ZC - Tajemnica Domu Westonów
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Dom Westona; Arkham, późny ranek 25 listopada 1920;
Paul oparł szpadel o ścianę i rozpoczął przygotowywać statyw lampy błyskowej. Alex z Williamem spojrzeli się pytająco na dziennikarza:
- No co? Jak coś znajdziemy to musze cyknąć kilka fotografii do materiału. - uprzedził niepotrzebne pytania Gillingham. Detektyw odburknął:
- Lepiej się weź za kopanie w składziku węgla, bo nic znajdziemy. Tymczasem my obadamy ściany. - machnął w zachęcająco ręką do Alexa. Mężczyźni rozpoczęli powoli obchodzić wnętrze pomieszczenia wypatrując luźnych cegieł, szpar w deskach czy jakichkolwiek nieprawidłowości w ścianach. Alex, odczuwający palący ból w udzie szybko stracił ochotę do badania piwnicy. Odczuwał niezmierną potrzebę aby usiąść w wygodnym fotelu i położyć nogi na stole:
- Idę popilnować pastora na górę. - Oświadczył: - W tym domu lepiej nie być nigdzie samemu.
Postawił stopę na pierwszym stopniu, gdy stojący po przeciwnej stronie pomieszczenia Will odezwał się:
- Chwila... Tu chyba coś jest. - Momentalnie przykuł uwagę pozostałej w piwnicy dwójki i popukał w deski, które wydały pusty odgłos: - Za tymi deskami jest pusta przestrzeń.
Udało mu się wbić łom w ciasno zbite deski i wyrwać jedną z nich. Włożył latarkę w powstały otwór. W istocie za ścianą było około jard pustej przestrzeni, za którą stała kolejna zbita z desek ściana. Oderwał pośpiesznie kilka kolejnych desek i wszedł w dziurę. Druga ściana również sprawiała wrażenie, że jest za nią pusto. Will bez wahania uderzył łomem.
Potem sprawy potoczyły się w mgnieniu oka. Paul dostrzegł i potem patrzył całkowicie oniemiały z rozdziawionymi ustami, jak leżący w pudełku znaleziony nóż zawisnął nagle w powietrzu, obrócił się w stronę detektywa i śmignął w jego stronę. Alex zdążył krzyknąć tylko ostrzegawczo:
- Uważaj!
Metys próbował uchylić się jeszcze w desperackim uniku. Nóż jednak był szybszy. Wbił się boleśnie tuż ponad obojczykiem. Will schwycił sztylet obiema rękoma, szarpnął gwałtownie i wyciągnął broń z ciała. Czuł jak przedmiot próbuje wyrwać się z wielkich dłoni mężczyzny. Udało mu się jednak oprzeć głownie o ścianę złamać nóż. Do nozdrzy mężczyzny doszedł teraz potworny smród, który poczuli poprzednim razem na piętrze domu.
- Damned! Co to było! - chwycił się za krwawiącą ranę na torsie. - Fuck! Krwawię! Psiakrew co tu się dzieje.
- Fuck me! - Paul w końcu coś innego niż patrzeć się głupawo w pustkę.
Wątek techniczny
Paul nie zdaje testu poczytalności z wynikiem 86 i traci 3 punkty poczytalności na widok lewitującego sztyletu. Alex i Will zaliczają testy i nie tracą poczytalności.
Nóż atakuje Willa i trafia z wynikiem 13. Niestety detektywowi nie udaje się uniknąć. Otrzymuje k4 obrażenia i jego Wytrzymałość spada o 2 punkty.
Czy ktoś chce udzielić przyjacielowi pierwszej pomocy, medycyny lub ostatniego namaszczenia?
Przyjmuje, że po ogarnięciu się rozwalacie drugą ścianę i sprawdzacie co się za nią kryje, chyba że dostanę inne deklaracje.
Paul oparł szpadel o ścianę i rozpoczął przygotowywać statyw lampy błyskowej. Alex z Williamem spojrzeli się pytająco na dziennikarza:
- No co? Jak coś znajdziemy to musze cyknąć kilka fotografii do materiału. - uprzedził niepotrzebne pytania Gillingham. Detektyw odburknął:
- Lepiej się weź za kopanie w składziku węgla, bo nic znajdziemy. Tymczasem my obadamy ściany. - machnął w zachęcająco ręką do Alexa. Mężczyźni rozpoczęli powoli obchodzić wnętrze pomieszczenia wypatrując luźnych cegieł, szpar w deskach czy jakichkolwiek nieprawidłowości w ścianach. Alex, odczuwający palący ból w udzie szybko stracił ochotę do badania piwnicy. Odczuwał niezmierną potrzebę aby usiąść w wygodnym fotelu i położyć nogi na stole:
- Idę popilnować pastora na górę. - Oświadczył: - W tym domu lepiej nie być nigdzie samemu.
Postawił stopę na pierwszym stopniu, gdy stojący po przeciwnej stronie pomieszczenia Will odezwał się:
- Chwila... Tu chyba coś jest. - Momentalnie przykuł uwagę pozostałej w piwnicy dwójki i popukał w deski, które wydały pusty odgłos: - Za tymi deskami jest pusta przestrzeń.
Udało mu się wbić łom w ciasno zbite deski i wyrwać jedną z nich. Włożył latarkę w powstały otwór. W istocie za ścianą było około jard pustej przestrzeni, za którą stała kolejna zbita z desek ściana. Oderwał pośpiesznie kilka kolejnych desek i wszedł w dziurę. Druga ściana również sprawiała wrażenie, że jest za nią pusto. Will bez wahania uderzył łomem.
Potem sprawy potoczyły się w mgnieniu oka. Paul dostrzegł i potem patrzył całkowicie oniemiały z rozdziawionymi ustami, jak leżący w pudełku znaleziony nóż zawisnął nagle w powietrzu, obrócił się w stronę detektywa i śmignął w jego stronę. Alex zdążył krzyknąć tylko ostrzegawczo:
- Uważaj!
Metys próbował uchylić się jeszcze w desperackim uniku. Nóż jednak był szybszy. Wbił się boleśnie tuż ponad obojczykiem. Will schwycił sztylet obiema rękoma, szarpnął gwałtownie i wyciągnął broń z ciała. Czuł jak przedmiot próbuje wyrwać się z wielkich dłoni mężczyzny. Udało mu się jednak oprzeć głownie o ścianę złamać nóż. Do nozdrzy mężczyzny doszedł teraz potworny smród, który poczuli poprzednim razem na piętrze domu.
- Damned! Co to było! - chwycił się za krwawiącą ranę na torsie. - Fuck! Krwawię! Psiakrew co tu się dzieje.
- Fuck me! - Paul w końcu coś innego niż patrzeć się głupawo w pustkę.
Wątek techniczny
Paul nie zdaje testu poczytalności z wynikiem 86 i traci 3 punkty poczytalności na widok lewitującego sztyletu. Alex i Will zaliczają testy i nie tracą poczytalności.
Nóż atakuje Willa i trafia z wynikiem 13. Niestety detektywowi nie udaje się uniknąć. Otrzymuje k4 obrażenia i jego Wytrzymałość spada o 2 punkty.
Czy ktoś chce udzielić przyjacielowi pierwszej pomocy, medycyny lub ostatniego namaszczenia?
Przyjmuje, że po ogarnięciu się rozwalacie drugą ścianę i sprawdzacie co się za nią kryje, chyba że dostanę inne deklaracje.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Co tu się o diab... To znaczy co tu się dzieje! - powiedział przerażony detektyw.
- Pół centymetra w bok i wykrwawiał bym się jak prosię z rozwaloną tętnicą szyjna. Fuck! Spójrzcie na to żelastwo, tężec murowany. Nie ma tu gdzieś wody utlenionej?
Wiliam wziął kilka głębokich oddechów przyciskając do rany czystą chusteczkę do nosa.
- Ojciec miałby ze mnie ubaw - powiedział cicho do siebie.
- Dobra, rana poczeka, idziemy dalej. Paul rozwalisz drugą ścianę?
- Pół centymetra w bok i wykrwawiał bym się jak prosię z rozwaloną tętnicą szyjna. Fuck! Spójrzcie na to żelastwo, tężec murowany. Nie ma tu gdzieś wody utlenionej?
Wiliam wziął kilka głębokich oddechów przyciskając do rany czystą chusteczkę do nosa.
- Ojciec miałby ze mnie ubaw - powiedział cicho do siebie.
- Dobra, rana poczeka, idziemy dalej. Paul rozwalisz drugą ścianę?
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 10 times
- Kontakt:
Alex stanowczo mówi - nie - czekającej ranie.
- Stary to trzeba opatrzyć, nic nam stąd nie zwieje, skoro nie uciekło do tej pory.
Staram się namówić naszego detektywa, żeby przynajmniej można mu było udzielić pierwszej pomocy.
Alex muszę przyznać, że jest przerażony i tylko fakt, że w pomieszczeniu jest dwóch dorosłych mężczyzn i napierdziela go noga nie pozwala mu wybiec z tego domu i już nigdy tu nie wracać.
- Stary to trzeba opatrzyć, nic nam stąd nie zwieje, skoro nie uciekło do tej pory.
Staram się namówić naszego detektywa, żeby przynajmniej można mu było udzielić pierwszej pomocy.
Alex muszę przyznać, że jest przerażony i tylko fakt, że w pomieszczeniu jest dwóch dorosłych mężczyzn i napierdziela go noga nie pozwala mu wybiec z tego domu i już nigdy tu nie wracać.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Dom Westona; Arkham; pozny ranek 25 listopada 1920;
Rana nie wyglądała zbyt groźnie. Bibliotekarz obejrzał ją wnikliwie, stwierdzając, że obejdzie się bez szwów. Wyczyścił dokładnie ranę nie zważając na krzyki Willa. Nie posiadając niczego lepszego oderwał rękaw koszuli przyjaciela i obwiązał bark detektywa. Opatrunek powstrzymał krwawienie i ku zdziwieniu rannego ani go nie uwierał, ani krępował ruchów.
Wrzaski z piwnicy przywołały do piwnicy Kirkegaarda. Widząc krwawiącego detektywa zbladł nieco, gdy jednak Paul wytłumaczył co się stało, pastor wziął się w garść i ropoczął przygotowania do egzorcyzmu. W kątach pomieszczenia zapalił cztery świece, wydające przyjemny dla nosa zapach.
Paul tymczasem chwycił łom i uderzył w ścianę, którą dopiero co odkryli. Po chwili deski poddały się brutalnej sile dziennikarza. Z powstałego otworu poczuł ochydną woń. Trzęsącymi się rękoma skierował snop światła w głąb ciemności i cofnął się blady jak ściana:
- Słodki Jezu...
Wątek techniczny
Test szczęścia niestety nieudany. Nikt z was nie ma nawet piersiówki z alkoholem, żeby zdezynfekować ranę, ale dobra informacja jest taka, że Alex zalicza test medycyny z wyjątkowym wynikiem 02 (krzyżk do umiejki, ale że już Czegoj ma przy medycynie takowy to przenioszę go na pierwszą pomoc). Zakładam, że tak umiejętnie wyczyścił ranę, że nie ma mowy o jakimkolwiek zakażeniu. Deliad dzyskuje stracone w walce z nożem punkty wytrzymałości.
Rana nie wyglądała zbyt groźnie. Bibliotekarz obejrzał ją wnikliwie, stwierdzając, że obejdzie się bez szwów. Wyczyścił dokładnie ranę nie zważając na krzyki Willa. Nie posiadając niczego lepszego oderwał rękaw koszuli przyjaciela i obwiązał bark detektywa. Opatrunek powstrzymał krwawienie i ku zdziwieniu rannego ani go nie uwierał, ani krępował ruchów.
Wrzaski z piwnicy przywołały do piwnicy Kirkegaarda. Widząc krwawiącego detektywa zbladł nieco, gdy jednak Paul wytłumaczył co się stało, pastor wziął się w garść i ropoczął przygotowania do egzorcyzmu. W kątach pomieszczenia zapalił cztery świece, wydające przyjemny dla nosa zapach.
Paul tymczasem chwycił łom i uderzył w ścianę, którą dopiero co odkryli. Po chwili deski poddały się brutalnej sile dziennikarza. Z powstałego otworu poczuł ochydną woń. Trzęsącymi się rękoma skierował snop światła w głąb ciemności i cofnął się blady jak ściana:
- Słodki Jezu...
Wątek techniczny
Test szczęścia niestety nieudany. Nikt z was nie ma nawet piersiówki z alkoholem, żeby zdezynfekować ranę, ale dobra informacja jest taka, że Alex zalicza test medycyny z wyjątkowym wynikiem 02 (krzyżk do umiejki, ale że już Czegoj ma przy medycynie takowy to przenioszę go na pierwszą pomoc). Zakładam, że tak umiejętnie wyczyścił ranę, że nie ma mowy o jakimkolwiek zakażeniu. Deliad dzyskuje stracone w walce z nożem punkty wytrzymałości.
Ostatnio zmieniony 06 czerwca 2012, 11:07 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Dom Westona; Arkham; pozny ranek 25 listopada 1920;
Na środku pomieszczenia które odkrył dziennikarz leżały zwłoki. Pastor niezrażony przełożył przez szyję stułę i różaniec. Ucałował mały krzyżyk i zainwokował egzorcyzm, powoli zwiękaszając siłę głosu. Końcówkę już niemal wykrzyczał:
- Sancte Michael Archangele, defende nos in praelio, contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium.
Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus
malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute, in infernum detrude. Amen.
Badacze przyglądali się niemo, jak pastor recytował słowa egzorcyzmu. Modlitwa musiała mieć wielką siłę, bo wszyscy mieli wrażenie, że sufit zatrząsł się i posypało się z niego trochę kurzu. Kirkegaard skończył. Czoło miał mokre od potu, widać było, że kosztowało go to wiele wysiłku. Piwnicę na chwilę spowiła cisza, którą nagle przerwał donośny huk.
Will niczym w zwolnionym tempie dostrzegł tylko jak z klatki piersiowej pastora wykwitła purpurowa mgiełka krwi, a sam ksiądz postawił chwiejny krok i padł na ziemie. Za nimi u podstawy schodów stała brodata siwa postać z dymiącym rewolwerem i krwawą szamtą przyciśniętą do boku. Alex momentalnie rozpoznał w nieznajomym osobę, która napadła go dziś w nocy. Z ust starca wyrwał się okrzyk:
- Bluźniercy!!!
Po czym podniósł broń do strzału.
Wątek techniczny
I co teraz?
Starzec jest od was około trzy metry. Przymierza się do strzału.
Na środku pomieszczenia które odkrył dziennikarz leżały zwłoki. Pastor niezrażony przełożył przez szyję stułę i różaniec. Ucałował mały krzyżyk i zainwokował egzorcyzm, powoli zwiękaszając siłę głosu. Końcówkę już niemal wykrzyczał:
- Sancte Michael Archangele, defende nos in praelio, contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium.
Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus
malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute, in infernum detrude. Amen.
Badacze przyglądali się niemo, jak pastor recytował słowa egzorcyzmu. Modlitwa musiała mieć wielką siłę, bo wszyscy mieli wrażenie, że sufit zatrząsł się i posypało się z niego trochę kurzu. Kirkegaard skończył. Czoło miał mokre od potu, widać było, że kosztowało go to wiele wysiłku. Piwnicę na chwilę spowiła cisza, którą nagle przerwał donośny huk.
Will niczym w zwolnionym tempie dostrzegł tylko jak z klatki piersiowej pastora wykwitła purpurowa mgiełka krwi, a sam ksiądz postawił chwiejny krok i padł na ziemie. Za nimi u podstawy schodów stała brodata siwa postać z dymiącym rewolwerem i krwawą szamtą przyciśniętą do boku. Alex momentalnie rozpoznał w nieznajomym osobę, która napadła go dziś w nocy. Z ust starca wyrwał się okrzyk:
- Bluźniercy!!!
Po czym podniósł broń do strzału.
Wątek techniczny
I co teraz?
Starzec jest od was około trzy metry. Przymierza się do strzału.
Ostatnio zmieniony 06 czerwca 2012, 11:08 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 10 times
- Kontakt:
Alex i tym razem postawi na rzut - spróbuje rzucić w dziada laską, którą się podpieram. Liczę na to, że skoro wcześniej z księgą udało się to może i teraz wyjdzie. Mam również nadzieję, że nie jestem aktualnie na linii strzału (chyba jest więcej celów niż poprzednio), już raz zobaczyłem, że dziadyga potrafi strzelać, drugi raz wolałbym się o tym nie przekonywać.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Dom Westona; Arkham; późny ranek 25 listopada 1920.
Ktoś kto byłby w pobliżu domu mógłby pomyśleć, że właśnie wybuchła kolejna Wielka Wojna. Z domu przy 288 Washington Street dobiegały odgłosy gwałtownej kanonady z broni palnej.
Wszystko nagle ucichło i wszystko wróciło do normy w malowniczej i nad wyraz spokojnej dzielnicy Arkham.
Watek techniczny
Porzucałem kostkami. Oj działo się. Rzucałem znacznie więcej niż się spodziewałem. Opis tego co stało się w piwnicy już wkrótce.
Ktoś kto byłby w pobliżu domu mógłby pomyśleć, że właśnie wybuchła kolejna Wielka Wojna. Z domu przy 288 Washington Street dobiegały odgłosy gwałtownej kanonady z broni palnej.
Wszystko nagle ucichło i wszystko wróciło do normy w malowniczej i nad wyraz spokojnej dzielnicy Arkham.
Watek techniczny
Porzucałem kostkami. Oj działo się. Rzucałem znacznie więcej niż się spodziewałem. Opis tego co stało się w piwnicy już wkrótce.
Ostatnio zmieniony 10 czerwca 2012, 10:31 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Dom Westona; Arkham; późny ranek 25 listopada 1920;
Detektyw zareagował instynktownie. Prawą ręką wyszarpnął zza paska rewolwer i niewiarygodny sposób ubiegł przeciwnika i oddał strzał pierwszy. Lata na strzelnicy uczyniły z Willa wybornego rewolwerowca. Hutchinson zdobył nawet kilka nagród w rozmaitych konkursach. Jednak strzelnica to nie realna walka, gdzie granica nerwów i strachu sięga zenitu. Will chybił, ale nie miał nawet czasu rozmyślać nad konsekwencjami pudła. Pocisk z wielkiego magnum wbił się w ceglany mur tuż koło głowy napastnika.
Kto wie czy ten strzał nie uratował paradoksalnie życia Paula. Starzec wystrzelił w stronę zbliżającego sie do niego z krzykiem dziennikarza. Niewiadomo, czy przerażony, czy rozkojarzony strzałem Will starzec musiał nieznacznie przechylić się. Nieznaczny balans ciała spowodował, że kula śmignęła tuż koło ucha Paula, przebiła dwie drewniane ścianki i utkwiła gdzieś w dopiero co odkrytym pomieszczeniu.
Alex cisnął trzymaną w dłoni laską, ale rzut nie okazał się zbyt fortunny. Przedmiot odbił się od balustrady schodów i upadł w kącie. Paul w akcie desperacji machnął łomem tuż przed torsem starca.
Will nie zwlekał. Nacisnął spust po raz drugi nie zważając, że cel jest częściowo przesłonięty przez machającego łomem Paula. Tym razem miał więcej szczęścia. Dostrzegł wśród prochowego dymu i rozbryzgającej się krwi jak siła ciężkiej, ołowowianej kuli odrzuca starca na ścianę. Paul dokończył dzieła zniszczenia i wbił łom z potwornym chrupotem w głowę mężczyzny. Iskra życia momentalnie zgasła w ciele szaleńca.
Wątek techniczny
Pierwsza tura działań: wszystko niecelne. Aż nie mogłem uwierzyć na wyniki. Will 96 w pierwszym teście strzelania. Cud że rewolwer wystrzelił. Alex rzuca laską - 62, nie trafia. Paul tylko machnął łomem - wynik 68. Na szczęście dziadek też pudłuje 58.
W drugiej turze postać Deliada trafia z wynikiem 05 (krzyżyk przy pistolecie) i zadaje 11 obrażeń (starzec właśnie traci życie), a rzut dla Meduzzzza to 24 (na styk; domyślny poziom umiejętności to 25%), więc Paul zadając dodatkowe 4 obrażenia z rozmachem wbija łom w głowę umierającego.
Detektyw zareagował instynktownie. Prawą ręką wyszarpnął zza paska rewolwer i niewiarygodny sposób ubiegł przeciwnika i oddał strzał pierwszy. Lata na strzelnicy uczyniły z Willa wybornego rewolwerowca. Hutchinson zdobył nawet kilka nagród w rozmaitych konkursach. Jednak strzelnica to nie realna walka, gdzie granica nerwów i strachu sięga zenitu. Will chybił, ale nie miał nawet czasu rozmyślać nad konsekwencjami pudła. Pocisk z wielkiego magnum wbił się w ceglany mur tuż koło głowy napastnika.
Kto wie czy ten strzał nie uratował paradoksalnie życia Paula. Starzec wystrzelił w stronę zbliżającego sie do niego z krzykiem dziennikarza. Niewiadomo, czy przerażony, czy rozkojarzony strzałem Will starzec musiał nieznacznie przechylić się. Nieznaczny balans ciała spowodował, że kula śmignęła tuż koło ucha Paula, przebiła dwie drewniane ścianki i utkwiła gdzieś w dopiero co odkrytym pomieszczeniu.
Alex cisnął trzymaną w dłoni laską, ale rzut nie okazał się zbyt fortunny. Przedmiot odbił się od balustrady schodów i upadł w kącie. Paul w akcie desperacji machnął łomem tuż przed torsem starca.
Will nie zwlekał. Nacisnął spust po raz drugi nie zważając, że cel jest częściowo przesłonięty przez machającego łomem Paula. Tym razem miał więcej szczęścia. Dostrzegł wśród prochowego dymu i rozbryzgającej się krwi jak siła ciężkiej, ołowowianej kuli odrzuca starca na ścianę. Paul dokończył dzieła zniszczenia i wbił łom z potwornym chrupotem w głowę mężczyzny. Iskra życia momentalnie zgasła w ciele szaleńca.
Wątek techniczny
Pierwsza tura działań: wszystko niecelne. Aż nie mogłem uwierzyć na wyniki. Will 96 w pierwszym teście strzelania. Cud że rewolwer wystrzelił. Alex rzuca laską - 62, nie trafia. Paul tylko machnął łomem - wynik 68. Na szczęście dziadek też pudłuje 58.
W drugiej turze postać Deliada trafia z wynikiem 05 (krzyżyk przy pistolecie) i zadaje 11 obrażeń (starzec właśnie traci życie), a rzut dla Meduzzzza to 24 (na styk; domyślny poziom umiejętności to 25%), więc Paul zadając dodatkowe 4 obrażenia z rozmachem wbija łom w głowę umierającego.
Ostatnio zmieniony 10 czerwca 2012, 10:31 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
To były ułamki sekundy. Wszystko działo się tak szybko, że detektyw zadziałał odruchowo. Oddał dwa strzały zanim przeciwnik padł na ziemię. Nie mógł uwierzyć, że za pierwszym razem spudłował. Z takiej odległości?
Drżącymi lekko rękoma schował broń i podbiegł do pastora. Przyłożył dwa palce do miejsca na szyi, gdzie pod skórą pulsuje tętnica szyjna.
Wstrzymał oddech szukając iskry życia w ciele duchownego.
Drżącymi lekko rękoma schował broń i podbiegł do pastora. Przyłożył dwa palce do miejsca na szyi, gdzie pod skórą pulsuje tętnica szyjna.
Wstrzymał oddech szukając iskry życia w ciele duchownego.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Dom Westona; Arkham; późny ranek 25 listopada 1920;
Will doskoczył do leżącego bez ruchu księdza. Sprawdził puls i wyczuł, że postrzelony jeszcze żyje. Spojrzał bezradnie na ranę, zastanawiając się co zrobić. Alex zadziałał błyskawicznie. Wydał kilka zdawkowych poleceń i wspólnie z detektywem opatrzyli ciężko rannego:
- Będzie żył. Musi tylko do szpitala trafić.
Paul tymczasem odwrócił się z obrzydzeniem od trupa starca, walcząc z narastającym uczuciem torsji. Zrobił kilka kroków i stanął obok przyjaciół zajętych opatrywaniem Kirkegaarda. Zerknął w głąb ukrytej części piwnicy i przetarł oczy zdumiony:
- Holy shit... Trup zniknął...
W tym momencie trupia, pazurzasta dłoń wychyliła się zza ściany, błyskawicznie schwyciła ubranie dziennikarza. Z ust Paula wyrwał się tylko krzyk skrajnego przerażenia. Potem poruszane nieznaną siłą zwłoki, rechotając i kłapiąc pozbawioną warg szczęką, cisnęły biedakiem do wnętrza piwnicy.
Wątek techniczny
Willowi nie udaje się test pierwszej pomocy ale użyłem jeszcze zdolności Alexa. Bibliotekarz zdaje test z wynikiem 23, tym samym ratując życie księdza. Stan pastora stabilizuje się, przynajmniej do czasu dopóki nie dostanie kolejnej porcji obrażeń.
Paul tymczasem nie zdaje testu spornego przeciw trupowi i ten zaskakuje go chwytając bezbronnego za ubranie.
No i jeszcze test poczytalności na dla całej waszej trójki:
Will 59 (zadaje na styk bo 59 to jego aktualny poziom poczytalnosci) i traci tylko kolejny 1 punkt-poczytalnosc spada do 58.
Alex 25 zdaje. Traci 1 pkt i jego uaktualniona poczytalnosc wynosi teraz 47.
Paul 87. Widok trupa przeraza Paula nie na zarty. Traci 6 pkt poczytalnosci, a taka utrata pakuje go w małe kłopoty. Postać Meduzzzza zalicza test pomyslowosci z wynikiem 24. To oznacza, ze zdaje sobie sprawe z tego co zobaczyl, mózg nie udźwignął ciężaru grozy i broni się wpadnięciem w krótkotrwały obłęd. Aktualna poczytalność Gillinghama wynosi teraz 66.
Will doskoczył do leżącego bez ruchu księdza. Sprawdził puls i wyczuł, że postrzelony jeszcze żyje. Spojrzał bezradnie na ranę, zastanawiając się co zrobić. Alex zadziałał błyskawicznie. Wydał kilka zdawkowych poleceń i wspólnie z detektywem opatrzyli ciężko rannego:
- Będzie żył. Musi tylko do szpitala trafić.
Paul tymczasem odwrócił się z obrzydzeniem od trupa starca, walcząc z narastającym uczuciem torsji. Zrobił kilka kroków i stanął obok przyjaciół zajętych opatrywaniem Kirkegaarda. Zerknął w głąb ukrytej części piwnicy i przetarł oczy zdumiony:
- Holy shit... Trup zniknął...
W tym momencie trupia, pazurzasta dłoń wychyliła się zza ściany, błyskawicznie schwyciła ubranie dziennikarza. Z ust Paula wyrwał się tylko krzyk skrajnego przerażenia. Potem poruszane nieznaną siłą zwłoki, rechotając i kłapiąc pozbawioną warg szczęką, cisnęły biedakiem do wnętrza piwnicy.
Wątek techniczny
Willowi nie udaje się test pierwszej pomocy ale użyłem jeszcze zdolności Alexa. Bibliotekarz zdaje test z wynikiem 23, tym samym ratując życie księdza. Stan pastora stabilizuje się, przynajmniej do czasu dopóki nie dostanie kolejnej porcji obrażeń.
Paul tymczasem nie zdaje testu spornego przeciw trupowi i ten zaskakuje go chwytając bezbronnego za ubranie.
No i jeszcze test poczytalności na dla całej waszej trójki:
Will 59 (zadaje na styk bo 59 to jego aktualny poziom poczytalnosci) i traci tylko kolejny 1 punkt-poczytalnosc spada do 58.
Alex 25 zdaje. Traci 1 pkt i jego uaktualniona poczytalnosc wynosi teraz 47.
Paul 87. Widok trupa przeraza Paula nie na zarty. Traci 6 pkt poczytalnosci, a taka utrata pakuje go w małe kłopoty. Postać Meduzzzza zalicza test pomyslowosci z wynikiem 24. To oznacza, ze zdaje sobie sprawe z tego co zobaczyl, mózg nie udźwignął ciężaru grozy i broni się wpadnięciem w krótkotrwały obłęd. Aktualna poczytalność Gillinghama wynosi teraz 66.