdą, napadli nas jak polowałem z dwom ludźmi ponad 10 dni temu.
Herszt odpowiada, ten typ w kapturze to był wampir? o kurwa co za dzień. On nas znalazł. Władcy? jacy władcy obrożę z klejnotami dostałem jako część zapłaty za jeden napad, nic nie wiem o żadnych władcach. No wiem, że królem Waluzji jest Kaden.
: 08 lutego 2013, 21:42
autor: Astaroth
- Kto dał Ci obrożę w ramach zapłaty? I gdzie można tego kogoś znaleźć?
: 08 lutego 2013, 21:49
autor: mordimer00
To uwalniam tego syna, i staram się pomóc rannym tak samo jemu mówię aby to zrobił.
Potem przeszukuję ich uzbrojenie, zabieramy kołczany i szukam jakiejś dobrej broni, a i tak w razie czego zabierzemy wszystko, trzeba okoliczne wioski wyposażyć w broń aby mogli się bronić.
: 08 lutego 2013, 22:37
autor: 8art
Tych banitów można przekuć w lepszym celu. - Pomyślał Vader. Póki co byli w Kos sami. Kilku-kilkunastu banitów mogło być zalążkiem siły jaka pomoże wygonić władców z tych ziem. Barth zrobił poważną minę, wyszczerzył kły w najstraszliwszym z grymasów:
- Dostaniesz szansę odkupić swe winy. Powinieneś zawisnąć psie razem ze wszystkimi pokurczami, ale biorę wszystkich tu obecnych na świadków, że jeśli będziesz mi z twoimi banitami służył jak pies, to łaskawy Katan zmiłuje się nad tobą. Pójdziecie z nami i będziecie wykonywać każdy rozkaz, choćbym wam kazał nadziać się na miecze. Gdy osiągniemy cel, ci którzy przeżyją zostaną unieiwnnieni. Zgadzasz się to wyruszymy. Nie, to każę was zabić tu i teraz, ale obiecuje ci, że Arus zrobi to w wyjątkowo wredny sposób.
Czekam na ich reakcję. Jeśli ulegną to sprawdzam Prawdą czy naprawdę się zgodzą i będą wierni. Jesli któryś nie to dla przykładu Arus go zabije
: 09 lutego 2013, 01:42
autor: morgliht
Arus po bitwie tradycyjnie sprawdza co wrogowie mieli ze sobą, sprawdza nietypowe przedmioty, broń itp. I odpowiada druidowi:
Istota w kapturze to wampir starożytny minimum 500 lat jest w tej postaci, symbole na jego ekwipunku napisane w dawnej mowie świadczą że dysponuje potężną siłą, należy do tajemnego bractwa jak już rzekł tan Vader . Moja magia na niewiele by się zdała w walce z nim, jako wróg to wróg śmiertelny jako sojusznik niepewny. Na pewno nie będzie narzędziem w naszych rekach.
Mówiąc te słowa zastanawiał się jak nasza dzielna dyplomatka zareaguje na ewentualny sojusz z potężnym martwiakiem, tak czy inaczej zła i plugawa magia już ją dzisiaj uratowała ( post 1849 ) przed rozstrzelaniem, gdy próbowała dyplomatycznie pogadać ze zbirami. Miała szczęście że była kobietom, bo chłop by pewnie na starcie dostał bełta w brzuch, a tak wyposzczeni, napaleni chłopcy z lasu pewnie myśleli że się najpierw zabawią.
: 09 lutego 2013, 09:50
autor: Araven
Przyjmuje propozycję walki dla was, rzekł herszt widzę, że mnie ocaliliście, ta cholerna obroża chaciała mnie zabić. Dostałem ją od pewnego kupca w osadzie Chersonez, wielu ich tamtędy przejeżdża, miałem załatwic z mymi ludźmi jego konkurenta, gadał dziwnie świszczącym głosem, rzekł cobym obroże założył, jako znak zawarcia naszej umowy. Tom to uczynił. Dzięki niej co jakiś czas nam zlecali robotę.
Ekwipunek tradycyjny jest, ale kilkanaście kompletów uzbrojeniua zbierzecie
.
Herszt zwerbowany, ale jego żywi ludzie wymagają albo magicznego leczenia, w dwóch byscie ich podleczyli na tyle by mogli chodzić, ale z Mocy się wyczyścicie mocno. Herszt nie łga, widocznie miał być jakby uśpionym agentem, o czym sam nie wiedział.
: 09 lutego 2013, 10:18
autor: deliad
Nie mam mowy żeby druid użył mocy leczniczej ofiarowanej przez Sharami na banitów innowierców. Chyba, że zmienią wyznanie. Tu i teraz i przysięgami na przodków do trzech pokoleń wstecz.
: 09 lutego 2013, 10:46
autor: mordimer00
Mamy trochę koni, więc można zrobić nosze prowizoryczne dla nich i do pierwszej lepszej osady ich odstawić, po co pozbywać się kilkunastu zaprawionych w bojach rzezimieszków? Po wszystkim Barth z Arusem mogą ich głowami ozdobić główny trakt dla przestrogi, ale póki co pomoc nam potrzebna od każdego.
Do herszta:
-Znasz jeszcze innych przywódców takich band? Jeśli się do nas przyłączą w walce z Władcami obiecuje im ułaskawienie i część łupów w nagrodę, więc zastanów się z kim chcecie trzymać?
Barth ja ich mogę ułaskawić jako Władca Waluzjii ale Ty jako zagorzały Katanista....... Twoja sprawa, o Tobie nic nie mówione było:-)
: 09 lutego 2013, 11:13
autor: 8art
Powiedzialem ze ich ulaskawie, ale nie powiedzialem ze dozyja konca wojny

no chyba ze okaza sie bardziej przydatni i oddani niz moge przypuszczac. Przydalaby mi sie taka zbieranina bezwzglednych lajdakow jako np odpowiednik goblinskiej jazdy w Waluzji. Moglbym sobie spokojnie z nimi powojowac.
Jako sludzy Imperatora wypadaloby zeby zostali wyznawcami Jego Boskosci i odnalezli sciezke oswiecenia przy swoim duchowym przewodniku kaplanie Katana w mojej osobie. Ale na razie chyba jeszcze nie sa godni aby kroczyc sciezka Pana.
Moge ich opatrzec tradycyjna metoda. Niech troche pocierpia i potraktuja to jako poczatek pokuty. Mamy zbedne konie. Pojada z paniczem Markusem do lorda. Wysmaze pismo do lorda, ze sa moimi niewolnikami i prosze zapewnienie im opieki w zamian za uwolnienie syna. Dopisuje jeszcze ze musimy pogadac etc.
Trzeba bedzie przekonac lorda do wystawienia kontyngentu zbrojnego na cele wojny.
Musimy tego kupca odnalezc, dowiedziec sie kogo zwerbowal i zapewnic mu odpowiednia kare za swe niecne postepki.
Edit: potrzebny nam jakis solidny punkt zaczepienia, bo na razie ganiamy za wladcami jak osiol za marchewka. Jak juz ich pozadnie uzadlimy, to zaczniemy miec inicjatywe strategiczna i narzucac swoj sposob walki, a nie odwrtotnie.
Mam nadzieje, ze przekonanie elfow do walki bedzie jakims punktem zwrotnym.
Aha. Deklarowalem jak prawdomowni sa banici, co do sluzby dla nas. Jesli ktory kolwiek ma zamiar zwiac przy najblizszej okazji a ja widze czarem Prawda, ze ma inne intencje niz wierna sluzba, to mowie wprost, ze ten lze i nie jest godzien sluzby. Arus niech zrobi z nim porzadek;)
: 09 lutego 2013, 12:33
autor: Astaroth
Zbierając się do dalszej drogi Caratris uśmiechnęła się do siebie w duchu - pierwsza walka po której towarzysze nie chcieli z marszu wszystkich torturować. Chociaż, to pewnie tylko chwilowy stan. Najpierw wykorzystają banitów, a na końcu i tak ich zabiją, jak już nie będą potrzebni...
- Tanie, czy mógłbyś teraz odpowiedzieć na moje pytanie? Mam wrażenie, że w zamieszaniu po prostu nie usłyszałeś. Fakt, teraz już raczej znam odpowiedź, ale wolę usłyszeć to od Ciebie. Czy sługą Władców można stać się bez własnej woli, zostać do tego zmuszonym?
Ah, ciekawi mnie, jakie plany macie w stosunku do owego tajemniczego jegomościa, który się tu pojawił.
Wspominał, że lepiej nie zostawać w lesie po zmierzchu, będziemy go słuchać?
: 09 lutego 2013, 12:50
autor: Araven
Jeden z banitów łagał, chce pewnie zwiac jak wydobrzeje. Herszt przemysli kontakt z innymi bandami, dużo ich tu nie ma. Elfowie w swej Puszczy ich wybijają, a Las Tyrtajow w jakim jesteście wielki nie jest.
Pomysł w tym by Lord Artakides, wydaje się wam jedyym rozwiązaniem, trzeba sporo ludzi by rannych banitów pzrenieś, a potem na wozach do posiadłości Lorda przewieźć.
Znaczy syna Lorda trzymacie jako zakładnika? Rodzina jego od zmysłów odchodzi, a wy go nie puścicie do domu? Łuk Galadhrimów oddajecie?
I ważkie pytanie, zostajecie w lesie po zapadnięciu zmierzchu? Ewakuacja rannych zajmie cały dzień. Pilnujecie ich, czy zostawiacie a sami idziecie w las?
: 09 lutego 2013, 13:29
autor: 8art
- Sluga wladcow mozna zostac zarowno z wlasnej woli, lub czasem, jak w tym przypadku niejako zostac do tego przymuszonym. Osoby z obrozami sa jakby oczami i uszami, podatnymi na wplywy wladcow, ktorzy nimi kieruja. Tyle wedle mej wiedzy. Mozesz spytac Radagasta, on bardziej doglebnie studiowal shakaran.. - Uruk wyjasnil po krotce Caratris, przechadzajac sie wzdluz jencow i patrzac im w oczy. Jeden z banitow chcial nawiac przy najblizszej okazji, ale boska moc Katana, ktora splynela w jazn Tana Vadera przejrzala ten plan. Uruk schylil sie na jencem i podniosl go za poly kurtki:
- Ty widze masz inne plany niz isc droga wybawienia u boku prawych. Chcesz sie ulotnic przy pierwszej okazji, prawda?
- Nnnie... - cicho zaprzeczyl bez przekonania jeniec zaskoczony osadem orka. Ale uruk widzial prawde jak wypisana krwia. Przerwal jencowi:
- Lzesz ty psi synu!!! Mow prawde!
- Kaplan potrzasnal nim niczym szmaciana lalka i odczekal na prawdziwa odpowiedz: - Dalem ci wielkoduszna szanse a ty ja zamierzasz odrzucic? Niewdzieczniku! Nie ma dla Ciebie ratunku. Skaza chaosu i bandyctwa jest w tobie zbyt mocna. Widze to. Matke oklamiesz, ojca oklamiesz ale mnie nie, albowiem ja jestem glosem prawdy i porzadku. Nienijszym zostaniesz przekazany lordowi aby skazal cie za porwanie jego syna. A teraz milcz!
Uruk obrocil sie w strone reszty jencow:
- Niech ten pokurcz bedzie dla was przykladem, gdzie zaprowadzi was zla droga. Kara dla tego niegodziwca jest nieunikniona. Daje Wam szanse na podazenie za mna ku zbawieniu, wiec skwapliwie z niej skorzystajcie, bo nie zwyklem jak to mawiaja dwa razy do tej samej wody wchodzic. Spetac go porzadnie!
Potem jakby nigdy nic zwrocil sie ponownie, znow spokojnym glosem do elfki:
- Na czym to ja skonczylem, aha, ten wampir. Arus twierdzi, ze to niepewny i niebezpieczny sojusznik, wiec raczej poki co zostawimy go w spokoju. A kiedys to wynaturzenie albo zostanie przez nas zgladzone, albo kto wie... Widzialem juz rozne rzeczy w zyciu i nic mnie nie zadziwi.
Watek techniczny
Jesli jeniec jest oporny to sprawiedliwosc zostanie wymierzona na miejscu. Przy odjezdzie poprosze Radagasta zeby znow zebral drapiezniki na mala uczte. Jenca przywiae sie do drzewa i to powinno zalatwic sprawe.
Nie mam zamiaru krecic sie tu po nocy wiedzac ze poluje tu wiekowy wampir. jeszcze przyjdzie na niego kryska. na razie mamy wieksze problemy. Poki ostrzezemy wszystkich o tym kto zamieszkuje las.
Wracamy chyba do lorda. Trzeba odstawic mu panicza i przy okazji troche ponegocjowac rozne uklady. Marcus nie jest bron cie Katanie naszym zakladnikiem!