PBF - Posąg Raggoka

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 czerwca 2012, 10:58

Stoicie na wyspie wśród bagien pośród ciał powalonych gwardzistów strzegących Wodza Bagniakrów. Zdołaliście pobieżnie opatrzyć najbardziej krawawiące rany. Opanowując adrenalinę Sakan po raz kolejny spojrzal oczyma orła. Demony z Mgły zwyciężają bagniaki uchodzą conajmniej kilkadziesiąt uciekających Bagniaków zmierza ku wyspie za nimi sunie mgła, z której dochodzą odgłosy walki i coś jak ryk tryumfu, ale to nie bagniaki go wydały. Patrzycie na siebie nawzajem, jesteście umazani krwią jak rzeźnicy, pzreważnie to krew wrogów. Ale to przyciąga kolejne masy komarów. Ktoś z mgły Was chyba dostrzegł...



Techniczny:
Opisy walki dla waszych Adeptów róbcie kolejno, będę je doklejał wyżej do postu Goldwina nr 240 po walce z gwardzistami Bagniaków.

Wygląda, na to, że stwory z mgły (jakie pokonały Bagniaków) Was dostrzegły. Bagniaki rozbite, ale część ocalałych uchodzi na Wyspę. Arikarianie nie odnieśli poważniejszych strat poza kilkoma rannymi. Do wioski Arikarian blisko której jest elfi teleport i suchy teren macie kilka godzin. Co robicie?
Ostatnio zmieniony 03 czerwca 2012, 10:42 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 02 czerwca 2012, 20:02

Trilio pożałował swoich słów gdy tylko skończył objaśniać swój zamysł. Plan był strasznie niebezpieczny. Za dużo niewiadomych i niekorzystnie duże prawdopodobieństwo niepowodzenia. Ale słowo się rzekło i nie było jak się z tego wycofywać.

Leciał cicho nad pozostałymi członkami drużyny gdy usłyszał odgłosy walki. To wódz Arikarian dokonał ataku, odciągając wszystkie siły wroga, poza gwardzistami.

Zamieszanie pozwoliło zaskoczyć przeciwnika w centrum obozu.
Rozpętała się walka. Trilio chwycił za swój kolczyk i wypowiedział kilka szybkich słów. Ziemia pod nogami wodza zakotłowała się. Wystrzeliły z niej jasnozielone dorodne pnącza. Szukając podpory w wyścigu do światła, zaczęły obwijać szamoczącego się wodza bagniaków.

Podziwiający swoje dzieło wietrzniak nie zauważył w porę mknącego w jego stronę toporka. Obuch gruchnął go w pierś, aż malec fiknął w powietrzu dwa koziołki. W odpowiedzi utkał wątek i cisnął w przeciwnika miażdżącą wolą.

Już miał mknąć w stronę wodza aby odebrać mu kostur gdy elfka upadła na kolana pod ciężarem przyklejonych bagniaków. Trilio szybko rozproszył magię ratując ją z opresji.
W tym czasie do wodza podbiegło kilki gwardzistów starając się rozerwać pnącza. Wietrzniak czterokrotnie rzucał miażdżącą wolę zanim osunęli się na ziemię.
Trilio ruszył na wodza, chwycił za kostur i miał zamiar uciekać, gdy wódz uwolnił rękę i chwycił go w potężnym uścisku. Uścisk wycisnął z wietrzniaka powietrze, zazgrzytały ze sprzeciwu żebra, coś chrupnęło.

Wódz przyciągną go do siebie i chciał odgryźć głowę.
Czy taki los miał spotkać małego bohatera?

Nie, jednak nie było mu przeznaczone zginąć z odgryzioną głową.

Trilio wyrwał swój miecz, podobny do długiej igły i z precyzją chirurga wbił po samą rękojeść w oko wodza. Tamten zaszamotał się i znieruchomiał.

- Niby bagniak, a jednak można spenetrować jego mózg przez oczodół. Ciekawe...

Parę chwil później było po wszystkim, gwardziści walczyli dzielnie i żaden nie oddał pola. Teraz ich ciała poskręcane i pocięte leżały na małej wysepce pośród bagien.

- Uciekajmy stąd czym prędzej - powiedział wietrzniak.
Ostatnio zmieniony 02 czerwca 2012, 20:21 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 czerwca 2012, 21:48

Płaczące Bagna

Ilekroć Krystor powracał myślą do szaleńczej walki na mokradłach, będącej nie tylko starciem z doświadczonymi ponad miarę weteranami bagniaków, ale i desperackim wyścigiem o zawładnięcie Kosturem przed Demonami Mgły, zawsze kojarzyła się ona mężczyźnie z chaotycznym ciągiem krwawych wspomnień nakładających się na siebie w rwanym kalejdoskopie obrazów. Bagienne stwory padające z rozłupanymi brzeszczotem głowami, tryskające posoką z kikutów odrąbanych gładko kończyn, skrzeczące pod wpływem bólu promieniującego od wrażonych w ich cielska ostrzy. Ociekające ciemną krwią miecze zataczające w powietrzu krótkie łuki kończone odgłosem rąbanego mięsa. Ostry klang metalu uderzającego o metal i nienawistne okrzyki, których w ferworze walki nikt nie rozumiał ani nawet zrozumieć nie próbował.

Patrząc na wodza rozumnych płazów kładącego trupem przywódcę bagniaków Krystor poczuł znienacka piekący ból promieniujący z licznych krwawiących ran znaczących całe jego ciało, zadanych orężem, pazurami i zębami broniących się zajadle do końca bagniaków.


Wątek techniczny

Krystor nie przejawia większej chęci do nawiązania znajomości z mglistymi demonami (i mam nadzieję, że to nie kolejny element przyszłej menażerii Mel Garis). Skoro mamy Kostur, galopkiem do teleportu.

Jak to jest z tymi testami zdrowienia w ujęciu fabularnym? Czy to jakaś specjalna moc Adeptów czy może Barsawianie szybciej uzdrawiają swe rany? Jak to opisać fabularnie?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 czerwca 2012, 22:01

Grupa Adeptów ruszyła jak najszybciej mogła ku teleportowi. Czekało ich kilka godzin przez bagna. Mgliste demony jak na razie ruszyły tropem Arikarian i Adeptów. Przynajmnie ich część, mgła sunie za wami jakieś 150 do 200 metrów z tyłu. Jest 46 Arikarian i Wasza 4 oraz Yvianna, która niesie kostur Leillany.

Techniczny:
Testy zdrowienia mają Adepci to taka ograniczona forma regeneracji. Pomiędzy jednym a drugim testem powinno upłynąć minimum 8 godzin. Szybsze użycie testu niż z 8 godzinną pzrerwa to połowa jego skuteczności. Jeden test leczy 6-10 obrażeń. Macie też po jednej miksturze leczenia (leczy 8-16 obrażeń, lub 8 obrażeń i 1 ciężką ranę). Użycie testu zdrowienia wymaga około 1 minuty wczesniejszej koncentracji. Na dziś macie jeszcze po dwa takie testy a Trilio jeden (bo rano już użyliście po jednym z puli na tą dobę :)).
Ostatnio zmieniony 02 czerwca 2012, 22:30 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 czerwca 2012, 10:40

Płaczące Bagna
Uchodzicie z bagien, dość mocno poranieni, z towarzyszącymi Wam wszechobecnymi i nader licznymi komarami. Często przemieszczaci się po pas w wodzie. Na karku macie mgłę. Udaje Wam sie utrzymać bezpieczny dystans przez większość drogi. Po blisko 4-ech godzinach gdy jesteście już blisko suchego brzegu (poza obszarem bagien). Wasza straż tylna złozona z 10-tki Arikarian została dopadnięta przez demony z mgły. Na suchy brzeg wydostaliście się Wy oraz około 40-stu Arikarian (bo dwóch zostało pożartych w czasie marszu przez bagna przez wielkie krokodylopodobne stwory).

Techniczny:
Możecie ruszyć w Mgłę na pomoc Arikarianom (Trilio mógłby ją chwilowo rozproszyć), ale jesteście poranieni). Z mgły wybiega jeden spanikowany Arikarianin, udało mu się ocalić życie zostało w niej jeszcze 9-ciu płazoludów, nadal trwają tam odgłosy walki, ale są marne szanse na ocalenie Waszej tylnej straży ale kto wie? To co robicie?
Ostatnio zmieniony 04 czerwca 2012, 09:27 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 03 czerwca 2012, 12:58

Sakan jest gotów wrócic i ratować kuzynów
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 czerwca 2012, 13:10

Władca Zwierząt zamienił swoje dłonie w mordercze pazury, KHAF Arikarian wydał bojowy okrzyk, jego wojownicy ruszyli ku mgle... Pozostali Adepci sięgneli po broń i to wystarczyło...,
Z mgły padają skrzekliwe słowa: My negocjować nie walczyć, my wypuścić wasza towarzyszy Wy nam pozwolić się oddalić bez walki. My nie chcieć rozgniewać Wielkiego Władcy. My chcieć rozmawiać z władającym szponami. On i 5-ciu innych z was, móc do nas podejść. Jak wy nie chcieć negocjowac my zabić wasza wojownik.



Techniczny:
Z jakichś niewiadomych powodów stwory z mgły zamierzają negocjować gadają cos o tym, że nie chcą rozgniewać Wielkiego Władcy (kimkolwiek on jest)... Ale żadąją by rozmawiał z nimi Sakan jako władający szponami, jak go nazywają. Sakan i 5-ciu Innych z Waszej grupy może podejść do mgły by negocjować uwolnienie Arikarian ze straży tylnej. Co robicie?
Ostatnio zmieniony 03 czerwca 2012, 13:22 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 czerwca 2012, 20:16

Płaczące Bagna

Krystor obejrzał się nad ramieniem słysząc odgłosy kolejnej walki, w ułamku chwili pojął grozę wydarzeń. Rzekome demony nie zadowoliły się bynajmniej rzezią dopadniętych przez siebie bagniaków, ruszyły natychmiast w pościg za garstką desperatów unoszących w pośpiechu Kostur. Dogoniona tylna straż rozumnych płazów została osaczona w przeciągu krótkiej chwili, ale nagle wszystko uległo zmianie...


Wątek techniczny

Dołączę do negocjacji...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 czerwca 2012, 20:36

Sakan zbrojny w szpony oraz pozostali adepci i KHAF Arikarian ruszyli ku Mgle, wiedzieli czym to grozi, ale szli naprzód, po chwili z mgły wyszlo 6 jednookich jaszczuropodobnych wojowników, prowadzi ich szaman - patrzy na Was a szczególnie długo na Sakana i jego szpony, po chwili mówi Wy nam oddać głowę Wodza Bagniaków my wam oddać płazoludzi, dwóch zabić moaj wojownicy, oddamy pozostałych. My nie chcieć walczyć ze sługami Pana Nienawiści, tu szaman Fimmów spojrzał na szpony Sakana. Wy się zgadzać na warunki?

Techniczny:
Głowa martwego Wodza Bagniaków za 8-śmiu żywych Arikarian. Tylko dlaczego Fimm mówił o tym, że Sakan służy Wielkiemu Władcy, którego nazwał potem Panem Nienawiści. Krystorowi coś zaświtało - Nienawiść to Imię jednego z potężnych Nazwanych Horrorów - czyli tych najsilniejszych...

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 03 czerwca 2012, 21:36

Wątek techniczny:
Jak działa zaklęcie "cicha rozmowa". Może mógłbym porozumiewać się z pertraktującym Sakanem.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 czerwca 2012, 21:41

Techniczny:
Ale wy wszyscy tam jesteście przy Sakanie i słyszycie co mówi szaman Fimmów. I możecie negocjować ;).

Cicha rozmowa - o ile pamiętam umożliwia rozmowę pomiędzy Tobą a inną osobą na odległość do 100 metrów (ale doczytam to).
Ostatnio zmieniony 03 czerwca 2012, 21:52 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 04 czerwca 2012, 07:48

Techniczny - w tym chaosie wódz bagniaków zginął od co najmniej dwóch róznych osób. Co się stało z jego głową? Zabrał ją Khaf na pamiątkę?
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 czerwca 2012, 09:28

Głowę Wodza Bagniaków ma ze sobą KHAF Arikarian. Zabrał ją jako trofeum i dowód dokonania zemsty.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 czerwca 2012, 10:01

Płaczące Bagna

Walcząc z przemożną chęcią dobycia miecza Krystor oblizał spierzchnięte usta, a potem przesunął się bliżej gadzich cyklopów wietrząc przez cały czas jakąś pułapkę i głowiąc się jednocześnie nad zagadkowymi słowami rozmówcy.

- A po co wam ten bagniakowy łeb? - wtrącił wykorzystując krótką chwilę ciężkiej ciszy - Chcecie zupę ugotować?


Wątek techniczny

Strasznie dużo się dzieje na tych mokradłach, liczne strony konfliktu. Skoro cyklopy to rzekomi potomkowie czy słudzy Horrorów, czy z racji swej profesji wyczuwam jakieś tego potwierdzenie?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 czerwca 2012, 10:27

Nie Wasza sprawa, my proponować ośmiu płazoludów za jedna martwa głowa Wodza Bagniaków - rzekł Szaman Fimmów (jednookich).

Techniczny:
Fimmowie to bardziej rasa niezależna, nie wiecie komu służą. Oni was uważają za sługi Horrora zwanego Panem Nienawiści. To, że nie chcą go rozgniewać, nie znaczy na 100%, że służą akurat jemu. Mogą się go tylko bać, a w co wierzą Fimmowie to nie wiecie, może w Pana Nienawiści a może w coś innego. W mgle jest pewnie sporo wojowników Fimmów,a oni są o wiele groźniejsi niż bagniaki. Możecie próbować się wycofać z negocjacji i zabrać głowę Wodza Bagniaków ze sobą ale Fimmowie zabiją wtedu 8-śmiu Arikarian ze straży tylnej jakich wzięli do niewoli w czasie pościgu za Wami. Co robicie?
Ostatnio zmieniony 04 czerwca 2012, 11:15 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ