PBF - Klepsydra Wieczności

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 23 kwietnia 2014, 21:22

- Zdrowie naczelnika. Za udaną akcję - rzekł Ragax wznosząc toast rad, że została usprawiedliwiona jego dalsza obecność przy wieczerzy, bowiem ani przez chwilę nie miał zamiaru wałęsać się gdzieś po ciemku i zrazu ochoczo posłał tam chętnego do zwiadu gnoma.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 23 kwietnia 2014, 22:17

- Zdrowie! - zawtórował mu Kevfalcon, wznosząc własny kielich, by następnie osuszyć go w kilku łykach. - Zaiste, pyszne jedzonko... chyba zasłużyliście na moje występy! - dodał radośnie bard, dojadając ostatnie kęsy kaszy i szykując się do gwizdnięcia kurzego udka z talerza Berghara siedzącego obok.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 kwietnia 2014, 11:55

28 sgun-ran 9455 KI, górska sadyba opodal Algilu

Nartan Skandra pozostawił w domu zgromadzeń dwóch górali, najpewniej po to, by mieli oka na trójkę posilających się z zadowoleniem gości, z pozostałymi zaś opuścił pośpiesznie i bez czynienia zgiełku chatę, prawicę trzymając na ramieniu kroczącego u jego boku gnoma.

Słońce zaszło już całkowicie i strzeliste szczyty gór szkliły się słabo w blasku księżyców. Gorbak wciągnął w płuca rześkie nocne powietrze, przesycone mocną nutą żywicy i świeżo skoszonej trawy.

- Skargun, Gordo, wyjdźcie furtką za stajnią i obejdźcie ogrodzenie od wschodu - polecił cichym głosem naczelnik - Reszta niech się rozproszy między chatami, że niby do domów wraca albo do bydła idzie. A my dwaj przespacerujemy się wzdłuż częstokołu, panie gnomie.

Idąc powolnym krokiem człowiek i gnom jęli podążać wzdłuż częstokołu, pozornie pogrążeni w przyjacielskiej pogawędce na temat cen zboża i ryb w Halladorze. Dzieląc uwagę pomiędzy konwersację i obserwację okolicy, Gorbak zerkał ustawicznie przez szpary między drewnianymi słupami na przedpole sadyby. W przeciwieństwie do ludzkich, jego oczy sprawdzały się doskonale w ciemnościach.

Przyczajony w chaszczach opodal głównej bramy człowiek miał naciągnięty na głowę kaptur, toteż starający się zapanować nad ekscytacją gnom nie zdołał dostrzec jego oblicza, ale nieruchoma poza obcego nie pozostawiała żadnych złudzeń: czaił się przy ogrodzeniu nie chcąc jednocześnie zdradzić swej obecności.

Gorbak szturchnął naczelnika delikatnie łokciem dając mu do zrozumienia, że wypatrzył intruza.

- Ile worków powinienem kupić? - zapytał wciąż rozprawiający o cenach jęczmienia Skandra - Jeden czy więcej?

- Zdecydowanie jeden - odparł gnom - Chociaż głowy za to nie dam.
Obchód ogrodzenia pozwolił dzięki infrawizji wypatrzeć jednego obcego. Gorbak ma zamiar wykazać się jakimś heroicznym wyczynem czy pozostawia resztę sprawy w rękach miejscowych?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 24 kwietnia 2014, 12:27

Gorbak walczył z targającymi go emocjami. Adrenalina płynęła wraz z wartkim nurtem krwi przyspieszając bicie serca i oddechy. Chciał jak bohater pojmać czającego się się w mroku złoczyńcę... W małym i wątłym ciele chęci było mnóstwo, ale życie nauczyło Gorbaka szacować siły na zamiary. A sił brakowało.

- Nawet jeden worek jak na mój grzbiet to zanadto, co innego moi kompani, którzy ponieśliby i z tuzin. Czas mi iść na spoczynek - powiedział bez emocji w głosie Gorbak i skierował kroki do domy zgromadzeń.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 kwietnia 2014, 22:00

28 sgun-ran 9455 KI, górska sadyba opodal Algilu

Gnom powrócił do domu zgromadzeń i dosiadł się do spoglądających na niego niemo towarzyszy, udając przy tym, że wcale nie dostrzega ich pełnych ciekawości spojrzeń.

- No gadaj, widziałeś kogo? - nie wytrzymał w końcu Ragax, przełykając wpierw wielki kawał baraniny - Był tam ktoś przy tym częstokole?

- Jakiś człowiek albo mieszaniec krwi, a może nawet ork - wzruszył ramionami Gorbak - Czaił się w chaszczach, alem go sprytnie wystawił naczelnikowi. Resztą zajmą się górale, jak mniemam.

Ledwie przebrzmiały te słowa, drzwi budowli otwarły się ponownie i do środka wtargnęła cała gromada podnieconych górali, niosących w rękach czyjeś nieruchome ciało.

- Mają go! - zakrzyknął Lutter podnosząc się z ławy i spozierając z ciekawością na bezwładny ludzki kształ złożony tuż przy palenisku - Ubity na śmierć?

- Gdzie tam, dycha - machnął ręką Nartan Skandra - Próbował się wydrzeć, to go Skargun zdzielił po łbie pałką i omdlał. Znacie go?

Bard spojrzał z góry na znajome oblicze mężczyzny, którego wiele godzin wcześniej napastował na gościńcu Dino Berghar, posiadacza srokacza wędrującego jakoby do Algilu.
To Wasz znajomy ze szlaku...

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 24 kwietnia 2014, 22:35

- Musiałeś mocno go trzepnąć Dino, skoro teraz nie potrafi znaleźć drogi do Algilu. Rzeknijcie nam naczelniku, czy to rzeczywiście tutejszy, czy tylko za takowego się podaje. Może on w zmowie z owymi czarnymi jest?
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 kwietnia 2014, 23:10

28 sgun-ran 9455 KI, górska sadyba opodal Algilu

Skandra przyjrzał się uważnie obliczu nieprzytomnego Osmundczyka, potem zaś potrząsnął przecząco głową.

- Mam ci ja rodzinę w Algilu, siostra moja wyszła za mąż za tamtejszego młynarza i często u niej bywam - oznajmił grobowym tonem - Znam wszystkich w miasteczku i możecie mi uwierzyć, ten człowiek ani tam nie mieszka ani nawet nigdy tam przejazdem nie bywał, kiedym był w Algilu w gościnie.

- Prawdziwie jesteście tego pewni, panie naczelniku? - zapytał na wszelki wypadek Grobak, oczami wyobraźni skacząc już pomiędzy rozpalonym do czerwoności żelazem, a cęgami do szarpania za przyrodzenie, nie potrafiąc się zdecydować, które narzędzie nada się lepiej do rozwiązania języka więźnia.

- Jak niczego innego w życiu, zacny gnomie - odrzekł Skandra - Nigdy w życiu nie widziałem tego człowieka, a mam wielką pamięć do twarzy.
Wygląda na to, że to jednak nie miejscowy...

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 24 kwietnia 2014, 23:28

- A to kłamca! Obić mu mordę, żeby gadał! - wrzasnął Lutter, wstając. - Nakłamał nam na szlaku, że to drwal, mieszka blisko i że pół wioski wyruchał! Taki z niego chojrak! - kontynuował podniecony bard, próbując podburzyć wieśniaków i oglądać zacne przedstawienie. Na szczęście Kevfalcon podjadł już co nieco i mógł bez skrępowania obserwować przesłuchiwanie...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 kwietnia 2014, 00:18

28 sgun-ran 9455 KI, górska sadyba opodal Algilu

W domu zgromadzeń wybuchła wrzawa podniesionych głosów, bo zarówno miejscowi jak i członkowie eskorty Sahranina wdali się w dysputę na temat prawdziwej tożsamości intruza oraz jego intencji, najpewniej do szczętu niecnych.

Nim całe zgromadzenie, do którego w międzyczasie dołączyli kolejni zwabieni hałasem górale uradziło, co właściwie z więźniem uczynić, do domu zgromadzeń wkroczył prowadzony przez Soggę Uzuna tan Takan. Miejscowy kowal sprawiał wrażenie wyjątkowo wzburzonego, ale na widok leżącego na podłodze powściągnął nerwy na wodzy i przepuścił reptilliony przodem.

Widok dostojnego szlachcica wszystkich uciszył, bo Takan roztaczał wokół siebie prawdziwie władczą aurę.

- Pojmaliśmy jakiegoś szpiega, możny panie - ukłonił się Skandra wskazując dłonią na wciąż nieprzytomnego więźnia - Kręcił się skrycie przy ogrodzeniu. Radzimy właśnie, co z nim uczynić.

Rozumny jaszczur stanął w rozkroku nad brańcem, spojrzał na niego uważnie wysuwając z pyska rozdwojony jęzor. Widok ten sprawił, że część nienawykłych do obcowania z reptillionami górali cofnęła się na wszelki wypadek o parę kroków pod ściany sali.

- Wędrowiec z gościńca - oznajmił nienaganną Wspólną Mową tan Takan - Drwal jakoby, co wolał się od nas trzymać z daleka. I kłamca na dodatek, jak widzę.

Jeden z przybocznych wyciągnął do połowy z pochwy swój toporomiecz, ale szlachcic osadził go w miejscu niskim syknięciem.

- Skoro kłamca, to może i złodziej - sarknął kowal, odzyskując w końcu mowę - Może to on mnie okradł!

- Ktoś cię okradł, Sogga? - zdumiał się niepomiernie naczelnik Skandra - Kiedy?

- Ani chybi dziś lub wczoraj - odpowiedział kowal, zaciskając dłonie w pięści - Przy okazji wizyty znamienitych gości wyszła prawda na jaw. Złodziej u mnie był, ukradł Obsydianową Rękę!

Przez zgromadzonych w sali miejscowych przeszedł głośny pomruk niedowierzania pomieszanego z wzburzeniem.

- Jeśli to on, srogo zapłaci za zbrodnię - wycedził przez zęby Skandra, trącając Rizmunda Jansara czubkiem swego buta.
Co proponujecie zrobić z delikwentem?

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 25 kwietnia 2014, 07:44

Ja złożyłem obietnicę, zamierzam jej dotrzymać.
Ale to nie wyklucza zabawy w przesłuchanie...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 25 kwietnia 2014, 09:51

Gorbak w sposób dla siebie zwyczajny zamyślił się gładząc kciukiem i palcem wskazującym swoją dokładnie ogoloną brodę.
W plecaku czekał nie wypróbowany jeszcze "korkociąg do palców" i gnoma kusiło, żeby wypróbować go właśnie na szpiegu podającym się za drwala z Algilu. Udane przesłuchanie dałoby mu kolejną sposobność do przypodobania się szlachcicowi i zdobycia kolejnego kamienia milowego w drodze do zdobycia protektora. Jak nikt nie lubił katów i oprawców, dlatego należało zmniejszyć liczbę widzów do minimum.

- Tannasss uddddna drkka runus materris manass urrs? Peress anaris. Rapasss unterkis moneswerum ai i aj.
Spoiler!
- Panie w swej nie zrównanej mądrości czy chcesz abym wydobył z tego podłego szpiega prawdę? Znam się na tym jak nikt inny. Jeżeli tak to zostańmy z nim sami, tylko ty i twoi przyboczni oraz ja.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 kwietnia 2014, 10:09

28 sgun-ran 9455 KI, górska sadyba opodal Algilu

Dostojny gad potrząsnął w dziwaczny sposób łbem, po czym podciągnął rękaw swej luźno szytej jedwabnej kamizelki odsłaniając skryte w nim długie pazurzaste palce. Gorbak westchnął na widok licznych pierścieni, oblizał bezwiednie usta.

- Nie trzeba mitrężyć czasu, kiedy istnieją inne sposoby - oświadczył Makrel Takan zdejmując z palca wielki sygnet odlany z czarnego żelaza i ozdobiony wprawionym weń ogromnym rubinem.

- Przewróćcie go na brzuch i ocućcie - polecił umieszczając pierścień pomiędzy dwoma palcami i pocierając delikatnie pazurem klejnot.

- Jeśli to ma być tortura wsadzania czegoś przykrego w zadek, to szkoda takiego pierścienia, czcigodny - wtrącił pośpiesznie gnom - Taki klejnot jeno go połaskocze, tu trza rozgrzanego pręta.

Spoliczkowany po wielokroć rzekomy drwal ocknął się pośród stłumionego jęku, przewrócił oczami próbując widać dojść do tego, gdzie się znajduje i czemu właściwie leży na brzuchu. Takan nie dał mu dojść do słowa, klękając na plecach więźnia i przykładając mu rubinowy pierścień do tylnej części czaszki.

Osmundczyk wygiął się spazmatycznie pod wpływem dotyku kamienia, zatrzepotał niczym wyrzucona na brzeg rzeki ryba. Przez górali przebiegł stłumiony pomruk zalęknienia.

- Kim jesteś? - zapytał Takan, pochylając się nad głową porażonego jakimś zaklęciem więźnia.

- Rizmund Jansar, służbita świątyni Asteriusza w Halladorze - wydyszał dziwnie świszczącym głosem rzekomy drwal.

- Dlaczego nas śledzisz?

- Z woli arcykapłana, kthana Dalberta Mantara, chwała i błogosławieństwo jego czcigodnej osobie - świszczący głos więźnia brzmiał bardzo nienaturalnie, jakby wymuszony wbrew woli chcącego zachować milczenie brańca.
Chcecie dorzucić jakieś własne pytania czy tylko słuchacie?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 25 kwietnia 2014, 13:39

- Jakie jest twoje zadanie? - wyrwał się trochę zbyt szybko gnom.

Gorbaka nieco zgorszyła i jednocześnie zainteresowała metoda przesłuchania stosowana przez tan Takana. Gdyby wszyscy tak przesłuchiwali szybko stracił pracę, dzięki monopolowi na potencjał magiczny i rzadkości takich przedmiotów widmo utraty pracy było jednak dość dalekie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 kwietnia 2014, 13:56

28 sgun-ran 9455 KI, górska sadyba opodal Algilu

Szlachetnie urodzony reptillion zerknął na gnoma z ukosa przybierając wyraz paszczęki sugerujący niezadowolenie z faktu, iż ktoś poważył się wtrącić w prowadzone przez niego przesłuchanie, ale poprzestał na wieloznacznym syknięciu, przenosząc spojrzenie z powrotem na więźnia.

- Mam obserwować cudzoziemców, by odkryć powody ich przybycia na Karmin - wykrztusił Rizmund Jansar - Kthan Mantar chce wiedzieć, czego tutaj szukają.
Jeśli magiczny pierścień działa tak jak w założeniu powinien, możecie przyjąć, że zainteresował się Wam ktoś znaczny, przynajmniej na Karminie...

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 27 kwietnia 2014, 11:52

Bard zadziwiony oglądał całe wydarzenia stojąc na stole, z wysokości omiatając całe to towarzystwo. Czuł już pierwsze efekty obżarstwa; nadchodzące wzdęcia.

- Hej, zapytajcie przy okazji, czy to on coś skradł od kowala! - zawołał, pierwej bekając cicho.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

ODPOWIEDZ