Strona 146 z 191
: 19 lutego 2013, 08:37
autor: Araven
Elfy pomału znikają w lesie, awanturnicy (czyli Wy) zostają na drodze, na razie nikt nie zaatakował odchodzących. Co dalej?
: 19 lutego 2013, 09:00
autor: morgliht
Arus z niecierpliwością czeka na rozkaz ataku. Osobiście uważa że należało by ich teraz zaatakować kiedy mają podupadłe morale, z zabójcami wie z doświadczenia że najlepiej walczy się na swoich warunkach.
: 19 lutego 2013, 10:36
autor: mordimer00
Amras patrzy po towarzyszach na co są gotowi, w razie czego sięgam po dwa miecze i chowam się za koniem aby nie oberwać pierwszą salwą a potem na mieczyki jak najszybciej, jeśli dojdzie do walki to staram się ranić tak aby uniemożliwić im dalszą walkę z Nami-trza w końcu kogoś publicznie stracić aby wiedzieli, że nie wolno podnosić ręki na majestat Księciunia co nie?
: 19 lutego 2013, 10:58
autor: 8art
Khurwa muthra! Ush shlagg! - zaklal uruk. Spodziewal sie, ze zostana jednak zaatakowani, lub uda mu sie przeciagnac assasynow na dobra strone. Nerwy miotaly sie w glowie rycerza, bowiem z jednej strony chcial ich dopasc i zrobic z nimi porzadek, z drugiej jednak nie mogl zaatakowac ich tak niehonorowo.
Watek techniczny
Ale lamac wlasne slowo. Nie godzi sie. Trudno zaplacimy za ten blad kiedys. Trzeba sie bedzie pilnowac
: 19 lutego 2013, 14:37
autor: Araven
Proszę o jednoznaczne potwierdzenie, czy ich puszczacie czy też atakujecie wycofujących się, można atalować pojedyńczo, albo część z was jedzie dalej, a część walczy?
Jeden z napastników, tu bez zasłony na twarz.

: 19 lutego 2013, 19:21
autor: deliad
Puszczamy, choć z ciężkim sercem..
: 19 lutego 2013, 20:20
autor: mordimer00
Wracamy do Lorda!!! Tam ugadamy co i jak!
A chciałbym aby w końcu plemiona elfickie zaczęły działać w tym do czego są najlepiej stworzone-partyzantkę przeciw Władcom i ich sojusznikom.
Jeśli nie to.....
: 19 lutego 2013, 20:27
autor: Araven
Aktualnie jedziecie do Elfów Iranian, wracacie do Lorda Artakidesa?
: 19 lutego 2013, 21:21
autor: mordimer00
Araven ja już się pogubiłem trochę! Więc jedziemy tam gdzie mieliśmy jechać!
: 20 lutego 2013, 09:51
autor: Araven
Po trzech dniach od wyruszenia z zamku Lorda Artakidesa, docieracie do OST-IN-GIL, ufortyfikowanej osady Elfów Iranian, jakieś 1500 dorosłych mieszkańców ma.
Wita was Celurion Lord Iranian. Cieszę, się, że przybyliście z moim synem, oczekiwałem jedynie rady, ale Solarionowi dzięki, że zjawiliście się wąłsnymi Osobami.
: 20 lutego 2013, 16:29
autor: 8art
- Witaj Lordzie - ograniczył sie do oschłego powitania Vader. Czekał na księcia, który powinien ich reprezentować w takiej sytuacji. Sam, gdyby nie to, że ta sprawa mogła ich nieco przyblizyć do sedna problemu z shakaran, a także zapewnić niepewne, dodatkowe poparcie podczas rady, pewno nawet nie kiwnąłby palcem.
Synowi lorda złożyli już stosowne propozycję. Teraz był ciekaw jak zareaguje na to lord ojciec. Póki co tan Vader puszył się w swojej niesamowitej zbroi, starając się wywrzeć odpowiednie wrażenie.
: 20 lutego 2013, 16:34
autor: Araven
Powtórzcie dokładnie wasze warunki ok? Każdy coś tam dokładał na stronie 106. Czego oczekujecie od Iranian, mających dobre układy z ludem Sakumbe?
: 20 lutego 2013, 16:39
autor: 8art
Elladrin Szary już zgodził się służyć nam dopóki nie spłaci długu życia, wystaiwć zwiadowców do szukania miejsc krwi, oraz zwerbować także zwiadowców z innych plemion. A jesli uda nam się rozwiązać sprawę przyłaczą się do nas w walce z Władcami, przez co rozumiem zarówno pomoc militarną, jak i poparcie na wiecu.
: 20 lutego 2013, 18:10
autor: Astaroth
Caratris niewiele się odzywa podczas całej podróży skupiając się raczej na obserwowaniu towarzyszy oraz tego, co się dzieje dookoła. Łuk trzyma zawsze w pogotowiu. Od czasu ostatniego spotkania ze sługami Yoga, elfka bezustannie pozostaje wyczulona na jakiekolwiek zmiany w otoczeniu.
Po dotarciu do Ost-In-Gil elfka, jak nakazują obyczaje, przywitała się z Lordem, po czym rzekła do towarzyszy:
- Zakładam, że chwilę zajmie wam rozmowa z Lordem Celurionem. Przejdę się trochę po osadzie, sprawdzę jak wygląda jej obrnność i czy są w niej jakieś słabe punkty. Kto wie, czy nie przyjdzie nam się tutaj przypadkiem bronić, a zakładając taką możliwość, lepiej zawczasu się przygotować.
Po tych słowach Caratris skinęła głową i ruszyła zwiedzać osadę.
Chcę wiedzieć wszysko, co się da odnośnie obronności Ost-In-Gil. Ile elfów pilnuje osady, czy są jakieś patrole i wieże strażnicze. Jakiej broni używają, jaka jest widoczność na teren poza osadą. Która część osady wygląda na mniej bronioną? Jak można się dostać do osady? Tylko przez bramę (bramy) wjazdowe, czy może jeszcze są jakieś inne opcje. Jak łatwo da się ominąć fortyfikacje. Zakładam, że od góry osada nie jest bronina - jakie są opcje, by zabezpieczyć się przed atakiem z powietrza - w końcu chlerne nietoperki latać potrafią. Czy elfy dysponują bronią, która można zabić wampira? Przydałoby się taką mieć.
: 20 lutego 2013, 21:05
autor: Araven
Ta osada, to bardziej drewniany zamek, a raczej kilka na olbrzymich drzewach. 500 zbrojnych Elfów strzeże osady, patrole są wokół. Z powietrza można ich zaatakować ale drzewa pomagają w obronie. Lord Celurion potwierdza warunki jakie zaakceptowal jego syn. Co do broni to wasza może zniszczyć wampiry, strzały Twoje po umagicznieniu. Co dalej robicie? Dwa dni stąd jest osada, z jaką nie ma kontaktu. Wysłani zwiadowcy Iranian, nie wrócili.