Strona 14 z 44

: 09 lutego 2013, 19:53
autor: Procjon
Kurka, MG, spadajmy, przekroczyłem limit, zapomniałem że Niewidzialność jest cholernie manożerna:o

: 09 lutego 2013, 20:52
autor: mordimer00
-I co robimy bo już mnie ręka boli od tego łuku? Jest nas ilu? Każdy najpierw strzela, potem miecze w dłoń i uciekamy stąd, no chyba, że wracamy aby uwolnić wszystkich i zrobić małe zamieszanie tam na dole?
Szepnął Hastamir, czekając na decyzję reszty. Cały czas chowając się nie spuszczam wartowników z oczu, a łuk gotowy do strzału.

: 10 lutego 2013, 10:27
autor: Araven
Chyba trzeba ich wybic, będziemy mieli czas do następnej zmiany warty, jak tylko nikomu nie pozwolimu uciec.

Duneadain Galador poparł Elfa Hastamira, gotując swój łuk.

: 10 lutego 2013, 10:32
autor: mordimer00
-Poczekajmy, aż zmiana warty odejdzie, tak aby nie walczyć z 19 przeciwnikami.
Jeśli dobrze rozumiem, po pokonaniu tych wartowników wyjdziemy na zewnątrz?

: 10 lutego 2013, 10:41
autor: Dobro
Zmiana warty już nastąpiła, zostało dziesięciu. Bronią oni bocznego wejścia na najniższy poziom goblińskiego miasta. Drogi na zewnątrz jeszcze nie znacie...

: 10 lutego 2013, 22:03
autor: koszal
Hehehe...
- krasnolud czochrał się coraz intensywniej po brodzie, wprawiając w pewne poddenerwowanie Hastamira. Gdy druh opuścił łuk dając wreszcie wypocząć ręce, Dwalin ozwał się do kompanów.

Dajmy im się tu trochę podnudzić. Tymczasem cofnijmy się nieco i użyjmy trochę kamuflażu. Wysmarujmy ciała błotem to może łatwiej się wymkniemy jak się zrobi zamieszanie.

: 11 lutego 2013, 16:53
autor: Dobro
Błotko na dnie małej rzeczki drążącej od wieków drogę w skale cuchnęło minerałami. Gdy Dwalin zebrał trochę mułu na rękę, w ciemnościach zaiskrzyły drobniutkie ziarenka złota, skrzące się w dłoni krasnoluda.

Ten aż mruknął z radości, odnajdując drobny skarb.

W oddali słychać przekleństwa i szczęk broni, dochodzącej z posterunku orków, pilnującego wejścia do miasta.
Smarujecie się błotem? Do posterunku jest jakieś 2-3 minuty drogi.

: 11 lutego 2013, 17:06
autor: Araven
Ach te krasnoludzkie podstępy westchnął Galador i posmarował się błotem.

: 11 lutego 2013, 19:56
autor: mordimer00
Ja się policzę z tym krasnoludem-jeśli tylko wyjdziemy z tego cało, marudząc pod nosem Hastamir wysmaruję się błotem.

: 11 lutego 2013, 20:08
autor: koszal
Co się tam dzieje do stu beczek Ale? Zdaje się, że zaczęli bez nas.

- wymamrotał poirytowany krasnolud i czym prędzej ruszył ku posterunkowi orków złorzecząc pod nosem na złe czasy i brak poszanowania ze strony orków dla podstawowych zasad walki.

: 11 lutego 2013, 21:54
autor: Dobro
Cała drużyna umazana błotem dobiegła do zakrętu, za którym korytarz rozszerzał i podwyższał się na tyle, że widać było byle jak skleconą wieżę strażniczą, a w oddali tętniące życiem podziemne miasto.

Przy wieży leżało martwych dwóch goblinów, zabitych przez orkowego podrostka - który masował sobie nadgarstek. Reszta jego kamratów mówiła coś tym paskudnym językiem, ale po tonie wypowiedzi, można się było domyślać, że pochwalają czyn młodego.

Teraz wejścia pilnowało ośmiu strażników, w tym jeden młodzik.

Po chwili czterech dorosłych zabrało się do zrzucenia ciał goblinów przez barierki, w otchłań Morii, taszcząc zwłoki i sapiąc przy tym wściekle.

: 11 lutego 2013, 22:07
autor: koszal
Teraz! -krzyknął Dwalin opuszczając kryjówkę po czym z impetem ruszył ku przepychającym się przy barierce orkom
Chcę ich wszystkich zepchnąć impetem swego uderzenia, dlatego nie dobywam broni. Dwalin dopiero po uderzeniu zastanowi się, czy niechcący nie spadnie wraz z nimi.

: 11 lutego 2013, 22:30
autor: Procjon
Dobywam łuku i strzelam. Czy jeżeli mam wyczerpaną manę, mogę ostatnim wysiłkiem ocalić Dwalina przed upadkiem Telekinezą? Idealistyczna natura Praciaena nie miałaby nic przeciwko nawet ryzyku śmierci podczas takiego wyczynu.

: 11 lutego 2013, 22:34
autor: Araven
Strzelam z łuku osłaniając biegnącego Dwalina.

: 12 lutego 2013, 11:22
autor: Dobro
Ork z kłem wystającym z paskudnej gęby przeciągnął się leniwie, wydając przy tym dźwięk krzyczącej świni. Gdy ponownie otworzył oczy, błotnista zjawa biegła wprost na niego, zaś dwie strzały przeleciały obok niego ze świstem, trafiając orka chcącego bić na alarm w wieży.

- Aaaaaa! - krzyczała rozpędzona postać, uderzając mocno barkiem w pierś orka i taranując go w stronę barierek.

Po dwóch sekundach spychania natrafili na wracających czterech orków, którzy zdziwieni sytuacją nie zdążyli odskoczyć. Impet krasnoluda zwolnił, przez co wszyscy upadli na ziemię.

Kolejna strzała przebiła młodzika, który z zakrzywioną szablą rzucił się na plecy Dwalina.
Dwalin i pięciu orków leży na ziemi, powoli się podnoszą, reszta dobiega do posterunku, macie około 5 metrów do leżących.
Inicjatywa: Ulfhedin, Galdor, ork, ork, Dwalin, Praciaen, ork, ork Hastamir, ork