Witaj Eitharcie i wy panowie, co do magii, blisko wioski nic się nie działo, przynajmniej nic nie wyczułem, jeno owa kobieta Marcjanna co ją spalilil miałą wrodzony talent do leczenia, zła ona nie czyniłą, potrafiłbym to wyczuć, spalono ją dwa tygodnie temu, jak mnie nie było tu przez kilka dni, obwiniono ją o śmierć dzieci, a ona jak zawsze pomóc im pewnikiem chciała. Prowodyra całego samosądu
drwala Janosa, drzewo przywaliło niedawno, niby wypadki się zdarzają ale to doświadczony drwal, teraz zginęło kilka ciał z cmentarza w tym ciało owego Janosa. Nikt z dorosłych nic nie widział, ale jedno z dzieci mi rzekło co widziało jakąś jakby postać z mgły a za nią z naszego cmentarza szło kilka postaci niosąc jakby ciała, szli w lasy ku staremu uroczysku. To z godzinę od wioski, nasi tam nie chodzą boją się tego miejsca, straż też go nie sprawdziła. Dzieciak ów obecnie złożony gorączką, zemrzeć może, jest synem innego z uczestników samosądu Gareta.
Co do magii, kultyści Chaosu się ożywili, ponoć niektórzy szamani Orkonów i Goborów kanibalistycznych odmian dzikich orków i goblinów jakoweś czary odprawują, przywołali coś mrocznego co zmienia ciała tak humanoidów jak i zwierząt, sprzeczne z naturą, to bajania niby, ale sam widziałem człeka z głową żmiji, ubitego przy trakcie. Poprowadzę was ku cmentarzowi.
Na samym cmentarzu, nic się nie da stwierdzić, 3 groby są puste, ślady są tak zadeptane, że nic się nie wyczyta.
Co czynicie? Wracacie do Hilcrest? Zostajecie tu, idziecie na uroczysko? Rozmawiacie z kimś?