Strona 148 z 191
: 21 lutego 2013, 21:33
autor: Araven
Musisz wysłać wiadomość do stolicy Waluzji, przez posłańca, może być zaszyfrowana, rezydent katańskiego wywiadu w Królewskiej Przystani przekaże ją wyżej. Na razie czarnotrup, jest tylko zapisem w pradawnej księdze studiowanej przez Arusa. Czyli palicie ciała zombie i dwóch elfich strażników?
: 21 lutego 2013, 21:36
autor: 8art
Może lepiej nie palić ognia. Coś takiego się prosi o zauważenie i reakcję. Może po prostu poświęcimy ciała i powinno być po kłopocie. Potem Radagast zdba, żeby jakieś zwierzątka spałaszowały trupy.
: 21 lutego 2013, 23:18
autor: morgliht
Rozmowa z druidem i Vaderem
Arus zobaczywszy zwłoki bada je dokładnie, sprawdza czy zombie powstały dawno i czy są oznaki na ciele elfów walki z wampirami lub innymi potężnymi martwiakami. Jak zbada zwłoki uśmiechną się i mówi
Ciałami ja się zajmę tak aby nie palić ognia i aby nie postały już jako nieumarli. Jeśli chcecie porozmawiać ze zwiadowcami mogę to umożliwić, pytania muszą być proste.
Zwraca się do elfiej zwiadowczymi:
Czy jest na tej wyspie świątynia Morglihta ?
W wolnej chwili studiuje księgę.
: 22 lutego 2013, 07:13
autor: mordimer00
-Może tak w końcu uda się nam z tymi wszystkimi plemionami elfów pogadać tutaj, przecież to oni też muszą włączyć się w akcję przeciw władcom a nie tylko MY i wyłącznie MY.
A i co tak sami beze mnie gadacie? Co jakoweś tajemnicę macie?
Sorka za nieobecność ale brak czasu normalnie.
: 22 lutego 2013, 08:22
autor: Araven
Co do zombie to powstały kilka tygodni temu. Elfy zyły tak kilka setek lat, w izolacji, teraz wiekszości nic nie zagraża, nie możecie oczekiwać, ża na słowa obcych porzucą kilkusetletnie praktyki postępowania. Oni Sha-karanó nawet nie widzieli, poza nielicznymi wyjątkami.
: 22 lutego 2013, 08:46
autor: morgliht
Arus szepcze do Amrasa
Książe rozmawiamy o potężnych martwiakach jak chcesz się coś dowiedzieć o nich z chęcią Ci odpowiem na pytania. Ale proponuje a by taka rozmowa odbyła się szeptem i na osobności aby nie obniżać morali drużyny.
Edit
Arus ocenia czy jego broń będzie skuteczna przeciw czarnotrupowi.
: 22 lutego 2013, 10:30
autor: 8art
Uruk juz nie gryzl wargi, widac bylo, ze nic go nie trapi. Mistyczny boski dotyk jaki poczul w nocy wyżuł go z wszelkich watpliwosci i natchnal do dzialania. Vader ucial wszelkie dyskusje o czarnotrupach:
- Nie ma jeszcze zadnego czarnotrupa, ale ktos z wysokich jego wyznawcow wkrotce moze sie nim stac. Boski przewodnik nie przypadkiem skierowal do nas syna wodza plemienia Iranian, bowiem u elfow Laaanan moze znajdziemy odpowiedzi. Ruszamy do Emun nu Fuin! O wielki jest dla nas Katan w swych łaskach, powiadam Wam. Widze nasz cel. Pozbedziemy sie arcykaplana zanim przeistoczy sie w potwora, a potem dobierzemy sie do zadow shakaran.
Arusie, zerknij w tej bluznierczym foliale, czy aby nie ma tam opisu rytualu przeistoczenia. Wiedzac co jest potrzebne moze bedziemy w stanie szybciej zlokalizowac miejsce gdzie ma dojsc do tej makabrycznej ceremonii.
: 22 lutego 2013, 13:18
autor: morgliht
Arus znów szuka odpowiedniego momentu aby cos na osobności powiedzieć towarzyszom, gdy nadarza się okazja szeptem mówi:
W księdze nie znalazłem opisu rytuału, ale z mojej wiedzy wiem że na taką przemianę czarnoksiężnik/kapłan przygotowuje się niemal całe życie. Same przygotowania są już tak potężne że mogą zakłócić równowagę, dzięki temu wiele przemian nie dochodzi do skutku. Należy brać pod uwagę układ ciał niebieskich, które w niektórych przypadkach są niezbędne do odprawienia rytuału. Z księgi odczytałem że największą łaską Yog jest w stanie obdarzyć w bieżącym miesiącu, za tydzień wypada ich największe święto zwane w ich języku oczywiście wolne tłumaczenie: Święto Odrodzenia Wampirów/Kapłanów w Morzu Ciepłej Krwi. Wampir i kapłan często są w księdze słowami zamiennymi. Dodatkowo ciała niebieskie w ten dzień tworzą tzw. konstelację srebrnych kłów, co jest często wykorzystywane przez wyznawców Morglihta do pomocy przejścia błąkających dusz w ich strefę egzystencji ew. na kontakt z nimi. W ten dzień łatwiej o kontakt pomiędzy sferami egzystencji, zdarza się on raz na kilkanaście lat . Skoro kapłanom Morglihta pomaga na ponad wymiarowy kontakt to Yoginom pewnie też ten układ pomorze. Sądzę że mamy około ośmiu dni na zlokalizowanie miejsca rytuału i ostateczne pokonanie kultystów.
: 22 lutego 2013, 13:51
autor: Araven
Przyjąłem, że silnie magiczna broń jaką macie, zadaje ew. połowę obrażeń czarnotrupowi, gdyby takowy stanął kedyś na Waszej drodze.
Co do zwłok, odprawiacie rytuały kapłanskie i czarnoksięskie mające uniemozliwić ożywienie elfich strażników? Czy jednak ich palicie, ale ogien może być niebezpieczny, jak Vader zasugerował. Noc przed wami. Potem kolejny dzień marszu do Emyn nu Fuin.
: 22 lutego 2013, 13:56
autor: morgliht
Przy pomocy zdolności nekromackich unieszkodliwiam ciała, rzucam na siebie niewidzialność dla umarłych, jak przestanie działac ponawiam i tak do rana.
: 22 lutego 2013, 15:20
autor: Astaroth
Czy jestem w stanie, używajać mojej Astronomii, potwierdzić to, co powiedział Arus? A może dodać jeszcze jakieś istotne informacje?
: 22 lutego 2013, 17:33
autor: 8art
Czy Radagast potrafi wykryc jako druid tak znaczne zachwianie rownowagi sil? Wykorzystalibysmy to zachwianie jak swojego rodzaju radar i w polaczeniu z astrologicznymi badaniami Caratris i Arusa moglibysmy odnalezc dokladne miejsce i czas rytualu. A wtedy, wiadomo, na plasterki wszystkich. Chyba Caratris nie bedzie oponowac w przypadku zwyrodnialcow;)
: 22 lutego 2013, 17:40
autor: Araven
Druid skupił się na wykrywaniu zachwiania równowagi Mocy, Caratris spogląda w gwiazdy analizując ich położenie, Arus studiuje księgę
: 22 lutego 2013, 20:00
autor: Araven
: 22 lutego 2013, 21:29
autor: Astaroth
Caratris spojrzała w niebo i przez długą chwilę wpatrywała się w migoczące na nim gwiazdy:
- Arus ma rację. Mamy mało czasu. Za tydzień możemy mieć na głowie nie tylko wyznawców Yoga ale i może jego samego. Jak czegoś nie zrobimy do tego czasu, to obawiam się, że potem będziemy mogli zrobić jeszcze mniej... nie umniejszając oczywiście naszym zdolnościom bojowym.
Elfka zasępiła się wspominając ostatnią walkę z wampirzycami. Były tylko dwie, a wykończyłyby wszystkich, gdyby nie interwencja tajemniczego sprzymierzeńca. Przydałoby się więcej takich. Caratris westchnęła zastanawiając się co dalej i czy tak naprawdę mają szanse przeciwstawić się temu, co nieuchronnie nadchodzi. Gdyby mogła choć minimalnie zwiększyć szanse powodzenia oddała by za to nawet swoje życie... gdyby tylko dało się za nie uratować Puszczę... Niestety, życie pewnie odda cała masa elfów, a wygrana wcale nie musi pojawić się na horyzoncie.